Michał Nosowski - prawnik nowych technologii

Wskazówki dojazdu Strona internetowa

Michał Nosowski - prawnik nowych technologii Cześć! Jestem radcą prawnym specjalizującym się w ochronie danych osobowych, prawie nowych technologii oraz prawie spółek.

Pomagam przedsiębiorcom na terenie całego kraju. Prowadzę bloga dotyczącego tej tematyki - www.wsroddanych.pl

Czy prezes zarządu odpowiada za to, że kierowana przez niego spółka nie wdrożyła wymogów wynikających z ustawy o krajowy...
24/09/2026

Czy prezes zarządu odpowiada za to, że kierowana przez niego spółka nie wdrożyła wymogów wynikających z ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa?

Tak, i to swoimi pieniędzmi 💴 !

Ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wprowadziła zasadę, że za brak zgodności podmiotów kluczowych i ważnych z przepisami można ukarać również jej kierownika.

Taka kara wynosi:
💰 do 300% wynagrodzenia kierownika - w przypadku podmiotów prywatnych,
💰 do 100% wynagrodzenia - w przypadku podmiotów publicznych.

Zgodnie z przepisami, podstawę tej kary oblicza się według zasad obowiązujących przy ustalaniu ekwiwalentu pieniężnego za urlop. I tu pojawia się ciekawy problem, bo ekwiwalent pieniężny za urlop dotyczy generalnie wynagrodzenia wypłacanego na podstawie umowy o pracę. A prawda jest taka, że prezesi i członkowie zarządu często żadnej umowy o pracę nie mają.

Zamiast tego są wynagradzani np. na podstawie powołania albo kontraktu menedżerskiego, w ramach których żadnego ekwiwalentu się nie wylicza – natomiast oczywiście jest to wynagrodzenie, więc teoretycznie taką karę można wyliczyć i nałożyć.

Ale jeszcze ciekawiej robi się gdy członek zarządu jest jednocześnie wspólnikiem takiej spółki. Ma on wtedy różne możliwości aby otrzymywać ze spółki jakieś pieniądze, które jednak nie będą związane z byciem "członkiem zarządu". Może np.
💹 otrzymywać dywidendę
💹 realizować tzw. powtarzające się świadczenia niepieniężne, za co też się dostaje wynagrodzenie - i jest to związane z posiadaniem statusu wspólnika w sp. z o.o.,
💹 świadczyć jakieś usługi, niezwiązane z zarządzaniem spółką, na podstawie umowy b2b.

Zastosowanie którejś z tych konstrukcji sprawia, że formalnie "jako członek zarządu" osoba nie pobiera żadnego wynagrodzenia, a pieniądze do niej płyną z innego źródła. Jak w takiej sytuacji obliczyć karę 300% wynagrodzenia kierownika jednostki?

W przepisie nic na ten temat nie napisali. Nie wiadomo więc czy to „wynagrodzenie” jest każdym wynagrodzeniem pobieranym przez taką osobę czy tylko wynagrodzeniem związanym z byciem kierownikiem.

Ja osobiście skłaniam się ku tej drugiej wersji – myślę, że wynagrodzenie, w oparciu, o które naliczana jest kara, musi być związane z pełnieniem funkcji kierownika (w przypadku spółki kapitałowej - członka zarządu). Czyli jeśli pieniądze, które taka osoba dostaje, nie są związane z tym statusem, to od nich kary nie obliczamy.

Innymi słowy, jeśli dana osoba nie będzie pobierała wynagrodzenia jako prezes/członek zarządu, to będziemy liczyć 300% od 0 💴 . A to nadal daje zero - a tym samym kary naliczyć się nie da. A w tym samym czasie taka osoba, już jako wspólnik, może spokojnie pobrać pieniądze ze spółki np. z tytułu dywidendy. I od nich kary nie naliczymy.

Między innymi o tym problemie mówiłem w ostatni wtorek na , organizowanym na Wydziale Prawa i Administracji UMK. Dziękuję bardzo Atende oraz doktorowi Łukaszowi Maszewskiemu za możliwość udziału. Było super!

