11/03/2026
POLICJANT POWIEDZIAŁ MI, ŻE SAM MUSZE IŚĆ DO SĄDU, BO ONI SIĘ NIE ZAJMUJĄ TAKIMI SPRAWAMI - CZY MOŻE TAK ZROBIĆ🤔‼️⁉️❓
No, ech - tak i nie. Dlaczego? Zasadnicza kwestia dotyczy rodzaju czynu, czy też rodzaju sprawy. Spraw cywilnych nie prowadzą - fakt. Ale mogą np. w ramach czynności wyjaśniających rozpytać określone osoby (jeżeli dany czyn mógłby stanowić również przestępstwo, a np. nie stanowi). Zdarza się, że potem z tak przeprowadzonych czynności skorzysta Sąd w postępowaniu cywilnym.
A jak to jest ze sprawami karnymi? "No, ech - tak i nie. Dlaczego?".
Policjant musi przyjąć sprawę do prowadzenia (upraszczając wywód), jeżeli sprawa jest ścigana z tzw. oskarżenia publicznego lub na wniosek. Nie musi, jeżeli jest to tryb tzw. z oskarżenia prywatnego. I najczęściej, przy np. naruszeniu nietykalności, czy znieważeniu, policjanci spraw nie przyjmują do prowadzenia odsyłają pokrzywdzonego do Sądu, mówiąc że sam musi złożyć do Sądu akt oskarżenia/wniosek/skargę (różnie potem klienci mi to opisują). Jednakże, nie jest to praktyka poprawna i zgodna z prawem. Jeżeli już pokrzywdzony przyszedł na policję, to nie powinni tak robić.
Zgodnie bowiem z treścią art. 488 par. 1 Kodeksu postępowania karnego, w sprawach prywatnoskargowych Policja na żądanie pokrzywdzonego przyjmuje ustną lub pisemną skargę i w razie potrzeby zabezpiecza dowody, po czym przesyła skargę do właściwego sądu. Takie przesłanie skargi de facto zastępuje wniesienie do Sądu prywatnego aktu oskarżenia (PAO). Podkreślenia wymaga, że na tym etapie postępowania policja nie ma uprawnienia prowadzenia innych czynności w sprawie, niż zabezpieczenie dowodów. W przypadku złożenia skargi pisemnej rola Policji ogranicza się do obowiązku przyjęcia jej, zarejestrowania w dzienniku korespondencyjnym (co często również nie ma miejsca) i przesłania do właściwego sądu, jeśli nie zajdzie dodatkowo potrzeba zabezpieczenia określonych dowodów przestępstwa bądź dokonania wymaganych ustaleń.
Policja może stwierdzić, że zabrakło inicjatywy zawiadamiającego w zakresie, w jakim domagał się on przyjęcia ustnej lub pisemnej skargi (słowo klucz na dzisiaj, to: "na żądanie". W praktyce nie ma żądania, nie ma obowiązku). Nadmiernie często zdarza się brak poinformowania zawiadamiającego/pokrzywdzonego i tym, że takie żądanie może złożyć. W praktyce Kancelarii nie zdarzyła się jeszcze historia, aby policja sama przeprowadziła czynności z przestępstwa ściganych z oskarżenia prywatnego. Chyba, że prokurator zdecydował się objąć ściganiem publicznym czyn prywatnoskargowy. Ale to materiał na inny wpis...