16/04/2026
Współwłasność bywa trudna. Wszystko jest dobrze do czasu, kiedy współwłaściciele się dogadują, co jednak w przypadku, gdy jeden właściciel chce wspólną rzecz sprzedać, a drugi nie? Co jeśli właścicieli jest jeszcze więcej, a każdy z nich ma inny pomysł na daną rzecz? 🤔
Poruszając temat współposiadania danej rzeczy, automatycznie myślimy: „wspólna nieruchomość”, ale temat dotyczy każdej innej rzeczy – wspólnego samochodu, serwisu kawowego, czy nawet zwierząt. Wierzcie lub nie, ale kiedy rozwiedzeni małżonkowie przechodzą do fazy „podział majątku wspólnego” potrafią dzielić nawet sztućce czy psa.
1️⃣ Rzecz wspólna, czyli jaka?
Ze sporami dotyczącymi losu rzeczy wspólnej będziemy mieli do czynienia właśnie przy zwaśnionych małżonkach (w Polsce wspólność majątkowa to wciąż najbardziej popularny ustrój małżeński majątkowy). Rzecz wspólna to sprawa nie tylko małżonków, ale także niespokrewnionych współwłaścicieli kamienicy na rynku, syna i taty, którzy są współwłaścicielami samochodu, aby korzystać ze zniżek taty w ubezpieczeniu, czy wreszcie pary zakochanych, która kupi telewizor do ich pierwszego, razem wynajmowanego mieszkania.
2️⃣ Sprzedaż „na siłę”.
Wyobraźmy sobie: kamienica centrum miasta, 4 współwłaścicieli, każdy z nich po ¼ udziału w prawie własności. Kamienica wymaga gruntownego remontu, ale właściciele nie mają wystarczających środków. Trzech z nich jest zdecydowanych sprzedaż nieruchomość, ale jeden stanowczo się temu sprzeciwia (bo to ojcowizna, bo to sentyment, bo nie). Czy można w takim wypadku „przymusić” do sprzedaży? Oczywiście nie. Prawo własności jest w polskim systemie prawnym pod bardzo silną ochroną i każdy z właścicieli może rozporządzać swoim udziałem w prawie własności według własnego uznania. Istnieje jednak pewna „furtka”, o czym za chwilę.
Co więc w takim wypadku mogą zrobić właściciele, którzy chcą sprzedać nieruchomość?
👉 Sprzedać swoje udziały (o ile kupujący jest zainteresowany nabyciem ¾ udziałów),
👉 Pokusić się na długoletnią batalię sądową i złożyć do sądu wniosek o zniesienie współwłasności. I to właśnie w tym postępowaniu można odnaleźć rozwiązanie – sąd bowiem może nawet orzec o sprzedaży nieruchomości i podziale uzyskanej sumy na rzecz właścicieli. Jest to oczywiście rozwiązanie skrajne i najdalej idące, ciężko będzie przekonać do tego sąd, ale hipotetycznie takie rozwiązanie wchodzi w grę.
3️⃣ Wspólny samochód.
Czy to nieruchomość, samochód, czy jakakolwiek inna rzecz wspólna, zasady są takie same. Zgodnie z art. 206 kodeksu cywilnego „Każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli”
👉 Każdy ze współwłaścicieli może żądać zniesienia współwłasności (art. 210 k.c.)
👉 Każdy ze współwłaścicieli może żądać, ażeby zniesienie współwłasności nastąpiło przez podział rzeczy wspólnej, chyba że podział byłby sprzeczny z przepisami ustawy lub ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem rzeczy albo że pociągałby za sobą istotną zmianę rzeczy lub znaczne zmniejszenie jej wartości. (art. 211 k.c.)
I tu dochodzimy do rzeczy niepodzielnych. O ile niektóre z nieruchomości dają się podzielić (pomieszczeniami, poziomami, piętrami itp.)., o tyle fizycznego podziału samochodu (i innych rzeczy niepodzielnych) nie dokonamy. Jeśli tata i syn będący współwłaścicielami samochodu przestają się dogadywać, każdy z nich może domagać się, aby sąd przyznał jednemu z nich na wyłączną własność pojazdu, za odpowiednią spłatą drugiego z nich.
4️⃣ Kiedy żona wystawiła walizki za drzwi.
Mogłoby się zdawać, że takie filmowe sceny już się nie zdarzają. A jednak, wciąż często trafiają do mnie skruszeni małżonkowie, których walizki zostały wystawione za drzwi wspólnego mieszkania. Czy to zgodne z prawem? Nie. Współwłaściciel mieszkania, który został „wyrzucony”, może domagać się przed sądem nakazania wpuszczenia i swobodnego korzystania. Niezastosowanie się do takiego postanowienia może spowodować, że współwłaściciel zostanie wpuszczony do mieszkania przez komornika w asyście ślusarza i policji (uwierzcie, to się dzieje).
Współposiadanie i współwłasność mogą przynieść wiele dobrego. Efekty tego dobra możemy oglądać na ulicach miast – to piękniejące, wyremontowane z dbałością o detale kamienice i niezwykłe elewacje. Kiedy jednak do głosu dochodzą emocje i konflikty (często rodzinne), cel jakim jest dobro naszej wspólnej rzeczy, schodzi na drugi plan. Pamiętajcie o prawie, które staje po waszej stronie, o rozwiązaniach, które mogą pozwolą ochronić nie tylko wasz interes, ale i samą rzecz.
Potrzebujesz porady prawnej? Zapraszam do kontaktu. Telefon: +48 791 515 857.