26/02/2026
W końcu…
Koniec głaskania po głowie. 24 godziny i zza kółka prosto pod celę.
Miało być jak zawsze. Krótka trasa, nikt nic nie zauważy, a przy bocznych przeca nie stooojoo. Tyle że prawo w końcu przestało być tylko papierowym tygrysem do składania, czy umieszczenia w koszu na śmieci.
Zeszły czwartek, godzina 7:30 rano. Miejscowość Wierzbna. Policjanci zatrzymują do kontroli Volkswagena. Za kierownicą siedzi 39-latka, dla której wyroki to najwyraźniej luźne sugestie. System od razu świeci na czerwono. Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów z 2025 roku. Kiedyś taka Mieszkanka miasta Jarosław dostałaby kolejny zakaz, który nałożyłby się na stary, i wróciłaby do domu. Ale mamy 2026 rok. Nowe, ostre przepisy z 29 stycznia właśnie zebrały pierwsze żniwo. Procedura przyspieszona zaskoczyła kierowczynię (tak się to teraz pisze chyba?) Kobieta prosto z auta trafiła na dołek. Sąd w Jarosławiu nie miał cienia litości. Minęła ledwie doba, a na stole leżał wyrok. Rok bezwzględnego więzienia i to bez zawiasów i kolejny dożywotni zakaz.
A co z portfelem? Boli równie mocno - 27 tysięcy złotych. W tym 12 tysięcy na fundusz pokrzywdzonych i 15 tysięcy nawiązki dla państwa. Auuć.. aż mnie zabolało!
Tak już na serio, prawda jest taka, że skończyło się pobłażanie dla drogowej recydywy. Złamanie zakazu to dziś przestępstwo (art. 244 Kodeksu karnego). Grozi za to do 5 lat za kratami. Zakazy już się nie pokrywają. Odpokutujesz jeden, zaczyna biec kolejny. Widmo konfiskaty auta, wysokie kary finansowe i wczasy za kratkami to już nie są przelewki.
Ciekaw jestem tylko tego, czy nasi władcy przewidzieli to, ze juz niebawem, więzienia w naszym kraju, mogą zapełnić się błyskawicznie. Co wtedy?