01/06/2026
Dziś Dzień Dziecka, więc wracam myślami do czasów, gdy wszystko było jeszcze przede mną. Gdyby ktoś wtedy pokazał mi scenariusz mojego dzisiejszego życia, pewnie ta mała, nieśmiała dziewczynka szeroko otworzyłaby oczy ze zdumienia. 👧✨
Zawsze miałam dwa wielkie marzenia: chciałam pomagać zwierzętom jako weterynarz albo zostać prawniczką. Rzeczywistość napisała własny plan – droga do wpisu na listę radców prawnych była wyboista i kosztowała mnie mnóstwo sił, ale dopięłam swego. I choć nie leczę zwierząt w gabinecie, to jako menadżerka ESG i prawniczka robię dziś wszystko, by świat dla nich i dla nas był bardziej zielony. Dbam o to, by trawa była zielona, niebo niebieskie i żebyśmy mieli czym oddychać. Ratuje i łagodzę konflikty jako mediator. Rzeczywistość połączyła kropki w dobry sposób.
Przeszłam drogę od totalnie skrajnych punktów. Zdałam maturę z francuskiego, a hiszpańskiego w liceum wręcz nie lubiłam – by po latach spakować walizkę, zamieszkać w Hiszpanii i dziś dzielić się tą pasją jako lektorka.
Jednak największy szok przeżyłaby ta ułożona, cicha dziewczynka ze zdjęcia, gdyby zobaczyła mnie dzisiaj w akcji. Ta sama osoba kocha dziś góry, chodzi maratony po 50 kilometrów (bo przecież „wszędzie jest blisko, chodźmy na pieszo!”), na hasło „ej, pojechalibyśmy...” kupuje bilety w pięć sekund, a dla resetu i treningu skupienia... uprawia strzelectwo sportowe i pewnie trzyma broń w ręku. 🏃♀️🏔️🎯
Moje dziecięce zdjęcie przypomina mi dzisiaj o jednej, najważniejszej prawdzie, którą gubimy w dorosłym, poważnym świecie. Niezależnie od tego, jak wyboista bywa droga, ile wymaga od nas dyscypliny i jak ciemne chmury zbiorą się nad głową – po każdej burzy zawsze, ale to zawsze wychodzi słońce. ☀️
A Ty? Gdybyś stanął/stanęła dziś twarzą w twarz z dziecięcą wersją samego siebie... co najbardziej by ją zaskoczyło w Twoim obecnym życiu? Daj znać w komentarzu! 👇