23/01/2024
No i trudno się nie zgodzić...
Trwonienie środków, które mogłyby zostać przeznaczone na zwrot zasądzonych "Getinowcom" kwot i zabezpieczyć powództwa będące w toku...
A tak, zarabia kancelaria i Sąd na opłatach od apelacji...
"a nam (Getinowcom) biednym zewsząd nędza"
Kosztowne wygłupy syndyka...
Syndyk upadłego Getin Noble Banku, Marcin Kubiczek, niestety nie chce pogodzić się z orzecznictwem sądów i podejmuje mało zrozumiałe decyzje - przede wszystkim po kilku miesiącach wahań, obecnie syndyk zaczął składać apelacje od wyroków ustalających nieważność umowy kredytu. Trudno powiedzieć na co syndyk liczy, skoro co najmniej w 99% spraw bank przegrywa te sprawy. Z punktu widzenia kredytobiorców przedłuża to tylko stan niepewności prawnej, z punktu widzenia wierzycieli upadłego - naraża masę upadłości na kolejne koszty (opłaty sądowe, wynagrodzenie dla prawników sporządzających apelacje).
Ostatnio zaś syndyk zaczął masowo wysyłać do kredytobiorców zawezwania do próby ugodowej, w których domaga się waloryzacji kwoty wypłaconego kredytu - oczywiście takie żądanie syndyk składa bez uznania powództwa klienta, a więc bez uznania, że umowa jest nieważna. Oczywiście syndyk nie odnosi się też do orzeczeń TSUE z 15.06.2023 r. i 8.12.2023 r. w sprawie sprzeczności takiego roszczenia przedsiębiory z prawem europejskim, co powoduje, że tego typu zgłaszanie roszczeń należałoby chyba poczytywać za nieuczciwą praktykę rynkową mającą na celu wykorzystanie możliwej niewiedzy niektórych kredytobiorców.
Oczywiście trudno traktować to wezwanie poważnie, zwłaszcza jeżeli spojrzeć na uzasadnienie dlaczego syndyk chce akurat takiej kwoty waloryzacji:
"Dochodzona przez Wzywającego kwota kapitału zwaloryzowana została zgodnie z obiektywnym miernikiem wartości poprzez przemnożenie łącznej kwoty wypłaconego kapitału w złotych polskich przez dwa jako uśredniona wartość waloryzacji dokonanej przez Syndyka w pozostałych wnioskach o zawezwanie do próby ugodowej kierowanych do sądów w 2023 r. Przyjęty miernik oceniać należy za usprawiedliwiony i zobiektywizowany do aktualnych realiów rynkowych"
Czyli mnożymy razy dwa i to jest obiektywne, bo w innych sprawach też mnożymy razy dwa!
Oczywiście za przygotowanie takiego wniosku syndyk musiał zapłacić - i znowu, jak w przypadku apelacji, syndyk zapłacił przecież nie ze swoich, lecz z pieniędzy, które powinny pozostać w masie upadłości i przypaść wierzycielom upadłego, w tym kredytobiorcom.
Czas chyba na to, aby sędzia komisarz zażądał sprawozdania od syndyka co do efektywności podejmowanych działań sądowych.