Zdjęcie dzięki uprzejmości Atende S.A.

Czy centrum danych to cel wojskowy  🖥️ ?Oczywiście, jeszcze jak! W marcu tego roku irańskie drony uderzyły w dwa centra ...
18/09/2026

Czy centrum danych to cel wojskowy 🖥️ ?

Oczywiście, jeszcze jak!

W marcu tego roku irańskie drony uderzyły w dwa centra danych AWS w Bahrajnie 💻 . Irańczycy stwierdzili, że są to amerykańskie usługi chmurowe bezpośrednio wspierające potencjał wojskowy USA, a tym samym, że atak był (w ich ocenie) w pełni uzasadniony.

No i te centra danych przestały działać. I po 6 miesiącach nie udało się ich naprawić, a AWS ogłosił, że nie jest w stanie odzyskać danych i przywrócić ich dostępności dla klientów.

Oczywiście te centra danych były wykorzystywane przez setki firm. Zgodnie z przekazem medialnym AWS 🖨️ zasugerował im migrację do innych rejonów z centrami danych, np. do Turcji i zapewnił wsparcie w odzyskiwaniu danych z kopii zapasowych.

Tu oczywiście możemy sobie postawić pytanie 💾 - gdzie jest tak naprawdę bezpiecznie? My w Polsce dużo mówimy o tym, że powinniśmy mieć własne centra danych, w których będziemy przechowywać krytyczne informacje.

Ale czy to wystarczy w przypadku krytycznego scenariusza, gdy będą latać nad nami drony z ładunkami wybuchowymi 🚀 ?

Czy powinniśmy spowolnić rozwój AI z uwagi na potencjalne zagrożenia bezpieczeństwa?Zdaniem Dario Amodei, CEO Anthropica...
17/09/2026

Czy powinniśmy spowolnić rozwój AI z uwagi na potencjalne zagrożenia bezpieczeństwa?

Zdaniem Dario Amodei, CEO Anthropica - tak. Kilka dni temu opublikował on manifest, w którym wskazał, że dynamiczny rozwój AI niesie za sobą ryzyka. Aby je poprawnie zaadresować, zarówno spółki zajmujące się rozwojem AI, jak i rządy poszczególnych państw potrzebują więcej czasu.

Amodei proponuje spowolnienie lub wręcz zamrożenie rozwoju najbardziej zaawansowanych modeli i wykorzystanie tego czasu na wprowadzenie odpowiednich zabezpieczeń przed negatywnymi konsekwencjami wykorzystania AI.

Wśród konkretnych rozwiązań wymienia m.in.:
❎ obowiązkowe weryfikowanie działań firm tworzących AI przez niezależnych audytorów,
❎ przyjęcie regulacji prawnych dot. bezpieczeństwa AI na poziomie globalnym - co najmniej w "krajach demokratycznych".

Co ciekawe, konkurenci Anthropica, tacy jak Sam Altman 🧙 z OpenAI albo Elon Musk 🚀 zgodzili się z jego postulatami.

Inne zdanie mają Jensen Huang (CEO Nvidii) oraz Mark Zuckerberg z Mety. Jensen Huang powiedział, że jego zdaniem żadne nowe regulacje nie są potrzebne 🖥️ . Mark natomiast wskazał, że to na poszczególnych firmach leży wzięcie odpowiedzialności za to aby ich modele były bezpieczne. Innymi słowy, obaj panowie idą w retorykę pt. "rynek ureguluje się sam" 💻 . Niestety, co najmniej od 2008 (kryzys finansowy) roku wiemy, że takie podejście nie działa, a skutki potrafią być katastrofalne - nie trzeba było modeli AI aby dojść do takich wniosków.

Spór ten został rozstrzygnięty (na razie deklaratywnie) przez Donalda Trumpa, który stwierdził, że żadnego spowalniania być nie może, bo on nowych regulacji wprowadzać nie chce. Jego zdaniem skorzystałyby na tym głównie Chiny, a temu trzeba zapobiec na wszelką cenę.

