Kancelaria Radcy Prawnego Tomasz Szczepaniak

Kancelaria Radcy Prawnego Tomasz Szczepaniak Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Kancelaria Radcy Prawnego Tomasz Szczepaniak, Prawnik i firma prawnicza, Wrzesnia.

25/02/2022

Wszystkie rosyjskie trolle i zhańbieni komentatorzy powinni być ścigani z urzędu przez prokuraturę w Polsce. Dość relatywizowania Zła! Koniec z "prorosyjską" retoryką, pochwalaniem Putina i jego wojennych zbrodni! Niech żyje Wolna Ukraina i jej Obrońcy! 🇺🇦

28/01/2022

Absurdalny projekt ustawy o przeciwdziałaniu epidemii, który pojawił się w Sejmie wczoraj (27.01.2022) zawiera również przepisy karne. A dokładniej: sąd ma stać się zakładnikiem policjanta! Sąd nie będzie mógł wymierzyć sprawcy wykroczenia mniejszej grzywny niż ta zaproponowana przez mundurowego. 😠

Projekt jest tak kuriozalny, że trudno komentować to w kategoriach Dogmatycznych.

Bo wygląda to mniej więcej tak: prokurator wnosi do sądu akt oskarżenia i domaga się dla sprawcy kary 15 lat więzienia. I z samego faktu, że sprawca faktycznie popełnił zarzucany mu czyn (np. drobną kradzież), sąd nie może wymierzyć mu kary mniejszej niż 15 lat, bo tak życzy sobie prokurator...

Może w ogóle zrezygnujmy z wymierzania kary przez sąd. Niech sądy decydują jedynie o tym, czy ktoś jest winny, czy nie, a kary niech wymierza minister Ziobro.

Bo do tego ten projekt się sprowadza: karę ma wymierzać policjant, wymyślając ją arbitralnie na poczekaniu, i sąd ma być związany tą decyzją funkcjonariusza...

Przyjrzyjmy się proponowanym przepisom.

👉 Ustawa o szczególnych rozwiązaniach na czas epidemii wprowadza w art. 11 ustęp 1 szczególny typ wykroczenia, zgodnie z którym:

"Kto w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii nie przestrzega zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków określonych w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, wydanych
w związku z epidemią COVID-19, podlega karze grzywny w wysokości do 6000 złotych".

Jest to powielenie art. 116 § 1a Kodeksu wykroczeń, ten jednak przepis odnosi się ogólnie do zapobiegania zakażeń i chorób niekoniecznie w związku z epidemią koronawirusa ("Kto nie przestrzega zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków określonych w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, podlega karze grzywny albo karze nagany").

Jak widać, projektowany przepis ma być typem kwalifikowanym wobec art. 116 § 1a k.w. z uwagi na aktualną sytuację pandemiczną (chodzi tylko o przepisy "wydane w związku z epidemią COVID-19"), a za jego popełnienie ma grozić surowsza kara (do 6000 zł).

Projekt ustawy wyłącza tu możliwość zastosowania przez policjanta pouczenia (art. 12 ust. 1 projektu). Podnosi to represyjność reakcji karnej i w praktyce ma zmusić policjantów do wystawiania mandatów. Te zaś mogą opiewać na kwotę do 2000 zł (art. 12 ust. 2 projektu).

Gdy ktoś nie przyjmie mandatu, przechodzimy do kluczowego art. 12 ust. 4 projektowanej ustawy:

👉 "Sąd, rozstrzygając co do kary w postępowaniu wszczętym na podstawie wniosku, o którym mowa w ust. 3, nie może nałożyć na ukaranego grzywny w wysokości niższej niż wskazana we wniosku, o którym mowa w ust. 3".

Zgodnie ze wspomnianym ustępem 3: "funkcjonariusz, który nałożył grzywnę, wskazuje we wniosku wysokość nałożonej grzywny".

Czyli: policjant zatrzymuje kogoś z powodu łamania przepisów, ktoś nie przyjmuje mandatu, policjant kieruje wniosek do sądu o ukaranie sprawcy wykroczenia i określa we wniosku wysokość grzywny. Jeśli sąd stwierdzi, że wykroczenie zostało popełnione, nie może nałożyć na ukaranego grzywny niższej od tej, którą wskazał policjant.

Absurd proponowanego rozwiązania wynika z dwóch powodów.

