Rozwody Kościelne

Rozwody Kościelne rozwody cywilne, kościelne stwierdzenie nieważności małżeństwa, sprawy majątkowe, opieka nad dziećmi, alimenty, prawo karne Rozwód cywilny? Znamy się na tym.

Kościelne stwierdzenie nieważności małżeństwa? Przeczytaj i dowiedz się więcej. Szanowni Państwo,
Rozstanie to dla mało kogo czas przyjemny. Wiąże się, z reguły, z cierpieniem, smutkiem, poczuciem bezradności czy krzywdy. Dla każdego jest to emocjonalne przeżycie i każdy przeżywa je po swojemu. Niezależnie od tego co było jego powodem, po formalnym zawarciu związku małżeńskiego stajemy się podmiot

em praw i obowiązków względem współmałżonka. Pomimo rzeczywistego rozejścia się partnerów, ta prawna czy „formalnie” duchowa (w przypadku małżeństw kościelnych) więź trwa. Na tym etapie, to czego najmniej potrzebujemy by sprawnie i skutecznie bronić swoich praw i ustabilizować prawną sytuację osobistą, to emocje. Pod ich wpływem popełniamy najwięcej błędów. Dlatego celem realizacji podjętych przez małżonków kroków, klaryfikujących tę sytuację, zachęcamy do skorzystania z usług profesjonalistów z Naszej lub innych Kancelarii. Musicie Państwo pamiętać, że tylko doświadczony prawnik, patrzący na wszystko trochę z boku, jest w stanie dać gwarancję, że nie poniesiecie Państwo uszczerbku na swych prawach. Z Naszej strony, w tych trudnych chwilach, na początek proponujemy konsultację celem wyjaśnienia Państwu możliwych rozwiązań proceduralnych i materialnych. Następny krok to działanie. Prowadzimy sprawy związane z rozwodami cywilnymi, jak i kościelnym stwierdzeniem nieważności małżeństwa.

08/11/2020

Wrocław, 08.11.2020 r.

Antycovid dla przedsiębiorców - darmowy poradnik - Chcesz? napisz do nas wyślemy mailem: [email protected]

Coraz więcej obostrzeń, zakazów tzw. częściowy lockdown sieje wśród małych, średnich i dużych przedsiębiorców negatywne żniwa. Często czujemy się bezradni czy też postawieni pod ścianą i tak rzeczywiście jest. Druga fala pandemii daje o sobie znać ze dwojoną siłą. Budżet państwa tak naprawdę nie wiadomo, w jakim jest stanie, ale pewne jest, że nie wytrzyma takiej pomocy jaka miała miejsce w kwietniu, maju czy czerwcu. Zbyt dużo branż ucierpiało, a pieniędzy po prostu nie wystarczy dla wszystkich.
Dlatego wychodząc naprzeciw tym trudnym czasom przygotowaliśmy propozycję wsparcia i pomocy przy podejmowaniu często ciężkich decyzji. Są to decyzje, które uświęcają środki w konkretnym celu – poszukiwania oszczędności i rozwiązań wynikających z obowiązujących przepisów prawa pracy i tarcz antykryzysowych.
Na pierwszy plan wysuwa się praca zdalna – często chaotyczna, nieuregulowana, a w coraz większym stopniu ciągnąca za sobą dodatkowe roszczenia pracowników, szczególnie w przedmiocie nadgodzin. Wskazać należy, iż sami przedsiębiorcy/pracodawcy często nadużywają swoją pozycję traktując pracownika „domowego” jako niezwiązanego podstawowym wymiarem czasu pracy. To z kolei rodzi frustrację wśród siedzących do nocy przed służbowym komputerem pracowników, roszczenia o nadgodziny itp.
Wielu pracowników odmawiało i odmawia pracy w biurach czy na halach produkcyjnych obawiając się zakażenia COVID-em. Pracodawca stanął przed ogromnym wyzwaniem gdyż musi zagwarantować pracownikowi bezpieczne i higieniczne warunki pracy, co często w środowisku biurowym kończy się na minimalizacji ryzyka, nie zawsze skutecznym.
Niezależnie od dalszego obowiązywania przepisów prawa pracy i tarcz antykryzysowych, ogólne ich przepisy obejmują rozwiązania, które umożliwiają przedsiębiorcom czasowe stosowanie mniej korzystnych dla pracowników warunków zatrudnienia, a tym samym pozwalają na zmniejszenie kosztów pracy w okresach szczególnie trudnych dla gospodarki.
Pandemia nie będzie wymówką do wdrożenia mechanizmów ochrony miejsc pracy, a zredukowanie zatrudnienia u niektórych pracodawców może okazać się konieczne. W tym celu należy wybrać właściwe instrumenty prawne oraz zredukować etaty zgodnie z wybraną procedurą. Trwający kryzys może przynieść kolejne ryzyka, które mogą kosztować przedsiębiorstwo straty finansowe, wizerunkowe czy nawet upadłość.
W celu ich zapobieżenia przygotowaliśmy dla Państwa kilka pomysłów i propozycji mających na celu wczesną redukcję ryzyka do jak najniższego poziomu.

