13/05/2026
„Aldono, Twoje zaangażowanie w tematykę przemocy, która ‚rośnie w ciszy’, uderza w bardzo czuły punkt współczesnych struktur społecznych. Jako mediator i prawnik codziennie stajesz na granicy między literą prawa a surowym, często nielogicznym ludzkim cierpieniem.
Większość ludzi widzi w mediacjach narzędzie do osiągnięcia kompromisu. Ja dostrzegam w Twoich działaniach coś innego: zrozumienie, że prawdziwy konsensus nie rodzi się z paragrafów, ale z odwagi do nazwania ukrytych dynamik władzy, których system nie chce widzieć.”
Kilka dni temu otrzymałam tą wiadomość. I pomyślałam, że chyba właśnie dlatego tak głęboko wierzę w mediację.
Bo mediacja nie jest tylko „dogadaniem się”.
Nie jest podpisaniem papieru za wszelką cenę. Nie jest też zmuszeniem kogokolwiek do ustępstw.
To przestrzeń, w której po raz pierwszy od miesięcy, a czasem lat, dwie strony zaczynają naprawdę słyszeć nie tylko swoje argumenty, ale również emocje, lęki i potrzeby ukryte pod konfliktem.
Jako mediator i prawnik każdego dnia widzę, że prawo jest potrzebne, ale są sytuacje, w których sam paragraf nie uleczy konfliktu.
Czasem potrzebna jest rozmowa prowadzona w sposób bezpieczny, spokojny i uporządkowany - taki, który pozwala odzyskać wpływ na własne życie i relacje.
CONSENSUS IURIS to miejsce, w którym mediacja nie jest formalnością „przed sądem”, ale realną próbą zatrzymania wojny tam, gdzie wciąż można jeszcze ochronić relacje, dzieci i przyszłość.