07/01/2026
Coraz częściej zdarzają się sytuacje, w których klienci – wierząc w „magiczną moc” ChataGPT lub innych narzędzi opartych na sztucznej inteligencji – samodzielnie sporządzają pisma procesowe, a nawet pozwy. Warto jednak pamiętać, że takie pójście na skróty może mieć rację bytu wyłącznie w przypadku najbardziej banalnych spraw, niewymagających pogłębionej oceny prawnej ani odwoływania się do przepisów czy orzecznictwa.
W pozostałych przypadkach samodzielne pisanie pozwu przy pomocy AI przypomina spacer po polu minowym. Wystarczy jeden błąd, pominięcie istotnej okoliczności lub niewłaściwa kwalifikacja prawna, aby narazić się na poważne konsekwencje procesowe.
Co więcej, o czym rzadko się mówi wprost – sztuczna inteligencja, gdy źle zrozumie pytanie albo nie jest w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi, potrafi „dopowiedzieć” brakujące informacje. W praktyce oznacza to ryzyko powoływania się na nieistniejące przepisy, błędne podstawy prawne czy wręcz fikcyjne orzeczenia sądów.
Dlatego w sprawach dotyczących naszego majątku, rodziny czy przyszłości nie warto ryzykować. Zamiast ufać algorytmom, lepiej skonsultować się ze specjalistą, który ponosi odpowiedzialność za swoje działania i potrafi realnie ocenić sytuację prawną. Profesjonalna pomoc prawna to nie koszt — to inwestycja w bezpieczeństwo.
Wygenerowane przez sztuczną inteligencję treści nie stanowią dowodu z dokumentu, gdyż zawierają jedynie twierdzenia i oceny. Dokument, jako dowód, powinien bowiem dotyczyć dowolnego faktu, stanu lub zmiany wycinka rzeczywistości – wynika z uzasadnienia wyroku sądu okręgowego we Wrocławiu.
https://www.gazetaprawna.pl/firma-i-prawo/artykuly/10615039,zlecil-chatowi-gpt-napisanie-pozwu-przegral-w-sadzie-znamy-uzasadnie.html