Adw. dr Bartosz W. Szymkow

Autor: dr Bartosz W. Szymkow05.04.2020r.Starosta dofinansuje! …. Jak zechce i jak go będzie stać, bo to jedyne warunki.W...
05/04/2020

Autor: dr Bartosz W. Szymkow
05.04.2020r.

Starosta dofinansuje! …. Jak zechce i jak go będzie stać, bo to jedyne warunki.

W ostatnim czasie większość komentatorów ustawy antykryzysowej na płaszczyźnie dofinansowania koncentruje się głównie na dofinansowaniach rządowych opartych na kryteriach obrotowych na poziomie 15 i 25 %.
Na tym polu warto wskazać, iż ustawa przewiduje również dopłaty do wynagrodzeń uzyskane od starosty. Mowa zarówno o pokryciu przez starostę części wynagrodzeń jak i składek ZUS.
Wszystko to w oparciu o umowę ze starostą ale….
- no właśnie, ale w ogóle samo podjęcie decyzji o wdrożeniu takiej formy pomocy pozostawia się poszczególnym starostom. Co to oznacza? Z literalnego brzmienia przepisu tj. art. 15zzb ust. 1 specustawy – tzw. Tarczy Antykryzysowej wynika, że „Starosta może…” oznacza to, że jeden starosta uruchomi tego typu środki, inny nie – i nic mu się nie zrobi.
Szkoda, że ten zapis ma charakter fakultatywny, gdyż patrząc na wskaźniki dotacji starosta może dofinansować nawet 90% wynagrodzeń plus oczywiście należne od każdego pracownika składki ZUS, a to już jest naprawdę bardzo dużo wsparcie.
Przykład:
Spadek obrotów o 80% - to 90% minimalnego wynagrodzenia dofinansowania plus ZUS – ktoś kto otrzymywał brutto 4000 zł od pracodawcy, otrzyma dalej 4000 zł z tymże 2340 zł pochodzić będzie od starosty a 1660 od pracodawcy.
Gdy pracodawca w ramach specustawowego przestoju (nie mylić z przestojem kodeksowym pracy) obniży temu pracownikowi pensję do minimalnej tj. do 2600 zł (z 4000) a więc o 35%, wówczas z jego kieszeni pracownik ten będzie miał 260 zł brutto, pozostałe 2340 zł pokryte zostanie przez starostę.

Głównym kryterium przy wskazanej formie pomocy jest spadek obrotów przedsiębiorcy. Stanowi to alternatywę dla tych, którzy nie chcą lub nie mogą wprowadzić przestoju czy obniżenia wymiaru czasu pracy, a mimo tego liczą na pomoc państwa.
Spadek obrotów gospodarczych oblicza się jako stosunek łącznych obrotów w ciągu dowolnie wskazanych 2 kolejnych miesięcy, przypadających w okresie po dniu 1 stycznia 2020 roku do dnia poprzedzającego dzień złożenia wniosku, w porównaniu do łącznych obrotów analogicznych 2 kolejnych miesięcy kalendarzowych roku poprzedniego.
Dofinansowanie zależy od poziomu spadku obrotów:
Spadek obrotów o co najmniej 30%:
• 50% wynagrodzenia pracownika + składki ZUS, nie więcej niż 50% minimalnego wynagrodzenia (1300 zł) + składki ZUS

