Musiał i Partnerzy

Musiał i Partnerzy Kancelaria Musiał i Partnerzy – Doradcy podatkowi
71 344 20 67
[email protected]

26/01/2026

!!!OGŁOSZENIE O PRACĘ!!!

Stanowisko: Konsultant Podatkowy/Konsultantka Podatkowa

Opis firmy: Musiał i Partnerzy – Doradcy Podatkowi

Jesteśmy działającą od 2007 roku na wrocławskim rynku Kancelarią zajmującą się szeroko rozumianym doradztwem podatkowym. Do współpracy zapraszamy osoby, które chcą rozwijać swoje kompetencje w obszarze doradztwa podatkowego, szczególnie w zakresie prowadzenia sporów podatkowych z administracją podatkową na płaszczyźnie administracyjnej i sądowej. Stawiamy na rozwój, współpracę i dzielenie się wiedzą.

Zakres obowiązków:
• przygotowywanie projektów pism min. zażaleń, pism procesowych, skarg;
• sporządzenie projektów opinii i analiz;
• sporządzenie okresowych raportów o stanie zawansowania powierzonych zadań;
• sporządzenie zestawień orzecznictwa i poglądów doktryny;
• czuwanie nad terminowością wykonywania powierzonych zadań;
• prowadzenie akt zgodnie z panującymi zaleceniami;
• nadzór nad powierzonymi materiałami i zachowanie ich w tajemnicy zgodnie z postanowieniami ustawy o doradztwie podatkowym;
• stałe podnoszenie swojej wiedzy i kwalifikacji zawodowych w zakresie prawa ze szczególnym odniesieniem do prawa związanego z obwiązkami podatkowymi;
• bieżący kontakt z klientami;
• inne powierzone przez Partnerów zadania.

Nasze wymagania:
• wykształcenie wyższe prawnicze lub administracyjne;
• dobra znajomości pakietu Microsoft 365;
• dobra organizacja czasu pracy;
• umiejętność pracy w zespole;
• zdolności analityczne na wysokim poziomie oraz chęci rozwijania kompetencji podatkowych oraz procesowych;
• obowiązkowość oraz terminowość w realizacji zadań;
• wysokie umiejętności komunikacyjne w tym również w formie pisemnej;
• kreatywność, wysokie poczucie odpowiedzialności oraz etyki;
• otwartość na zmiany oraz elastyczność;
• rozpoczęta lub planowana ścieżka do uzyskania kwalifikacji doradcy podatkowego
• dodatkowym atutem jest doświadczenie w zakresie doradztwa podatkowego,

Co oferujemy:
• zatrudnienie na podstawie umowy o pracę;
• przyjazną atmosferę pracy w profesjonalnym zespole;
• stałą możliwość rozwoju zawodowego w gronie osób posiadających ugruntowywane doświadczenie;
• pracę w nietuzinkowej branży związanej z doradztwem podatkowym (tax Litigation) w zakresie sporów podatkowych;
• wsparcie merytoryczne w zakresie uzyskania uprawnień w zawodzie doradcy podatkowego.

Osoby zainteresowane przedstawioną ofertą prosimy o przesłanie CV wraz z listem motywacyjnym na adres: [email protected].

Dane osobowe są przetwarzane w celu realizacji procesu rekrutacji przez Musiał i partnerzy – doradcy Podatkowi z siedzibą we Wrocławiu (NIP: 8971728748) zgodnie z art.6 ust .1 lit. a) oraz lit .b) RODO. Dane będą przechowywane przez okres niezbędny do realizacji rekrutacji, a w przypadku wyrażenia zgody, również na potrzeby przyszłych rekrutacji. Podanie danych jest dobrowolne, przysługuje Państwu prawo żądania dostępu do swoich danych osobowych oraz otrzymania ich kopii, prawo żądania ich sprostowania (poprawiania), usunięcia lub ograniczenia przetwarzania swoich danych osobowych, a także prawo do przenoszenia swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie danych.

22/12/2023

Na klauzulę GAAR warto brać poprawkę

Firmy zmienią podejście do planowanych operacji - uważa Krzysztof J. Musiał doradca podatkowy, partner w kancelarii Musiał i Partnerzy.

