17/03/2026
„Oszuści”, „naciągacze”… takie słowa padły pod postem firmy mojego Kliena w mediach społecznościowych, w którym nietuzinkowo opisywane były standardy świadczonych usług.
Sam post szybko zyskał popularność - kilkadziesiąt udostępnień, setki reakcji. A wraz z nim rozprzestrzeniły się komentarze…
Autor komentarza zaś stwierdził później, że to „przecież tylko jego opinia”, ale po otrzymaniu wezwania do zaprzestania naruszeń z kancelarii dość szybko zmienił zdanie i usunął swoje obraźliwe komentarze.
Problem w tym, że granica między opinią a naruszeniem czyichś dóbr osobistych może być bardzo cienka. A efektem jej przekroczenia może być: �🚩 realna utrata klientów�🚩 konieczność tłumaczenia się kontrahentom�🚩 poważny uszczerbek reputacyjny
Co robić w takich sytuacjach❓Kluczowe jest szybkie:�🔜 zabezpieczenie dowodów�🔜 wezwanie do usunięcia treści�🔜 ewentualne skorzystanie z roszczenia o zadośćuczynienie i przeprosiny
⚖️ Internet nie jest „strefą bezprawia”. Nie jesteśmy tu anonimowo. A to, co piszemy, ma konsekwencje.
Jeśli spotkała Cię podobna sytuacja - warto działać, zanim sprawa się rozwinie. Możesz napisać do mnie 📧 pomogę.