Magdalena Grobelski Law Office

Magdalena Grobelski Law Office Zielone karty, obywatelstwo USA, wnioski o „waivers”, łączenie rodzin, sprawy przed sądem imigracyjnym, rozwody

AUTORKA DIGNITY ACT SKRYTYKOWAŁA POLITYKĘ IMIGRACYJNĄ PREZYDENTA TRUMPA. TERAZ ZNALAZŁA SIĘ POD OSTRZAŁEM.María Elvira S...
09/24/2026

AUTORKA DIGNITY ACT SKRYTYKOWAŁA POLITYKĘ IMIGRACYJNĄ PREZYDENTA TRUMPA. TERAZ ZNALAZŁA SIĘ POD OSTRZAŁEM.

María Elvira Salazar nie jest przypadkowym głosem w republikańskiej debacie o imigracji. Kongresmenka z Florydy jest jedną z głównych autorek Dignity Act — ponadpartyjnego projektu reformy imigracyjnej przygotowanego wspólnie z demokratyczną kongresmenką Veronicą Escobar.

Projekt próbuje połączyć wzmocnienie bezpieczeństwa granicy z możliwością uzyskania legalnego statusu przez część osób od lat mieszkających w USA bez uregulowanego statusu.

W ubiegłym tygodniu Salazar publicznie skrytykowała jednak sposób prowadzenia polityki imigracyjnej przez administrację Trumpa.

W nagraniu skierowanym bezpośrednio do prezydenta powiedziała, że niektóre działania związane z egzekwowaniem prawa imigracyjnego „poszły za daleko”. Zwróciła uwagę, że około połowa osób zatrzymanych przez ICE w lipcu nie miała wyroku skazującego. Powiedziała również, że Latynosi, którzy pomogli Trumpowi wygrać wybory w 2024 roku, czują się dziś — jej zdaniem — zdradzeni.

Trump odpowiedział następnego dnia. Stwierdził, że Salazar ma zbyt łagodne podejście do bezpieczeństwa granicy i podkreślił, że nie zgadza się z jej oceną swojej polityki imigracyjnej.

Kilka dni później gazety opisały reakcje w jej własnym, w większości latynoskim okręgu na Florydzie. Część wyborców popierających Trumpa uważa, że Salazar niesłusznie go skrytykowała. Inni podzielają jej zastrzeżenia wobec obecnych działań imigracyjnych, ale pytają, dlaczego zdecydowała się zabrać głos dopiero teraz, przed listopadowymi wyborami.
Salazar znalazła się więc w centrum znacznie większego sporu: czy można jednocześnie zdecydowanie egzekwować prawo imigracyjne i stworzyć rozwiązanie dla milionów ludzi, którzy od wielu lat mieszkają i pracują w Stanach Zjednoczonych?

Właśnie taką próbą kompromisu jest jej Dignity Act.

Projekt pozostaje w Kongresie i nadal zdobywa ponadpartyjne poparcie — według biura Salazar w lipcu popierało go 40 członków Kongresu oraz ponad 100 organizacji i grup zainteresowanych reformą.

Spór wokół Salazar pokazuje jednak, jak politycznie trudne stało się dziś znalezienie kompromisu w sprawie reformy amerykańskiego systemu imigracyjnego.

Źródła: The Washington Post, 17, 18 i 23 września 2026 r.; Reuters; U.S. House of Representatives.

Niniejszy post ma charakter wyłącznie informacyjny.

Potrzebujesz pomocy w sprawie imigracyjnej? Oferuję konsultacje oraz kompleksową pomoc w sprawach imigracyjnych – również online.

Peticiones de inmigración y consultas disponibles en línea.
Napisz na: [email protected] lub call (312) 217-6824

Dziesięć lat temu Tirso Mendez Maldonado przyszedł na rozmowę do urzędu imigracyjnego w Tucson w Arizonie. Starał się o ...
09/23/2026

Dziesięć lat temu Tirso Mendez Maldonado przyszedł na rozmowę do urzędu imigracyjnego w Tucson w Arizonie. Starał się o zieloną kartę. Rozmowa odbywała się pod przysięgą, z udziałem tłumacza. W pewnym momencie urzędnik zaczął pytać o narkotyki.

Mendez Maldonado powiedział prawdę. Przyznał, że kupował kokainę od ludzi na ulicy a używał jej w domu.

Nie potrzeba było wyroku skazującego.

To, co powiedział podczas rozmowy imigracyjnej, wystarczyło.
Sędzia imigracyjny uznał później, że jego własne słowa stanowiły przyznanie się do czynów związanych z narkotykami. W konsekwencji uznano, że nie spełnia warunków pozwalających na otrzymanie zielonej karty.

