10/02/2026
„Najgroźniejszym nadużyciem władzy nie jest jej brutalność, lecz przekonanie, że zawsze działa w interesie obywatela” (Friedrich Von Hayek „Droga do zniewolenia „).
Klientka zapytała w zeszłym tygodniu, czy „nie idzie jakoś tego Ksef-u zablokować”. I nie ona jedna. Sama wspomniałam ostatnio, że po godzinach prób udało mi się zalogować do tego kolejnego wprowadzonego odgórnie, dla „ułatwienia” nam prowadzenia firm, systemu KSEF- Krajowy System e-Faktur, który dla mnie (i innych małych firm) jest częściowo już obowiązkowy (i średnio potrzebny). Udało się wieczorem, by ściągnąć 1 fakturę (strata czasu). Na szczęście nie muszę na razie ich wystawiać w tym systemie i może do czasu, kiedy będzie to obowiązkowe wyjaśnią się wątpliwości (a raczej wyjaśnią je kompetentni ludzie), co do bezpieczeństwa tego tworu. Albo chociaż zacznie działać poprawnie. W przestrzeni publicznej bowiem pojawiają się dziwne głosy urzędników, polityków, informatyków (❗️), że może nie być on bezpieczny, co byłoby karygodne. Słyszymy głosy, że nie jest on zgodny z Konstytucją (wpłynęły skargi do RPO dostępne na stronach Rzecznika), ale do tego się już zdążyliśmy przyzwyczaić. Natomiast, gdyby miał być niebezpieczny, to już całkowicie inna kwestia. Najpierw pojawiały się głosy, które śledziłam z niepokojem, że system pozwoli na wypływanie naszych firmowych danych do nieuprawnionych podmiotów (w kraju, czy za granicę), potem głosy, że to fejkowe informacje. Jednak na portalu X (dawny Twitter), gdzieś w odmętach innych spraw, między politycznymi potyczkami, trwa dyskusja, z której wynika, że faktycznie może nie być do końca bezpiecznie. Wyobrażają sobie państwo ! Na marginesie można wskazać, że większość znanych mi małych przedsiębiorców zajmuje się pilnowaniem swojego biznesu od rana do wieczora i nie ma zielonego pojęcia, co to portal X (zwłaszcza jako portal komunikacji w tak ważkich państwowych sprawach). Jesteśmy zmuszeni do stosowania czegoś, powierzania naszych cennych danych firmowych, objętych tajemnicami zawodowymi (prawnicy, lekarze), czy tajemnicami handlowymi, bez oficjalnych gwarancji absolutnego bezpieczeństwa. Urzędnik czy polityk gwarantuje, za chwilę inny zaprzecza bezpieczeństwu tego systemu, a następnie informatycy prowadzą dyskusje o szczegółach, testach, przerzucając się argumentami, jak łatwo bądź trudno będzie pozyskać dane… Tymczasem na fejsbukowych grupach dotyczących KSEF przedsiębiorcy borykają się każdego dnia z kwestiami dla nich fundamentalnymi: jak się w końcu zalogować, jak wystawić fv, kiedy system ciągle ją odrzuca itp. Oni nawet nie mają pojęcia jaka dyskusja toczy się tam „na górze” - na tym X-sie❗️Gdzie podziała się transparentność, zasada zaufania do państwa, proporcjonalność. Zamiast tego mamy jałowe internetowe dyskusje, poza tymi najmniejszymi, których sprawy najbardziej dotyczą❗️No, ale mamy uwierzyć, że jest bezpiecznie! To wierzmy zatem. Ale komu❓