Z najnowszego orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego wynika, że niedawno tzw. klauzulę GAAR czyli przeciwko unikaniu opodatkowania można stosować do korzyści podatkowych powstałych po jej wprowadzeniu. Co z tego wynika?
By pokazać, konsekwencje wprowadzenia w Polsce klauzuli GAAR dla podatników najpierw trzeba omówić parę zagadnień związanych z sama ta instytucją jako taką. Jak uczy bowiem moja praktyka zawodowa, problem podatników wiąże się z niezrozumieniem jej jako instytucji prawa podatkowego. Klauzula GAAR (General Anti-Avoidance Rule) jest narzędziem używanym w prawie podatkowym przez wiele krajów, aby zapobiec nadużyciom w zakresie unikania opodatkowania. Klauzula GAAR ma na celu zwalczanie działań podejmowanych przez podatników w celu uniknięcia opodatkowania poprzez wykorzystywanie luk w prawie podatkowym lub innych technik planowania podatkowego, które nie są zgodne z intencją ustawodawcy. Klauzula GAAR jest narzędziem, które ma na celu zapobieganie nadużyciom w zakresie planowania podatkowego i zachęcanie podatników do przestrzegania ducha prawa podatkowego, a nie tylko jego litery. Warto jednak zauważyć, że zastosowanie klauzuli GAAR może być przedmiotem sporu i wymaga starannej analizy każdego przypadku przez organy podatkowe oraz ewentualnie sądy.

To jak klauzula może przełożyć się na sytuację podatników?
Biorąc pod uwagę realia podatkowe oraz ich kształtowanie przez orzecznictwo sądowe można wskazać, iż GAAR co do zasady polega na ocenie, przez fiskusa skutku podatkowego operacji gospodarczej pod kątem jej głównego, dominującego, celu. Warto wskazać, co już zauważył NSA, że zastosowanie tej klauzuli wiąże się nie z tym czy była ona w polskim obrocie prawnym w momencie rozpoczynania transakcji, ale czy była ona już obowiązująca w momencie kiedy transakcja ta wywoływała skutki podatkowe, np. poprzez zmniejszenie przyjmowanych do opodatkowania przychodów, czy też zwiększenie kosztów ich uzyskania mimo, iż nie istniał ekonomiczny cel transakcji przeprowadzonej w ten sposób poza dominującym celem podatkowym. Jak widać chociażby z tego krótkiego opisu abstrakcyjnie klauzula GAAR jest mało intuicyjna dla podatników, jak i większości organów podatkowych. To powoduje że zwiększa ona ryzyko prowadzenia działalności przez pryzmat ryzyka zarówno podatkowego, jak i procesowego. Potencjalne postępowanie podatkowe w tym zakresie będzie bardzo skomplikowane i wymagające, a to czyni je kosztownym.

Przy jakich operacjach istnieje szczególnie duże ryzyko użycia klauzuli?
W praktyce instytucja GAAR ma zastosowanie przy tzw. dużych transakcjach, które mają „sztuczny charakter”. Sztuczność ta nie ma uzasadnienia związanego z jej substratem ekonomicznym oraz z zachowaniami występującymi typowo na rynku rozumianymi w dość prosty sposób wszystkim nam znany czyli „to się tak robi na rynku na którym my funkcjonujemy”. To jest pierwszy element. Drugim elementem jest wykazanie, przez podatnika, gospodarczego, obiektywnego, celu danej transakcji. To jest takiego, który może spowodować m.in. rozwój przedsiębiorstwa, wejście na nowy rynek i zwiększenie przychodów w jakieś perspektywie czy zracjonalizowanie kosztów np. przez wydzielenie centrów usług wspólnych dla grupy przedsiębiorstw.

Można zwiększyć szanse na wykazanie, że dana transakcja miała cel gospodarczy a nie podatkowy?
Tak, ale niestety praktyka uczy, że nawet jeżeli, w przypadku transakcji, takie analizy są prowadzone, to nie są albo utrwalane albo nie są znane komórkom, które odpowiadają za kwestie podatkowe u przedsiębiorców. Tymczasem posiadanie takiej dokumentacji, utrwalonej w formie dowodowej a nie tylko w pamięci osób podejmujących decyzje o ich przeprowadzeniu, kapitalnie zmniejsza ryzyko prowadzenia sporu związanego z klauzulą. Trzeba bowiem pamiętać, iż co do zasady operacje gospodarcze wywołują skutki podatkowe. Jednak jeśli ich głównym, dominującym celem jest ogólnie rozumiany cel racjonalny ekonomicznie czy to w dłuższej czy w krótszej perspektywie, a wymiar podatkowy jest wyłącznie jej skutkiem a nie determinantem sposobu jej przeprowadzenia, to ryzyko związane z klauzulą spada w sposób drastyczny. Istotą stosowania klauzuli jest więc zobiektywizowanie oceny według mniej więcej takiego schematu, iż rozsądny i profesjonalny przedsiębiorca, działający w dobrej wierze przeprowadziłby ją analogicznie, choć nie identycznie.