Po pierwsze, jest ono oczywiście sprzeczne z Konstytucją:

👉 narusza prawo obywatela do SĄDU, który musi mieć władzę rozstrzyganie o wszelkich kwestiach związanych z wymiarem kary,

👉 godzi w zasadę WYMIERZANIA sprawiedliwości przez uprawniony organ ("wymierzania" w oparciu o dyrektywy określone w Kodeksie wykroczeń, a nie pod dyktando policji)

👉 narusza zasadę trójpodziału władzy przez wkroczenie arbitralnych decyzji policji w kompetencje WŁADZY sądowniczej,

👉 jest sprzeczne ze standardem ponoszenia odpowiedzialności KARNEJ na mocy wyroku sądu, który musi mieć możliwość wyboru adekwatnej kary.

Policja nie ma prawa wiązać sądowi rąk!

Po drugie, koncepcja proponowana przez posłów stoi na głowie z jeszcze innego powodu.

Projektodawcy zakładają, że "sąd nie może nałożyć na ukaranego grzywny w wysokości niższej niż wskazana we wniosku". Przeczytajmy dokładnie: sąd nie może nałożyć grzywny niższej niż ta policyjna, ale nie ma żadnych przeszkód, by w ogóle nie wymierzył sprawcy żadnej grzywny.

Przepis określa minimalną wysokość grzywny, którą ma być związany sąd - dodajmy: jeśli będzie chciał ją wymierzyć!

Ale nie musi chcieć.

👉 Jeśli sąd uzna, że kara wymierzona przez policjanta jest nieadekwatnie surowa, może tę karę nadzwyczajnie złagodzić - czyli ktoś w ogóle nie zapłaci grzywny, może też odstąpić od wymierzenia kary (art. 39 k.w.) lub poprzestać na pouczeniu/zastosowaniu innych środków oddziaływania wychowawczego (art. 41 k.w.).

Zatem projektodawcom wydaje się, że zwiększą represyjność grożącej sprawcy kary. Ma to w sobie coś z szantażu i zemsty: przyjmujesz mandat w wysokości okreslonej przez policjanta, albo sąd da ci jeszcze wyższą karę!

Zgodnie z prawem stanie się coś odwrotnego: sąd wciąż powinien stosować wszystkie dyrektywy wymiaru kary i wymierzyć sprawcy adekwatną karę; jeśli grzywna nałożona przez policję będzie za wysoka, sprawca nie zapłaci żadnej grzywny. Być może powinien zapłacić niższą, ale posłowie chcą, by sąd nie mógł jej wymierzyć.

Nie wiem, kto pisał posłom PiSu ten projekt...

Dogmatycznie rzecz biorąc jest on nieakceptowalny.

👉 Jest on również dramatycznie zły pod kątem rozwiązań z zakresu prawa cywilnego. O kuriozalnych przepisach odszkodowawczych pisał Ceiling Sejm - Kot Sejmowy, analiza tych wątków tutaj:
https://www.facebook.com/ceilingsejm/posts/459562175543881

Dziękuję Czytelnikowi Dogmatów za zwrócenie uwagi na omawiany dziś problem i za wiadomość: "Chętnie przeczytałbym Pana analizę problemu i przekonał się, czy faktycznie proponowany przepis jest tak niedopuszczalny, jak mi się na pierwszy rzut oka wydaje".

Tak, faktycznie taki jest. 🤓
__________
* Poselski projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach dotyczących ochrony życia i zdrowia obywateli w okresie epidemii COVID-19, druk 1981 na stronie Sejmu:
https://www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/druk.xsp?nr=1981

Szanowni,poniżej udostępniam link do artykułu relacjonującego dzisiejszą rozprawę w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu, w spr...
20/01/2022

Szanowni,

poniżej udostępniam link do artykułu relacjonującego dzisiejszą rozprawę w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu, w sprawie głośnej zbrodni dokonanej kilkanaście lat temu w powiecie wrzesińskim. W artykule znajdziecie stanowisko wyrażone przeze mnie podczas mowy końcowej.

Przed sądem w Poznaniu ważne pytania: czy morderca chciał zgwałcić 20-letnią Zytę Michalską i czy można nagradzać go za przykładne życie po zbrodni.

Szanowni,poniżej udostępniam link do artykułu relacjonującego dzisiejszą rozprawę w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu, w spr...
20/01/2022

Szanowni,

poniżej udostępniam link do artykułu relacjonującego dzisiejszą rozprawę w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu, w sprawie głośnej zbrodni dokonanej kilkanaście lat temu w powiecie wrzesińskim. W artykule znajdziecie stanowisko wyrażone przeze mnie podczas mowy końcowej.

Przed sądem w Poznaniu ważne pytania: czy morderca chciał zgwałcić 20-letnią Zytę Michalską i czy można nagradzać go za przykładne życie po zbrodni.

03/12/2021

Zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej może wynieść nawet 250 tys złotych.

