24/07/2026
Od kilku dni zewsząd wyskakują informacje o podpisaniu przez Prezydenta tzw. ustawy frankowej. Nie ukrywam – mimo że trwa sezon urlopowy, znalezienie chwili, żeby pochylić się nad ostatecznym kształtem ustawy, nie było łatwe. Wreszcie jednak się udało, więc pozwolę sobie przekazać kilka podstawowych informacji:
➡️ ustawa frankowa „łapie sprawy w locie” – oznacza to, że jej postanowienia w znakomitej większości będą dotyczyć zarówno spraw już wszczętych, jak i tych, które dopiero trafią do sądu;
➡️ została ogłoszona 23 lipca 2026 roku, co oznacza, że po upływie 14 dni wejdzie w życie;
➡️ stosuje się ją w sprawach konsumentów, a także kilku innych podmiotów, w tym spadkobierców konsumentów, którzy zaciągnęli kredyty lub pożyczki denominowane albo indeksowane wyłącznie do CHF. Niestety osoby posiadające kredyty w euro, dolarach amerykańskich itd. nie zostaną objęte jej przepisami;
➡️ ustawa nie obejmuje postępowań przeciwegzekucyjnych, spraw dotyczących uzgodnienia treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, roszczeń dochodzonych w postępowaniach grupowych, upadłościowych oraz restrukturyzacyjnych;
➡️ z chwilą doręczenia pozwanemu pozwu obowiązek spełniania przez konsumenta świadczeń wynikających z kwestionowanej umowy ulega wstrzymaniu. Następuje to z mocy prawa, więc nie ma konieczności składania, jak dotychczas, wniosków o zabezpieczenie. Trochę szkoda, że zabrakło przepisu zobowiązującego sąd do przesłania odpisu pozwu pozwanemu w określonym terminie. Z doświadczenia wiem, że pozwy także lubią sobie poleżeć;
➡️ sąd nie musi wydawać żadnego postanowienia dotyczącego wstrzymania płatności rat – skutek ten następuje z mocy prawa;
➡️ ustawa daje również kredytobiorcom dodatkowe narzędzia obronne na wypadek, gdyby bank mimo wszystko zawiadomił np. BIK i doprowadził do dokonania wpisu dotyczącego konsumenta, pomimo wstrzymania obowiązku spłaty rat;
➡️ mimo wstrzymania obowiązku płatności rat można je nadal spłacać ;) Chodzi o sytuację, w której konsument nie spłacił jeszcze równowartości kapitału faktycznie otrzymanego od banku;
➡️ ustawa zawiera wiele przepisów proceduralnych, które mają umożliwić szybsze procedowanie spraw;
➡️ no i przepis dotyczący potrącenia – jeżeli bank złoży oświadczenie o potrąceniu po wytoczeniu powództwa, a konsument nie zakwestionuje zasadności potrącenia, kredytodawca poniesie koszty postępowania w części, w jakiej powództwo zostało oddalone na skutek potrącenia. Podobnie będzie w przypadku, gdy konsument cofnie powództwo w związku ze złożonym zarzutem potrącenia.
To chyba najistotniejsze informacje.
Czy ta ustawa pomoże, coś zmieni, przyspieszy postępowania? Szczerze w to wątpię. Sądy są obecnie na tyle obciążone sprawami, że zmiany powinny być znacznie dalej idące niż te, które wprowadzono. Przede wszystkim jednak sama ustawa powinna pojawić się znacznie wcześniej.
Ale może wprowadzone zmiany przekonają tych, którzy do tej pory pozostawali niezdecydowani?
Ustawa wprowadzająca rozwiązania dla spraw frankowych wchodzi w życie. Nowe przepisy usprawnią prowadzenie postępowań, skrócą czas oczekiwania na wyroki oraz odciążą sądy, co pozwoli sprawniej rozpoznawać również inne sprawy w sądach.