To może podatnicy, którzy działają racjonalnie, ostrożnie, bez zamiaru naciągania fiskusa mogą spać spokojnie?
Obawiam się, że nie do końca. Administracja skarbowa, z racji pełnionej funkcji, będzie zawsze doszukiwała się – przy większych transakcjach i mniejszym od nich podatku – elementu sztuczności i celu podatkowego jako dominującego. Sami podatnicy zaś nie będą chcieli płacić najwyższego możliwego podatku od każdej transakcji w swojej działalności gospodarczej. Jednak z cała stanowczością należy podkreślić, iż najważniejszym jest, przy ocenie zastosowania GAAR ustalenie tzw. atypowości transkacji, której nie usprawiedliwia żaden realny cel poza podatkowym. Niemniej spodziewam się, że klauzula będzie stosowana, co do zasady, w stosunku do średnich i dużych przedsiębiorstw. I choć te zazwyczaj mają wyspecjalizowane służby zajmujące się kwestiami podatkowymi, to w wielu przypadkach niestety będą musiały korzystać z pomocy podmiotów zewnętrznych, które mają stosowną wiedze i umiejętności w zakresie ocen ryzyka zastosowania klauzuli. Może ona oczywiście być zastosowana w przypadku innych podmiotów, ale praktycznie zawłaszcza przy dużych transakcji np. nieruchomościowych czy charakteryzujących się wcześniejszą dużą dynamiką przekształceń.

Ma Pan jakieś rady dla podatników w kontekście klauzuli GAAR?
Zalecałbym wszystkim podatnikom, którzy od 2017 r. byli w procesach przekształceniowych utrwalenie bądź odszukanie utrwalonych rzetelnych celów tych procesów na wypadek potencjalnej kontroli, o ile wywołują one efekty pod stronie przychodowej bądź kosztowej. Ci przedsiębiorcy wchodzą w obszar ryzyka związany z potencjalna kontrolą pod tym katem. Tak samo jest w przypadku każdej większej transakcji, która nie należy do standardowych transakcji związanych z działalnością operacyjna przedsiębiorstwa. W tym przypadku trzeba poddać weryfikacji pozycję w księgach pod kątem kosztowym i ustalić czy wysokość kosztu jest wynikiem poniesionego wydatku czy jest li tylko wynikiem sposobu ujmowania ich w księgach zgodnie z prawem. Jeżeli wysokość kosztu jest wynikiem poniesionego wydatku ryzyko oceny pod kątem GAAR spada.

Możemy się spodziewać jakiś nowych odsłon w stosowaniu klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania?
Analiza GAAR i sam proces związany z jej stosowaniem, jest nadzwyczaj dynamiczny, i nie jest to wyłącznie polska specjalność. Ramy jej stosowania, analogicznie jak w innych krajach, będą więc wytyczane przez sądy zajmujące się sprawami podatkowymi. Biorąc pod uwagę proces związany z europeizacją jej stosowania wpływ na wykładnię w tym zakresie będzie - najpierw pośrednio a później bezpośrednio - miała też orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE. Najważniejsze jest jednak to, że klauzula to narzędzie, które ma zmienić podejście podatników do planowanych i podejmowanych działań oraz sprawić, że będą na nie patrzeć z szerszej perspektywy.

25/04/2023

Po skasowaniu kredytu frankowego podatnik, który odliczał odsetki w PIT musi je zwrócić fiskusowi.

Frankowicze coraz liczniej kwestionują ważność swoich umów kredytowych i częściej wygrywają. Jeśli batalia sądowa skończy się unieważnieniem umowy mogą liczyć na zwrot sporych sum. Jest też podatkowy haczyk. Frankowicze, którzy od unieważnionych kredytów odliczali w rocznych PIT odsetki będą musieli rozliczyć się z fiskusem.

Fiskalna łyżka dziegciu

Ulga odsetkowa z której mogli korzystać Polacy, którzy przed laty zainwestowali we własny dach nad głową, zniknęła z ustawy o PIT z początkiem 2007 r. Mówiąc najprościej sprowadza się do odliczenia odsetek zapłaconych od kredytów hipotecznych zaciągniętych w okresie od 2002 do 2006 r. - ewentualnie później refinansowanych - na własne potrzeby mieszkaniowe m.in. zakup mieszkania czy budowę domu. Do dziś można z niej korzystać na zasadzie praw nabytych. Obowiązywanie ulgi przypadało na czas boomu kredytów frankowych, które teraz są wyrzucane do kosza przez sądy. Postanowiliśmy więc sprawdzić u źródła, co to dla frankowicza i ulgowicza oznacza podatkowo.
Ministerstwa Finansów przypomina, że konsekwencją unieważnienia umowy kredytu jest konieczność wzajemnych rozliczeń między jej stronami. Ich sposób uzależniony jest każdorazowo od wyroku sądu i przyjętej metody. Zasady te mogą różnić się, co będzie wymagało indywidualnej oceny podatkowych skutków otrzymania takiego „zwrotu”.
Co ważne MF potwierdza, że gdy każda ze stron odzyskuje wszystkie środki uprzednio zaangażowane w umowę uznaną za nieważną sam zwrot jest neutralny na gruncie PIT. Po stronie kredytobiorcy nie powstaje zatem żaden przychód. Niemniej nie oznacza to braku obowiązku rozliczenia ulgi odsetkowej, jeśli podatnik z niej korzystał. Przede wszystkim w przypadku odliczeń dokonywanych w ramach ulgi odsetkowej – podobnie jak w przypadku innych – zastosowanie ma art. 45 ust. 3a ustawy o PIT.

