Kancelaria Adwokacka Robert Paśkiewicz

Kancelaria Adwokacka Robert Paśkiewicz Obsługuje firmy i osoby prywatne.

Kancelaria Adwokacka Robert Paśkiewicz
świadczy kompleksową obsługę prawną w zakresie prawa: karnego, cywilnego i rodzinnego, administracyjnego, pracy i ubezpieczeń społecznych.

📄 Wygrana w sądzie z ZUS!Dziś mogę podzielić się ważnym orzeczeniem, które pokazuje, że warto walczyć o swoje prawa – na...
27/11/2025

📄 Wygrana w sądzie z ZUS!

Dziś mogę podzielić się ważnym orzeczeniem, które pokazuje, że warto walczyć o swoje prawa – nawet wtedy, gdy ZUS twierdzi inaczej.

Reprezentowałem wnioskodawczynię, która prowadziła działalność gospodarczą, ale w spornym okresie nie wykonywała żadnych usług, nie osiągnęła przychodów, nie dokonywała żadnych operacji gospodarczych – jedyne, co robiła, to opłacała składki.

Mimo tego ZUS uznał, że skoro działalność była zarejestrowana, to podlega ubezpieczeniom, co w praktyce oznaczałoby konieczność opłacenia składek za cały okres, choć faktycznej aktywności gospodarczej nie było.

Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Rzeszowie.
Wyrok jest jednoznaczny – klientka nie podlegała obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym w tym czasie.
Sąd dodatkowo zasądził zwrot kosztów procesu.

Dlaczego to istotne?
Bo pokazuje, że fakt posiadania działalności nie zawsze oznacza obowiązek płacenia składek, jeśli faktycznie nie była wykonywana żadna praca i nie było żadnych przychodów.
To nie fiskus, lecz faktyczne okoliczności mają znaczenie.

📌 Morał?
Nie każda decyzja ZUS jest ostateczna.
Jeżeli urząd próbuje obciążyć Cię składkami mimo braku faktycznej działalności – masz prawo się bronić i możesz wygrać.

Wyrok załączam poniżej.
Jeśli ktoś jest w podobnej sytuacji – śmiało, można pisać w wiadomości prywatnej. Pomogę. 💼⚖️

Płaciłeś za kogoś alimenty? 5 zaskakujących faktów o prawie do zwrotu pieniędzy, które musisz znaćŻycie pisze różne scen...
06/11/2025

Płaciłeś za kogoś alimenty? 5 zaskakujących faktów o prawie do zwrotu pieniędzy, które musisz znać
Życie pisze różne scenariusze. Często zdarza się, że dziadkowie wspierają wnuka, bo jego ojciec unika płacenia alimentów. Bywa też, że nowy partner matki pokrywa koszty utrzymania jej dziecka, ponieważ biologiczny rodzic nie poczuwa się do odpowiedzialności. W takich sytuacjach pojawia się naturalne pytanie: czy pieniądze, które dobrowolnie wyłożyło się na cudze utrzymanie, można odzyskać?
Odpowiedź brzmi: tak! Narzędziem, które na to pozwala, jest tzw. „roszczenie regresowe” uregulowane w art. 140 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Prawo to chroni dwie grupy osób: tych, którzy nie mieli żadnego obowiązku płacić (jak nowy partner), oraz tych, których obowiązek był drugorzędny (np. dziadkowie). Choć jest to potężny instrument prawny, jego stosowanie wiąże się z kilkoma zaskakującymi zasadami, które warto znać.
1. To nie jest typowe roszczenie o alimenty – i to zmienia wszystko
Roszczenie z art. 140 k.r.o. dotyczy pieniędzy wydanych na utrzymanie, ale sądy traktują je w specyficzny sposób. Nie jest to klasyczne roszczenie alimentacyjne, lecz cywilnoprawne roszczenie majątkowe. Ta, pozornie niewielka, różnica ma ogromne konsekwencje praktyczne. Do dochodzenia zwrotu tych pieniędzy nie stosuje się szczególnych, często korzystniejszych przepisów prawa materialnego i procesowego, które dotyczą alimentów. W praktyce osoba dochodząca zwrotu traci pewne przywileje, np. związane z uproszczonym postępowaniem czy pierwszeństwem w egzekucji komorniczej.
2. Możesz odzyskać mniej, niż faktycznie wydałeś
Intuicja podpowiada, że jeśli ktoś wydał na utrzymanie dziecka 2000 zł miesięcznie, powinien móc żądać zwrotu całej tej kwoty. Prawo jednak stawia tu wyraźne granice. Wysokość zwrotu, jakiego można dochodzić, jest limitowana i nie zawsze będzie równa sumie poniesionych wydatków. Kwota roszczenia regresowego nie może przekraczać wysokości świadczeń, które pierwotnie zobowiązany rodzic powinien był płacić. Sąd bierze pod uwagę usprawiedliwione potrzeby dziecka oraz możliwości zarobkowe osoby, która uchylała się od płacenia. Przykładowo: jeśli nowy partner matki wydawał na utrzymanie dziecka 2000 zł miesięcznie, ale sąd ustali, że możliwości zarobkowe zobowiązanego ojca pozwalały mu na płacenie alimentów w wysokości jedynie 1000 zł, to właśnie tej niższej kwoty można skutecznie żądać. Celem tego przepisu nie jest wzbogacenie się osoby, która płaciła, ale sprawiedliwy zwrot kosztów w granicach pierwotnego obowiązku alimentacyjnego.
3. Czas ucieka – na działanie masz tylko trzy lata
Decyzji o dochodzeniu zwrotu poniesionych kosztów nie można odkładać w nieskończoność. Ustawodawca wprowadził tu sztywny termin – roszczenie przedawnia się z upływem trzech lat. Co ważne, ten trzyletni termin liczy się osobno dla każdej miesięcznej płatności. Jeśli w styczniu 2023 roku zapłaciłeś za kogoś 1000 zł, masz czas do stycznia 2026 roku, aby pozwać o zwrot tej konkretnej kwoty. Po upływie trzech lat dłużnik może podnieść w sądzie zarzut przedawnienia, co w praktyce uniemożliwi odzyskanie danej wpłaty.
4. Nie każdy może pozwać każdego – kluczowa jest kolejność i rola
Aby skutecznie dochodzić zwrotu pieniędzy, trzeba wiedzieć, kto może złożyć pozew (legitymacja czynna) i przeciwko komu (legitymacja bierna). Pozew może złożyć wyłącznie ta osoba, która faktycznie dostarczała środki utrzymania lub wychowania. Na przykład dorosłe już dziecko nie może samo pozwać rodzica o zwrot pieniędzy, które na jego utrzymanie wykładali dziadkowie – takie uprawnienie przysługuje tylko dziadkom. Roszczenie kieruje się przeciwko osobie zobowiązanej do alimentacji w pierwszej kolejności. Jeśli pozew składają osoby zobowiązane w dalszej kolejności (np. dziadkowie przeciwko ojcu), muszą wykazać, że uzyskanie alimentów od ojca było w danym czasie „niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami”.
5. Sąd może zasądzić inną kwotę, niż wynika z poprzedniego wyroku
To jeden z najbardziej zaskakujących aspektów roszczenia regresowego. Nawet jeśli istnieje wyrok sądu, który zasądził od ojca alimenty w wysokości 800 zł miesięcznie, dziadkowie płacący za wnuka nie są związani tą kwotą. W sprawie o zwrot pieniędzy sąd na nowo zbada sytuację – podstawą decyzji będzie ustawowy zakres obowiązku alimentacyjnego w okresie, w którym świadczenia były spełniane, a niekoniecznie kwota ustalona we wcześniejszym wyroku. Jeśli w międzyczasie potrzeby dziecka wzrosły, a możliwości zarobkowe dłużnika poprawiły się, sąd może zasądzić zwrot kwoty wyższej niż pierwotne 800 zł. Działa to też w drugą stronę – jeśli możliwości dłużnika zmalały, kwota zwrotu może być niższa.
Podsumowanie
Artykuł 140 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego to ważne i niezwykle pomocne narzędzie, które chroni interesy osób dobrowolnie biorących na siebie finansowy ciężar utrzymania kogoś innego. Jego stosowanie jest jednak pełne prawnych niuansów: od cywilnego charakteru roszczenia, przez limity kwotowe i nieubłaganie biegnący termin przedawnienia, aż po możliwość zmiany kwoty zasądzonej w poprzednim wyroku. To doskonały przykład na to, jak ważna jest znajomość szczegółów prawa.
Czy polskie prawo rodzinne skrywa więcej takich nieoczywistych rozwiązań, które chronią tych, którzy dobrowolnie biorą na siebie ciężar odpowiedzialności za innych? Podziel się swoimi doświadczeniami lub pytaniami w komentarzu!

Gdy zapach z chlewni trafia do sądu – co oznacza najnowsze orzeczenie Sądu Najwyższego?Sąd Najwyższy w lipcu 2025 r. roz...
08/08/2025

Gdy zapach z chlewni trafia do sądu – co oznacza najnowsze orzeczenie Sądu Najwyższego?
Sąd Najwyższy w lipcu 2025 r. rozpatrywał sprawę rolnika prowadzącego tuczarnię trzody chlewnej (sygn. akt I CSK 262/25). Od lat z jego gospodarstwa unosił się intensywny zapach, który – jak twierdzili sąsiedzi – uniemożliwiał im normalne życie: otwieranie okien, grillowanie w ogrodzie czy nawet przebywanie na tarasie.
Rolnik miał wszystkie potrzebne pozwolenia i działał zgodnie z planem zagospodarowania. Mimo to sądy przyznały rację sąsiadom. Postanowienie pokazuje, że nawet legalna działalność rolnicza może być ograniczona, jeśli powoduje nadmierne uciążliwości.
Co orzekł Sąd Najwyższy?
• Pozwolenia to nie wszystko – fakt, że rolnik działa zgodnie z prawem administracyjnym, nie oznacza, że sąsiedzi muszą znosić każdy zapach, hałas czy pył.
• Liczy się „przeciętna miara” uciążliwości – sąd ocenia, co w danym miejscu i czasie jest normalne. Na wsi tolerancja na zapachy jest większa niż w mieście, ale ma swoje granice.
• Długo trwające uciążliwości mogą oznaczać naruszenie dóbr osobistych – czyli prawa do spokojnego zamieszkiwania i korzystania z własnego domu.
Przykład z życia
Wyobraźmy sobie, że pani Anna kupiła działkę na wsi i wybudowała dom, bo marzyła o ciszy i czystym powietrzu. Kilka lat później obok jej posesji powstała duża chlewnia. Z czasem zapach stał się tak intensywny, że w upalne dni nie mogła otworzyć okien, a goście odmawiali przyjazdu na rodzinne uroczystości w ogrodzie.
Mimo że właściciel chlewni miał wszystkie pozwolenia, sąd – na podstawie art. 144 Kodeksu cywilnego – mógł nakazać mu ograniczenie działalności lub wypłatę zadośćuczynienia.
Dlaczego to ważne dla rolników?
• Rosnące standardy życia i zmieniająca się struktura mieszkańców wsi (więcej osób niezwiązanych z rolnictwem) powodują, że tolerancja na uciążliwości spada.
• Sąsiedzi mogą skutecznie domagać się w sądzie ograniczenia działalności lub rekompensaty finansowej.
• Warto inwestować w technologie zmniejszające emisję zapachów, hałasu czy pyłów – to może uchronić przed procesem.
Co zyskują sąsiedzi?
• Ochronę jakości życia – sąd może nakazać zmniejszenie uciążliwości.
• Możliwość uzyskania zadośćuczynienia lub odszkodowania – jeśli immisje obniżają wartość nieruchomości lub wpływają na komfort życia.
Wnioski:
Postanowienie Sądu Najwyższego potwierdza, że prawo stara się równoważyć interesy rolników i ich sąsiadów. Nawet na wsi każdy ma prawo do życia w warunkach, które nie przekraczają „normalnej” miary uciążliwości. Rolnik powinien więc patrzeć nie tylko na przepisy administracyjne, ale i na to, jak jego działalność odbierają ludzie wokół.

22/05/2025

Sukces przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie!

W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw przeciwko ZUS – Sąd Okręgowy uchylił wyrok Sądu Rejonowego, w pełni podzielając moją apelację. Dlaczego to takie ważne?

Sąd Rejonowy w Rzeszowie nie tylko pominął kluczowe dowody przedstawione przez moją Klientkę – Ubezpieczoną, ale wręcz ustalił stan faktyczny wbrew ogólnodostępnym rejestrom, jakby wyrok był gotowy jeszcze przed rozprawą.

W mowie końcowej powiedziałem:
„Gdzie Rzym, a gdzie Krym” – sąd miał orzekać o Rzymie, a wydał wyrok o Krymie.
I dokładnie tak było – nie rozpoznał istoty sprawy, zajął się czymś zupełnie innym niż powinien.

To, że Sąd Okręgowy dostrzegł te poważne uchybienia i przyznał mi rację w całości, jest dla mnie szczególnie satysfakcjonujące – bo zarzut nierozpoznania istoty sprawy to jeden z najrzadziej uwzględnianych w praktyce sądowej. A jednak – tym razem został dostrzeżony i uznany za trafny.

💼 To zwycięstwo to nie tylko punkt dla mnie jako adwokata – to przede wszystkim krok ku sprawiedliwości dla mojej Klientki.

Zapraszam zainteresowanych do przeczytania mojego wpisu na temat znaczenia pracy "w szarej strefie" dla ustalania alimen...
31/10/2024

Zapraszam zainteresowanych do przeczytania mojego wpisu na temat znaczenia pracy "w szarej strefie" dla ustalania alimentów

zarobkowe i majątkowe

10/10/2024

Rzadko piszę takie rzeczy, mi też zdarza się odnosić sukcesy zawodowe, ale dzisiejszy satysfakcjonuje mnie tak, że muszę o tym napisać; Dziś Sąd Okręgowy w Rzeszowie zmiażdżył wyrok Sądu I instancji, przyznając rację mojej apelacji. Mężczyzna, który groził pozbawieniem życia dziecka, stracił władzę rodzicielską. Cieszę się, że mogłem przyczynić się do sprawiedliwego rozstrzygnięcia tej sprawy!

Adres

Rzeszów
35-205

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 17:00
Wtorek 08:00 - 17:00
Czwartek 07:00 - 16:00
Piątek 07:00 - 17:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kancelaria Adwokacka Robert Paśkiewicz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kancelaria Adwokacka Robert Paśkiewicz:

Udostępnij