20/08/2026
Między ustami a brzegiem pucharu – ile czasu musi upłynąć zanim komornik wejdzie na nasze konto i czy na pewno tak dużo?
Dzisiaj rozprawimy się z mitami, które bardzo często słyszę w trakcie rozmów z klientami: „boje się, że zaraz komornik mi wejdzie na konto”, „zaraz będę miał komornika”, „już mnie komornik ściga”. Temat stary jak świat, a przy tym niezmiennie aktualny. Możnaby sądzić, że dotyczy jedynie mniej świadomych, zadłużonych konsumentów, ale nic bardziej mylnego – doświadczeni przedsiębiorcy i to niezależnie od formy prowadzenia działalności z taką samą trwogą zderzają się z wizją egzekucji komorniczej.
Pomówmy więc o tym:
1️⃣ ile rzeczy musi się wydarzyć zanim na Waszym koncie ujrzycie „zajęcie komornicze”,
2️⃣ kiedy komornik może zając Wasz majątek?
3️⃣ czy można mieć pełnomocnika w egzekucji?
Zacznijmy obalać mity.
1️⃣ Ustalmy jedno – egzekucja/postępowanie egzekucyjne/”komornik na koncie” to ostatni etap szeregu czynności podjętych przez podmiot zainteresowany (np. naszego wierzyciela – firmę pożyczkową), które muszą zostać podjęte, aby dotrzeć do etapu egzekucji. To oznacza, że w zasadzie nic z dnia na dzień się nie wydarzy, a Wy powinniście się dowiadywać o każdym rozpoczynającym się etapie poprzedzającym wszczęcie postępowania egzekucyjnego. Oczywiście, o ile chcecie się dowiedzieć, a nie zamykacie oczy udając, że sprawy nie ma. A jakie to etapy?
👉 Roszczenie.
Zacznijmy od początku – po pierwsze musi nam przysługiwać roszczenie. Dla uproszczenia postu przyjmijmy, że klient zlecił nam wykonanie stołu. Wykonaliśmy go zgodnie ze zleceniem, klient stół odebrał, wystawiliśmy fakturę na 10.000 zł z terminem płatności do 20 sierpnia. Termin na zapłatę upłynął, a my wciąż nie odnotowaliśmy wpływu. 21 sierpnia roszczenie stało się wymagalne, a zatem możemy dochodzić zapłaty przed sądem – etap pierwszy zakończony.
👉 Pozew.
Nie ma żadnej możliwości, abyśmy w takim wypadku udali się do komornika i zlecili mu wyegzekwowanie kwoty. Komornik bowiem nie zrobi nic bez tytułu wykonawczego – czyli prawomocnego orzeczenia sądu, lub innego dokumentu urzędowego na podstawie którego może prowadzić egzekucje.
Zatem naszą nieopłaconą fakturę musimy zapakować w ramy pozwu, złożyć do odpowiedniego sądu. W przyjętym na potrzeby postu przypadku sąd wydałby z pewnością nakaz zapłaty, który zostałby doręczony naszemu klientowi, a ten mógłby złożyć sprzeciw od nakazu, albo uznać swoją odpowiedzialność i zapłacić zasądzone w nakazie kwoty. W przypadku złożenia sprzeciwu – sprawa zostanie zarejestrowana pod nową sygnaturą, zostanie wyznaczony termin rozprawy i postępowanie nabierze tempa. Jeśli nasz klient sprzeciwu nie złoży, ale i nie zapłaci, nakaz staje się prawomocny i taki nakaz możemy skierować do komornika.
No dobrze, ale spytacie „co jeśli sąd doręczy mi nakaz zapłaty kiedy będę na wakacjach?”, „co jeśli wyślą na adres pod którym nie mieszkam?”
𝐃𝐎𝐍'𝐓 𝐖𝐎𝐑𝐑𝐘! Jeśli jesteś dłużnikiem/pozwanym będąc osobą fizyczną, albo prowadzić jednoosobową działalność gospodarczą i nie odbierzesz przesyłki pod adresem, który wskazał powód w pozwie i taka przesyłka zwróci się do sądu, sąd zobowiąże powoda, aby doręczył odpis pozwu i nakazu zapłaty przez komornika i wrócił do sądu z potwierdzeniem, że komornik skutecznie ten pozew przekazał.
