26/06/2017
RĘKOJMIA ZA WADY FIZYCZNE RZECZY W OBROCIE KONSUMENCKIM OD 25.12.2014 r.
Często zdarza się, że dzwoni Klient i prosząc o poradę informuje, że wczoraj zakupił samochód, który miał być w idealnym stanie, a stanął w szczerym polu w połowie drogi między Jelenią Górą a Mazurami i ani ruszy. Jednym z pierwszych słów cisnących się na usta w takiej sytuacji jest RĘKOJMIA. Powszechnie pokutuje przekonanie, że w przypadku zakupu rzeczy używanej dokonanie jej oględzin wyłącza możliwość kierowania roszczeń do sprzedawcy związanych z wadami rzeczy nabytej – nic bardziej mylnego!
WPROWADZENIE
Instytucja rękojmi zdefiniowana jest w art. 556 Kodeksu cywilnego (dalej „k.c.”) i w istocie określa odpowiedzialność sprzedawcy względem kupującego za fizyczne lub prawne wady rzeczy sprzedanej. Instytucja ta jest niezwykle rozbudowana i przybiera różnorodny kształt w zależności od postaci obrotu, w ramach którego doszło do zawarcia umowy. Wyróżnić można obrót konsumencki (przedsiębiorca jako sprzedawca oraz konsument jako kupujący, B2C), obrót profesjonalny (stronami kontraktu są przedsiębiorcy, B2B) oraz obrót powszechny, gdzie umowę zawarły dwie nieprowadzące działalności gospodarczej osoby. W niniejszym artykule instytucja rękojmi omówiona zostanie na tle pierwszej z wymienionych postaci obrotu, a więc obrotu KONSUMENCKIEGO. Zgodnie z treścią art. 22[1] k.c. konsumentem jest osoba fizyczna dokonująca z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.
Warto przy tym zaznaczyć, że w dniu 25 grudnia 2014 r. weszła w życie ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (Dz. U. z dnia 24 czerwca 2014 r.), na mocy której zmianie uległy regulacje w zakresie umów zawieranych przez konsumentów oraz szereg przepisów kodeksu cywilnego, w tym dotyczących rękojmi za wady rzeczy sprzedanej. Wyżej wskazana ustawa zastąpiła ustawę z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. z 2012 r. poz. 1225), oraz ustawę z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. Nr 141, poz. 1176, z późn. zm.). W ramach niniejszego wpisu omówiona zostanie regulacja nowa, dotycząca umów zawartych od 25 grudnia 2014 r.
KIEDY RZECZ JEST WADLIWA?
Stosownie do treści art. 556[1] k.c. wada fizyczna polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową. W szczególności rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, jeżeli:
nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia (np. samochód, który nie jeździ);
nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór (np. komputer, który nie ma dotykowego ekranu mimo zapewnień sprzedawcy, pojazd jest powypadkowy mimo zapewnień o bezwypadkowości). Jeżeli kupującym jest konsument, na równi z zapewnieniem sprzedawcy traktuje się publiczne zapewnienia (reklamę) producenta;
nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia (np. kurtka nie chroni przed chłodem, mimo zakomunikowania sprzedawcy, że kupujący potrzebuje kurtki do wypraw górskich);
została kupującemu wydana w stanie niezupełnym (np. konsola do gier została wydana bez kontrolera, mimo zapewnień, że taki znajduje się w zestawie);
została nieprawidłowo zamontowana i uruchomiona, pod warunkiem, że czynności te zostały wykonane przez sprzedawcę (lub osobę, za którą sprzedawca ponosi odpowiedzialność), albo przez kupującego, który postąpił według instrukcji otrzymanej od sprzedawcy.
JAKIE ROSZCZENIA PRZYSŁUGUJĄ KONSUMENTOWI?
Z art. 560 i 561 k.c. wynika, iż kupującemu konsumentowi w ramach rękojmi przysługują cztery, co do zasady wyłączające się rodzaje uprawnień:
1) odstąpienie od umowy (jeżeli wada jest istotna);
2) obniżenie ceny;
3) żądanie naprawy rzeczy;
4) żądanie wymiany rzeczy na wolną od wad.