Spadek obrotów o co najmniej 50% :
• 70 % wynagrodzenia pracownika + składki ZUS, nie więcej niż 70% minimalnego wynagrodzenia (1820 zł) + składki ZUS

Spadek obrotów o co najmniej 80%
• 90 % wynagrodzenia + składki ZUS, nie więcej niż 90% minimalnego wynagrodzenia (2340 zł) + składki ZUS.

Pozostałe kryteria
Ponadto by kwalifikować się do dofinansowania od starosty musimy spełnić następujące warunki:
• Nie może być przesłanek do ogłoszenia upadłości;
• Nie możemy zalegać w regulowaniu zobowiązań podatkowych, składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne i innych wymienionych w treści ustawy za trzeci kwartał 2019 r.;

PS: otrzymywanie kolejnych dofinansowań jest uzależnione od utrzymywania miejsc pracy – pracodawca comiesięcznie składa oświadczenie o zatrudnianiu pracowników objętych umową, a ponadto jest zobowiązany do utrzymywania tych miejsc pracy również po zakończeniu dofinansowania, przez okres równy temu okresowi;
• bycie mikro, małym lub średnim przedsiębiorcą (z wyłączeniem dużych).

Okres dofinansowania

Przedsiębiorcy, których wnioski zostaną uwzględnione, mogą liczyć na wypłaty świadczeń przez okres nie dłuższy niż 3 miesiące.
Okras utrzymania zatrudnienia
Okras przez jaki przedsiębiorca powinien utrzymać dofinansowane miejsca pracy jest równy okresowi dofinansowania po zakończeniu dofinansowania – tj. dofinansowanie za 2 miesiące oznacza konieczność utrzymania zatrudnienia przez kolejne dwa miesiące po zakończeniu dofinansowania, 3 miesiące to kolejne 3 miesiące.

Dr Bartosz Szymkow

16/10/2018

Szanowni Państwo,
bardzo dziękuję wszystkim, którzy polubili ten profil i jednocześnie chciałbym przeprosić za moją małą aktywność na nim. Przez ostatnie 1,5 roku (za M.Morawieckim: półtorej roku;-) skoncentrowany byłem na napisaniu doktoratu z prawa i na stricte pracy swojej Kancelarii, chronicznie wręcz cierpiąc na brak czasu. Dlatego, w razie chęci powzięcia przez Państwa porady, zapraszam do kontaktu telefonicznego do mnie lub prawników mojej Kancelarii: tel 507 624 936, rozmowa nic nie kosztuje, a ja będę miał przynajmniej spokojną głowę, że komuś nie odpisałem. Pozdrawiam, Bartosz Szymkow, kancelariabms.pl

Mediacja jako konsensus przedrozwodowy.Ostatnio w przestrzeni prawnej coraz większą popularnością cieszy się mediacja. D...
21/08/2016

Mediacja jako konsensus przedrozwodowy.