29/11/2021

Śmierć jednego z uczestników zawodów Punchdown rodzi pytania o odpowiedzialność karną za spowodowanie tej śmierci. Zdarzenie rozegrało się 22.10.2021 we Wrocławiu. Znokautowany zawodnik stracił przytomność i trafił do szpitala, gdzie zmarł 26.11.2021.

W czasie gali zawodnicy stoją naprzeciwko siebie, po dwóch stronach stołu. Rywalizacja polega na uderzaniu przeciwnika otwartą dłonią w twarz, na przemian. O wygranej decyduje nokaut lub werdykt sędziowski.

Gdy następuje najtragiczniejszy skutek - śmierć człowieka - naturalnie zadajemy sobie pytania, czy można go było uniknąć, czy zawodnikom zapewniono bezpieczeństwo, czy ktoś ponosi winę za tę śmierć itd.

Spójrzmy na sprawę Dogmatycznie. Nie chodzi o rozstrzyganie tego konkretnego przypadku, lecz zwrócenie uwagi na kwestie ogólne: zasady badania tego typu przypadków przez pryzmat przepisów Kodeksu karego.

👉 Po pierwsze, odpowiedzialność karna zależy od naruszenia zasad OSTROŻNOŚCI wiążącej daną osobę w danych okolicznościach.

Inaczej wygląda zachowanie "ostrożne", gdy opiekujemy się małym dzieckiem, inaczej podczas jazdy na rowerze, a jeszcze inaczej, gdy ktoś uprawia sport, który siłą rzeczy wiąże się z ryzykiem utraty zdrowia.

Życie i zdrowie człowieka może być narażane na niebezpieczeństwo, o ile nie są przekroczone granice akceptowalnej ostrożności, wyznaczanej przepisami (np. ruchu drogowego), regułami sztuki (np. w czasie operacji) czy właśnie regułami gry przewidzianymi w konkretnej sytuacji życiowej (np. regułami danej dyscypliny sportu).

Jeśli sprawca sprowadził zagrożenie dla dobra prawnego, lecz nie będzie podstaw, by oceniać jego czyn w kategoriach naruszenia standardu ostrożności, której powinien przestrzegać, to niezależnie od skutków czynu nie może on ponosić za nie odpowiedzialności karnej.

👉 Co istotne, ostrożność lub nieostrożność zachowania oceniamy w taki sposób, że bierzemy pod uwagę moment samego zachowania.

Czyn jest legalny albo jest nielegalny w momencie, w którym sprawca coś robi. Nie może być tak, że działanie człowieka jest w pełni legalne, gdy wyprowadzamy cios, ale staje się nielegalne po fakcie - bo doszło do spowodowania śmierci.

Nie można rozumować "ze skutku na przyczynę": "skoro zawodnik zmarł, to znaczy, że cios był niedozwolony". Jest to rozumowanie błędne. Nieostrożność/bezprawność czynu podlega ocenie ex ante (przed faktem).

Można oczywiście dyskutować, czy standard ostrożności przyjmowany w zawodach Punchdown nie przekracza nadmiernie granic akceptowalnego ryzyka. Jest to raczej dyskusja na przyszłość, która może skłonić organizatorów do zaostrzenia zasad uderzania rywala, tak by minimalizować ryzyko dla życia i zdrowia zawodników.

👉 Po drugie trzeba zwrócić uwagę, że uderzenia z "liścia", jak podają eksperci, są w sumie mniej ryzykowne dla życia i zdrowia człowieka niż chociażby ciosy zadawane w rękawicach podczas walki bokserskiej.

"Ryzyko poważnych obrażeń, choćby wstrząśnienia mózgu, jest mniejsze w przypadku walk na gołe pięści niż boksu. Walki bez ochraniaczy są krwawe, ale ciosy zadawane gołą pięścią mają mniejszą siłę. Przy walkach na gołe pięści częstymi urazami okazały się rozcięcia skóry, a jeśli dochodzi złamania, to kości dłoni uderzającego, a nie twarzoczaszki, tego który przyjmuje cios" - mówi ekspert*.

Oznacza to, że mimo zagrożeń dla zdrowia i życia uczestników gali, uderzanie się nieuzbrojoną ręką w twarz nie stwarza ryzyka, które przekraczałoby poziom niebezpieczeństwa towarzyszącego innym, podobnm dyscyplinom sportu, które są już od dawna obecne w naszej kulturze (np. boks).

Skutki uderzenia w twarz mogą polegać na wstrząśnienie mózgu z chwilową utratą przytomności, niepamięci wstecznej albo następczej, późniejszych bólach głowy, nudnościach, wymiotach. Czasem uraz kończy się tragicznie, jak w przypadku październikowej gali**.