Innymi słowy, nie jest ważne jaka będzie cena wygrania wyścigu o najlepsze AI - ważne, aby to USA dotarły do mety jako pierwsze.

Bytelaw wybrało Toruń!Wczoraj wzięliśmy udział w uroczystej inauguracji projektu  , umożliwiającego młodym toruńskim prz...
09/09/2026

Bytelaw wybrało Toruń!

Wczoraj wzięliśmy udział w uroczystej inauguracji projektu , umożliwiającego młodym toruńskim przedsiębiorcom start swojego biznesu w bezpiecznych, inkubacyjnych warunkach.

Wybieram Toruń to realne wsparcie dla lokalnych innowatorów, startupów oraz wszystkich tych, którzy rozważają założenie swojego biznesu, a jednocześnie czują się zblokowani ryzykami, obowiązkami administracyjnymi, księgowymi czy prawnymi.

Stworzenie bezpiecznego środowiska, umożliwiającego sprawne poradzenie sobie z tymi wyzwaniami, jest więc naturalnym krokiem wsparcia dla ludzi, którzy chcą skupić się na rozwijaniu biznesu i wdrażaniu w życie swoich pomysłów - a nie na walce z kwestiami formalnymi.

Cieszę się, że Fundacja Przedsiębiorczy Toruń oraz Urząd Miasta Torunia dostrzegły te problemy i stworzyły rozwiązanie właśnie w postaci .

I z dumą ogłaszam, że Bytelaw dołączyło do projektu jako partner merytoryczny, odpowiedzialny za wsparcie prawne uczestników. Traktujemy to jako zaszczyt i zobowiązanie do pracy na rzecz lokalnej społeczności młodych i innowacyjnych przedsiębiorców!

Meta zapłaci nawet 18 miliardów dolarów  na rzecz szeregu stanów USA. To efekt ugody, którą koncern zawarł przed kalifor...
27/08/2026

Meta zapłaci nawet 18 miliardów dolarów na rzecz szeregu stanów USA.

To efekt ugody, którą koncern zawarł przed kalifornijskim sądem w procesie dotyczącym tego, że Meta tworzy swoje produkty tak aby uzależniać od nich dzieci i młodzież.

Kwota ugody może na pierwszy rzut oka robić wrażenie. Natomiast jak zagłębimy się w szczegóły ugody to zauważymy tam, że pieniądze to tylko jeden z jej elementów, może nawet nie najistotniejszy.

Największym sukcesem całego procesu z perspektywy osób zajmujących się walką ze szkodliwymi praktykami platform społecznościowych jest bowiem zobowiązanie Mety do wprowadzenia na Facebooku i Instagramie dodatkowych zabezpieczeń przed uzależnieniami, takich jak:
🛑 limit dwóch godzin dziennie na korzystanie z Instagrama i Facebooka przez nastolatków, który może być wyłączony za zgodą rodziców
🛑 ukrycie widoczności lajków na profilach nastolatków
🛑 wyświetlanie nastolatkowi informacji o tym, że korzysta z danego serwisu przez 15, 60 albo 90 minut,
🛑 dostęp do platform będzie zablokowany (dla nastolatków) pomiędzy północą a 6 rano),
🛑 ograniczenie możliwości korzystania z niektórych filtrów poprawiających wygląd osób na zdjęciach.

Coś jeszcze? Tak - okazuje się, że część kwoty ugody (5 mld dolarów) zostanie wypłacone tylko jeśli TikTok i Youtube (a więc podmioty nieuczestniczące w procesie) wprowadzą podobne zabezpieczenia. Innymi słowy Meta mówi "skoro my mamy mieć gorzej to inni też mają".

Na razie zmiany na Facebooku i Instagramie mają działać tylko względem dzieci z USA.