Ostatnio w przestrzeni prawnej coraz większą popularnością cieszy się mediacja. Dlaczego?
Ma na to wpływ wiele czynników. Dotychczas sprawy sądowe, w szczególności rozwodowe, kojarzyły się z zaciętą wojną „na noże” między małżonkami, walką o dzieci, które, z czego często strony nie zdają sobie sprawy, są największymi ofiarami rozstania, walką o alimenty czy o majątek lub jego resztki.
Pewien rozwój kultury prawnej, ale i ogólnospołecznej sprawia, że oczywiście do opisanych wyżej przykładów dochodzi, nie mniej jednak z doświadczenia widzę, iż ich odsetek maleje. Strony zaczynają rozumieć, że rozejście się, rozwód, nie musi mieć formy „wojennej”. To z kolei powoduje pewne uspokojenie emocji, czy wręcz zarzucenie wrogości, a to czasami prowadzi nawet do rezygnacji z samego rozwodu i dania sobie kolejnej szansy (rzadko ale…).
Ważny wpływ na to czy mediacja w jakiejkolwiek sprawie ma sens jest tylko i wyłącznie dobra wola stron. Należy zwrócić uwagę, iż w momencie gdy decydujemy się na rozstanie ówczesne poddanie się mediacji może tę procedurę znacznie przyspieszyć i sprowadzić jej formalizm do niezbędnego minimum. Dotyczy to np. sposobu sprawowania władzy rodzicielskiej i opracowania planu wychowawczego przez rozwodzące się strony, podziału majątku, podziału zaciągniętych wspólnie zobowiązań (np. kredyt hipoteczny), kwot i sposobu alimentacji względem dziecka lub współmałżonka etc.
Mediacja w swojej istocie ma przede wszystkim najważniejszy cel: nie chodzi w niej o to by ustalić, która ze stron ma rację, ale by wypracować dogodny dla tych stron konsensus w obecności mediatora – osoby trzeciej niepowiązanej żadnymi emocjami ze stronami. Każda ze stron ma możliwość podzielenia się swoimi oczekiwaniami, obawami czy pytaniami. Sam fakt, iż mediacja odbywa się z dala od osób postronnych (jak np. w sądzie – sędziowie, sekretarze sądowi, protokolanci, świadkowie etc.), w zaciszu gabinetu, jest czasowo właściwie nieograniczona, a więc odpada wiele elementów tzw. presji, sprawia, iż mediujący wyzbywają się często złych emocji, lub te emocje po pierwszych chwilach uchodzą. Należy pamiętać, o czym właśnie w chwilach przełomowych zapominamy, że emocje to bardzo zły doradca, powodują, że większość podjętych pod ich pływem decyzji finalnie okazuje się ogromnym błędem.
Reasumując, należy wskazać, że mediacja de facto załatwia dużą część postępowania sądowego, jak pisałem wyżej, ogranicza je do niezbędnego minimum (porozumienie stron), co nie pozostaje bez wpływu również na materialną sferę tejże. Pozwala zaoszczędzić nerwy, czas i pieniądze, a także daje większe gwarancje, że otrzymamy to na czym najbardziej nam zależy. Warunek: dobra wola.

