19/06/2025
Mamy to!
Dzisiaj zapadł kluczowy wyrok TSUE dla tysięcy Frankowiczów – i to w sprawie prowadzonej przez naszą Kancelarię. 🙂
Jak widać, nie jesteśmy mistrzami regularnego ćwierkania o kolejnych sprawach, ale dziś robimy wyjątek i to nie byle jaki, bo warto się dzielić dobrymi informacjami. 📣
W czwartek rano Trybunał po raz kolejny stanął po stronie Frankowiczów orzekając, iż banki nie mają prawa domagać się od konsumentów zwrotu pełnej kwoty nominalnej kredytu frankowego po jego unieważnieniu, jeśli wcześniej kredytobiorcy spłacili już
część lub całość zobowiązania.
Jak do tego doszło i co to oznacza? 🤔
Nasza Kancelaria reprezentuje Frankowiczów w sporze z Bankiem zawisłym przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Klienci pozwali Bank o stwierdzenie nieważności umowy frankowej oraz o zapłatę, zaś Bank w odpowiedzi zakwestionował zarzut nieważności Umowy, oraz dodatkowo wniósł pozew wzajemny domagając się zasądzenia od Powodów kwoty nominalnej udzielonego kredytu.
Reprezentujący powodów mec. Piotr Dagiel, w swoim wystąpieniu, zasygnalizował szereg wątpliwości i negatywnych dla Konsumentów konsekwencji, które aktualizują się w momencie
wzajemnego pozwania Frankowicza przez Bank i stosowania przez Sądy tzw. teorii dwóch kondykcji. Teoria ta przewiduje, że w razie nieważności umowy kredytu, każda ze stron ma samodzielne roszczenie o zwrot uiszczonych rat kapitałowo odsetkowych (kredytobiorca) lub o zwrot wypłaconego kapitału (bank), a więc roszczenia te nie podlegają automatycznej kompensacji, co prowadziłoby do rozliczenia tylko nadwyżką.
Powyższe stanowisko pełnomocnika Frankowiczów przełożyło się na wystąpienie przez Sąd w Krakowie z pytaniami do TS UE.
Istota zagadnienia polegała na tym, iż w praktyce Frankowicz, który chce skorzystać z drogi sądowej przeciwko bankowi, musi liczyć się z tym, że bank wystąpi przeciwko niemu z żądaniem zwrotu całej kwoty wypłaconej w wykonaniu nieważnej umowy wraz z odsetkami ustawowymi, bez względu na wysokość spłat dokonanych przez Frankowicza. Co istotne, z reguły Frankowicze, pozywający banki spłacili już cały lub większość kapitału kredytu. Niemniej sprawa
z powództwa banku o zapłatę kwoty nominalnej kredytu zostanie przez Frankowicza (z przyczyn formalnoprawnych) przegrana, co wiąże się z kolei z obciążeniem go obowiązkiem zwrotu na rzecz banku kosztów procesu, które obejmują tak opłatę od pozwu uiszczoną przez bank jak i wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika banku. Nie będą to oczywiście jedyne koszty generowane po stronie Frankowicza. Pamiętać bowiem należy, iż on sam również będzie musiał opłacić koszty pomocy prawnej poniesione w celu obrony przed powództwem banku. Suma tych
kwot może wynosić co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych i nierzadko stanowi poważną przeszkodę w podejmowaniu przez Frankowiczów działań przed sądami.
Sprawa zawisła przed TSUE pod sygn. C-396/24 (Lubreczlik). Kancelaria po raz kolejny wyartykułowała swoje stanowisko przed Trybunałem. Tak doszliśmy do czwartku 19 czerwca 2025 r., kiedy to TS UE w pełni podzielił wątpliwości Kancelarii oraz Sądu Krajowego orzekając o zakazie żądania przez Banki całej nominalnej kwoty kredytu po unieważnieniu umowy.
Oznacza to, że:
☑️Kredytobiorcy nie muszą już się bać, iż po wygraniu sprawy będą zmuszeni zwrócić bankowi całą pożyczoną sumę, mimo że przecież przez lata sumiennie spłacali raty. Od teraz Banki muszą uwzględnić te spłaty.
☑️Wyrok TS UE usuwa więc efekt zastraszania pozwami banków, które od teraz będą musiały liczyć z większym ryzykiem finansowym, silniejszą pozycją Frankowiczów w negocjacjach ugodowych oraz zmianą praktyk sądowych.
A więc bardzo optymistycznie i to jeszcze w dniu wolnym od pracy! 🙂