Wszystkie wskazane skutki, łącznie ze śmiercią, są obiektywnie przewidywalne. Jednak nie sposób uznać, by były one bardziej prawdopodobne w ramach gali Punchdown w porównaniu z boksem czy zawodami MMA.

Organizacja tego typu gali zdaje się więc sprowadzać ryzyko, które - patrząc "systemowo" - jesteśmy w stanie zaakceptować.

👉 Po trzecie, kluczowe znaczenie ma ZGODA pokrzywdzonego na udział w zawodach. Zawodnicy, którzy zostali poinformowani o regułach gry i zdają sobie sprawę z ryzyka, jakiemu będą poddani, świadomie i dobrowolnie narażają się na niebezpieczeństwo; ich zgoda na udział w zawodach ma prawne znaczenie.

Zgoda na narażenie własnego zdrowia nie równa się zgodzie na śmierć. Warto podkreślić, że nie jest możliwe wyrażenie skuteczej zgody, by ktoś dokonał zabójstwa na osobie, która się na to zgadza. Zabójstwo "za zgodą" nadal podlega karze.

W pełni dozwolone jest jednak wyrażenie zgody na zachowanie nieostrożne, niosące pewną dozę ryzyka dla zdrowia i życia człowieka, jeśli nie pociąga to za sobą nieuchronnego spowodowania śmierci.

Celem wyrażanej zgody nie jest przecież "walka na śmierć i życie", lecz wzięcie udziału w rywalizacji sportowej wymagającej kontaktu fizycznego z przeciwnikiem, a to niesie ze sobą większe lub mniejsze prawdopodobieństwo uszczerbku na zdrowiu bądź śmierci. Jest to w gruncie rzeczy cecha wielu, jeśli nie wszystkich sportów kontaktowych.

👉 Zwróćmy jeszcze uwagę na wątek stołu, przy którym, po dwóch stronach stają uczestnicy zawodów.

"Ulegliśmy presji widzów. Delikatnie zwęziliśmy ten stół, bo niżsi zawodnicy mieli problem. Stało się też to, czego się baliśmy. Jak zawodnik jest wyższy, to (teraz) nie bije z prostej ręki i ten cios nie jest tak osłabiony, tylko bije z sierpów. Musimy to przemyśleć. Widowisko się liczy, ale zdrowie zawodników jest najważniejsze"*.

Jak podają media, stół został zwężony o 10 cm, tym samym uczestnicy zawodów znajdowali się bliżej siebie i nie musieli nadmiernie sięgać do rywala, co ułatwiało zadawanie silniejszych i celniejszych ciosów.

Zmiana warunków gry zwiększyła siłę ciosów, co przekładało się na większe ryzyko nastąpienia uszczerbków na zdrowiu.

Trudno byłoby jednak wykazać, że to właśnie zwężenie stołu zadecydowało w danych okolicznościach o śmierci zawodnika. Poza tym, jeśli zawodnik poznał reguły gry z uwzględnieniem już zwężonego stołu, zgoda na udział w takiej rywalizacji zalegalizowała późniejsze ciosy.

👉 Podsumowując, nie ma podstaw, by twierdzić, że zawody są nielegalne dlatego, że ktoś w nich zginął. Dziwnie to zabrzmi, ale jeśli zawody są nielegalne to dlatego, że są nielegalne. Chodzi o to, że musimy to ocenić ex ante, niezależnie od skutków, na które narażali się przecież w równym stopniu wszyscy uczestnicy zawodów.

Uczestników gali wiązał standard ostrożności wyznaczony regułami konkretnej - choć kontrowersyjnej - gry. Dopóki reguły te były przestrzegane, dopóty wynikające z nich skutki nie mogą obciążać zawodnika zadającego cios.

Śmierć sportowca jest tragicznym wypadkiem, lecz nie każda śmierć ma swojego sprawcę. Żeby stać się sprawcą trzeba spełnić szereg przesłanek, na które rzeuciliśmy dziś okiem, jak zwykle Dogmatycznie!

Dziękuję za wiele sygnałów o zdarzeniu i próśb o jego analizę. Oto jest!
__________
* Tysiące zgonów i zatrważająca historia. Granica już przekroczona? "Krew trenduje"
https://www.sport.pl/boks/7,64992,27821806,miesiac-w-spiaczce-od-wypadku-na-gali-punchdown-gdzie-lezy.html

** Artur "Waluś" Walczak nie żyje. Dramatyczny finał gali PunchDown. "Świat się kończy"
https://www.sport.pl/inne/7,102005,27847237,artur-walus-walczak-nie-zyje-dramatyczny-final-gali-punchdown.html

Adres

Wrzesnia

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kancelaria Radcy Prawnego Tomasz Szczepaniak umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kancelaria Radcy Prawnego Tomasz Szczepaniak:

Udostępnij