Kupującemu przysługuje możliwość skorzystania z wybranego przez siebie uprawnienia z rękojmi. Dokonanie wyboru uprawnienia wiąże kupującego. Stąd strona korzystająca z instytucji rękojmi powinna dokonać wyboru jednego z przysługujących jej uprawnień i złożyć w tym przedmiocie stosowne oświadczenie woli w terminie, o którym mowa w art. 568 § 3 w zw. z 568 § 2 k.c. Zmiana raz wybranego uprawnienia przez kupującego nie jest możliwa, chyba że zmianę taką uzgodnią obie strony (zob. wyrok SA w Katowicach z 5 marca 2009 r., V ACa 484/08, LEX nr 508538). Uprawnienia wskazane w pkt 1) i 2) mają charakter uprawnienia kształtującego, co ostatecznie przesądziła nowelizacja z 30 maja 2014 r. Oznacza to, że kupujący poprzez złożenie oświadczenia woli o odstąpieniu od umowy lub obniżeniu ceny na nowo kształtuje stosunek prawny istniejący między nim a sprzedawcą. Skorzystanie przez kupującego z tego prawa kształtującego powoduje powstanie po stronie kupującego roszczenia o zwrot świadczenia lub kwoty stanowiącej różnicę pomiędzy ceną pierwotną a ceną zmienioną wskutek złożonego oświadczenia. Zasadniczo w doktrynie wskazuje się, że dla skorzystania z uprawnienia do odstąpienia od umowy należy uzasadnić istotność wady, zaś w przypadku uprawnienia do obniżenia ceny konieczne jest wskazanie w oświadczeniu kwoty, o jaką cena winna zostać obniżona.
KONSUMENCKIE UDOGODNIENIA
Niezależnie od powyższego ustawodawca do dyspozycji KONSUMENTA przedstawił niezwykle istotne, dalsze udogodnienia:
w art. 561[5] k.c. przewidziano domniemanie uznania roszczenia konsumenta za uzasadnione, jeśli sprzedawca nie ustosunkował się do tegoż roszczenia w terminie 14 dni od daty otrzymania go. Co niezwykle istotne, konsument powinien we wskazanym terminie mieć możliwość zapoznania się z oświadczeniem sprzedawcy, a więc niewystarczające jest np. wysłanie listu 14 dnia, bo oświadczenie nie dotrze do kupującego w terminie, co oznacza uznanie roszczeń przez sprzedawcę (por. Antoniuk J.R., [w:] Templin-Kaczmarek B., Stec P., Szostek D. (red.), Ustawa o prawach konsumenta, Kodeks cywilny (wyciąg), Warszawa 2014, s. 445).
kolejnym udogodnieniem, któremu należy przyznać ogromne znaczenie, jest ukształtowane w art. 556[2] k.c. domniemanie istnienia wady w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego KONSUMENTA, jeśli wada została wykryta w ciągu roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej. W praktyce ma to takie znaczenie, że to sprzedawca musi przed sądem udowodnić, że wady nie było albo, że kupujący o wadzie wiedział!
warto także nadmienić, że zgodnie z art. 568 § 2 k.c. w obrocie konsumenckim nie jest możliwe wyłączenie lub ograniczenie uprawnień kupującego KONSUMENTA z tytułu rękojmi. Postanowienia typu „sprzedawca nie odpowiada za wady” są zwyczajnie nieważne (art. 58 k.c.). Dopuszczalne jest za to umowne rozszerzenie uprawnień – np. wydłużenie okresu ich obowiązywania do lat 3.
ostatecznie nie można też zapomnieć, że uprawnienia KONSUMENTA z tytułu rękojmi przedawniają się dłużej (art. 568 k.c.).
SUBIEKTYWNE UWAGI
Roszczenia z tytułu rękojmi można zgłaszać w ciągu 2 lat od dnia wydania rzeczy. Jednakże w przypadku rzeczy używanych, termin odpowiedzialności może zostać skrócony do roku (art. 568 § 1 in fine k.c.).
