03/07/2025
Ostatnio zgłosił się do mnie Klient z gotowym pomysłem na usługę prawną.
Mail zaczynał się słowami: "Szanowna Pani Mecenas, dowiedziałem się, że jest możliwość złożenia wniosku o i chciałbym z tej możliwości skorzystać. Proszę o przedstawienie wyceny działań."
W odpowiedzi ów Klient otrzymał ode mnie informację, że prekluzyjny termin do złożenia danego wniosku już mu minął, a ponadto... gdyby nawet nie minął, nie rekomendowałabym w jego sytuacji złożenia takiego właśnie wniosku. Poprosiłam o dosłanie brakujących dokumentów i informacji.
W odpowiedzi otrzymałam wiadomość, że Klient jest zawiedziony moją postawą, a ja jestem - jego zdaniem - niekompetentnym prawnikiem.
.. czy naprawdę o to chodzi?
Lubię być prawnikiem dokładnym, wnikliwym, oferującym praktyczne rozwiązania, uszyte na miarę danej sytuacji prawnej.
Czy to aby na pewno dobre podejście, aby przychodzić do prawnika z gotowym rozwiązaniem i prośbą "zrób mi to"? Oczywiście - wielokrotnie mogę to zrobić, pytanie tylko, czy to jest najlepsze rozwiązanie?
Wychodzę z założenia, że wielu Klientów nie rozpoznałoby sytuacji, w której prowadzenie wieloletniego procesu sądowego - który pochłania mnóstwo pieniędzy, czasu i obsługi prawnej - jest na wyrost, a dany problem można by rozwiązać innymi działaniami, które przyniosłyby efekt w dużo krótszym czasie.
Z mojego doświadczenia: czasem zamiast długiego, kosztownego procesu, wystarczy wykonać jeden precyzyjny ruch w nieco innym kierunku, który ma szansę zakończyć spór pomiędzy stronami.
Bo dobra obsługa prawna to nie realizacja każdego życzenia. To odpowiedzialność, strategia i uczciwa ocena sytuacji.
I właśnie takim prawnikiem lubię być.