13/04/2021
10:1, czyli 10 uzbrojonych mundurowych i jedna kobieta, którą spałowano i powalono na ziemię. Pobieżnie licząc 10, bo policjantów gotowych do podjęcia dynamicznej interwencji było w tamtej sytuacji więcej - co wyraźnie widać na nagraniach*.
Incydent z użyciem pałki miał miejsce podczas protestu około 200 osób w Głogowie. Protestujący sprzeciwiali się obostrzeniom covidowym.
Nie komentuję dziś żadnych innych aspektów samego protestu i poszczególnych działań policji, tylko ten jeden, najbardziej kontrowersyjny moment.
👉 Sytuacja nie jest wyrwana z kontekstu. Mamy do czynienia z indywidualnym incydentem, który musi być oceniany niezależnie od innych zajść, które mogły mieć miejsce wcześniej.
Do zdarzenia nie doszło w tłumie. Analiza nagrań dowodzi, że w tamtych okolicznościach kobieta nie mogła realnie liczyć na "pomoc" ze strony tłumu. Interwencja miała miejsce na otwartej przestrzeni, funkcjonariusze mieli kobietę "na tacy".
Przebieg wypadków był czytelny dla wszystkich funkcjonariuszy, cała akcja jest wyraźnie oddzielona - murkiem i schodami - od reszty zgromadzenia.
Czy w opisanych okolicznościach, w przewadze 10:1 zatrzymanie kobiety musiało polegać na zdzieleniu jej pałą (po wzięciu dużego zamachu!) i dynamicznym chwyceniu za szyję? Moment później była już otoczona przez kilku uzbrojonych policjantów. Od początku nie miała szans, by stawić im realny opór. 🤔
Odpowiedź wydaje się więc oczywista.
👉 Ocenie prawnej będzie podlegać między innymi legalność i zasadność użycia określonych środków przymusu bezpośredniego. To zaś zależy zawsze od realiów konkretnego zdarzenia.
Co ważne, nawet jeśli "bazowo" funkcjonariusz byłby uprawniony do zatrzymania obywatela, bo dopuścił się on np. jakiegoś wykroczenia, stosowane środki przymusu muszą być adekwatne do sytuacji, proporcjonalne do zagrożenia.
Nie strzela się z broni palnej do każdego awanturnika, który podnosi głos.
I dokładnie tak samo jest z każdym innym środkiem przymusu bezpośredniego: jego użycie ma być w danej sytuacji UZASADNIONE.
Dlatego nie uderza się pałą nieuzbrojonej osoby, która może być bez trudu obezwładniona przez grupę 10 funkcjonariuszy, którym nie zagraża z jej strony żadne niebezpieczeństwo.
👉 Uderzenie obywatela ręką czy pałką nie może być formą zemsty czy "kary" za jego niewłaściwe zachowanie na miejscu zdarzenia.
Nawet jeśli ktoś krzyknie coś obraźliwego w kierunku funkcjonariusza, nawet jeśli dochodzi do przepychanki, użycie przez policję przemocy nie jest wymierzaniem KARY. Ma służyć jedynie ewentualnemu zatrzymaniu danej osoby i oddaniu jej w ręce wymiaru sprawiedliwości.
Nie można więc twierdzić, że obraźliwe słowa wykrzykiwane przez kobietę usprawiedliwiały zaatakowanie jej za pomocą pałki. Nie ma też znaczenia, że doszło do szarpaniny.
To, co krzyczała i robiła w żaden sposób nie powiększało zagrożenia dla policjantów i nie zmieniało sytuacji: w tak licznej przewadze mogli oni bez trudu ująć kobietę, bez używania przemocy, która wyglądała naprawdę groźnie.
👉 10:1 - proporcja, która jest kluczowa, gdy ocenia się proporcjonalność działań danego funkcjonariusza, otoczonego grupą uzbrojonych policjantów.
Komenda Główna Policji zapowiedziała, że zbada "podstawy, zasadność i okoliczności związane z użyciem środków przymusu bezpośredniego w stosunku do biorącej udział w proteście"*.
Działania polegające na przekraczaniu uprawnień powinny skutkować odpowiedzialnością dyscyplinarną i karną funkcjonariusza, który dopuścił się nadużyć.
Drodzy Czytelnicy, dziękuję za sygnał o tej przygnębiającej sprawie!
__________
* Policja opublikowała własne nagranie z protestu w Głogowie, ale niewiele wyjaśnia
https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,26969870,policja-opublikowala-wlasne-nagranie-z-protestu-w-glogowie.html