10/04/2020
Trochę jako prawnik, trochę jako obywatel i trochę jako potencjalna ofiara obecnej – w mojej ocenie – bezprawnej i bezprecedensowej sytuacji w polskim (nie)porządku prawnym:
Oto dlaczego mandaty wystawiane przez naszych funkcjonariuszy policji (zapewne z wyraźnego, odgórnego nakazu) są bezprawne i dlaczego ja osobiście nie przyjąłbym takiego mandatu. Jednak bez względu na to, co przeczytacie poniżej, pragnę nadmienić, że nie namawiam do nieprzestrzegania „zaleceń” Rady Ministrów oraz uważam, że im mniej będzie się poruszać, im mniej będziemy wychodzić z domów – do czego osobiście zachęcam - tym większe prawdopodobieństwo, że ta epidemia szybciej przeminie.
Jeżeli jednak zdecydowałeś się wyjść z domu, poniżej przedstawiam kilka głównych (choć nie jedynych) argumentów świadczących o tym, że mandaty są wydawane bez podstawy prawnej, a w konsekwencji są niezgodne z prawem i nie warto ich przyjmować (starałem się pisać w miarę prosto i zrozumiale).
1. Policja, wystawiając mandat za złamanie zakazu przemieszczania się (np. jak rekreacyjnie, prozdrowotnie jeździcie na rowerze, hartując swoje zdrowi fizyczne i psychiczne), powołuje się na art. 54 kodeksu wykroczeń, zgodnie z którym „kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany”. Oznacza to, że aby policja mogła wystawić mandat, musi spełnić się następujący stan faktyczny:
a. Musisz znaleźć się w miejscu publicznym;
oraz jednocześnie
b. Musisz wykroczyć przeciwko przepisom porządkowym (wydanym z upoważnienia ustawy, jak np. rozporządzenia), które regulują pewne zachowania, obowiązujące w momencie „wykroczenia”.
Oznacza to, że musisz znaleźć się w miejscu publicznym, np. idąc sobie chodnikiem na spacer oraz JEDNOCZEŚNIE musisz wykroczyć przeciwko przepisom porządkowym (czyli np. rozporządzenia), np. idąc chodnikiem jednocześnie nie utrzymywałeś odległości od drugiej osoby, jaką nakazuje utrzymywać rozporządzenie. W takiej sytuacji, rzeczywiście policja potencjalnie może nałożyć mandat (lecz nie powinna, a dlaczego nie, przeczytacie dalej), gdyż będąc w miejscu publicznym (1 przesłanka) nie zastosowaliście się do nakazów zawartych w rozporządzeniu (2 przesłanka).
Niemniej jednak, czy za spacer, bądź rekreacyjną jazdę na rowerze możecie dostać mandat, jeżeli utrzymujecie odpowiednią odległość od pozostałych osób (i stosujecie się do innych zakazów i nakazów wskazanych w rozporządzeniu)?
Moim zdaniem nie, a na pewnie nie na podstawie art. 54 KW, gdyż ten przepis nie uprawnia policji do nakładania mandatów za samo znalezienie się w miejscu publicznym, lecz za złamanie zakazów / nakazów obowiązujących w miejscu publicznym. Jeżeli zatem stosujecie się do ww. zaleceń wynikających z rozporządzenia, a policja nakłada na was mandat pod pretekstem znalezienia się w miejscu publicznym bez niezbędnej konieczności (np. za jazdę rowerem), WÓWCZAS SPEŁNIONA JEST TYLKO JEDNA Z DWÓCH PRZESŁANEK uprawniających funkcjonariuszy do wystawienia mandatu, wskutek czego, nie spełnił się stan faktyczny wskazany w art. 54 KW, a zatem mandatu nie mogą – moim zdaniem – wlepić.
2. Natomiast, nawet jeżeli przyjąć, że jednak zakaz przebywania jest jednak „zachowaniem się” – z czym się osobiście nie zgadzam, bo godzi to w prawa logiki i zdrowego rozsądku oraz interpretacją art. 54 KW – wówczas zgodnie z orzecznictwem wypracowanym na kanwie np. art. 54 KW oraz art. 1 KW oraz podstawowymi zasadami państwa prawa – aby dany czyn mógł być karany (np. znalezienie się w miejscu publicznym), musi być wskazane wprost, że za taki czyn grozi jakaś konkretna sankcja np. grzywny, nagany, lub też ewentualnie może być napisane, że za złamanie ww. zakazu grozi sankcja np. zgodnie z art. 54 KW, etc. Jeżeli takiego wskazanie nie ma – a w naszym nieszczęsnym rozporządzeniu jest zakaz, ale nie ma sankcji – wówczas policja może nam pogrozić palcem, lecz mandatu wlepić nie może.
