13/03/2025
Cześć!
Jak pewnie wielu z Szanownych Kolegów i Koleżanek, my również z coraz większym niepokojem spoglądamy na arkusz przychodów i kosztów, w którym coraz więcej pozycji pali się na czerwono. Chętnie byśmy przyjęli duże stabilne zlecenia, ale wtedy brakuje czasu na pozostałe, kalendarz utkany wyznaczanymi czynnościami się nie domyka, zaliczamy tyły, wtopy i rosnące, czasem niestety słuszne pretensje, a na pewno frustrację z tego powodu, że kiedyś jakoś się udawało, a teraz, nie wiadomo dlaczego, przestaje. A przecież się nie rozdwoimy i nie poświęcimy pracy więcej czasu niż mieści doba, tydzień czy miesiąc. Nie mówiąc już nawet o tym, że raz od wielkiego dzwona byłoby fajnie wyłączyć telefon i wyskoczyć na narty albo chociaż pojawić się choć na chwilę na akademii w szkole z okazji święta rodzica, a czasem tylko posiedzieć w spokoju i posłuchać dobrej muzyki. Bez poczucia winy, że zrujnuje to i tak coraz lichszy porządek naszego wiecznie pędzącego nie wiadomo dokąd świata.
Antidotum wydawało się proste: należy zatrudnić pracowników którzy wesprą w tych wszystkich bolączkach. Tu jednak dość szybko zderzyliśmy się z drugą stroną medalu, bliską krewną wspomnianych wyżej czerwonych tabelek w arkuszu. Jeśli mianowicie minimalna pensja krajowa obecnie, wraz z obciążeniami publicznoprawnymi pracodawcy, to koszt sięgający 6 tysięcy złotych miesięcznie, to pytanie, ile musi wynosić budżet przeciętnego zlecenia, aby udźwignąć tylko sam koszt osobowy. O wyższych wynagrodzeniach, kosztach dojazdu czy znaczkach pocztowych i tonerze do drukarek nawet nie wspomnę. Wszystko to niestety prowadzi do prostego, ale jednocześnie brutalnego wniosku: najbardziej rentowne jest przedsiębiorstwo jednoosobowe, oparte na pracy własnej przedsiębiorcy. Nie mamy wtedy ogona złożonego z dość sporych sum wydatków z tytułu kosztów osobowych, polegamy wyłącznie na sobie, swoich własnych możliwościach, swojej własnej organizacji pracy i pewnie różnorakich talentach do takich lub innych materii.
W naszej kancelarii rozpoczynamy nowy projekt. Na skalę trochę większą niż możliwości przerobowe przeciętnej jednoosobowej firmy prawniczej lub rachunkowej. Chcemy mianowicie zaprosić pod wspólny dach osoby mające pomysł na siebie, reprezentujące różnorodne specjalizacje z obszaru wolnych zawodów prawniczych lub ekonomicznych. W ten sposób chcielibyśmy osiągnąć efekt synergii oraz znaczącą poprawę efektywności pracy, przy wykorzystaniu wzajemnie swoich potencjałów, bez tracenia klientów w czasie gdy pomagamy innym klientom, bez ponoszenia stałych kosztów za mocno przebrzmiałe już pozostawanie do tzw. dyspozycji, czy ekwiwalenty za niewykorzystany urlop bądź inne jeszcze trudniejsze w percepcji dobrodziejstwa socjalne.
Projekt rusza na razie pod roboczą nazwą: Zabrzańskie Centrum Wsparcia Biznesu.Jeżeli jesteś prawnikiem, doradcą podatkowym, księgowym z okolic Zabrza, otwartym na nowe wyzwania oraz na zmiany, zapraszamy do kontaktu. Mamy do dyspozycji kilkanaście metrów kwadratowych, parking oraz porządny ekspres do kawy.
Pozdrawiam
Tomasz Bieniek