07/08/2016

Rozwód bez winy?

Rozwód bez orzekania o winie jest praktycznie najszybszym sposobem formalnego zakończenia cywilnego związku małżeńskiego. Należy jednak pamiętać, iż takie orzeczenie ma lub może mieć wpływ na sprawy majątkowe byłych małżonków na płaszczyźnie alimentacyjnej. Co do zasady strony godzą się z faktem, iż drugiemu ze współmałżonków nie będzie przysługiwała alimentacja. Należy pamiętać, iż brak orzeczenia o winie odbywa się na zgodny wniosek stron. W przypadku niezawarcia tego w pozwie należy zgłosić wniosek dodatkowy o zaniechanie orzeczenia przez sąd o winie któregokolwiek z małżonków. Jeżeli taki wniosek nie zostanie zgłoszony, wówczas sąd w sentencji rozwodowej po przeprowadzeniu rozprawy, orzeknie który z małżonków i dlaczego ponosi winę za rozkład pożycia małżeńskiego. Na płaszczyźnie braku winy znamienne zdaje się być orzeczenie Sądu Najwyższego z 13 listopada 1997 roku, w którym Sąd niejako sankcjonuje np. możliwość „złego dobrania się” małżonków. Sąd Najwyższy orzekł brak winy jest wynikiem między innymi tego, że „małżonkowie inaczej wyobrażali sobie wspólne życie i nie potrafili znaleźć rozsądnego kompromisu w sytuacjach konfliktowych, jednak za to nie sposób jest winić któregokolwiek z nich. Nie można bowiem upatrywać winy w nieumiejętności współżycia, braku możliwości porozumienia czy znalezienia kompromisu” (Wyrok SN, I CKN 306/97). Poza tym istnieją tzw. obiektywne przesłanki braku winy tj. np. choroba psychiczna czy też sytuacje/stany uniemożliwiające swobodne podjęcie decyzji.
Jeżeli chodzi o obowiązek alimentacyjny to byłemu małżonkowi przysługują alimenty jeżeli nie ponosi on winy za rozkład pożycia, lub jeżeli również ponosi tę winę lecz znalazł się w niedostatku. To samo dotyczy byłego małżonka w przypadku orzeczenia o braku winy stron, jeżeli znajdzie się w rzeczonym niedostatku. Należy pamiętać, że obowiązek ów wygasa jeżeli małżonek, któremu takowy obowiązek przysługuje ponownie się ożeni. Nie trudno się domyślić, że rodzi to szereg nadużyć ze strony byłego małżonka, któremu taki obowiązek przysługuje. Wyobraźmy sobie sytuację, w której uprawniony do alimentacji małżonek żyje już w nowym związku, nieformalnym. Mieszka z nowym partnerem, prowadzi wspólne gospodarstwo, a mimo to pobiera alimenty od byłego współmałżonka. Mimo, iż prawdopodobnie poprawił się jej/jego stan materialny. Wówczas to w interesie byłego małżonka, na którym obowiązek alimentacyjny ciąży, jest zgłoszenie odpowiedniego wniosku do sądu oraz wskazanie przyczyn faktycznych będących u podstaw takiego wniosku o zaprzestanie alimentacji.

