06/04/2023
W czerwcu 2018 nasza klientka była uczestniczką imprezy organizowanej w Wołowie w ramach obchodów dni miasta. Organizatorzy ustawili na terenie parkingu przylegającego do miejskiego targowiska w Wołowie stoły z ławkami przy których siedzieli widzowie obserwujący scenę, na której występowały zespoły muzyczne. Powódka z trójką znajomych siedziała przy jednym z tych stołów pod rozłożony dużym parasolem firmowym, ustawionym przez organizatorów w bezpośredniej bliskości wysepki parkingowej z wysokim krawężnikiem. Zapadał zmrok, a około godziny 23 było już bardzo ciemno. Światła odległych lamp miejskich nie oświetlały placu gdzie stały stoły z ławkami, przysłonięte dodatkowo dużymi parasolami firmowymi. Oświetlona była natomiast scena z wokalistami i zespołami muzycznymi. Otoczenie wraz z placem, gdzie ustawione były stoły z ławkami pod rozłożonymi parasolami tonęło w ciemnościach. W tym czasie siedząca przy stole wraz z poszkodowaną znajoma oznajmiła, że na scenie pojawił się jej brat z zespołem muzycznym i dała hasło, aby podejść bliżej sceny. Powódka podniosła się wraz z innymi i zrobiła krok w kierunku wysepki parkingowej. W panujących ciemnościach nie mogła dostrzec i nie dostrzegła wysokiego krawężnika, nierówności przed nim, jak i szerokiej trójkątnej luki w samym krawężniku. Stawiając stopę w ciemnościach na nierównościach jezdni i natrafiwszy na lukę w krawężniku powódka straciła równowagę i upadła, asekurując upadek prawą ręką. Poczuła przejmujący ból. Kolega będący najbliżej, zauważył upadek powódki i pospieszył jej z pomocą, po czym podniósł powódkę z ziemi i reagując na jej słowa, że „chyba złamała rękę” zaprowadził w pobliże sceny, gdzie spodziewał się zastać dyżurujących ratowników z Pogotowia Ratunkowego.
Powódka oczekując pomocy stała w pobliżu sceny trzymając się płotu. Ból był tak silny, że zaczęła się słaniać na nogach i osuwać na ziemię. Wreszcie pojawili się ratownicy medyczni powiadomieni przez znajomych powódki. Ratownicy widząc, że ręka powódki puchnie orzekli wstępnie, że prawdopodobnie jest złamana, usztywnili prowizorycznie kończynę i kazali natychmiast udać się do najbliższego szpitala. Sami – rzekomo - nie mogli opuścić imprezy, którą zabezpieczali. Jak ustalono w dyrekcji Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu, organizatorzy Dni Wołowa zlecili zabezpieczenie medyczne imprezy firmie zewnętrznej, której profesjonalizm w świetle powyższego – odesłanie w nocy około godziny 24 pacjentki z podejrzeniem złamania kończyny górnej do odległego o 10 km od miejsca zdarzenia szpitala w Brzegu Dolnym, bez zapewnienia należytej pomocy i koniecznego transportu – budzi poważne wątpliwości.
W szpitalu u poszkodowanej stwierdzono złamanie nasady dalszej kości promieniowej prawej z przemieszczeniem.
Poszkodowana w związku z odmową wypłaty świadczenia przez ubezpieczyciela, zwróciła się o pomoc do naszej kancelarii, która skierowała pozew do sądu żądając kwoty 25.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz odszkodowania w kwocie 1.512 zł tytułem koniecznej opieki sprawowanej przez osoby trzecie, kwoty 674 zł tytułem zwrotu kosztów leczenia i kwoty 2.220 zł tytułem utraconych korzyści - wraz z odsetkami za opóźnienie w zapłacie. W toku sprawy, na wniosek pełnomocnika poszkodowanej, zostało powołanych trzech biegłych sadowych.
Biegły z zakresu budownictwa we wnioskach końcowych potwierdził, że "Rozmiary fizyczne i skala ubytku mogły stanowić utrudnienie przy płynnym pokonaniu przeszkody przez przechodnia, szczególnie w ograniczonej widoczności, tj. wieczorem lub w nocy."
Z kolei biegły z zakresu BHP uznał w opinii, że "na czas imprezy zorganizowano miejsca dla uczestników na parkingu miejskim, rozstawiając stoły i miejsca do siedzenia. Tym samym zmieniono funkcje parkingu. Elementy parkingu w postaci wysp, azylów stanowiące regulacje miejsc postojowych stały się przeszkodami i ich krawężniki winny być oznaczone pasami ostrzegawczymi w kolorze żółtym lub białym lub wygrodzone zaporami lub taśmą ostrzegawczą w pasy biało-czerwone jako miejsca niebezpieczne."
Biegły z zakresu BHP podkreślił również, że "biorąc pod uwagę brak graficznego planu terenu na którym odbywała się impreza z zaznaczeniem dróg dojścia i rozchodzenia się publiczności, dróg ewakuacyjnych, rzeczywistego wyznaczenia tych dróg w terenie, pory imprezy, jak również potencjalnej liczby uczestników – zagrożenie wystąpienia wypadku zdaniem biegłego było bardzo duże."
Trzeci z powołanych biegłych - ortopeda we wnioskach końcowych potwierdził rozpoznanie urazów powypadkowych poszkodowanej i ustalił w związku z tym trwały 10 % uszczerbek na zdrowiu.
Kancelaria mając na uwadze wszystkie opinie biegłych rozszerzyła powództwo o dalsze 5.000 zł tytułem zadośćuczynienia.
Wyrokiem z dnia 21 stycznia 2021 roku sąd uwzględnił roszczenia poszkodowanej w całości wraz z rozszerzeniem powództwa i zasądził na jej rzecz 34.406 zł plus odsetki.