17/02/2025
👨🏫 📚 EDUKACYJNY PONIEDZIAŁEK Z HDRU 👨🏫 📚
Tym postem rozpoczynamy serię edukacyjnych poniedziałków z Haśkiewicz Dyła Restrukturyzacje Upadłości sp. z o.o., który skierowany jest do radców prawnych, adwokatów i przedsiębiorców. I patrzeć będziemy na wszystko ze strony wierzyciela, dając pełnomocnikom i przedsiębiorcom praktyczne wskazówki, jak dbać o własne interesy, gdy dłużnik restrukturyzuje się i upada.
Dlaczego to robimy?
Zauważyliśmy, że zarówno profesjonalni prawnicy, jak i przedsiębiorcy, gubią się w prawie restrukturyzacyjnym i upadłościowym.
Nie można ich za to winić. Zarówno na studiach, jak i na aplikacji, ta materia jest traktowana po macoszemu. Jeżeli któryś z prawników chce zgłębiać jej tajniki, musi to robić na własną rękę. Z kolei przedsiębiorcy wolą skupiać się na rozwoju biznesu, zamiast zastanawiać się nad zagadnieniami, których wolą nigdy nie doświadczyć.
Pierwsze niezrozumienie materii widzimy już na etapie samej diagnozy, czy mamy do czynienia z restrukturyzacją, czy też z upadłością.
Najbardziej jaskrawym przykładem braku elementarnego rozpoznania, z którym mieliśmy do czynienia, to adwokat rekomendujący zamawiającemu (publicznemu) odstąpienie od umowy z uwagi na ogłoszenie upadłości. (Czy w ogóle to jest możliwe? To materiał na inny edukacyjny poniedziałek z HDRU).
Zatem zaczynamy! Dzisiaj na ruszt wrzucamy podstawę podstaw, czyli rozróżnienie restrukturyzacji od upadłości.
Restrukturyzacja to proces, którego celem jest uratowanie przedsiębiorstwa przed upadłością i przywrócenie mu zdolności do regulowania zobowiązań. Zmierza do tego, aby wierzyciele zostali spłaceni w sposób, który dłużnik „udźwignie”. Taki układ może zawierać postanowienia co do rozłożenia długu na raty, odroczenia terminu płatności, czy też redukcję części zobowiązań. Przedsiębiorca może nadal prowadzić działalność i zwykle nie traci zarządu nad swoim przedsiębiorstwem. Procedura ta jest korzystna dla firm, które mają problemy finansowe, ale mają jeszcze potencjał do dalszego działania.
Upadłość to natomiast procedura, w której przedsiębiorca uznawany jest za niewypłacalnego, a jego majątek jest likwidowany (sprzedawany przez syndyka) w celu zaspokojenia wierzycieli. To ostateczność, gdy ratunek jest już niemożliwy.
Restrukturyzacja czy upadłość – dla wierzyciela to nie tylko kwestia terminologii, ale realnych pieniędzy, które może odzyskać… albo stracić. Kluczowe jest szybkie działanie, świadomość praw i odpowiednie zabezpieczenie swoich interesów. Bo jeśli dłużnik ratuje się restrukturyzacją, wierzyciel musi wiedzieć, na co się godzi. A jeśli upada – nie może zostać z pustymi rękami.