Sprawa trafiła do Rady Apelacyjnej do Spraw Imigracyjnych. I właśnie 22 września 2026 roku, niemal dokładnie dziesięć lat po tamtej rozmowie w Tucson, zapadła precedensowa decyzja w sprawie Maldonado.

Ale znaczenie tej decyzji wykracza daleko poza jednego człowieka i jego przyznanie się do używania kokainy.

Przez dziesięciolecia w prawie imigracyjnym obowiązywała zasada wynikająca z dwóch bardzo starych decyzji — jednej z 1945 roku i drugiej z 1957 roku. Zgodnie z dotychczasowym podejściem, aby takie przyznanie się mogło wywołać konsekwencje imigracyjne, cudzoziemiec powinien wcześniej otrzymać zrozumiałe wyjaśnienie, na czym polega dane przestępstwo i jakie są jego istotne elementy. Chodziło o to, aby człowiek rozumiał, do czego właściwie się przyznaje.

Po niemal siedemdziesięciu latach ta zasada właśnie została zmieniona.

Rada Apelacyjna uznała, że urzędnik nie musi najpierw przedstawiać cudzoziemcowi dokładnej prawnej definicji przestępstwa ani wyjaśniać wszystkich jego elementów. Jeżeli osoba dobrowolnie przyzna się do konkretnych czynów, a opisane przez nią zachowanie spełnia prawne elementy przestępstwa, jej własne słowa mogą wystarczyć, aby poniosła konsekwencje imigracyjne.

Co ciekawe, w przypadku Mendez Maldonado urzędnik zrobił nawet więcej, niż według nowej decyzji musiał. Wyjaśnił mu prawo Arizony, powiedział, że posiadanie i używanie kokainy jest nielegalne, i zapytał, czy to rozumie. Rada Apelacyjna stwierdziła jednak, że tak szczegółowe wyjaśnienie nie jest konieczne.

Jest jeszcze jeden szczegół tej historii, który pokazuje, jak długo słowa wypowiedziane przed urzędnikiem mogą podążać za człowiekiem.

Mendez Maldonado później ponownie przyznał przed sędzią imigracyjnym — tym razem pod przysięgą i w obecności swojego adwokata — że posiadał i używał kokainy. Rada Apelacyjna uznała, że również to drugie przyznanie się stanowiło niezależną podstawę do odmowy. Jego odwołanie zostało oddalone.

Ta decyzja jest ważna nie dlatego, że zmieniło się prawo dotyczące kokainy. Ważne jest to, co zmieniło się w rozmowie pomiędzy imigrantem a urzędnikiem.

Rozmowa w urzędzie imigracyjnym nie jest zwykłą rozmową. Odpowiedź na pozornie proste pytanie dotyczące wydarzenia sprzed wielu lat może stać się dowodem w sprawie imigracyjnej — nawet wtedy, gdy dana osoba nigdy nie została skazana za przestępstwo.

Co więcej, znaczenie tej decyzji nie ogranicza się wyłącznie do narkotyków. Rada Apelacyjna wskazała, że przedstawiona przez nią zasada dotycząca skuteczności takiego przyznania się odnosi się również do określonej kategorii przestępstw uznawanych przez prawo imigracyjne za naruszające zasady moralne.
Dlatego sprawa Maldonado jest czymś więcej niż historią człowieka, który przed laty używał kokainy.

To historia o tym, jak jedno zdanie wypowiedziane pod przysięgą przed urzędnikiem imigracyjnym może mieć konsekwencje wiele lat później — i o tym, że od 22 września 2026 roku jedna z wieloletnich ochron dotyczących takich przyznań się już nie istnieje.

Źródło: Matter of Mendez Maldonado, U.S. Department of Justice, Executive Office for Immigration Review, 22 września 2026 r.

Niniejszy post ma charakter wyłącznie informacyjny.

Potrzebujesz pomocy w sprawie imigracyjnej? Oferuję konsultacje oraz kompleksową pomoc w sprawach imigracyjnych – również online.
Peticiones de inmigración y consultas disponibles en línea.
Napisz na: [email protected] lub call (312) 217-6824

W ostatnich tygodniach Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych rozpoczął serię postępowań dotyczących osób nieb...
09/23/2026

W ostatnich tygodniach Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych rozpoczął serię postępowań dotyczących osób niebędących obywatelami USA, które miały zarejestrować się do głosowania lub oddać głos w wyborach federalnych.

18 września Departament Sprawiedliwości poinformował o postawieniu zarzutów 16 osobom w różnych częściach kraju w sprawach dotyczących nielegalnego głosowania, rejestracji wyborców oraz związanych z tym przestępstw wyborczych.

