04/01/2026
Wzrosła ilość zgłoszeń przemocy domowej po emisji filmu "Dom dobry " W. Smarzowskiego w kinach. To świadczy, że nagłaśnianie tematu przemocy i pokazywanie jej w mediach głównego nurtu oraz kulturze ma ogromny sens! To dlatego ja też działam w tym temacie.
Mamy Nowy Rok - okres świąteczny za sobą. Dla wielu osób to był czas prawdziwego koszmaru i piekła.
Dziś chcę poruszyć temat - dlaczego ofiary przemocy bronią swoich oprawców i często nie zgłaszają łamania swoich praw nigdzie?
Pewnie niejedna osoba zastanawiała się nie raz co jest "nie tak" z osobami, które "godzą się na przemoc", które nie tylko nie zgłaszają tego faktu nigdzie, ale z reguły bardzo często bronią swoich oprawców?
Wielu osobom postronnym przecież to wydaje się oczywiste, że z kimś, kto się nad nami znęca fizycznie lub psychicznie nie można żyć, wszak naturalny mechanizm obronny nakazuje uciekać od kogoś takiego lub bronić się.
Dziś chcę szczególnie zwrócić uwagę właśnie na to zagadnienie, ponieważ ono wcale nie jest takie proste i czarno-białe jak się może każdemu wydawać. Tak naprawdę aby powstrzymać zjawisko przemocy najważniejsza jest reakcją osób trzecich - tak zwanych świadków lub obserwatorów zdarzeń, bo osoba, która regularnie doświadcza przemocy sama prawie nigdy nie decyduję się na obronę.
Dlaczego tak się dzieje?
Według psychologicznych badań osoby stosujące przemoc, to często inteligentne jednostki, które często używają manipulacji do zastraszania swoich ofiar.
Oni bardzo odbiegają od stereotypu osoby stosującej przemoc. Stereotypowa osoba przemocowa kojarzy się powszechnie z kimś, kto nadużywa alkoholu, kimś kto pochodzi z tak zwanej "patologicznej rodziny" oraz biedy. I tu być może niektórych zaskoczę, ale przemoc nie ma statusu finansowego, nie ma też przypisanego niższego lub wyższego statusu społecznego. Wbrew pozorom najczęściej występującą przemoc to ta, której "nie widać".
Czym jest przemoc ukryta?
To zjawisko, które często dotyka osoby powszechnie szanowane, na wysokich stanowiskach, o dobrym statusie społeczno-ekonomicznym. Nieraz wielu z nas wydaje się, że nasz sąsiad, czy koleżanka z pracy "prowadzi takie super życie i niczego im nie brakuje". Myślicie, że taka osoba przyjdzie do pracy, na rodzinne lub przyjacielskie spotkanie i powie oficjalnie wszystkim, że jest ofiarą wieloletniego terroru w domu? Znęcania się, poniżania, a nawet gwałtu? Nie tego nie powie i ja się absolutnie takiej osobie nie dziwie, albowiem społeczeństwo jest tak skonstruowane, że słucha tylko tego, co chce usłyszeć.
Od problemów większość raczej odwraca głowę, niewinnie mówiąc osobie w potrzebie "przesadzasz", "coś ci się wydaje" lub "przecież masz wszystko, niczego ci nie brakuję, ja na twoim miejscu siedziałabym cicho i się nie odzywała". Nikogo nie interesuje, że ktoś codziennie może być odzierany z najbardziej podstawowych potrzeb - poczucia bezpieczeństwa, godności i szacunku.
Załączyłam tu nie bez przyczyny ten obrazek z pinteresta, który w zasadzie mówi więcej, niż miliony wpisów o przemocy.
Z pozoru wszystko wygląda pięknie, ale prawdy - tej najgorszej nie zna nikt, poza ofiarą i katem. Często też jest tak, że inni widzą tylko to bajkowe życie z obrazka po lewej. Duży dom, pieniądze, wycieczki, drogie gadżety, a tymczasem wewnątrz tego ociekającego lukrem luksusu rozgrywa się piekło.
Z doświadczenia niestety wiem jak to zjawisko wygląda i wiem też, że przemoc nie ma płci, ani wieku. Sama kiedyś miałam przyjemność poznać smak lęku, bólu i upokorzenia. Ale najgorsze było chyba to, że nie było nikogo, kto by uwierzył, wyciągnął rękę i próbował wydostać ze środka piekła, a kiedy tylko ppruszałam "zbyt trudny temat" to każdy odrazu wolał go unikać. Dlatego bardzo cieszę się, że reżyser Wojtek Smarzowski w pewnym sensie pobudził społeczeństwo do refleksji.
Wiecie też jak to jest - powszechnie lubiany, szanowany człowiek - działacz polityczny i społeczny, bardzo inteligentny oraz pomocny według wielu autorytet - na pewno nie może być tyranem. I tu Was kolejny raz zaskoczę, że może być tak chory z zazdrości, że z tego powodu będzie gotowy niemal odebrać życie komuś lub sobie. Wtedy każdemu nasuwa się pytanie, jak to możliwe, że nikt nie zauważył tego co się działo?