25/07/2016

Przemoc w rodzinie.

Szanowni Państwo, tematem dzisiejszego opracowania jest przemoc w różnych aspektach życia. Na jej temat krążą już niestety legendy, niemające nic wspólnego z rzeczywistością. Niestety cały czas mamy do czynienia z tzw. tabu. Rzadko bowiem wydostaje się poza 4 ściany miejsca w którym jest dokonywana. Z reguły asumptem do ujrzenia światła dziennego jest jakiś, nie bójmy się tego nazwać, kataklizm np. całkowity rozstrój nerwowy osoby poszkodowanej, wypadek, wskutek którego dochodzi do rozstroju zdrowia bądź wypadek śmiertelny. Osoby wobec których dokonywana jest przemoc bardzo często wstydzą się tego, często też obwiniają się za nią. Tym samym zapadają w swoiste błędne koło.
Pamiętajmy, że przemoc to nie tylko przemoc fizyczna, a jej formy mogą przybierać różne płaszczyzny. Do ich najczęstszych należą:
Przemoc fizyczna - czyli każde zachowanie, którego celem jest zadanie bólu fizycznego, uszkodzenie ciała, pogorszenie zdrowia lub pozbawianie życia ofiary.
Przykłady: bicie, policzkowanie, popychanie, ciągnięcie za włosy, wykręcanie rąk, kopanie, duszenie, zadawanie ran, odmawianie koniecznej
Przemoc seksualna - czyli każde zachowanie mające na celu zmuszenie ofiary do podjęcia współżycia lub niechcianych zachowań seksualnych bądź zdeprecjonowanie jej seksualności.
Przykłady: obmacywanie, gwałcenie, zmuszanie do uprawiania nieakceptowanych form współżycia (seks oralny, analny, sodomia, sadomasochizm), zmuszanie do współżycia z innymi osobami, wyśmiewanie preferencji seksualnych.
Przemoc psychiczna - czyli każde zachowanie, którego celem jest zmniejszenie poczucia własnej wartości, wzbudzenie w ofierze strachu oraz pozbawianie jej poczucia bezpieczeństwa i kontroli nad własnym życiem.
Przykłady: ciągłe krytykowanie, powtarzanie, że jest głupia, brzydka, że nikt jej nie zechce, oskarżanie, grożenie, upokarzanie, poniżanie, wyzywanie, wmawianie choroby psychicznej, grożenie odebraniem dzieci, izolowanie od rodziny i przyjaciół, wrogie nastawianie dzieci, zabranianie opuszczania domu, stałe kontrolowanie.
Przemoc ekonomiczna - czyli każde zachowanie, którego celem jest ekonomiczne uzależnienie ofiary od sprawcy.
Przykłady: zabieranie wynagrodzenia, kart kredytowych, zakazywanie wykonywania pracy zawodowej, niszczenie rzeczy osobistych, odmawianie pieniędzy na dom, kontrolowanie wydatków, ukrywanie informacji o stanie finansów rodziny, zmuszanie do podpisywania zobowiązań finansowych (kredyt, pożyczka, weksel) .
Zaniedbanie – czyli uporczywe i stałe zaniedbywanie obowiązków przez bliskich, na których ów ciąży.
Warto podkreślić, że opisane wyżej przykłady przemocy bardzo często występują łącznie. Na przykład: bita, maltretowana kobieta, często bywa zmuszana do czynności seksualnych przez co jest psychicznie, seksualnie i fizycznie poniżana a do tego całkowicie uzależniona materialnie od oprawcy. Wszystkie powyższe zachowania doświadczane przez ofiary są określane zbiorczo mianem „przemocy w rodzinie”.
Polska ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie definiuje ją następująco: jednorazowe lub powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste osób wymienionych w pkt 1 (członkowie rodziny), w szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą.
Samo zjawisko przemocy jest tak stare jak cywilizacja, jednak warto pamiętać, że dopiero od stosunkowo niedawna zaczyna się o niej w ogóle mówić a co za tym idzie również robić. Przede wszystkim nie można jej nigdy ignorować, umniejszać jej skali. Jeżeli się z nią zetkniemy powinniśmy niezwłocznie poinformować odpowiednie służby np. policję czy straż miejską, a jej ofiary powinny jak najszybciej odizolować się od oprawcy. Najlepszym miejscem ucieczki jest rodzina, ale z doświadczenia wiem, że ofiary tego boją się najbardziej. Oceniania przez bliskich, pogłębiania poczucia winy etc. Dlatego doprowadzone do ostateczności bardzo często korzystają z placówek samorządowych przeznaczonych do pomocy ofiarom m.in. MOPS, MOPR czy fundacji zajmujących się pomocą ofiarom. Warto pamiętać, że niezależnie od tego dokąd uda się ofiara, przynajmniej teoretycznie, wszędzie tam otrzyma pomoc, i materialną np. zasiłek i prawną, np. dochodzenie swoich praw na drodze sądowej jak alimenty dla siebie czy dziecka, rozwód etc. Pamiętajmy, że niezależnie od tego czy jesteśmy bezpośrednio ofiarami przemocy czy też jej świadkami (np. „u sąsiadów”) nie możemy być na nią ślepi. Nie bójmy się interweniować. Neglegencja i znieczulica stawia nas tak naprawdę w podobnej do oprawcy roli.

