14/03/2026
Pasażer "płacił" w biletomacie monetami z PRL, które przerobił tak, by maszyna uznawała je za współczesne pięciozłotówki. Postawiono mu zarzut oszustwa i fałszowania pieniędzy. 😊
Zbrodnia przy biletomacie? Fałszowanie pieniędzy to przestępstwo zagrożone karą od 5 do 25 lat więzienia, więc sytuacja robi się poważna.
Dogmatycznie rzecz biorąc, oczywiście o żadnej zbrodni i fałszowaniu pieniędzy mowy być nie może.
W grę mogłyby wchodzić dwie kwalifikacje prawne monet użytych przez pasażera. PRZErobienie starej monety z PRL lub PODrobienie nowej monety 5 zł.
Spójrzmy na obie strony medalu, czy raczej - monety.
👉 PRZErobienie starych monet sprzed denominacji nie jest fałszerstwem. Przestępstwo z art. 310 k.k. polega na tym, że ktoś "podrabia albo przerabia polski albo obcy pieniądz, polski albo obcy znak pieniężny, który został ustalony jako prawny środek płatniczy, jednak nie został jeszcze wprowadzony do obiegu".
Monety z PRL wycofane z obiegu nie są środkiem płatniczym w Polsce, zatem nie są ani pieniądzem, ani znakiem pieniężnym, który został ustalony jako prawny środek płatniczy.
👉 Skoro użyto monet po to, by upodobnić je do autentycznej, współczesnej pięciozłotówki - może doszło do PODrobienia pieniądza?
Tak mogłoby być, gdyby monetom z PRL nadano pozory autentyczności, czyli cechy współczesnego bilonu.
Na zdjęciach publikowanych przez Policję widać, że sposób podróbki był bardzo prymitywny - umieszczenie kwadratowej, białej naklejki na awersie monet. Ktokolwiek wziąłby coś takiego do ręki, z pewnością nie uznałby, że mamy do czynienia ze współczesnym pieniądzem.
Nie wszystko, co ma udawać pieniądz spełnia cechy podrobienia pieniądza w rozumieniu art. 310 k.k. Chodzi o nadanie przedmiotowi takich fizycznych cech, które sprawią, że przeciętny użytkownik bez specjalnego przyglądania się może uznać go za pieniądz. 🤔
Doklejenie cyfry 5 do guzika, narysowanie banknotu na papierze toaletowym, zaklejenie awersu monety z PRLu nie są rzeczywistym podrabianiem pieniądza, bo brak ich autentyczności da się wychwycić już na pierwszy rzut oka.
👉 Nie ma znaczenia to, że biletomat dał się nabrać i coś, co do niego wrzucono uznał na właściwą monetę. Wykiwanie biletomatu nie oznacza, że użyto w tym celu podrobionego pieniądza.
Wyobraźmy sobie, że pocięliśmy gazetę i wypełniliśmy nią walizkę, i ktoś pomyślał, że dostał walizkę pełną pieniędzy (jak w starych gangsterskich filmach). To przecież nie oznacza, że podrobiliśmy milion złotych. Oznacza to co najwyżej, że ktoś dał się nabrać na świstki wycięte z gazety. To, co otrzymał nie miało nic wspólnego z autentycznym pieniądzem.
PODrobienie pieniędzy nie miało miejsca i zarzut z art. 310 k.k. nie ma racji bytu.
Pozostaje kwestia oszustwa. 🤓
Tu sprawa jest jasna. Nie da się oszukać biletomatu.
Wprowadzanie do maszyny monet z PRLu, by zapłacić nimi za bilet, nie jest wprowadzaniem w błąd "osoby": biletomat nie jest osobą, bo nie ma mózgu i nie myśli. Więc nie może być mowy o oszustwie z art. 286 k.k.
👉 Ocena prawna działań pasażera, który płacił w biletomacie monetami z PRL musi bazować na Kodeksie wykroczeń.
Doszło do wyłudzenia przejazdu środkiem komunikacji miejskiej przy użyciu biletomatu. Takie zdarzenie najbardziej pasuje do wykroczenia, które nazywamy SZALBIERSTWEM.
Podstawowy przepis mówiący o szalbierstwie głosi: "Kto, pomimo nieuiszczenia dwukrotnie nałożonej na niego kary pieniężnej określonej w taryfie, po raz trzeci w ciągu roku bez zamiaru uiszczenia należności wyłudza przejazd koleją lub innym środkiem lokomocji, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny". To art. 121 § 1 Kodeksu wykroczeń.
Przepis nie ma zastosowania, bo klient nie był wcześniej karany (nie zrobił tego po raz trzeci po nałożeniu kary).
Ale szalbierstwo ma też paragraf 2 (skracam): "Tej samej karze podlega, kto bez zamiaru uiszczenia należności wyłudza (...) działanie automatu".
Pasuje idealnie. Nie ma wątpliwości, że klient wyłudził działanie automatu - biletomatu, bez zamiaru uiszczenia należności, wiedząc że przejazd jest płatny.
O działaniu automatu mowa tutaj w wyraźnym kontekście wyłudzania przejazdów komunikacją miejską. Jest więc to regulacja zorientowana typologicznie na ten aspekt życia społecznego.
👉 Na stronie komendy Policji czytamy: "Proceder trwał od października 2025 roku do marca br. W tym czasie podejrzany wprowadził do obrotu ponad 400 przerobionych monet. Działał nie tylko na terenie miasta, ale również na terenie Wrocławia, gdzie w podobny sposób korzystał z podrobionych monet. W mieszkaniu 54-latka funkcjonariusze odnaleźli kolejne 130 przerobione monety przygotowane do dalszego wykorzystania"*.
Przygotowywanie się do szalbierstwa nie jest karalne, więc trzymanie w domu 130 starych monet z naklejkami na awersie nie rodzi odpowiedzialności karnej.
Natomiast działania pasażera na biletomacie, choć liczne, powinny być rozliczone artykułem 121 § 2 Kodeksu wykroczeń: szalbierstwo na automacie.
Zgodnie z kolejnym paragrafem, "w razie popełnienia wykroczenia określonego w § 2 można orzec obowiązek zapłaty równowartości wyłudzonego mienia". Czyli zobowiązać pasażera do zwrotu całej kwoty.
Tak oto zbrodnia zagrożona 25 latami więzienia zmieniła się w wykroczenie. 🤓
(Jeśli macie możliwość, podrzućcie dzisiejszą analizę Dogmatyczną jednostce Policji, która zajmuje się tą sprawą).
__________
* Wprowadzał do obiegu sfałszowane monety, komunikat Komendy Miejskiej Policji w Kielcach z 12.03.2026
#618+10 lat