Tak, że każdy wolał ślepo bronić autorytetu, niż wysłuchać osoby pokrzywdzonej.
Osoby, które doznają przemocy przez lata, poddawane są długotrwałej manipulacji oraz często są skazane na łaskę osoby, która je terroryzuje. Pewnie znacie taki, klasyczny przykład kobiety z dziećmi, którą mąż katuje w zasadzie bez powodu, bo przemoc nigdy nie ma powodu tak naprawdę. I taka kobieta często jest uwiązana do męża, który zarabia na dom, rozwody się mogą długo ciągnąć, a ta z dziećmi często nie ma dokąd się udać. Ponadto często jest tak, że takiej osobie ktoś tak długo wmawia, że jest do niczego, że ta zaczyna w to wierzyć, albowiem długo powielane kłamstwo z czasem zaczyna stawać się faktem. Faceci oczywiście zmagają się często z tym samym, tylko z reguły rzadziej to zgłaszają, bo wstydzą się faktu, że są poniżani przez kobietę.
Nasz mózg wbrew pozorom działa bardzo prosto i podejmuję najprostsze próby obrony. Wiecie, że prościej jest wziąć na siebie winę, niż dopuścić do siebie informacje, że zaufało się komuś, kto Cię niszczy?
Że było się być może naiwnym, że nie zauważyło się pewnych sygnałów, że osoba, którą darzymy uczuciem jest skłonna do najgorszych czynów?
Mało tego, być może z jakiegoś powodu my podświadomie sami sobie wybieramy właśnie takie osoby. I teraz jak do tego wszystkiego przyznać się innym, skoro nawet przed samym sobą człowiek nie jest w stanie tego zrobić?
Kolejny fakt, to wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że może doświadczać przemocy. Niestety u nas mocno normalizuje się przemoc, wyzwiska, krzyki i pomiżanie, a kiedy jeszcze ktoś się jako dziecko wychował w takim domu, to przemoc często staje się jedynym wyjściem i normalnością. Dlatego wiele osób nie wierzy, że to - czego doświadcza jest właśnie przemocą.
Dlatego, jeżeli Wy macie podejrzenie, że za drzwiami waszego sąsiada, siostry, kuzynki, koleżanki, kolegi może rozgrywać się dramat - zawsze reaguj! Naprawdę lepiej zareagować nad wyrost, niż raz zlekceważyć jakąś sytuację i pozwolić na to, by komuś działa się krzywda. Zdaje sobie sprawę, że zgłaszanie takich rzeczy nie należy ani do łatwych w tym kraju, ani przyjemnych. Jednak to przede wszystkim ignorancja sprawia, że każda z osób, która stosuje przemoc jest bezkarna. Odwracanie głowy od problemu, udając że go nie ma, tak naprawdę pogłębia ten problem i powoduje, że to być może Ty jesteś za niego współodpowiedzialna/ współodpowiedzialny. Wbrew pozorom wiele jest w naszych rękach, tylko musimy się nauczyć z tego przywileju korzystać i działać dla wspólnego dobra.
W ubiegłym roku dzięki między innymi udostępnieniu przez Paulina Młynarska udało się z tym wpisem dotrzeć do setek osób. Wierzę, że w tym roku będzie podobnie, ponieważ na takie tematy nigdy nie jest ani za wcześnie, ani za późno, a im więcej osób jest świadoma, tym lepiej - chcę wierzyć, że być może komuś to uratuje życie lub zdrowie. Dlatego jeśli jesteś w tym miejscu tego wpisu, udostępnij go dalej.
***
Na koniec małe ogłoszenie:
Jak wiecie pracuje nad poradnikiem reagowania i przeciwdziałania przemocy. Stworzyłam jednak też krótką wersję, bardzo podstawową pliku pt."kroki wyjścia z przemocy ", gdzie bardzo krótko i zwięźle podaje jak należy przygotować się do ucieczki z przemocy. Jest to taka mini ściąga z konkretnymi kontaktami, wakazówkami i namiarami co i jak - podana prosto i krótko, konsultowana oczywiście ze specjalistami, którzy pracują na codzień w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej oraz zajmują się interwencją kryzysową. Dla moich patronów oraz członków grup pomocowych, ten plik został już udostępniony. Jeśli jednak jesteście też zainteresowani tym plikiem, to chętnie go również Wam prześlę w zamian za wolne datki na buycoffeeto. Nie chcę go tu udostępniać, bo nie chce aby moja praca była masowo kopiowana byle gdzie, tylko żeby rzeczywiście to trafiało do osób potrzebujących.
Tekst: Neuroatypowa
Grafika: Pinterest (nie podano autora)
Kontakt & współpraca: [email protected]