A jak wygląda doręczenie przez komornika?
Komornik udaje się pod adres podany przez wierzyciela i puka do drzwi, jeśli nie zastanie nikogo sporządza protokół. Może rozpytać sąsiadów, wyśle zapytania do ZUS i US o adresy jakie mają zarejestrowane w systemach. I tu także – na spokojnie. Dla sądów informacje z ZUS i US nie są jednoznaczne z potwierdzeniem, że adres podany przez powoda/wierzyciela, pod którym był komornik jest adresem Waszego zamieszkania. Dowodem takim może być np. protokolarne oświadczenie sąsiada (wskazanego z imienia i nazwiska), że taka i taka osoba mieszka pod tym konkretnym adresem. W praktyce? Odpowiedźcie sobie na pytanie czy sami wiecie jak nazywają się Wasi sąsiedzi z klatki? Czy gdyby do Waszych drzwi zadzowniłby komornik i spytał czy Jan Kowalski mieszka obok, wiedzielibyście co odpowiedzieć?
🚩 Tu mały red flag – jeśli prowadzicie spółkę (najczęściej z o.o.) i to spółka zostanie pozwana, a sąd wyśle nakaz zapłaty na adres wskazany w KRS, nieodebranie takiej przesyłki będzie powodowało, że nakaz się uprawomocni i będzie można wszcząć egzekucję przeciwko spółce (w przypadku firm-spółek tzw. fikcja doręczenia funkcjonuje i ma się dobrze).
Jak już uda się doręczyć pozew, postępowanie sądowe rusza, trwają kolejne miesiące, a nawet lata. I instancja, II instancja… aż wreszcie dochodzi do wydania prawomocnego wyroku. To on, po nadaniu przez sąd tzw. klauzuli wykonalności będzie dopiero zaczynał kolejny etap, jaką jest egzekucja.
2️⃣ Egzekucja.
Kiedy nasz wierzyciel ma już prawomocny wyrok z klauzulą wykonalności, czyli tytuł wykonawczy może złożyć wniosek do komornika. Powinniście wiedzieć, że komornik jest ograniczony ramami wniosku i żądaniem wierzyciela, a co to oznacza?
Że jeśli na podstawie wyroku powinniście komuś zapłacić 10.000 zł z odsetkami, kosztami, łącznie powiedzmy 15.000 zł, a wierzyciel złożył wniosek egzekucyjny w którym zażądał aby komornik ściągnął te środki z rachunków bankowych, to egzekucja będzie prowadzona tylko z tych składników majątku. Jeśli więc jesteście właścicielami nieruchomości, komornik jej nie będzie licytował, jeśli nie zażąda tego wierzyciel (a z egzekucją nieruchomości tez nie jest wcale tak prosto – to temat na inny post).
3️⃣ Czy w egzekucji można (i czy warto) mieć pełnomocnika?
Tak i tak! Niezależnie od tego czy jesteś wierzycielem, czy dłużnikiem, ustanowienie pełnomocnika może być zbawienne! Po stronie dłużnika największą zaletą posiadania pełnomocnika będzie większa szansa na ograniczenie egzekucji do dobrowolnych spłat przez dłużnika, bez konieczności licytacja nieruchomości czy egzekucji z innych wartościowych czy sentymentalnych składników.
Po stronie wierzyciela pełnomocnik zapewni ciągły nadzór nad egzekucją i dbałość o to, by nie była ona „jedną z wielu” zmierzających w kierunku uznania jej za bezskuteczną.
Nic nie dzieje się z dnia na dzień, podobnie jak nic nie dzieje się bez przyczyny. Jeśli kwestionujecie jakąś wierzytelność (np. kwestionujecie prawidłowość czy jakość wykonania stołu), albo to Wy wykonaliście usługę, dzieło, czy sprzedaliście towar, wdajcie się w spór i zadbajcie o swoje prawa. Nie ma co uciekać przed sporem sądowym – to może być jedyna szansa by go wygrać.
Po egzekucję należności jak i po ochronę przed nią zapraszam do kontaktu: [email protected]