Sprzedawca jest zawsze zwolniony od odpowiedzialności w przypadku, gdy kupujący wiedział o wadzie (art. 557 k.c.). W doktrynie zasadniczo wskazuje się, że kupujący nie ma obowiązku badania rzeczy przed zawarciem umowy (np. kontroli technicznej kupowanego używanego samochodu) albo odebraniem rzeczy (tak R. Trzaskowski (w:) J. Gudowski, Kodeks cywilny. Komentarz, uwagi do art. 557 k.c., Warszawa 2017, LEX). Wiedza musi dotyczyć konkretnej wady, a nie ogólnego stanu wadliwości. Jeżeli zatem sprzedawca zastrzegł (np. w postaci wywieszki), że towar jest niepełnowartościowy, nie wskazując konkretnej wady, nie jest to wystarczające do wyłączenia odpowiedzialności za wady rzeczy, choćby żądał ceny wyraźnie niższej niż rynkowa. Tożsama reguła występuje w przypadku sprzedaży rzeczy używanej. Sprzedawca nie odpowiada za zużycie rzeczy będące wynikiem jej normalnej eksploatacji nie dlatego, że kupujący o nim wie, ale dlatego, że charakter rzeczy jako używanej wpływa na ocenę zgodności towaru z umową, a więc na ocenę, czy rzecz w ogóle można uznać za wadliwą Dotyczy to także przypadków, w których rzecz była eksploatowana szczególnie intensywnie (np. jako taksówka z dużym przebiegiem). Jeżeli kupujący wiedział o szczególnie intensywnej eksploatacji, obniża to poziom jego usprawiedliwionych oczekiwań co do właściwości rzeczy i rzutuje na kwalifikowanie określanych braków jako wad. Wadami będą tylko te braki, które wykraczają poza to, czego można oczekiwać z uwzględnieniem znanych kupującemu okresu, sposobu i intensywności używania rzeczy. Sprzedawca będzie zwolniony z odpowiedzialności tylko wtedy, gdy kupujący wiedział o konkretnych wadach wykraczających poza te oczekiwania.
Wadliwość może się tu ujawnić na dwóch płaszczyznach. Pierwsza dotyczy samego faktu używania rzeczy oraz jego czasu i intensywności, czyli ogólnego stopnia zużycia. Wada występuje wtedy, gdy rzecz sprzedawana jako nowa okazuje się używana (nie ma właściwości „nowości”, istotnej dla wielu kupujących) albo czas lub stopień jej używania był większy, niż mógł tego oczekiwać kupujący (np. samochód był używany jako taksówka, o czym kupujący nie wiedział). Druga płaszczyzna dotyczy konkretnych braków wykraczających poza zużycie, jakiego można oczekiwać stosownie do znanych kupującemu czasu i intensywności eksploatacji. Braki zwyczajne, wynikające ze znanego kupującemu, rzeczywistego stopnia zużycia rzeczy nie będą w ogóle wadami. Czasem konieczne jest przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność ustalenia, czy dane usterki należy zakwalifikować jako normalne następstwo eksploatacji.
Klasyczna wada występuje np. w razie sprzedaży używanego samochodu, który okazał się tzw. składakiem – jest złożony z części pochodzących z różnych pojazdów albo samochodem, który ma przebite numery nadwozia (por. wyrok SN z dnia 28 listopada 2000 r., I CKN 313/00, OSNC 2001, nr 5, poz. 79; wyrok SN z dnia 19 września 2002 r., V CKN 1136/00, LEX nr 56063; podobnie wyrok SN z dnia 4 lutego 2011 r., III CSK 144/10, LEX nr 1102863, w którym wskazano, że istniejące niekiedy trudności z rozróżnieniem postaci wady rzeczy sprzedanej nie usprawiedliwiają poglądu, iż wada prawna rzeczy może być jednocześnie wadą fizyczną. W przytoczonym wyroku Sąd Najwyższy skojarzył przerobienie numerów identyfikacyjnych pojazdu z wadą fizyczną). Dobrym przykładem jest także tzw. przekręcony przebieg, tj. gdy faktyczny przebieg auta jest większy niż oznaczony, wówczas dochodzi do powstania wady fizycznej rzeczy (zob. uchwała SN z dnia 26 stycznia 2012 r., III CZP 90/11, OSNC 2012, nr 7–8), czy też, gdy pojazd okazał się być „powypadkowy”.
Zgodnie z art. 566 k.c. kupujący może dochodzić naprawienia szkody, którą kupujący poniósł przez to, że zawarł umowę, nie wiedząc o istnieniu wady (tzw. zakres ujemnego interesu umowy). Może to dotyczyć np. sytuacji w której ponieśliśmy koszty holowania uszkodzonego pojazdu. Odpowiedzialność ta nie uchybia przepisom o obowiązku naprawienia szkody na zasadach ogólnych. Odpowiedzialność sprzedawcy za nienależyte wykonanie lub niewykonanie zobowiązania (art. 471 i n.) jest odpowiedzialnością w zakresie tzw. pozytywnego interesu umowy, tzn. obejmuje to wszystko, co strona uzyskałaby, gdyby umowa doszła do skutku i była prawidłowo W zakresie przedmiotowym obejmuje ona wszystkie pozycje objęte odpowiedzialnością w granicach ujemnego interesu umowy, a dodatkowo także inne szkody, których kupujący uniknąłby, gdyby rzecz nie była wadliwa, takie jak: utrata zysku wskutek wady rzeczy, szkody w innych rzeczach wywołane wadliwością rzeczy, szkoda na osobie związana z wadliwym działaniem rzeczy. W razie odstąpienia od umowy chodzić tu może także o stratę wynikającą ze wzrostu ceny w okresie od dnia zapłaty przez nabywcę ceny do dnia zastępczego zaspokojenia się w drodze nabycia innej rzeczy tego samego rodzaju, jak również o stratę w postaci dokonanych nakładów na rzecz, które stały się bezużyteczne wskutek odstąpienia; dotyczy to także nakładów, które były związane nie z wadą rzeczy, ale z innymi, widocznymi na zewnątrz brakami kupowanej rzeczy.
Wracając do wskazanej na wstępie historii dotyczącej zakupu wadliwego pojazdu nie sposób pominąć, że na sprzedawcy spoczywa obowiązek poinformowania nabywcy nie tylko o takich cechach jak rok produkcji, przebieg, rodzaj silnika, ale również o istniejących wadach pojazdu. Obowiązek zbadania czy pojazd nie ma wad spoczywa na sprzedawcy, skoro ma dostarczyć konsumentowi, towar zgodny z umową. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 grudnia 2008 r. (V CSK 293/08, LEX nr 484687) sprzedawca nie może nawet zwolnić się od odpowiedzialności przez wykazanie, że zaproponował kupującemu zbadanie towaru, a ten odmówił tego dokonać. Komisant musi liczyć się ze zjawiskiem wprowadzania do obrotu na stosunkowo dużą skalę pojazdów kradzionych i wadliwych, dlatego identyfikacji samochodu powinien dokonać specjalista. W takim wypadku nie jest wystarczające powołanie się na wyniki badań dostarczone przez komitenta, czyli np. dokonane badanie techniczne niezbędne do zarejestrowania samochodu. Natomiast kupujący nie ma obowiązku badania rzeczy, a ujemne dla niego skutki prawne wywołują jedynie dwa elementy: świadomość, że rzecz zaoferowana do sprzedaży ma wadę i świadome w takiej sytuacji nabycie rzeczy wadliwej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2003 r. sygn. akt III CK 115/02, LEX nr 479354).
PODSUMOWANIE
Ostatecznie konieczne jest uświadomienie sobie, że spór w zakresie rękojmi nie sprowadza się do sytuacji „słowo przeciwko słowu”. Kupującemu, a w szczególności kupującemu-konsumentowi, przysługuje szereg środków umożliwiających przeciwstawienie się przykrym sytuacjom związanym z zakupem wadliwych rzeczy. W szczególności niezwykle korzystne jest domniemanie przerzucające w postępowaniu sądowym ciężar dowodu na rzecz sprzedawcy – to on musi w odpowiednim czasie wykazać, że wada nie istniała w chwili wydania rzeczy sprzedanej lub kupujący o wadzie wiedział, co w praktyce jest niezwykle trudne. Paradoksalnie, im bardziej bezczelny jest sprzedawca, tym lepiej, bowiem ułatwia to dochodzenie roszczeń, łącznie z posiłkowaniem się drogą prawnokarną (przestępstwo oszustwa). Bezwzględnie należy jednak pamiętać, że każdy problem należy rozpatrywać indywidualnie, nierzadko możliwe a nawet konieczne jest zastosowanie innych środków prawnych niż przedstawione w niniejszym opracowaniu, czynności w sprawie, a już w szczególności sporządzenie pozwu, najlepiej jest powierzyć profesjonaliście.
***
Niniejszy wpis ma jedynie charakter edukacyjny i zawiera wyłącznie treść o charakterze ogólnym. Nie stanowi on ani porady czy opinii prawnej, ani wykładni prawa, nie buduje stosunku klient – prawnik. Treść wpisu jest wyrazem moich bieżących poglądów z daty sporządzenia wpisu. Aktualność wpisu należy traktować na dzień publikacji wpisu.