We Francji 🇫🇷  parlament przyjął przepisy zakazujące korzystania z mediów społecznościowych dzieciom poniżej 15 roku życ...
17/08/2026

We Francji 🇫🇷 parlament przyjął przepisy zakazujące korzystania z mediów społecznościowych dzieciom poniżej 15 roku życia. Zakaz miał objąć nowe konta od 1 września, a te już istniejące — od 1 stycznia 2027 r.

Ale na razie nic z tego nie będzie, bo tamtejsza Rada Konstytucyjna (taki ich Trybunał Konstytucyjny) uchyliła 14 sierpnia artykuł 1 ustawy, czyli przepis zawierający sam zakaz 🛑 .

Co się nie spodobało Radzie?

Przede wszystkim to, że nowe przepisy znacząco ograniczały wolność słowa i prawo do komunikowania się 🗣️ . Innymi słowy, odcięcie dużej ilości obywateli od social mediów sprawi, że nie będą mogli oni publikować treści, a tym samym wyrażać swoich myśli i prezentować poglądów. A zdaniem rady mają do tego prawo, nawet jeśli są dziećmi 🔈 . Zdaniem Rady zabrakło tu proporcjonalności i uwzględnienia tego, że nastolatkowie mogą być na różnym poziomie rozwoju i część z nich powinni mieć możliwość korzystania z wolności słowa. Rada wskazała np., że rodzice powinni mieć prawo do potencjalnego umożliwienia dziecku dostępu do niektórych serwisów.

Dodatkowo, problemem był mechanizm weryfikacji wieku użytkowników 🧒 - aby ustalić kto będzie mógł korzystać z mediów społecznościowych trzeba było bowiem sprawdzić wiek wszystkich. To zaś skutowało koniecznością wprowadzenia mechanizmu który zweryfikuje wiek milionów użytkowników. To zaś mogło potencjalnie nadmiernie naruszać prywatność osób, które korzystają z mediów społecznościowych - również tych pełnoletnich 🧙‍♀️ .

Zakładam, że francuski rząd nie podda się i podejmie kolejną próbę przyjęcia takich przepisów. Jest to zresztą część szerszego światowego trendu - pierwsze szlaki w przyjmowaniu takich regulacji przetarła Australia, a kolejne kraje zapowiadają pójście w jej ślady - np. Dania, Norwegia czy Niemcy.

Chińskie 🇨🇳  firmy „destylują” amerykańskie 🇺🇸  modele AI po to, aby trenować swoje własne.Co to znaczy? Chińczycy wykor...
06/08/2026

Chińskie 🇨🇳 firmy „destylują” amerykańskie 🇺🇸 modele AI po to, aby trenować swoje własne.

Co to znaczy? Chińczycy wykorzystują duże modele AI (np. te od Anthropica), zwane nauczycielami, po to, aby:
🖥️ zbierać informacje, jak „duży” model odpowiada na konkretne pytania
🖥️ analizować (na tyle, na ile to możliwe) sposób rozumowania dużego modelu
🖥️ wytwarzać syntetyczne dane do trenowania własnej AI.

Następnie te dane są wykorzystywane do trenowania mniejszych modeli (uczniów), które wymagają znacznie mniej mocy obliczeniowej i energii. O takie działania oskarżani są np. twórcy chińskich modeli, takich jak DeepSeek czy Moonshot.

Amerykanom się to oczywiście nie podoba. Ale co mogą z tym zrobić?

Na razie bardzo niewiele.

Mogą zarzucić naruszenie ich warunków świadczenia usług (ToS), ale to wymaga udowodnienia, że indywidualne konta zbierające dane są powiązane z konkretną, chińską firmą. A to niezwykle trudne.

Dodatkowo, nawet uznając, że firmy z Chin 📱 naruszały warunki świadczenia usług, amerykańskie korporacje miałyby problem z dochodzeniem ewentualnych odszkodowań. Oznaczałoby to pozwanie chińskiej firmy przed sądem 🏛️ w USA i rozpoczęcie trudnego procesu, w którym druga strona z Chin będzie oczywiście kwestionować właściwość amerykańskiego sądu i twierdzić, że nie podlega jego rozstrzygnięciom.