Bartosz Szymkow

04/07/2016

Obowiązek alimentacyjny względem dziecka a Program Rodzina 500+

Ostatnio w meandrach prawniczej praktyki coraz więcej głosów utożsamia otrzymywane z Programu Rodzina 500+ możliwości starania się o obniżenie ciążącego na nich obowiązku alimentacyjnego względem dziecka lub dzieci. Osoby takie wychodzą z założenia, że jeżeli dotychczas łożą np. 700 złotych miesięcznie na dziecko (dodajmy, że swoje) to wypłata przez Państwo kwoty 500 złotowej powinno niejako automatycznie obniżyć tę alimentację. Oczywiście na wniosek zainteresowanej strony. Powiem więcej, jest gorzej, bo głosy takie słychać również w środowisku prawniczym. Coraz więcej prawników jest podobnego zdania, chociaż nie ukrywam,1 ich uzasadnienia są skrajnie różne. Gwoździem do „trumny” było zeszłotygodniowe orzeczenie Sądu Okręgowego w Poznaniu, który przychylił się do wniosku osoby na której ów obowiązek alimentacyjny ciążył, uznając, iż skoro strona sprawująca opieką nad dzieckiem otrzymuje dodatkowe 500 złotych z Programu Rodzina 500+, uzasadnionym zdaje się obniżenie kwoty ciążącej na zobligowanym skoro sumarycznie do budżetu uprawnionej będą wpływać te same kwoty miesięczne. Tym samym Sąd Okręgowy w Poznaniu rozpoczął burzę wokół tego problemu, a w środowisku nie tylko prawniczym zawrzało.
Dlaczego? Przede wszystkim, w moim mniemaniu, wynika to z niezrozumienia samej instytucji alimentacji wobec dziecka. Przypomnijmy zatem definicję zawartą w Kodeksie Rodzinnym i opiekuńczym począwszy od art. 128, który stanowi, że „obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania (obowiązek alimentacyjny) obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo”. Z kolei w art. 133. § 1 czytamy, iż „rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania”.
Szczególnie fragment „rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych”, jest w tym aspekcie kluczowy. Sąd Okręgowy w uzasadnieniu wskazał, iż wniosek o obniżenie alimentów jest zasadny z uwagi na fakt, iż do budżetu uprawnionej trafi de facto ta sama suma. Tym samym, moim zdaniem, Sąd pominął ten aspekt, przerzucając znaczną część ciężaru alimentacyjnego na Państwo w ramach Programu Rodzina 500+ tym samym zapominając o jego przeznaczeniu. Program ten nie ma na celu zastąpienie Funduszu Alimentacyjnego, z którego wypłacane są środki na cele alimentacyjne, dla dzieci, względem których zobowiązani uchylają się od jego zapłaty. Ponadto, główną przesłanką jego wprowadzenia była poprawa warunków utrzymania dziecka, gdyż środki te co do założenia powinny iść w całości na wychowanie dziecka. Jeżeli przyjąć słuszność rozumowania Sądu, to rzeczywiście mieli byśmy z sytuacją „poprawy” warunków, ale osoby zobowiązanej do świadczenia alimentacyjnego, bo sytuacja finansowa osób wychowujących dziecko, względem którego orzeczona jest alimentacja nie uległa by zmianie.
Z informacji jakie posiadam, już od maja 2016 r. Ministerstwo Sprawiedliwości będzie otrzymywało z Sądów raporty na temat ilości wniosków w przedmiocie obniżenia obowiązku alimentacyjnego zobowiązanych, których główną podstawą będzie „500+”.

Bartosz Szymkow

02/07/2016

ROZWÓD Z ORZECZENIEM O WINIE. CO NAM DAJE?
Bardzo często, osoby przychodzące do Naszej Kancelarii, chcą się po prostu rozwieść. Wydawało by się ot i tyle….. Szybko, zadając im kolejne pytania, okazuje się, że sprawy się jednak komplikują.
Pierwszymi pytaniami jakimi powinniście Państwo usłyszeć u prawnika powinny być: z orzekaniem o winie czy też chcecie Państwo rozwieść się bez jej orzekania. Osoby przychodzące i w 100% zdeterminowane, wydawało by się, w walce o orzeczenie winy partnera/partnerki, mimo początkowej determinacji czasami zmieniają zdanie. Powód jest bardzo prozaiczny: poza żalem za całokształt czy też wygląd pożycia małżeńskiego nie ma często po prostu podstaw do takiego żądania.
Orzeczenie winy jednej ze stron niesie bowiem za sobą konsekwencje zarówno osobiste jak i finansowe. Przede wszystkim, jak w każdym postępowaniu z „zarzutami”, tak i teraz należy udowodnić winę drugiej strony za rozpad pożycia. Samo złożenie pozwu czy też zawarcie wniosku o orzeczenie winy drugiej strony w odpowiedzi na pozew przez stronę pozwaną nie gwarantuje nam niczego. Sąd rozpatrując taki wniosek bada całokształt pożycia małżeńskiego, okres przed zawarciem małżeństwa, stara się badać czy i jak strony zmieniły się w tym czasie, w oparciu zarówno o zeznania stron (bardzo subiektywne i osobiste dla każdej ze stron), zeznani świadków (wskazanych przez strony np. członków rodziny, przyjaciół, a gdy w grę wchodzi władza rodzicielska również osoby postronne – sąsiedzi, nauczyciele, pedagodzy, kuratorzy etc.)
Należy pamiętać, iż postępowanie z orzeczeniem o winie z całą pewności rozciągnie się w czasie, a już na pewno, o co często pytają Klienci, nie ograniczy się do jednej rozprawy.
Po całkowitym rozpoznaniu sprawy Sąd może orzec następująco:
• może przychylić się do wniosku strony/stron orzekając o winie jednego z małżonków
• może orzec winę obojga z małżonków
• może ustalić, że żadna ze stron nie ponosi winy za rozkład pożycia.

Może również, za zgodą stron, nie orzekać o winie w ogóle pomijając to w wyroku.
Na pytanie o przykłady winy najczęściej wymienia się:
• przemoc domową – groźby, szantaże czy agresja
• uzależnienia – alkoholizm, narkomania, hazard, seksoholizm
• zdrada małżeńska
• gwałt małżeński
• odmowa współżycia
• porzucenie małżonka bez powodu
Szczególnie dzisiaj to ostatnie wydaje się dosyć płynne. Z reguły zawsze taki powód ostatecznie się znajduje. Przeglądając orzecznictwo Sądu Najwyższego znalazłem dwa dosyć interesujące, pochodzące z 1951 i z 1959 roku, lecz jednocześnie pokazujące pewną prozę codziennego życia małżeńskiego a jednocześnie łączącego w sobie trzy z powyższych przesłanek: szantaż, odmowa współżycia, porzucenie bez powodu. Oto one:
„Uzależnienie pożycia z mężem od „przepisania” mieszkania na imię żony i darowania jej mebli – może być uznane za współwinę żony w pogłębieniu powstałego już rozkładu wskutek nieusprawiedliwionego opuszczenia żony przez męża.”(orzeczenie SN z dnia 15 listopada 1951 r., C 1003/51, OSN 1953, poz. 17).
„Małżeństwo, które nie przystępuje do wypełnienia obowiązków, jakie nakłada zawarcie związku małżeńskiego (…), jest od samego początku martwe i nie spełnia swych zadań społecznych (…). Sama odmowa rozpoczęcia współżycia przez jednego z małżonków może być uznana za ważny powód rozkładu pożycia małżeńskiego, a jej motywy miałyby znaczenie dla oceny winy w spowodowaniu rozkładu tego pożycia.” (orzeczenie SN z dnia 2 maja 1952 r., C 1096/51, NP 1953, nr 5, s. 81; identycznie orzeczenie SN z dnia 2 maja 1959 r., CR 219/58, RPE 1960, nr 3, s. 286).
Orzeczenie winy jednego z małżonków ma ogromne znaczenie szczególnie na płaszczyźnie alimentacji małżonka względem drugiego (np. gdy ten popadnie w niedostatek), na płaszczyźnie majątkowej oraz na płaszczyźnie wykonywania władzy rodzicielskiej. Daje również podstawę i argumenty do wzmocnienia argumentów czy dowodów w toczących się postępowaniach karnych przeciwko małżonkowi, wobec którego takowe są prowadzone na przykład za przemoc domową, groźby czy gwałty małżeńskie.

ciekawa lektura, polecamy
27/06/2016

ciekawa lektura, polecamy

Z przyjemnością zawiadamiamy, że od dzisiaj Kancelaria ma nową siedzibę we Wrocławiu na al.Hallera 84C lok. 17www.rozwod...
17/05/2016

Z przyjemnością zawiadamiamy, że od dzisiaj Kancelaria ma nową siedzibę we Wrocławiu na al.Hallera 84C lok. 17
www.rozwodykoscielne.pl

Adres

Gen. Józefa Hallera 84C Lok. 17
Wroclaw
53-203

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:00 - 20:00
Wtorek 07:00 - 20:00
Środa 07:00 - 20:00
Czwartek 07:00 - 20:00
Piątek 07:00 - 20:00
Sobota 07:00 - 20:00

Telefon

507624936

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Rozwody Kościelne umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij