25/12/2022
❗ZBRUKANI HIPOKRYZJĄ ❗
Zbrukanemu hipokryzją Panu Robertowi Bagińskiemu z Gazety Lubuskiej, autorowi komentarza na mój temat pt. „Umazany” (Gazeta Lubuska z 21.12.2022), w którym zarzuca mi „umazanie” pracą w radzie nadzorczej firmy Gazstal, warto przypomnieć dwie rzeczy, o których ani on, ani jego orlenowscy mocodawcy wolą nie pamiętać.
Pierwsza jest merytoryczna, a druga czysto retoryczna. Ale wbrew pozorom, w tym przypadku kluczowa jest retoryka, bo merytoryki w przedmiotowym komentarzu próżno szukać. Zasiadanie przeze mnie w radzie nadzorczej spółki Gazstal jest nie tylko zgodne z prawem, ale i zgodne z przyzwoitością wynikającą z pracy poselskiej. Zajmowanie się gospodarką, z wynagrodzeniem 1.500 zł miesięcznie, nie jest tytułowym „umazaniem”, gdyż ani gospodarka nie jest wrogiem instytucji państwa, ani instytucje państwa nie są wrogiem biznesu, nawet jeśli życzyliby sobie tego funkcjonariusze orlenowskiej gazety.
Instytucje państwa są od tego, by stwarzać dobre warunki do rozwoju gospodarczego. Powód jest prosty: państwo i jego instytucje nie dysponują własnymi pieniędzmi, tylko pieniędzmi podatników. Przedsiębiorcy tworzą miejsca pracy, wypracowują dochód, którego część trafia do budżetu państwa w postaci podatków. Im lepiej prosperują przedsiębiorcy, tym bogatsze jest państwo i jego instytucje. Tak więc wspierając gospodarkę, budujemy sprawniejsze państwo. Tyle merytoryki. Natomiast odnosząc się do sprawy czysto retorycznie, proponuję Gazecie Lubuskiej przeanalizowanie definicji słowa hipokryzja. I wzięcie jej sobie do serca. Oto orlenowska gazeta, której redaktor naczelny czerpie korzyści majątkowe z kilku źródeł (oprócz wysokopłatnej funkcji w Gazecie Lubuskiej i Gazecie Wrocławskiej, także komercyjna współpraca z publicznym radiem i publiczną telewizją) zarzuca posłowi na Sejm zasiadanie w radzie nadzorczej prywatnej firmy i czyni zarzut z dodatkowego źródła dochodu.
Oto szef orlenowskich gazet bierze pieniądze z kilku publicznych źródeł, podczas gdy jego pracownicy zarzucają innym pracę na rzecz podmiotów prywatnych, bez których ani publiczne radio, ani publiczna telewizja nie mogłyby funkcjonować. Przypomnę tylko, że w przyszłym roku tylko telewizja publiczna zostanie dokapitalizowana kwotą 2,7 mld zł pochodzących z pieniędzy podatników. To nawet trudno nazwać umazaniem. To zbrukanie. Tyle, że nie jest to zbrukanie pracą dla kilku publicznych podmiotów. To zbrukanie skrajną hipokryzją.
Waldemar Sługocki