Wśród oskarżonych znajdują się nie tylko osoby przebywające w Stanach Zjednoczonych bez legalnego statusu, ale również legalni stali rezydenci.

Jedną z oskarżonych jest 24-letnia obywatelka Peru, Mariana Alexandra Dewey, mieszkająca w Kansas. Jest legalną stałą rezydentką Stanów Zjednoczonych. Prokuratura federalna zarzuca jej, że w 2024 roku podczas rejestracji wyborczej podała się za obywatelkę USA, a następnie oddała głos w wyborach obejmujących m.in. urząd prezydenta, Senat oraz Izbę Reprezentantów.

To nie jest odosobniony przypadek. W Teksasie legalna stała rezydentka, obywatelka Meksyku, została oskarżona o oddanie głosu w wyborach prezydenckich w 2024 roku. W Wisconsin obywatelka Kolumbii została oskarżona o podanie się za obywatelkę USA podczas rejestracji oraz głosowanie w wyborach federalnych w 2022 roku. W Michigan obywatelka Rosji została oskarżona o nielegalne głosowanie w wyborach prezydenckich w 2024 roku.

Są również sprawy, które wyszły już poza etap samych zarzutów. Obywatelka Filipin, będąca legalną stałą rezydentką USA, przyznała się do nielegalnego oddania głosu w wyborach w 2024 roku. Według Departamentu Sprawiedliwości wiedziała w momencie głosowania, że nie jest obywatelką Stanów Zjednoczonych. Do winy przyznała się również obywatelka Haiti, która według dokumentów sądowych dwukrotnie podała się za obywatelkę USA podczas rejestracji, a następnie zagłosowała w wyborach w 2024 roku.

To szczególnie ważna informacja przed kolejnymi wyborami.
Dla imigranta konsekwencje mogą wykraczać daleko poza odpowiedzialność karną. Fałszywe podanie się za obywatela Stanów Zjednoczonych może również prowadzić do niezwykle poważnych konsekwencji imigracyjnych. Jeżeli nie jesteś obywatelem USA i podczas rejestracji wyborczej ktoś wręczy Ci formularz, zaznaczy coś za Ciebie albo powie, że „możesz głosować, bo masz zieloną kartę” — nie zakładaj, że to prawda.
Najpierw sprawdź swój status i swoje uprawnienia.

Źródło: Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych.

Niniejszy post ma charakter wyłącznie informacyjny.

Potrzebujesz pomocy w sprawie imigracyjnej? Oferuję konsultacje oraz kompleksową pomoc w sprawach imigracyjnych – również online.

Peticiones de inmigración y consultas disponibles en línea.
Napisz na: [email protected] lub call (312) 217-6824

Ten post nie jest skierowany tylko do osób, które mają prawo głosować. Jest również dla tych, którzy nie mogą oddać głos...
09/19/2026

Ten post nie jest skierowany tylko do osób, które mają prawo głosować. Jest również dla tych, którzy nie mogą oddać głosu przy urnie.

Wasz głos także ma znaczenie.

Za kilka tygodni pójdziemy do urn w wyborach do Kongresu. To czas, kiedy nasi przedstawiciele szczególnie uważnie słuchają ludzi, których reprezentują. Dlatego właśnie teraz warto zabrać głos.

Jeżeli mieszkasz w Stanach Zjednoczonych od wielu lat, tutaj pracujesz, płacisz podatki, prowadzisz biznes, wychowujesz dzieci i budujesz swoje życie — masz prawo powiedzieć ludziom w Waszyngtonie, jak prawo imigracyjne wpływa na Ciebie, Twoją rodzinę i społeczność, której jesteś częścią.

Nie możesz oddać głosu przy urnie? Możesz zabrać głos w debacie.

W Kongresie znajduje się obecnie ponadpartyjny projekt Dignity Act — H.R. 4393, dotyczący szerokiej reformy amerykańskiego systemu imigracyjnego.

Przeczytaj, czego dotyczy. Zastanów się, co o nim myślisz. Następnie poświęć kilka minut i skontaktuj się ze swoim przedstawicielem w Izbie Reprezentantów oraz senatorami ze swojego stanu. Możesz również napisać do Białego Domu.

Nie trzeba pisać długiego listu. Opowiedz kilka zdań o sobie. Napisz, od ilu lat mieszkasz w tym kraju, jakie życie tutaj zbudowałeś i dlaczego kwestia reformy imigracyjnej jest ważna dla Ciebie i Twojej rodziny.

Jeden e-mail jest jednym głosem. Jeden telefon jest jednym głosem. Kiedy jednak odzywają się setki i tysiące ludzi, Kongres widzi, że za debatą o prawie imigracyjnym stoją prawdziwi ludzie, rodziny i całe społeczności.