Firmy takie jak Anthropic czy OpenAI próbują się też powoływać na naruszenia ich patentów czy wykorzystanie poufnego know-how. To jest jednak jeszcze trudniejsze pod względem dowodowym. Bardzo trudno bowiem jest złapać kogoś za rękę i jednoznacznie wskazać, że chińska firma używa w swoim modelu rozwiązanie opatentowane w USA.

A co z prawem autorskim?

Ono wcale nie pomaga amerykańskim korporacjom 🤳 . Efekty działania AI (czyli wygenerowane treści) nie są bowiem chronione jako utwory, bo nie stworzył ich człowiek 🕵‍♂️ . Tym samym każdy może je kopiować i robić z nimi, co tylko chce. A twórca modelu nie może ograniczyć użytkownikom wykorzystania takich treści na podstawie jakiejś licencji.

Co więcej, amerykańskie korporacje przez lata same stały na stanowisku, że wykorzystywanie danych pozyskanych z internetu do trenowania modeli mieści się w ramach tzw. dozwolonego użytku (fair use) 👍 i można to robić bez zezwolenia autora. Wytrąciły sobie tym samym argument z ręki, bo teraz Chińczycy mogą spokojnie twierdzić, że skoro pozyskują te dane w ramach powszechnie dostępnej usługi, to mogą je wykorzystywać w dowolny sposób.

Dlatego amerykańskie korporacje oczekują od rządu USA, że rozwiąże ten problem na poziomie politycznym i np. zablokuje chińskim firmom dostęp do dostawców usług chmurowych z USA lub nałoży kolejne sankcje.

Czy powinniśmy chronić dzieci 🧒 przed krwiożerczymi, wielkimi korporacjami 🏢, które odpowiadają za funkcjonowanie platfo...
19/06/2026

Czy powinniśmy chronić dzieci 🧒 przed krwiożerczymi, wielkimi korporacjami 🏢, które odpowiadają za funkcjonowanie platform społecznościowych?

Zdaniem Mety jest dokładnie na odwrót 🦂 - powinniśmy chronić wielkie korporacje przed krwiożerczymi dziećmi 🧛 .

Właściciel Facebooka i Instagrama lobbuje w amerykańskim Kongresie 🏛 przyjęcie przepisów, które ograniczą możliwość pozywania platform społecznościowych za to, że wyrządzają szkodę dzieciom.

O jaką szkodę chodzi? O problemy psychiczne oraz niską samoocenę, spowodowaną tym jak działają media społecznościowe i jakie treści proponowane są przez algorytmy młodym ludziom. Mówiąc wprost: platformy są zaprojektowane tak aby uzależniać młodych ludzi i wywoływać w nich silne emocje - niekoniecznie pozytywne.

Meta jest obecnie zasypywana w USA takimi skargami i pozwami. I to jej się bardzo nie podoba. A że pierwsze rozstrzygnięcia są niekorzystne dla Mety (np. w Kalifornii albo Nowym Meksyku), Meta chce zrobić coś więcej niż tylko bronić się w sądzie. Dlatego wyszła z pomysłem wprowadzenia przepisów, które zagwarantują platformom immunitet od roszczeń dotyczących szkód związanych z bezpieczeństwem lub prywatnością dzieci.

Żeby było śmieszniej, te przepisy mają być dodane do ustawy nazwanej "Kids online safety act".

Co ciekawe, teraz Meta twierdzi też, że problemem tym powinno zająć się kompleksowo państwo na poziomie federalnym - a nie sądy w ramach indywidualnych rozstrzygnięć.

Czyli teraz jednak chcą regulacji 😁

Rok temu myślałem, że to nie dla mnie 🕹️ .Że techniczny kierunek na technicznej uczelni ⚙️  to nie jest miejsce dla praw...
15/06/2026

Rok temu myślałem, że to nie dla mnie 🕹️ .

Że techniczny kierunek na technicznej uczelni ⚙️ to nie jest miejsce dla prawnika. I będę siedział na zajęciach jak na tureckim kazaniu 🧙 .