Nie może być bowiem tak, że obywatel – czyniąc zadość obywatelskim obowiązkom – zapoznaje się z obowiązującym prawem, w tym przypadku z rozporządziłem, analizuje co takiemu obywatelowi grozi za niezastosowanie się do zakazów – z rozporządzenia wynika, ze nie ma sankcji – a nagle policja powołując się na rozporządzenie i art. 54 KW wystawia mu mandat. Nie w demokratycznym państwie prawa.
3. Po wtóre, nawet jeżeli to nikogo nie przekonuje, to sugeruję sprawdzić co o takiej sytuacji „mówi” konstytucja.
W rozdziale III Konstytucji jest taki przepis, a dokładniej art. 92 tejże Konstytucji, który stanowi, że
„Rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji (I), na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania (II). Upoważnienie powinno określać organ właściwy do wydania rozporządzenia (III) i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu (V)”.
Jak wynika z Konstytucji, są 4 elementy (można wskazać ich więcej, lecz na potrzeby tego postu wskazuję tylko 4 podstawowe), które muszą być spełnione by rozporządzenie było zgodne z Konstytucją. Jeżeli nie ma jednego z nich – rozporządzenie (lub też jego część) nie jest zgodne z Konstytucją.
Oznacza to, że Konstytucja wskazuje organy, które mogą wydawać rozporządzenia (I), następnie musi istnieć ustawa, która upoważnia do wydania rozporządzenia w momencie wystąpienia stanu epidemii / zagrożenia epidemicznego (II), która daje uprawnienia organowi wskazanemu w Konstytucji do wydania ww. rozporządzenia (III), a ten organ – w tym przypadku Rada Ministrów – musi zastosować się do zakresu tego uprawnienia oraz zastosować do wytycznych dotyczących treści aktu (IV).
- (I) Skoro zatem Rada Ministrów – zgodnie z Konstytucją - może wydawać rozporządzenie, 1 przesłanka jest spełniona.
- (II) Jest też ustawa upoważniająca Radę Ministrów do wydania rozporządzenia na wypadek wystąpienie stanu epidemii / zagrożenia epidemicznego – zatem 2 przesłanka również jest spełniona (tj. Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi).
- (III) art. 46b ww. ustawy wskazuje, że: w rozporządzeniu, Rada Ministrów może ustanowić m.in. czasowe ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się oraz nakaz określonego sposobu przemieszczania się – zatem mamy spełnioną przesłankę nr 3
- (IV) natomiast, jak wynika z naszego rozporządzenia – przesłanka nr 4 nie została spełniona, bowiem Rada Ministrów wyszła poza zakres upoważnienia wynikającego z ustawy i poza SPOSOBEM PRZEMIESZCZANIA SIĘ (np. w stosownej odległości czy też ilości osób w transporcie publicznym, etc.) zakazała również SAMEGO PRZEMIESZCZANIA SIĘ, W SYTUACJI, W KTÓREJ NIE JETS TO NIEZBĘDNE. Oznacza to, że w tym zakresie, CZYLI W ZAKRESIE ZAKAZU PRZEMIESZCZANIA SIĘ, Rada Ministrów nie była uprawniona do wydania rozporządzenia, wskutek czego ten konkretny zapis jest niezgodny z ustawą oraz z art. 7 Konstytucji, zgodnie z którym „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa” (a zatem moim zdaniem ten zapis bezwzględnie nie powinien obowiązywać)
4. Jakkolwiek uważam, że nasza Konstytucja jest bardzo słaba i pełna luk prawnych, tak na koniec przytoczę tylko art. 31 ust. 3. tejże Konstytucji:
„Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”.
Oraz art. 52 ust. 1 - 3 Konstytucji
„1. Każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu.
2. Każdy może swobodnie opuścić terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
3. Wolności, o których mowa w ust. 1 i 2, mogą podlegać ograniczeniom określonym w ustawie".
Jeżeli zatem zakaz, któremu poświęcam niniejszy wpis, nie zostanie wprowadzony Ustawą (a nie tylko rozporządzeniem), nie ma podstaw by go przestrzegać.
Jednocześnie podkreślam, to co napisałem na początku, ten post nie ma na celu zachęcania was do wychodzenia z domu i zachowywania się w sposób nierozsądny – mamy trudny okres i musimy sami pilnować dyscypliny w trosce o naszych bliskich. Chcę jednak byście znali swoje prawa, których moją analizę niniejszym przedstawiłem - żeby władze nie mogły ich łamać za każdym razem, gdy uznają to za wygodne.
Pozdrawiam i zdrowia życzę.