Nie musimy wszyscy mieć takiego samego zdania. Ale jeśli mamy własne — warto, żeby zostało usłyszane.

Twój głos również ma znaczenie. Wyraź go.

U.S. House — Find Your Representative:
house.gov/representatives/find-your-representative

U.S. Senate — Contact Your Senators:
senate.gov/senators/senators-contact.htm

The White House — Contact the President:
whitehouse.gov/contact

$1,8 MILIONA KARY ZA NIEWYKONANIE NAKAZU OPUSZCZENIA USA. A CO, JEŚLI UKARANY JUŻ WYJECHAŁ?Hector „Alessandro” Negrete o...
09/18/2026

$1,8 MILIONA KARY ZA NIEWYKONANIE NAKAZU OPUSZCZENIA USA. A CO, JEŚLI UKARANY JUŻ WYJECHAŁ?

Hector „Alessandro” Negrete opuścił Stany Zjednoczone we wrześniu 2025 roku i przeniósł się do Meksyku.
Dziewięć miesięcy później pod jego dawny adres w Los Angeles przyszło pismo z Department of Homeland Security.
Do zapłaty: $1,820,352.

Negrete początkowo pomyślał, że dokument musi być oszustwem. Nie był. DHS naliczył mu ponad $1,8 miliona cywilnej kary za niewykonanie nakazu deportacji z 2009 roku.
I nie jest to odosobniony przypadek.
Skąd bierze się $1,8 miliona?

INA §274D pozwala nakładać cywilną karę na osobę objętą ostatecznym nakazem usunięcia, która m.in. umyślnie nie opuszcza Stanów Zjednoczonych zgodnie z tym nakazem.
Po uwzględnieniu korekty inflacyjnej maksymalna kara wynosi obecnie $998 za każdy dzień naruszenia.
A $998 dziennie przez pięć lat daje kwotę przekraczającą $1,8 miliona.

Właśnie problem pięcioletniego okresu pojawił się w jednej z najważniejszych spraw dotyczących tych kar — Ye v. DHS. Sąd federalny obliczył, że $998 pomnożone przez pięć lat poprzedzających wszczęcie postępowania daje $1,822,348.

$1,820,352 — Qiuzhu Ye
Qiuzhu Ye otrzymała niemal identyczny rachunek.
Tyle że ona postanowiła walczyć.
1 września 2026 r. federalny sędzia Jon Tigar wydał preliminary injunction i na czas trwania sprawy zablokował egzekucję kary $1,820,352.

Nakaz jest interesujący także dlatego, że pokazuje, co rząd mógłby zrobić z takim długiem. Sąd zabronił m.in. skierowania go do Department of Justice w celu windykacji sądowej, dokonywania potrąceń z należnych Ye płatności federalnych lub stanowych, przekazania długu prywatnej firmie windykacyjnej, zgłoszenia go do biur kredytowych oraz naliczania dodatkowych odsetek, kosztów i kar za zwłokę.

Ye kwestionuje również samą podstawę nałożenia kary. §274D wymaga bowiem, aby niewykonanie obowiązku opuszczenia USA było „willful” — umyślne.

$1,820,352 — Bun Thavy Lour
I znów ta sama liczba.
Bun Thavy Lour wystąpił w czerwcu 2026 r. przeciwko DHS, CBP i rządowi federalnemu, domagając się wstrzymania egzekucji kary wynoszącej dokładnie:
$1,820,352.
W pozwie podniósł m.in. zarzuty dotyczące zastosowania §274D, due process oraz konstytucyjnego zakazu nadmiernych kar.
To już nie jest historia jednej osoby.
Ponad $84 miliardy naliczonych kar
Według Congressional Research Service, do lipca 2026 r. DHS wystawił ponad 103 000 kar o łącznej wartości przekraczającej $84 miliardy osobom z ostatecznymi nakazami usunięcia.
I tutaj pojawia się liczba być może jeszcze bardziej zaskakująca niż $1,8 miliona.

Z tych ponad $84 miliardów do tego czasu rząd odzyskał około:
$1,2 miliona.

To mniej więcej 0,0014% naliczonej kwoty.
I właśnie tutaj historia robi się naprawdę interesująca.