Ale jednak, we wrześniu 2025 r., pod wpływem jakiegoś impulsu, w ostatniej chwili zapisałem się na studia podyplomowe "cyberbezpieczeństwo" na Akademii Marynarki Wojennej 🚢 w Gdyni.

I okazało się, że to jednak jest miejsce, na którym prawnik też się odnajdzie - a jeśli się interesuje IT to nawet będzie się dobrze bawił 🎮 . Tak było w moim przypadku.

W sobotę ta przygoda się zakończyła i oficjalnie odebrałem dyplom ukończenia studiów podyplomowych z cyberbezpieczeństwa 💻 .

A co działo się po drodze 🎰 ? Dużo ciekawych rzeczy. Rozwinąłem umiejętności OSINTowe. Dowiedziałem się jakie narzędzia są wykorzystywane przez cyberprzestępców. Zgłębiłem tajniki CTI. Próbowałem metod zabezpieczania dowodów cyfrowych i bawiłem się w informatyka śledczego. Testowałem też aplikacje webowe pod kątem bezpieczeństwa i pogłębiłem wiedzę o wprowadzaniu standardów bezpieczeństwa IT w organizacjach, Przy okazji ogarnąłem (w końcu!) podstawy Dockera ⚓ .

Absolutnie nie żałuję tego czasu ⏰ . Okazało się, że warto było zaryzykować i faktycznie wyjść poza swoje prawnicze poletko - z mojej perspektywy to było bardzo rozwijające doświadczenie.

Czy unijne 🇪🇺  prawo powinno gwarantować możliwość zostania trenerem Pokemon ?Taki wniosek można byłoby wysnuć po wysłuc...
10/06/2026

Czy unijne 🇪🇺 prawo powinno gwarantować możliwość zostania trenerem Pokemon ?

Taki wniosek można byłoby wysnuć po wysłuchaniu wystąpienia Reiniera Van Lanschota, holenderskiego posła do Parlamentu Europejskiego (link w komentarzu). Tym sprawnym retorycznym zabiegiem pan Reiner zwrócił uwagę na jakże realną inicjatywę o nazwie Stop Killing Games ☠️ .

O co chodzi 🕹️ ?

Współczesne gry wideo są tworzone tak, że aby grać musimy mieć stałe połączenie z internetem i centralnymi serwerami wydawcy 🎲 .

Innymi słowy, nawet jeśli kupujemy grę "na własność" (w potocznym rozumieniu tego słowa) i instalujemy ją na naszym komputerze albo konsoli, gra działa tak długo jak długo ma połączenie z serwerem wydawcy gry 🎮 .

Jak tego połączenia nie ma to grać się nie da.

Problem pojawia się gdy wydawca 🎰 , zwykle po kilku latach od wydania gry, uznaje, że czas wyłączyć serwery. A jeśli gra już się nie sprzedaje (bo kto chciał to kupił i nowych nabywców nie ma) to z jego perspektywy takie serwery stają się tylko kosztem. Z perspektywy klientów, którzy kupili grę, oznacza to praktyczny koniec grania w coś za co zapłacili.

Stop Killing Games ma na celu wprowadzenie regulacji prawnych, które uniemożliwią wydawcom takie działanie. Nie oznacza to, że będą musieli utrzymywać serwery w nieskończoność - ich obowiązkiem ma być np.:
🀄 wydanie aktualizacji, która pozostawi grę w stanie grywalnym.
🀄 umożliwienie rozgrywki offline
🀄 udostępnienie narzędzi pozwalającychsamym graczom na zakładanie własnych, prywatnych serwerów.

W UE aktywistom zrzeszonym wokół inicjatywy Stop Killing Games udało się zebrać blisko 1,3 miliona zweryfikowanych podpisów obywateli UE - również graczy z Polski. To oznacza, że Komisja Europejska musi zająć się tą sprawą, co otwiera drogę do potencjalnych zmian w unijnym prawie konsumenckim.

Adres

Torun
87-100

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Michał Nosowski - prawnik nowych technologii opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij