Maciej Badora - Adwokat

Maciej Badora - Adwokat Wykonuję zawód adwokata od 2002 roku.

„To tylko przysługa” może skończyć się odpowiedzialnością podatkową.W praktyce zdarzają się sytuacje, w których ktoś zak...
08/06/2026

„To tylko przysługa” może skończyć się odpowiedzialnością podatkową.

W praktyce zdarzają się sytuacje, w których ktoś zakłada działalność gospodarczą „dla kogoś innego”: dla członka rodziny, znajomego albo osoby, która z różnych powodów nie chce występować oficjalnie jako przedsiębiorca.

W prawie podatkowym mówimy wtedy o firmanctwie.

Firmanctwo polega na tym, że rzeczywisty przedsiębiorca posługuje się imieniem i nazwiskiem, nazwą albo firmą innej osoby, aby ukryć prowadzenie działalności gospodarczej albo jej rzeczywiste rozmiary. Osoba „podstawiona” może twierdzić, że tylko pomogła, udzieliła pełnomocnictwa albo zgodziła się na wykorzystanie swojej firmy. Dla organów podatkowych kluczowe będzie jednak to, kto faktycznie prowadził działalność, kto podejmował decyzje, kto miał dostęp do rachunku bankowego, kto kontaktował się z kontrahentami i kto czerpał korzyści.

Naczelny Sąd Administracyjny zwrócił uwagę na bardzo ważną rzecz: nawet jeżeli dana osoba nie była faktycznym podatnikiem VAT, to jeżeli na fakturach wystawionych na jej dane wykazano VAT, może powstać obowiązek zapłaty tego podatku na podstawie art. 108 ust. 1 ustawy o VAT.

Innymi słowy: VAT wykazany na fakturze nie jest obojętny. Przepis ten ma chronić system podatkowy przed sytuacjami, w których faktura z podatkiem trafia do obrotu i może zostać wykorzystana do odliczenia VAT.

To ważna przestroga dla osób, które zgadzają się „tylko formalnie” zarejestrować działalność, udzielić pełnomocnictwa, założyć konto firmowe albo pozwolić komuś działać pod swoim nazwiskiem.

Taka „przysługa” może oznaczać poważne konsekwencje:
– odpowiedzialność podatkową,
– obowiązek zapłaty VAT z wystawionych faktur,
– spór z urzędem skarbowym,
– a w skrajnych przypadkach także odpowiedzialność karną skarbową.

Wniosek jest prosty: nie należy udostępniać swojego nazwiska, firmy ani działalności gospodarczej osobom, które w rzeczywistości same prowadzą biznes. Pełnomocnictwo nie może być parawanem dla cudzej działalności.

Zanim zgodzimy się „pomóc” komuś w prowadzeniu firmy, warto zadać sobie pytanie: kto naprawdę będzie prowadził działalność i kto poniesie konsekwencje, gdy pojawią się zaległości podatkowe?

W podatkach formalności mają znaczenie. Ale jeszcze większe znaczenie ma rzeczywistość.

Oszust zabrał towar. Firma nie dostała zapłaty. Czy jeszcze ma zapłacić VAT?Brzmi absurdalnie, ale takie spory naprawdę ...
17/05/2026

Oszust zabrał towar. Firma nie dostała zapłaty. Czy jeszcze ma zapłacić VAT?

Brzmi absurdalnie, ale takie spory naprawdę trafiają do sądów.

Polska firma dostarczyła towar, będąc przekonana, że realizuje normalną transakcję z kontrahentem. Kontrahent został sprawdzony, wszystko wyglądało wiarygodnie. Dopiero później okazało się, że w sprawie pojawił się oszust, który wyłudził towar, nie zapłacił za niego, a towar nie trafił tam, gdzie powinien.

Fiskus uznał, że skoro towar został wydany, to doszło do dostawy i VAT trzeba rozliczyć.

NSA spojrzał na sprawę inaczej.

W wyroku z 7 maja 2026 r., sygn. I FSK 1641/23, Naczelny Sąd Administracyjny przyjął, że wyłudzone wydanie towaru, za który nie zapłacono, nie jest opodatkowaną dostawą w rozumieniu ustawy o VAT.

Dlaczego?

Bo dostawa towarów to nie tylko fizyczne wydanie rzeczy. Zgodnie z ustawą o VAT chodzi o przeniesienie prawa do rozporządzania towarem jak właściciel. A trudno mówić o takim przeniesieniu, gdy towar trafia do oszusta, poza rzeczywistą wolą przedsiębiorcy i bez zapłaty.

To ważne orzeczenie dla firm, które padają ofiarą wyłudzeń. Przedsiębiorca nie powinien być karany podatkiem za to, że został oszukany.

Sprawa pokazuje też jedno: przy wyłudzeniach towaru znaczenie mają dowody — korespondencja, weryfikacja kontrahenta, dokumenty przewozowe, zgłoszenie sprawy i sposób udokumentowania całego zdarzenia.

🏠 Kilka osób korzysta z cudzej nieruchomości bez umowy. Kto płaci właścicielowi?Sąd Najwyższy w sprawie III CZP 43/24 pr...
13/05/2026

🏠 Kilka osób korzysta z cudzej nieruchomości bez umowy. Kto płaci właścicielowi?

Sąd Najwyższy w sprawie III CZP 43/24 przyjął ważne dla właścicieli nieruchomości stanowisko: jeżeli kilku posiadaczy zależnych w złej wierze korzysta z cudzej rzeczy bez podstawy prawnej, ich obowiązek zapłaty wynagrodzenia właścicielowi ma charakter in solidum.

Co to oznacza w praktyce?

Właściciel nie musi dzielić roszczenia „po równo” między wszystkie osoby korzystające z nieruchomości. Może dochodzić całości należności od jednego z dłużników, a dopiero później osoby te mogą rozliczać się między sobą.

To istotne zwłaszcza wtedy, gdy nieruchomość zajmuje kilka osób, a właściciel przez dłuższy czas nie może z niej korzystać ani pobierać z niej pożytków.

Podstawą takich roszczeń są przepisy o wynagrodzeniu za korzystanie z rzeczy przez posiadacza w złej wierze, w szczególności art. 224 § 2 k.c., art. 225 k.c. i art. 230 k.c.

📌 Wniosek praktyczny: w sprawach o bezumowne korzystanie z nieruchomości nie zawsze trzeba pozywać każdego zajmującego „tylko o jego część”. Przy odpowiedzialności in solidum właściciel może skuteczniej dochodzić całej należności.

🚗 Zapłaciłeś za parking, ale kliknąłeś zły numer rejestracyjny w aplikacji? Miasto nie zawsze może żądać „kary”.To ważny...
27/04/2026

🚗 Zapłaciłeś za parking, ale kliknąłeś zły numer rejestracyjny w aplikacji? Miasto nie zawsze może żądać „kary”.

To ważny wyrok dla kierowców.

NSA uznał, że opłata dodatkowa w strefie płatnego parkowania należy się za nieopłacony postój, a nie za sam błąd formalny przy wpisaniu numeru rejestracyjnego pojazdu.

Chodzi o sytuację, w której kierowca faktycznie zapłacił za postój, ale w aplikacji wskazał błędny numer auta.

Sąd powiedział wprost:

👉 ustawa przewiduje opłatę dodatkową za brak zapłaty,
👉 nie za „źle udokumentowaną” zapłatę,
👉 rada gminy nie może dopisywać nowych podstaw do pobierania opłat dodatkowych, jeżeli nie wynikają one z ustawy.

To oznacza, że jeżeli parking był opłacony, ale popełniono omyłkę przy numerze rejestracyjnym, warto sprawdzić, czy wezwanie do zapłaty opłaty dodatkowej jest rzeczywiście zgodne z prawem.

📌 Podstawa: wyrok NSA z 21 stycznia 2026 r., I GSK 1087/24.

NSA powołał się także na wcześniejsze stanowisko, że obowiązek zapłaty dotyczy parkowania, a nie formalnego sposobu opisania biletu lub płatności.

⚠️ Uwaga: to nie znaczy, że każda taka sprawa automatycznie kończy się wygraną kierowcy. Trzeba wykazać, że opłata faktycznie została wniesiona i że chodziło o omyłkę, a nie brak zapłaty.

Masz opłatę dodatkową za parking mimo zapłaty w aplikacji?

Nie wyrzucaj potwierdzenia. Może być kluczowym dowodem.

Czym było rzymskie „actio” ?Dla współczesnego czytelnika słowo actio brzmi obco.  A tymczasem kryje się za nim bardzo pr...
26/04/2026

Czym było rzymskie „actio” ?

Dla współczesnego czytelnika słowo actio brzmi obco.
A tymczasem kryje się za nim bardzo prosta i bardzo ważna myśl.

W prawie rzymskim actio oznaczało nie tyle samo „prawo”, ile możliwość zwrócenia się do państwa o ochronę.

Bo samo przekonanie, że „mam rację”, nie wystarczało.
Trzeba było jeszcze mieć actio — czyli drogę, by tę rację zamienić w realne działanie prawne.

Rzymianie rozumieli, że prawo nie jest tylko teorią zapisaną na tablicy czy w księdze.
Prawo ma sens dopiero wtedy, gdy człowiek może się na nie skutecznie powołać i uzyskać ochronę.

Dlatego actio można dziś rozumieć bardzo praktycznie:
to nie jest tylko stare łacińskie słowo,
ale przypomnienie, że między „mam rację” a „państwo mnie chroni” musi istnieć realny mechanizm działania.

Także dziś można mieć słuszność, dokumenty, argumenty i przepisy po swojej stronie.
Ale dopiero możliwość skutecznego wystąpienia z roszczeniem sprawia, że prawo działa naprawdę.

Rzymianie wiedzieli to już dawno:
nie wystarczy, że coś komuś się należy.
Musi jeszcze istnieć sposób, by tego dochodzić.

To właśnie było actio.

Mój komentarz do głośnego zdarzenia z Bystrzycy Kłodzkiej.Jak wynika z komunikatu Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, pode...
26/04/2026

Mój komentarz do głośnego zdarzenia z Bystrzycy Kłodzkiej.

Jak wynika z komunikatu Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, podejrzany po kłótni z trzema mężczyznami wrócił do domu, gdzie zostawił psa, a zabrał karabinek automatyczny i ponownie wyszedł na miasto, gdzie spotkał tych samych mężczyzn, z którymi ponownie wywiązała się kłótnia, a w jej trakcie podejrzany oddał strzał ostrzegawczy, a następnie strzały w kierunku mężczyzn. Na skutek kilkukrotnego trafienia jeden z mężczyzn zmarł.
Podejrzany podczas przesłuchania powołał się na obronę konieczną.

Ta linia obrony, w świetle przedstawionych okoliczności nie będzie prowadzić do uniewinnienia.

Zgodnie z art. 25 par. 1 kodeksu karnego nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.

Kluczowym w sprawie jest, że zajście miało dwie fazy. Pierwsza kiedy podejrzany spacerował z psem, wówczas doszło do pierwszej kłótni, wówczas nie był uzbrojony i druga kiedy bez psa wyszedł z bronią do miasta. Ta druga część zdarzenia, uznana zapewne zostanie jako kontynuacja pierwszego, a zatem odparcie zamachu straci przymiot bezpośredniości, gdyż w pierwszej fazie podejrzany bezpiecznie oddalił się z miejsca kłótni.

Osobną kwestią pozostaje, że jak ujawniono po zdarzeniu, mężczyźni z którymi wdał się w kłótnię podejrzany, od dłuższego czasu terroryzowali miejscową społeczność, co spotykało się z brakiem odpowiedniej reakcji ze strony organów ścigania (ich zatrzymania miały nastąpić już po zdarzeniu 10.04.2026 r.). Ta okoliczność powinna mieć istotne znaczenie przy kwalifikacji prawnej i ocenie prawnokarnej działania podejrzanego.

Tymczasowe aresztowanie podejrzanego o zabójstwo w Bystrzycy Kłodzkiej 13.04.2026 W dniu dzisiejszym Sąd Rejonowy w Kłodzku na wniosek Prokuratora Rejonowego w Bystrzycy Kłodzkiej zastosował wobec mężczyzny, mieszkańca powiatu kłodzkiego, podejrzanego o zabójstwo 26-letniego mężczyzny w...

Masz słup albo linię energetyczną na działce? Przedsiębiorstwo twierdzi, że „nic Ci się nie należy, bo zasiedzenie”?Do n...
24/04/2026

Masz słup albo linię energetyczną na działce? Przedsiębiorstwo twierdzi, że „nic Ci się nie należy, bo zasiedzenie”?

Do naszej kancelarii trafiła właśnie taka sprawa.

Przez lata przedsiębiorstwa przesyłowe bardzo często broniły się argumentem zasiedzenia tzw. służebności gruntowej odpowiadającej służebności przesyłu — także za okres sprzed 3 sierpnia 2008 r.

Tymczasem Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 2 grudnia 2025 r., sygn. P 10/16, uznał taką wykładnię przepisów za niezgodną z Konstytucją.

Ale jest problem.

Tego wyroku nie opublikowano w Dzienniku Ustaw.

Skutek? Powstała niepewność prawna. Sądy mogą różnie podchodzić do tego, jakie znaczenie ma nieopublikowany wyrok TK, zwłaszcza w sprawach o wznowienie postępowania albo w nowych sporach o wynagrodzenie za korzystanie z nieruchomości.

Dlatego takie sprawy wymagają dokładnej analizy.

Sprawdzamy m.in.:

✅ datę budowy urządzeń,
✅ podstawę prawną ich posadowienia,
✅ decyzje administracyjne,
✅ dokumenty przedsiębiorstwa,
✅ możliwość dochodzenia wynagrodzenia,
✅ wpływ wyroku TK P 10/16 na konkretną sprawę.

Wniosek?

Nie przyjmuj automatycznie odpowiedzi: „zasiedzenie, więc nic się nie należy”.

Po wyroku TK P 10/16 ten argument może być znacznie słabszy niż wcześniej — choć brak publikacji wyroku powoduje, że każdą sprawę trzeba ocenić indywidualnie.

Masz na działce słup, linię energetyczną, gazociąg, ciepłociąg albo inne urządzenia przesyłowe?

Warto sprawdzić, czy przedsiębiorstwo rzeczywiście ma skuteczny tytuł prawny do korzystania z Twojej nieruchomości.

Myślisz, że sąd sam obniży karę umowną? To może być kosztowny błąd.Sąd Najwyższy przypomniał bardzo ważną zasadę:  jeżel...
22/04/2026

Myślisz, że sąd sam obniży karę umowną? To może być kosztowny błąd.

Sąd Najwyższy przypomniał bardzo ważną zasadę:
jeżeli dłużnik nie zgłosi wyraźnie żądania miarkowania kary umownej, sąd nie powinien sam jej obniżać.

To kluczowe rozróżnienie, o którym wielu zapomina:
🔹 czym innym jest twierdzenie, że kara w ogóle się nie należy,
🔹 a czym innym żądanie, by zmniejszyć jej wysokość.

To nie wszystko. SN wskazał też, że nie można dowolnie rozszerzać wyjątków dotyczących odsetek od odsetek. W praktyce oznacza to, że nawet w transakcjach handlowych wierzyciel nie ma automatycznie prawa żądać dalszych odsetek od już naliczonych odsetek według podwyższonej stopy.

Wniosek dla przedsiębiorców i pełnomocników?
W sporach o kary umowne i odsetki nie wystarczy mieć racji „co do zasady”. Trzeba jeszcze precyzyjnie sformułować żądania procesowe. Jeden pominięty zarzut lub źle postawiony wniosek może realnie zmienić wynik sprawy.

Masz w umowie zapis o karze umownej albo prowadzisz spór o zapłatę?
Warto sprawdzić nie tylko, czy kara jest należna, ale też jakie zarzuty trzeba podnieść i w jaki sposób.

20/04/2026
Mieszkasz w spółdzielni? To może dotyczyć także Twojego bloku.Rząd wraca do problemu, który od lat uderza w mieszkańców ...
18/04/2026

Mieszkasz w spółdzielni? To może dotyczyć także Twojego bloku.

Rząd wraca do problemu, który od lat uderza w mieszkańców spółdzielni: bloki stoją, ludzie mieszkają, ale grunt pod budynkiem wciąż nie ma uregulowanego statusu prawnego. Według MRiT problem może dotyczyć nawet około 100 tys. lokali, głównie w dużych miastach, a szczególnie w Warszawie. Dlaczego to takie ważne?

Bo jeśli spółdzielnia nie ma własności gruntu albo użytkowania wieczystego, pojawiają się realne problemy: z obrotem mieszkaniem, księgą wieczystą, hipoteką, a nawet z finansowaniem zakupu. To efekt utrwalony także w uchwale Sądu Najwyższego z 24 maja 2013 r., sygn. III CZP 104/12. Teraz MRiT proponuje ustawę, która ma to odblokować. Projekt przewiduje m.in. roszczenie o ustanowienie prawa do gruntu dla spółdzielni, instrumenty administracyjne mające przyspieszyć sprawy oraz zakaz naliczania wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntu przez czas trwania postępowania regulacyjnego.
Ale jest też druga strona medalu.

Samorządy nie chcą oddawać atrakcyjnych gruntów zbyt łatwo, a projekt próbuje pogodzić interes mieszkańców, spółdzielni i miast. W praktyce może więc chodzić nie tylko o „naprawienie starego błędu”, ale też o walkę o bardzo cenne nieruchomości.

Najważniejsze pytanie brzmi:
czy nowa ustawa rzeczywiście pomoże mieszkańcom, czy tylko otworzy kolejny front sporu między spółdzielniami a samorządami?
To może być jedna z ważniejszych zmian dla rynku mieszkań spółdzielczych od lat.

Warto śledzić ten projekt.

Adres

Rynek 21/1
Wałbrzych
58-300

Telefon

+48660050600

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Maciej Badora - Adwokat umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Maciej Badora - Adwokat:

Udostępnij