Jak rząd zamierza odzyskać te pieniądze?
Jeżeli ukarana osoba nadal znajduje się w Stanach Zjednoczonych, rząd dysponuje istniejącymi mechanizmami windykacji federalnego długu.
DHS korzystał już m.in. z prywatnych firm windykacyjnych, zajęcia kwalifikujących się zwrotów podatkowych, wage garnishment oraz postępowań sądowych.
Ale co zrobić z człowiekiem takim jak Negrete?
On już wyjechał.
I okazuje się, że administracja szuka odpowiedzi również na to pytanie.
Rząd chce szukać dłużników poza USA
W sierpniu 2026 r. CBP rozpoczęło procedurę kontraktową dotyczącą programu Tracing and Payment Recovery Services.
Jego celem jest odnajdywanie osób, które zostały usunięte ze Stanów Zjednoczonych lub wyjechały, a nadal mają niezapłacone kary i opłaty imigracyjne.
Według dokumentacji programu w lipcu 2026 r. istniało około 66 387 takich osób, a wartość związanych z nimi zaległych należności wynosiła około $423 milionów.
Pierwsze działania mają obejmować co najmniej Meksyk, Honduras i Gwatemalę, z możliwością rozszerzenia na inne kraje.
I nie chodzi wyłącznie o wysłanie kolejnego listu.
Dokumentacja przewiduje wykorzystanie narzędzi do ustalania miejsca pobytu dłużników, weryfikowanie ich adresów, dostarczanie informacji o zadłużeniu i sposobach zapłaty oraz pomoc w doprowadzeniu sprawy do rozwiązania — poprzez pełną zapłatę, plan ratalny, wykonanie określonych obowiązków albo zakwestionowanie należności.
To bardzo istotne rozróżnienie: odnalezienie dłużnika za granicą i zażądanie zapłaty nie jest tym samym co automatyczne zajęcie jego zagranicznego domu czy konta bankowego. Możliwość przymusowej egzekucji z majątku znajdującego się w innym państwie zależy od dodatkowych podstaw i procedur prawnych.
Dlatego mamy dwie zupełnie różne sytuacje.
Osoba pozostaje w USA: rząd ma dostęp do amerykańskich mechanizmów windykacji i może próbować odzyskać należność poprzez istniejący system federalny.
Osoba wyjechała: dług nie musi po prostu zniknąć. Co więcej, dokumenty CBP pokazują, że rząd jest gotowy szukać części takich dłużników również poza granicami USA. Sama egzekucja z zagranicznego majątku jest jednak znacznie bardziej skomplikowana.
Jest przy tym jeszcze jeden paradoks.
Materiały przekazane Qiuzhu Ye wraz z jej zawiadomieniem informowały, że osoba korzystająca z możliwości self-deportation może kwalifikować się do umorzenia cywilnych kar imigracyjnych za niewykonanie nakazu wyjazdu.
Z jednej strony mamy więc milionowe rachunki i nowy system ich egzekwowania. Z drugiej — możliwość umorzenia określonych kar związana z dobrowolnym wyjazdem.
Najważniejsze: $1,8 miliona nie jest karą za sam nielegalny pobyt
To warto podkreślić.
§274D dotyczy konkretnych zachowań osoby objętej ostatecznym nakazem usunięcia, w tym umyślnego niewykonania obowiązku wyjazdu.
A otrzymanego zawiadomienia nie należy odkładać na później.
Od 27 czerwca 2025 r. procedura przewiduje zaledwie 15 dni roboczych od doręczenia decyzji na złożenie pisemnego odwołania. DHS może również z własnej inicjatywy ponownie rozpatrzyć sprawę oraz zmniejszyć albo uchylić nałożoną karę.
$1,8 miliona przyciąga uwagę. Ale być może jeszcze bardziej wymowna jest inna liczba: ponad $84 miliardy naliczonych kar i około $1,2 miliona faktycznie odzyskanych.
To pokazuje różnicę pomiędzy wystawieniem ogromnego rachunku a jego rzeczywistym wyegzekwowaniem.
Teraz jednak rząd podejmuje działania, aby tę różnicę zmniejszyć — również wtedy, gdy osoba, której wystawiono rachunek, nie mieszka już w Stanach Zjednoczonych.

Bradley S. Schneider10. Okręg Kongresowy IllinoisKongres Stanów ZjednoczonychIzba ReprezentantówWaszyngton, D.C.Droga Pa...
09/18/2026

Bradley S. Schneider
10. Okręg Kongresowy Illinois

Kongres Stanów Zjednoczonych
Izba Reprezentantów
Waszyngton, D.C.

Droga Pani Grobelski,

Dziękuję za skontaktowanie się ze mną i przedstawienie swoich opinii dotyczących reformy imigracyjnej oraz społeczności imigrantów. Bardzo cenię Pani uwagi i informacje, ponieważ staram się reprezentować interesy mieszkańców mojego okręgu w Waszyngtonie.

