29/06/2026
W świecie koni potrafimy walczyć o dobro zwierząt, ale jednocześnie potrafimy też zapomnieć o szacunku do ludzi.
To, że to co się dzieje wokoło i odwołania niedzielnych zawodów o interwencji jest dowodem na to jak broniąc dobrych wartości łatwo dochodzi do łamania innych.
Internet to niezaprzeczalnie źródło ogromnej wiedzy i chyba najszybszy kanał przepływu informacji. Jest to też bardzo grząski grunt jeśli chodzi o reakcję społeczną na to co się w tych mediach pojawia. Internet, a zwłaszcza media społecznościowe zbudowały środowisko, w którym nie ma miejsca na pytania, naukę i wzajemny szacunek pomiędzy jego użytkownikami. Cierpią na tym ludzie, dla których konie to życie, dla których dobro koni nie jest obojętne. Nie rokuje to dobrze dla przyszłych pokoleń koniarzy.
W szczególności niepokojące jest nakłanianie do linczu wobec zawodników i właścicieli koni. Nie zapominajmy o tym, że nierzadko decyzja o rezygnacji z udziału w zawodach o złożony temat. Nie wchodząc w pobudki uczestników (bo tak naprawdę ich nie znamy - skoro nikt nie pytał) to niczym nieuzasadnione jest nazywanie kogoś "tępą rurą", "zwyrodnialcem", "debilem" czy nawet sugerowanie komuś, ze "dostał dyplom za jajka". Takie stwierdzenia, które mogę być rozpatrywane z punktu widzenia co najmniej kilku przepisów kodeksu karnego padały ze strony uczestników interwencji. Spowodowało to lawinę hejtu, niepotrzebnych ataków i wyzwisk w internecie. W dalszym ciągu jest to kontynuowane w mediach choćby na portalu influencerki uczestniczącej w akcji, gdzie bez żadnych oporów życzy wszystkim uczestnikom jak najgorzej.
Nie zawsze exitus acta probat (cel uświęca środki), a zwłaszcza wtedy, kiedy niesie za sobą aż tak duże koszty moralne.
Konie uczą nas przede wszystkim cierpliwości, szacunku i zaufania. Konie pozytywnie reagują na spokój, zrozumienie i empatię - które wracają do nas podwójnie. Jeśli wcześniej nie doznały krzywdy ze strony człowieka nie odpowiadają agresją na agresję, wybaczają i okazują zrozumienie.
Dlaczego więc tak często zapominamy o tych wartościach w relacjach między nami ludźmi?
Hejt, ocenianie i publiczne osądy nie budują lepszego środowiska jeździeckiego. Dotykają młodych zawodników, trenerów, rodziców i wszystkich tych, którzy każdego dnia wkładają serce w pracę ze zwierzętami.
Możemy się różnić. Możemy mieć inne doświadczenia, metody i poglądy. Ale rozmowa zawsze jest silniejsza niż hejt czy nieproporcjonalny atak na osobę, która możliwe, że chce pomóc i działa w dobrej wierze.
Nigdy, nawet działając w słusznej sprawie, nie należy normalizować hejtu i przemocy. Jeśli potrzebujesz w tym temacie wsparcia lub chcesz porozmawiać o problemach związanych z hejtem, dobrem zwierząt lub odpowiedzialnością w świecie jeździeckim – napisz pod tym postem lub skontaktuj się bezpośrednio i odpowiedź z czym się mierzysz. Razem zmieniajmy nasz koński świat na lepszy.
👇
LEX EQUI, 📱609 467 129, 📧[email protected]
fot. by