Z czym zatem musi liczyć się frankowicz, który korzystał z ulgi odsetkowej i wygrał proces z bankiem?

W świetle art. 45 ust. 3a ustawy o PIT jeżeli podatnik, obliczając podatek należny, dokonał odliczeń od dochodu, podstawy obliczenia podatku lub podatku, a następnie otrzymał ich zwrot w całości lub w części, to w zeznaniu za ten rok, dolicza odpowiednio kwoty poprzednio odliczone. Jeśli więc wynikiem wygrania procesu frankowego będzie m.in. zwrot odliczonych wcześniej odsetek, to w rocznym PIT za rok wypłaty tej należności, trzeba będzie ją doliczyć do podstawy opodatkowania (dochodu).
MF podkreśla przy tym, że ten sposób „skorygowania” ulgi odsetkowej będzie korzystny dla frankowiczów. Podatnik nie musi bowiem na nowo obliczać podatku za lata nieprzedawnione, w których korzystał z ulgi, czyli składać za nie korekt zeznań z „pominięciem” odliczenia oraz płacić odsetek za zwłokę.
Zasadniczo resort nie wyklucza też "oddania" ulgi przez korektę. Frankowicz może więc ją złożyć za lata nieprzedawnione, już nie wykazując ulgi odsetkowej. To będzie jednak w ocenie MF wiązało się z dopłatą PIT i odsetek za zwłokę. Jednocześnie z odpowiedzi wynika, że kwota ulgi oddana w wyniku korekt pomniejszy tę, którą podatnik jest obowiązany zwrócić na podstawie art. 45 ust. 3a ustawy o PIT.

Diabeł w szczególe

Adam Bartosiewicz doradca podatkowy, radca prawny, partner w kancelarii Gardens Tax&Legal zgadza się, że sytuacja frankowiczów, korzystających z ulgi odsetkowej będzie wymagała indywidualnej oceny. Niemniej jeśli da się - na podstawie danego wyroku - uznać, że w odzyskanej kwocie są również "odsetki", które swego czasu podatnik odliczył w PIT, to trzeba je będzie doliczyć do podstawy opodatkowania.
– Może to być nawet korzystne podatkowo. Bo jeśli przy ówczesnych rozliczeniach obowiązywała 18 bądź 17 proc. stawka PIT, to teraz na doliczeniu podatnik "zapłaci" zazwyczaj tylko 12 proc. – zauważa Adam Bartosiewicz.
Nie dotyczy to tylko przypadku, w którym - z powodu zarobków podatnika - zwrot wpadałby w 32 proc. stawkę podatkową. W tym przypadku w ocenie eksperta istotnie lepszym rozwiązaniem może być skorygowanie zeznań rocznych za lata poprzednie i "wycofanie" ulgi.
Uważną analizę konkretnego przypadku zaleca również Krzysztof J. Musiał doradca podatkowy, partner w kancelarii Musiał i Partnerzy.
– Odliczenia z tytułu ulgi odsetkowej przy większych kredytach mogły rocznie wynosić nawet kilka tysięcy złotych. Zatem w sumie mogą dać spore kwoty do rozliczenia z fiskusem – mówi Krzysztof J. Musiał. Niemniej w jego ocenie frankowicze, którzy wybiorą wsteczne korekty nie powinni płacić odsetek.
– Samo unieważnienie kredytu frankowego, nie ma wpływu na rozmiar zobowiązania podatkowego w momencie składania wcześniejszych PIT. Dopiero wzajemne rozliczenia między bankiem i kredytobiorcą mogą mieć wpływ na zastosowanie ulgi odsetkowej. Zatem przy korygowaniu wcześniejszych rozliczeń, które były poprawne w momencie ich składania, nie powinno się mówić o ewentualnym powstaniu zaległości i odsetkach – uważa Krzysztof J. Musiał.