Uważam, że już dawno powinniśmy przeprowadzić kompleksową reformę imigracyjną, która przyniesie korzyści naszemu narodowi poprzez wzmacnianie społeczności, wspieranie wzrostu gospodarczego oraz wyprowadzenie milionów ludzi z cienia. Od zawsze byłem zaangażowany w uchwalanie przepisów tworzących legalne drogi do uzyskania obywatelstwa oraz sprzeciwiałem się ustawom, które zwiększałyby nieludzkie działania egzekwujące przepisy imigracyjne. Chcę, aby wiedziała Pani, że zdecydowanie sprzeciwiam się również okrutnym politykom prowadzącym do rozdzielania dzieci od ich rodziców oraz że pracuję nad przywróceniem dobrej wiary i humanitaryzmu do naszej polityki imigracyjnej.

W związku z tym będę walczył przeciwko rozporządzeniom wykonawczym Prezydenta Trumpa dotyczącym zagrożeń dla obywatelstwa wynikającego z urodzenia na terytorium Stanów Zjednoczonych (birthright citizenship) — które jest prawem konstytucyjnym — a także przeciwko nieuzasadnionym nalotom Immigration and Customs Enforcement (ICE) w naszym własnym, 10. okręgu kongresowym, gdzie ponad 20% mieszkańców urodziło się poza Stanami Zjednoczonymi. Działania te są nieprzewidywalne i okrutne, mają na celu rozdzielanie rodzin oraz naruszają bezpieczeństwo i zaufanie związane z takimi miejscami wspólnotowymi jak kościoły i szkoły. Są destrukcyjne i nie rozwiązują istniejących problemów naszego systemu imigracyjnego. Domagam się odpowiedzi od administracji Trumpa, współpracuję z lokalnymi władzami w Illinois oraz wraz z moimi kolegami wprowadzam projekty ustaw mające na celu przeciwstawienie się polityce Prezydenta dotyczącej karania i okrucieństwa.

Poparłem Border Act of 2024 (S. 4361), ponadpartyjny kompromis przedstawiony w Senacie, który przewidywał zwiększenie liczby funkcjonariuszy patrolu granicznego i sędziów imigracyjnych, przyspieszenie postępowań azylowych, przeznaczenie większych środków na narzędzia wykrywania narkotyków oraz poprawę i rozszerzenie legalnych ścieżek imigracyjnych. Niestety, podejście oparte na kompromisie zostało porzucone na rzecz niedawno przegłosowanych w Izbie Reprezentantów ustaw popieranych przez Trumpa, które w niewielkim stopniu odnoszą się do kryzysu imigracyjnego, koncentrując się zamiast tego na partyjnych działaniach politycznych, bez oferowania rzeczywistych rozwiązań ani zapewnienia niezbędnych środków.

Ustawy te — w tym Laken Riley Act, Preventing Violence Against Women by Illegal Aliens Act, Agent Raul Gonzalez Officer Safety Act oraz No Bailout for Sanctuary Cities Act — zostały przedstawione przez Republikanów w Izbie Reprezentantów jako niezbędne działania mające chronić Amerykanów przed brutalnymi przestępcami. Jednak, jak twierdzi autor pisma, nie przyczyniają się one w rzeczywistości do skuteczniejszej walki z brutalną przestępczością. Sprzeciwiłem się wszystkim tym ustawom, ponieważ — w mojej ocenie — są one wykorzystywane do zdobywania tanich politycznych punktów i nie rozwiązują problemów na granicy, nie zapewniają dodatkowych środków dla organów ścigania ani nie pomagają w poprawie naszego systemu imigracyjnego. Co gorsza, utrudniają organom ścigania możliwość skoncentrowania się na zatrzymywaniu i deportowaniu najbardziej niebezpiecznych skazanych przestępców, a jednocześnie narażają niewinnych imigrantów na ryzyko nieuzasadnionego zatrzymania i deportacji.

Będę nadal wspierał imigrantów w moim okręgu oraz w całym kraju, dążył do reformy imigracyjnej i ponadpartyjnego kompromisu, a także rozliczał administrację Trumpa z jej działań. Przed naszymi społecznościami imigranckimi w 10. okręgu oraz w całych Stanach Zjednoczonych nadal stoi wiele pracy. Ameryka od dawna jest dla imigrantów symbolem nadziei i musimy ciężko pracować, aby zapewnić, że wszyscy imigranci i osoby ubiegające się o azyl będą traktowani z szacunkiem, godnością i człowieczeństwem, na jakie zasługują, gdy starają się rozpocząć życie w naszym kraju — i nie będą niesprawiedliwie atakowani ani bezprawnie zatrzymywani.

Jeszcze raz dziękuję za skontaktowanie się ze mną w tej ważnej sprawie. Opinie mieszkańców mojego okręgu, takich jak Pani, pozwalają mi być lepiej poinformowanym i skuteczniej pełnić funkcję członka Kongresu. Proszę wiedzieć, że będę nadal brał Pani opinie pod uwagę i walczył w Pani imieniu oraz na rzecz kluczowych reform imigracyjnych. Jeżeli mogę udzielić dalszej pomocy w tej lub innej sprawie, proszę bez wahania skontaktować się ze mną lub z moim biurem pod numerem (202) 225-4835.

