05/09/2022
✍️Od czasu wejścia w życie ustawy o dodatku węglowym upłynęło niewiele czasu, a ustawodawca już zapowiada zmiany.
📺Jak donoszą media, nieprecyzyjnie sformułowana ustawa wprowadziła spore zamieszkanie. Otóż, ustawa stanowi, że dodatek należy się osobie w gospodarstwie domowym (art. 2 ust. 1). Dopiero kolejne przepisy wyjaśniają, że dodatek nie przysługuje na osobę – jak wskazywałby art. 2 – ale na gospodarstwo domowe.
Tu zaczynają się problemy – jak możemy wyczytać w prasie i w portalach internetowych, w Polsce przybywa gwałtownie gospodarstw domowych.
Ustawa wprawdzie definiuje pojęcie gospodarstwa domowego, pozostawiając jednak pole do interpretacji, którą w przestrzeni publicznej określa się mianem „licznych nadużyć”.
👨👩👦👦Według mnie niesłusznie. Zgodnie z ustawą gospodarstwo domowe to „osoba fizyczna oraz osoby z nią spokrewnione lub niespokrewnione pozostające w faktycznym związku, wspólnie z nią zamieszkujące i gospodarujące”.
W przypadku małżeństw, małżeństw z dziećmi, czy też osób „pozostających w faktycznym związku” sprawa wydaje się prosta – stanowią jedno gospodarstwo domowe. Co jednak w przypadkach, kiedy w jednym domu mieszkają dwie rodziny albo rodzina i dorosłe dziecko lub kilkoro dorosłych dzieci.
🏠Wydaje się, że nie ma przeszkód, aby w takiej sytuacji uznać, że w jednym budynku funkcjonuje kilka gospodarstw domowych – przepis ustawy jest dość jasny, mamy do czynienia z gospodarstwem domowym wówczas, gdy 2 lub więcej osób mieszka razem i wspólnie gospodaruje. Użycie spójnika „i” nie pozostawia wątpliwości, że oba warunki: wspólne zamieszkiwanie i wspólne gospodarowanie muszą być spełnione łącznie.
Definicja z ustawy posługuje się zwrotem niedookreślonym – żaden przepis nie wyjaśnia co oznacza „wspólne gospodarowanie”.
Użyta w ustawie o dodatku węglowym definicja jest zapożyczona z innego aktu prawnego, a mianowicie z ustawy z 2004 r. o pomocy społecznej. Na tle tej ustawy także powstawały wątpliwości, co należy rozumieć pod pojęciem „wspólnego gospodarowania”. W 2015 r., na zapytanie poselskie, Minister Pracy i Polityki Społecznej udzielił następującej odpowiedzi: „wspólne gospodarowanie polega na podziale zadań związanych z właściwym prowadzeniem gospodarstwa domowego oraz wykonywaniem bieżących czynności dnia codziennego zapewniających sprawność w zaspokajaniu potrzeb bytowych, opartym na pewnym konsensusie osób wspólnie zamieszkujących. Tak więc chodzi o codzienne współdziałanie osób zmierzające do zaspokajania ich potrzeb bytowych, w tym żywnościowych i polegających na zapewnieniu dochodu stanowiącego źródło utrzymania (zarobkowych)”.
👉Z odpowiedzi Ministerstwa wynika, że wspólne gospodarowanie powinno obejmować wspólne zaspokajanie potrzeb wszystkich domowników, podział zadań i – jak się wydaje – przynajmniej częściowo wspólny budżet. Niespełnienie tych warunków oznacza, że gospodarstwa domowe są odrębne.
Jeśli zatem, przykładowo, w domu zamieszkują małżonkowie oraz ich syn lub córka – samodzielnie lub z rodziną i samodzielnie robią zakupy, gotują dla siebie, a jedynie dokładają się do rachunków, to uznać należy, że prowadzą odrębne gospodarstwa domowe.
Czy taka interpretacja jest zgodna z celem ustawy można mieć wątpliwości. Z drugiej strony, gdyby ustawodawca chciał ograniczyć krąg podmiotów uprawnionych do dodatku węglowego, to wystarczyło wprowadzić przepis, zgodnie z którym na jeden wyodrębniony lokal mieszkalny nie może przysługiwać więcej niż jedno świadczenie.