03/04/2023

Fiskus nie ma wyjścia i musi dostosować się do orzeczenia unijnego

Żadne państwo członkowskie nie ma kompetencji do oceny ani charakteru wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE ani czy ma on być zastosowany czy nie - stwierdził w wyroku w sprawie o sygn. akt I SA/Wr 500/22 z 23 lutego 2023 r. WSA we Wrocławiu.
Wyrok ten stanowi cenną wskazówkę dla wszystkich, którzy biorą udział w postępowaniu dotyczącym wznowienia postępowania zakończonego prawomocną decyzją VAT’owską po opublikowaniu orzeczenia TSUE.
Sąd zebrał, w swoim uzasadnieniu, wszystkie elementy mające wpływ na to postępowanie. Po pierwsze wyciągnął przed nawias jedną rzecz, która umyka w praktyce. To jest, że w VAT mamy do czynienia ze stosowaniem wyłącznie prawa UE, gdyż polska ustawa o VAT jest tylko implementacją dyrektywy w której Polska dokonuje wyborów w związku z możliwością wynikająca z dyrektywy. Po drugie sąd wskazał, iż na mocy traktatów, jedynym podmiotem uprawnionym do wykładni przepisów UE jest TSUE, zaś państwa członkowskie zobowiązały się do lojalnej współpracy związanej z przestrzeganiem prawa UE. Płynie z tego taki wniosek, iż żadne państwo członkowskie nie ma kompetencji do oceny ani charakteru wyroku TSUE - czy jest on precedensowy czy nie, bo ze swojej istoty jest - ani czy ma on być zastosowany czy nie. Istotny jest tylko pogląd TSUE związany z zagadnieniem prawnym będącym przedmiotem rozważań. Ma to bardzo praktyczne znaczenie.
Z orzeczenia WSA wynika, iż organ otrzymujący wniosek o wznowienie postępowania w związku z orzeczeniem TSUE powinien sprawdzić trzy rzeczy, oczywiście po przejściu kontroli formalnej kończącej się postanowieniem o wszczęciu bądź odmowie wszczęcia postępowania w sprawie zmiany decyzji ostatecznej. Po pierwsze winien sprawdzić czy pogląd TSUE zawarty w motywach uzasadnienia może mieć związek ze sprawą w której wznowiono postępowanie. Po drugie czy w zakresie oceny materiału dowodowego, w pierwotnej decyzji, przyjęto poglądy odmienne niż zaprezentował TSUE w swoim orzeczeniu. Po trzecie czy wykładnia przepisów prawa dokonana przez organ w kontrolowanej decyzji, niezależnie czy prawa procesowego czy materialnego, jest niesprzeczna z wykładnią, która się posłużył bądź sformułował TSUE w swoim orzeczeniu, niezależnie czy jest to postanowienie czy wyrok TSUE.
Po ustaleniu tych trzech elementów organ powinien zastąpić swoje wcześniejsze poglądy czy też wykładnię lub też wnioski, poglądami wynikającymi z orzeczenia TSUE przyjmując, iż ma osiągnąć cel wskazany przez TSUE w swoich poglądach. Po dokonaniu takiej operacji transpozycji zaprezentowanych przez siebie poglądów na poglądy zgodne z prawem UE powinien podjąć decyzję o zmianie lub odmowie zmiany prawomocnego orzeczenia.

Krzysztof J. Musiał

21/03/2023

Przy dobrym planie fiskus nie dostanie grosza od darowizny w najbliższej rodzinie

Żeby fiskus nie zakwestionował zwolnienia przy darowiźnie pieniężnej od najbliższej osoby darczyńca musi zrobić przelew z własnego konta lub nadać ją na poczcie – podkreśla Krzysztof J. Musiał doradca podatkowy, partner w kancelarii Musiał i Partnerzy.

Uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) dotycząca wymogów dokumentacyjnych przy zwolnieniu dla darowizn pieniężnych w tzw. zerowej grupie wywróciła sytuację do góry nogami. Jak bardzo?

Niestety stanowisko siedmiu sędziów NSA nie jest korzystne dla podatników. Przed uchwałą sądy administracyjne, także NSA, dopuszczały prawo do pełnego zwolnienia, gdy gotówka została przekazana do ręki obdarowanego i wpłacona przez niego na własne konto. Oczywiście pod warunkiem, że z okoliczności sprawy wynikało, iż jest to wypełnienie umowy darowizny między danymi osobami i nie było wątpliwości co do samej umowy. Teraz sytuacja diametralnie się zmieniła. NSA uznał, że wpłata własna – nawet w okolicznościach bezspornych – nie gwarantuje prawa do pełnego zwolnienia z podatku od darowizny.

To co trzeba zrobić, żeby fiskus nie mógł zakwestionować preferencji?
Warunki podstawowe są dwa – zgłoszenie i udokumentowanie nabycia. Ten, którego dotyczy uchwała NSA to odpowiednie udokumentowanie. Przy czym co istotne jest on wymagany przez ustawodawcę tylko w przypadku darowizny lub poleceń darczyńcy w pieniądzu. Ustawa mówi, że podatnik z zerowej grupy ma udokumentować otrzymanie środków dowodem przekazania na rachunek płatniczy nabywcy, na jego rachunek, inny niż płatniczy, w banku lub spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej lub przekazem pocztowym. A siedmiu sędziów NSA uznało, że warunek ten jest spełniony tylko jeśli pieniądze zostaną przelane z konta darczyńcy na konto obdarowanego.
A jak ktoś nie ma konta? Starsze osoby często trzymają oszczędności w domu w przysłowiowej skarpecie. Wnuczek, który ma widoki na prezent od dziadka, który nie ma konta w banku nie ma co liczyć na zwolnienie?
Nie, z takiej sytuacji też da się wybrnąć. Warunek dokumentacyjny jest też spełniony w przypadku przekazu pocztowego. Jednak także w tym przypadku najlepiej, żeby na pocztę pofatygował się darczyńca, wypełnił przekaz pocztowy i nadał gotówkę dla obdarowanego osobiście.
A co, jeśli nie ma takiej opcji, bo ktoś jest np. chory albo boi się paradować po mieście z walizką pieniędzy?
Ten problem można rozwiązać na dwa sposoby. Pierwszy to wyręczenie się kimś przy nadaniu przekazu. Musi to być jednak członek rodziny zamieszkujący z darczyńcą w gospodarstwie domowym. Wyręczanie są innymi osobami np. sąsiadem czy przyjacielem jest bardzo ryzykowne. Widzę też inną możliwość tj. wizytę u notariusza. Trzeba pamiętać, że umowa darowizny co do zasady dla swojej ważności wymaga aktu notarialnego.
Ale przecież większość darowizn nie ma takiej formy, to co są nieważne?
Nie. Kodeks cywilny przewiduje w tym przypadku tzw. instytucję konwalidacji. Mówiąc najprościej to takie „naprawienie” braku formalnego. Umowa darowizny, która nie została potwierdzona przez notariusza staje się ważna w momencie jej spełnienia np. przekazania środków obdarowanemu. Jeśli jest jednak sporządzana przed notariuszem to zazwyczaj pieniądze są składane u niego jako depozyt. W tym przypadku uważam, że warunek odpowiedniej dokumentacji będzie spełniony, gdy gotówka zostanie przekazana przez darczyńcę notariuszowi, a ten przekaże ją np. przelewem obdarowanemu. Pamiętajmy, że notariusz ma status osoby zaufania publicznego. Dlatego fiskus nie powinien kwestionować prawa do zwolnienia. Zwłaszcza, że gdy nabycie następuje na podstawie umowy zawartej w formie aktu notarialnego albo w tej formie zostało złożone oświadczenie woli jednej ze stron, sam ustawodawca „zdejmuje” z podatników drugi z obowiązków koniecznych do skorzystania z pełnego zwolnienia tj. zgłoszenia nabycia w odpowiednim terminie.
Niemniej, żeby fiskus nie miał się do czego przyczepić najlepiej wybrać przelew lub przekaz?
Rzeczywiście, opcją, która zupełnie wytrąci oręż z ręki fiskusa to przelanie darowizny z konta darczyńcy na konto obdarowanego lub osobiste nadanie gotówki przekazem pocztowym. W obu przypadkach należy opisać w nich, że pieniądze są przekazywane tytułem darowizny, można dodać datę umowy itd.
A czy przelew można zrobić przez internet?
Jak najbardziej. Ważne jest tylko aby środki zostały przekazane na rachunek płatniczy nabywcy czy na jego inny rachunek, w banku lub spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej. Bankowość internetowa nie zmienia tego statusu. W tym przypadku trzeba jednak pamiętać także o odpowiednim opisaniu takiej wpłaty. No i musi to być przelew z konta darczyńcy na konto obdarowanego.
Co z podatnikami, którym fiskus zakwestionował prawo do zwolnienia?
To zależy od sytuacji. Jeśli ich sprawa skończyła się już prawomocnie w sądzie tj. mają korzystny wyrok NSA lub niezaskarżony przez fiskusa wyrok WSA, który się uprawomocnił, mogą spać spokojnie. Uchwała nie działa wstecz, nie jest podstawą wznowienie takiego postępowania czy unieważnienia takich orzeczeń. Osoby, które są w trakcie takiego procesu niestety muszą liczyć się z przegraną. Z tym, że widzę tu jeszcze pewną furtkę i możliwość obrony. Podatnik powinien wskazać, że kierował się zasadą zaufania do państwa w tym orzecznictwa sądowego, które przed uchwałą NSA zasadniczą było korzystne dla podatników. Osoby, które wystąpiły o interpretację i spierają się o nią z fiskusem, ale pytały o darowiznę, która jeszcze nie miała miejsce, powinny skorygować swoje postępowanie i dostosować je do aktualnej wykładni NSA.
Ale nie każda złotówka, którą ktoś dostaje w darowiźnie trzeba raportować fiskusowi.
Tak. Ustawodawca także w podatku od spadków i darowizn przewidział kwoty wolne od podatku. Są one różne w zależności od grupy podatkowej. Dla I grupy podatkowej od 13 października 2022 r. kwota ta wynosi 10.434 zł. Nabyć w tym darowizn do tej kwoty w ogóle nie trzeba nigdzie zgłaszać, bo ustawodawca sam wyjął je poza nawias opodatkowania. Jest to też limit, do którego nie dotyczą obowiązki dokumentacyjne przy darowiznach pieniężnych od których zależy zwolnienie dla zerowej grupy. Mówiąc prościej darowizna pieniężna między najbliższymi do tej kwoty nie wymaga udokumentowania przelewem z konta na konto, czy przekazem, żeby nie podlegała opodatkowaniu. Co ważne od 1 lipca 2023 r. kwoty wolne od podatku mają wzrosnąć. Dla I grupy podatkowej do 36 120 zł od jednej osoby lub 108 360 zł od wielu osób. Niemniej trzeba pamiętać, że limit kwoty wolnej dla danej grupy - obecnie i w przyszłości – dotyczy nabycia z okresu 5 lat.

To może przy mniejszych sumach od najbliższej rodziny, takich do kilkudziesięciu tysięcy złotych w ogóle nie ma się co przejmować, bo fiskus przecież nie zagląda nam do portfela cały czas?
Nie doradzałby tej drogi. Po pierwsze fiskus ma coraz więcej narzędzi do śledzenia naszych finansów. Może łatwo porównać to ile zarabiamy z tym ile mamy na koncie. Dowiaduje się z „urzędu” o zakupie mieszkania czy auta i może chcieć sprawdzić skąd mieliśmy na to pieniądze. Jeśli nie będziemy mogli wykazać pokrycia wydatków w legalnych opodatkowanych źródłach grozi nam 75 proc. sankcyjnego PIT. A jeśli podatnik przyzna się, że pieniądze dostał, ale tego nie zgłosił zapłaci 20 proc. karny podatek od spadków i darowizn i to bez względu na to czy darczyńcą była najbliższa rodzina czy ktoś obcy. Dlatego nie warto ryzykować. Lepiej po prostu dobrze przemyśleć i zaplanować darowiznę w rodzinie, a fiskus nie dostanie od niej ani grosza.

04/11/2022

Poniżej komenatrz p. Krzysztofa Musiała do wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z czwartku, 3 listopada 2022 roku dot. podatku u źródła od kabotażu, w którym NSA oddalił skargę kasacyjną podatniczki i potwierdził stanowisko fiskusa oraz WSA (sygn. akt WSA - I SA/Gd 1186/19

W orzeczeniu sądu jak w soczewce skupiają się wszystkie problemy związane z podatkiem u źródła w Polsce. Pierwszym jest w ogóle ustalenie, które z państw - w spornym przypadku Polska czy Szwecja - ma prawo do podatku od transakcji kabotażu. I wbrew twierdzeniom sądu podstawą do tego nie może być wykładnia językowa, gdyż zarówno Polska jak i Szwecja są członkami Konwencji Wiedeńskiej o prawie traktatów. A wynika z niej, że państwa nie mogą się powoływać na swoje wewnętrzne prawo w celu braku realizacji umowy międzynarodowej. Drugim jest samo brzmienie ustawy o CIT w zakresie umowy kabotażu pomiędzy polskimi portami. Jasno wynika z nich iż opodatkowaniu podlega wywóz towarów i podróżnych, a nie sam ich transport. Na marginesie taka wykładnia prowadzi do szkodliwego dla Polaków ograniczenia konkurencji, bo transport morski - poza wycieczkowcami - jest jednym z najtańszych i ekologicznych.

26/10/2022

Aleksandra Tarka - Szybkie zamknięcie działalności czy przymykanie oka na zatory to przepis na podatkową katastrofę.

Rosnące ceny, galopująca inflacja i nadciągające widmo kryzysu finansowego coraz poważniej odbija się na kondycji polskich przedsiębiorców. Wiele firm nawet z wieloletnim stażem zamyka się, a niektóre stoją na krawędzi bankructwa. Nie wszystkie mają świadomość, że nieprzemyślana likwidacja działalności czy beztroskie czekanie na upadłość może skończyć się słonym rachunkiem od fiskusa dla samego podatnika, a nierzadko także dla osób zarządzających firmą.

Czubek góry lodowej
Z danych firmy analitycznej MGBI wynika, że od początku 2022 r. stopniowo rośnie liczba wniosków o ogłoszenie upadłości. W III kwartale w stosunku do III był to wzrost o 15 proc.
Krzysztof J. Musiał doradca podatkowy, partner w kancelarii Musiał i Partnerzy uważa, że to czubek góry lodowej.
– Ceny, zwłaszcza prądu i gazu, stale mocno idą w górę, a rządowe propozycje wsparcia dla małych i średnich biznesów to kropla w morzu potrzeb. Zamrożenie cen prądu nie zastopuje złego trendu, bo oznacza tylko tyle, że ich rachunki za energie zamiast 10 razy, wzrosną trzykrotnie. Ceny innych towarów i usług to nie zmieni, ani nie zastopuje ich wzrostu – mówi Krzysztof J. Musiał. Do tego spodziewa się zmasowanych kontroli związanych z wprowadzeniem tzw. Polskiego Ładu, co pogłębi problem na początku przyszłego roku.
– To może dodatkowo dobić firmy, dlatego spodziewam się, że fali upadłości jest dopiero przed nami – mówi Krzysztof J. Musiał.
Doradcy zwracają uwagę na poważne ryzyka podatkowe jakie mogą wiązać się z likwidacją czy upadłością firmy i mają sposoby, żeby je zminimalizować.

– Osoby, które zarządzają spółkami kapitałowymi muszą pamiętać, że wiąże się to z odpowiedzialnością za jej potencjalne długi podatkowe. Oznacza to, że co do zasady prezes czy członek zarządu solidarnie z firmą odpowiada za jej zaległości wobec fiskusa, całym swoim majątkiem – przypomina Dariusz Malinowski doradca podatkowy, partner w KPMG.

Można się od niej uwolnić, ale nie jest to łatwe. Jedną z przesłanek jest wykazanie, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym czasie zostało otwarte postępowanie restrukturyzacyjne czy zatwierdzono układ, ewentualnie, że niezgłoszenie wniosku o upadłości nastąpiło bez winy menedżera.

Dariusz Malinowski zwraca jednak uwagę, że nie wiadomo do końca co to jest ten właściwy czas. A jego uchwycenie może być jeszcze trudniejsze, gdy sytuacja finansowa spółki ze względu na bardzo dynamiczne otoczenie gospodarcze szybko się zmienia.
– Członkowie zarządu powinni na bieżąco, nieomal codziennie analizować kondycję spółki. Pomocne w tym są odpowiednie procedury w firmie lub skorzystanie z pomocy zewnętrznego audytora. To pozwoli wyłapać odpowiedni moment na złożenie wniosku o upadłość. Trzeba zwłaszcza uważać na zatory w płatnościach i lepiej wniosek o upadłość złożyć za wcześnie niż jeden dzień za późno – uważa Dariusz Malinowski.

Podobnego zdania jest Krzysztof J. Musiał.
– Złożenie wniosku o upadłość nie musi oznaczać, że sąd ją faktycznie orzeknie, ale zarząd za 1000 zł zabezpiecza się przed ewentualną odpowiedzialnością nawet na milionowe kwoty– podkreśla Musiał.
Dodaje też, że dobrym rozwiązaniem jest występowanie co jakiś czas do fiskusa o zaświadczenie czy firma nie zalega z podatkami.

Zamknąć z głową
Doprowadzenie do upadłości to sytuacja skrajna. W wielu przypadkach, żeby jej uniknąć firmy, zwłaszcza mali czy średni przedsiębiorcy, decydują się na jej likwidację. Tę jednak też warto dobrze przemyśleć, bo można bardzo łatwo wpaść z deszczu pod rynnę. Michał Wojtas doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii Wojtas i Zając zwraca uwagę, że zamknięcie działalności oznacza konieczność sporządzenia remanentu likwidacyjnego.

Mówiąc najprościej podatnik musi ująć w nim wszystkie materialne składniki firmy i nie chodzi tylko o to co ma w magazynie, ale też środki trwałe jak maszyny, laptopy czy auta. Wszystko co ma wartość, co zostało zakupione lub wytworzone w działalności jako towar podlega opodatkowaniu VAT. Nie każdy o tym wie, że za zbyt pochopne zamknięcie firmy może dostać od fiskusa rachunek na kilkaset tysięcy złotych VAT – zauważa Michał Wojtas.

I nie dotyczy to tylko wielkich firm, bo droga maszyna może znaleźć się też w małej jednoosobowej firmie.
Kolejny problem to konieczność wieloletnich - 5 i 10 letnich - korekt VAT przy nieruchomościach.
– Jeśli podatnik decyduje się na likwidację firmy, lepiej wcześniej wyprzedać majątek – mówi ekspert.

Jest też inna opcja.
– Warto też rozważyć czy nie sprzedać całego przedsiębiorstwa. Jego zbycie jest poza VAT, a finalnie zysk może być na tyle niewielki, że nie będzie wiązał się z dużym podatkiem dochodowym. Jest wiele firm, które szukają okazji na poszerzenie swojego portfolio i chętnie kupią całe przedsiębiorstwo, zwłaszcza, że wiele jest jeszcze w dobrej kondycji. Sprzedający pozbędzie się problemu stosunkowo małym kosztem, a do tego pozwoli to zachować miejsca pracy – podkreśla Michał Wojtas.

Adres

Kiełbaśnicza 6/1
Wroclaw
50-108

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Telefon

+48713442067

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Musiał i Partnerzy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Musiał i Partnerzy:

Udostępnij