Z poważaniem,

Bradley S. Schneider
Członek Kongresu

Niniejszy post ma charakter wyłącznie informacyjny.

Potrzebujesz pomocy w sprawie imigracyjnej? Oferuję konsultacje oraz kompleksową pomoc w sprawach imigracyjnych – również online.
Peticiones de inmigración y consultas disponibles en línea.
Napisz na: [email protected] lub call (312) 217-6824

ICE POD LUPĄ. SYGNALISTA OSTRZEGA PRZED SKUTKAMI MASOWEJ REKRUTACJIByły wieloletni pracownik ICE alarmuje, że podczas gw...
09/18/2026

ICE POD LUPĄ. SYGNALISTA OSTRZEGA PRZED SKUTKAMI MASOWEJ REKRUTACJI

Były wieloletni pracownik ICE alarmuje, że podczas gwałtownego zwiększania liczby funkcjonariuszy agencja miała obniżyć standardy sprawdzania nowych kandydatów.

Według skargi złożonej do DHS Office of Inspector General, część kandydatów miała otrzymywać ostateczne oferty pracy jeszcze przed zakończeniem podstawowej weryfikacji. W niektórych przypadkach miało brakować m.in. pełnej weryfikacji odcisków palców, tożsamości czy historii kredytowej.

Jednocześnie szkolenie nowych funkcjonariuszy zostało skrócone z około 10 do 6 tygodni. ICE zatrudniło około 12,000 nowych funkcjonariuszy w mniej niż rok, ponad dwukrotnie zwiększając swoje szeregi.

Według źródeł The New York Times setki osób przyjętych podczas przyspieszonego naboru zostały już później usunięte ze służby.

Sygnalista, który przez 17 lat pracował w ICE i kierował zespołem odpowiedzialnym za sprawdzanie kandydatów, ostrzegł, że takie praktyki mogą stwarzać poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa.

ICE zaprzecza, aby naruszało wymagane procedury weryfikacyjne. DHS Office of Inspector General prowadzi audyt dotyczący sposobu sprawdzania nowych pracowników.
Sprawa trafiła dziś, 7 września 2026 r., na pierwszą stronę The New York Times.

Źródło: The New York Times; DHS Office of Inspector General.

Niniejszy post ma charakter wyłącznie informacyjny.

Potrzebujesz pomocy w sprawie imigracyjnej? Oferuję konsultacje oraz kompleksową pomoc w sprawach imigracyjnych – również online.
Peticiones de inmigración y consultas disponibles en línea.
Napisz na: [email protected] lub call (312) 217-6824

Przez wiele miesięcy uwagę opinii publicznej przyciągały przede wszystkim deportacje, działania ICE i zaostrzenie egzekw...
09/16/2026

Przez wiele miesięcy uwagę opinii publicznej przyciągały przede wszystkim deportacje, działania ICE i zaostrzenie egzekwowania prawa wobec osób przebywających w Stanach Zjednoczonych nielegalnie.

W cieniu tych wydarzeń dokonuje się jednak druga, mniej spektakularna, ale równie istotna zmiana.

Administracja zaostrza politykę także wobec osób, które przyjeżdżają do Stanów Zjednoczonych legalnie — aby pracować, studiować, dołączyć do rodziny lub ubiegać się o stały pobyt.
Nie oznacza to końca legalnej imigracji. Oznacza natomiast zmianę filozofii, według której legalny wjazd do Stanów Zjednoczonych nie stawia już danej kategorii imigrantów poza polityką ograniczania imigracji.

Wiceprezydent J.D. Vance ujął tę filozofię wyjątkowo jasno. Mówiąc o legalnej imigracji, stwierdził, że Stany Zjednoczone przyjmują zbyt wielu imigrantów i że ich ogólna liczba powinna zostać znacząco zmniejszona. W odniesieniu do programu H-1B argumentował, że powinien on służyć zatrzymywaniu w Ameryce osób o wyjątkowych kwalifikacjach, a nie — jak twierdził — umożliwiać zastępowanie amerykańskich pracowników tańszą siłą roboczą.

To stanowisko nie pozostało jedynie elementem politycznej retoryki.

Administracja rozszerzyła kontrolę osób ubiegających się o wizy, w tym analizę ich aktywności w mediach społecznościowych. Departament Stanu objął dodatkową weryfikacją kolejne kategorie wizowe, uzasadniając te działania bezpieczeństwem narodowym oraz potrzebą dokładniejszej oceny osób ubiegających się o wjazd do Stanów Zjednoczonych.

Szczególnie widoczne zmiany dotyczą legalnej imigracji pracowniczej. Program H-1B został objęty dodatkowymi ograniczeniami i kontrolą, a administracja konsekwentnie argumentuje, że amerykański system wiz pracowniczych powinien przede wszystkim chronić interesy pracowników amerykańskich.

Najnowszym przykładem jest propozycja Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego dotycząca likwidacji 60-dniowego okresu ochronnego po utracie pracy dla cudzoziemców posiadających m.in. status H-1B, L-1, O-1, TN, E-1, E-2, E-3 i H-1B1.

Na razie jest to propozycja, a nie obowiązujące prawo. Jeżeli zostanie przyjęta, zakończenie zatrudnienia będzie mogło oznaczać utratę statusu już od następnego dnia, chyba że cudzoziemiec będzie posiadał inną podstawę legalnego pobytu. Nie oznacza to automatycznie rozpoczęcia naliczania nielegalnego pobytu, ale może mieć poważne konsekwencje dla możliwości pozostania w Stanach Zjednoczonych lub zmiany statusu.

Podobny kierunek widać w polityce wobec studentów zagranicznych i uczestników programów wymiany. Administracja próbowała zakończyć obowiązującą od dziesięcioleci zasadę pozwalającą wielu z nich pozostawać w Stanach Zjednoczonych przez czas trwania statusu i zastąpić ją określonymi terminami pobytu. Ta regulacja została jednak 14 września zablokowana przez sąd federalny, dlatego dotychczasowe zasady pozostają na razie w mocy.

Zaostrzenie polityki sięga również procesu uzyskiwania zielonej karty.

Od 18 września 2026 r. wchodzi w życie nowa regulacja dotycząca tzw. public charge — oceny, czy cudzoziemiec może w przyszłości stać się osobą zależną od pomocy publicznej lub obciążeniem dla państwa. Nowe przepisy odchodzą od bardziej szczegółowych ograniczeń przyjętych w 2022 r. i pozostawiają urzędnikom większą możliwość indywidualnej oceny całokształtu sytuacji osoby ubiegającej się o stały pobyt.

Dla części osób starających się o zieloną kartę oznacza to większe znaczenie takich czynników jak sytuacja finansowa, zdrowie, wiek, zatrudnienie, zasoby oraz korzystanie z określonych świadczeń. Nowe zasady stały się już przedmiotem sporu sądowego.

Każda z tych zmian dotyczy innej części prawa imigracyjnego. Razem pokazują jednak wyraźny kierunek.
Przez lata amerykańska debata imigracyjna była często przedstawiana jako spór o nielegalne przekraczanie granicy: z jednej strony osoby naruszające przepisy imigracyjne, z drugiej ci, którzy przyjeżdżają legalnie i przechodzą przez przewidziane prawem procedury.

Dzisiaj to rozróżnienie przestaje wystarczać do opisania amerykańskiej polityki imigracyjnej.

Administracja nie ogranicza się do walki z nielegalną imigracją. Jednocześnie zwiększa kontrolę nad legalnym wjazdem, próbuje zaostrzać warunki utrzymania legalnego statusu, zmienia zasady dotyczące pracowników i studentów oraz zwiększa wymagania wobec części osób starających się o stały pobyt.

Legalne drogi do Stanów Zjednoczonych nadal istnieją. Są jednak bardziej kontrolowane, bardziej selektywne i — w niektórych przypadkach — węższe niż wcześniej.

To jedna z najważniejszych, a jednocześnie mniej zauważanych zmian zachodzących obecnie w amerykańskim systemie imigracyjnym.

Debata nie dotyczy już wyłącznie tego, jak ograniczyć nielegalną imigrację. Coraz wyraźniej dotyczy również tego, kogo — i ilu nowych imigrantów — Stany Zjednoczone chcą przyjmować, nawet jeśli przyjeżdżają oni całkowicie legalnie.

Niniejszy post ma charakter wyłącznie informacyjny.

Potrzebujesz pomocy w sprawie imigracyjnej? Oferuję konsultacje oraz kompleksową pomoc w sprawach imigracyjnych – również online.

Peticiones de inmigración y consultas disponibles en línea.
Napisz na: [email protected] lub call (312) 217-6824


Address

3328 N HARLEM Avenue
Chicago, IL
60634

Opening Hours

Tuesday 10am - 6pm
Wednesday 10am - 7pm
Thursday 10am - 6pm
Friday 10am - 6pm
Saturday 10am - 3pm

Telephone

+13122176824

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Magdalena Grobelski Law Office posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Practice

Send a message to Magdalena Grobelski Law Office:

Shortcuts

Share