Kancelaria Radcy Prawnego Angelika Raczkowska

Kancelaria Radcy Prawnego Angelika Raczkowska Mediacje na terenie Płocka oraz okolic. Reprezentacja przed sądami wszystkich instancji

radca prawny Płock, mediator - prawo rodzinne (rozwód, podział majątku, alimenty, kontakty), prawo spadkowe (nabycie spadku, dział spadku, zachowek oraz prawo cywilne.

„Czy mogę zabronić…?”To jedno z tych pytań, które w sprawach rodzinnych pojawia się bardzo często.Czy mogę zabronić kont...
19/08/2026

„Czy mogę zabronić…?”

To jedno z tych pytań, które w sprawach rodzinnych pojawia się bardzo często.

Czy mogę zabronić kontaktów?
Czy mogę zabronić nocowania u drugiego rodzica?
Czy mogę zabronić spotkań z jego nową partnerką albo jej nowym partnerem?

Tylko że w sprawach dotyczących dzieci punkt wyjścia powinien być trochę inny.

Nie: czy mogę zabronić?
Tylko: czy istnieje rzeczywisty powód, żeby to zrobić i czy służy to dziecku?

Dziecko nie jest własnością żadnego z rodziców. Nie jest też kartą przetargową w konflikcie po rozstaniu.

To, że ktoś był złym mężem, żoną czy partnerem, nie oznacza automatycznie, że jest złym ojcem albo złą matką.

Można mieć do byłego partnera ogromny żal. Można uważać, że zawiódł, skrzywdził, zdradził. Ale warto oddzielić własną ocenę tej osoby jako partnera od oceny jej relacji z dzieckiem.

Oczywiście są sytuacje, w których kontakty rzeczywiście trzeba ograniczyć albo uregulować w sposób chroniący dziecko, zwłaszcza gdy pojawia się przemoc, uzależnienie, zaniedbanie czy inne realne zagrożenie dla jego dobra.

Ale samo „nie chcę, żeby miał z nim kontakt, bo ja nie chcę mieć z nim nic wspólnego” to już zupełnie inna historia.

Rozstanie kończy relację dorosłych.

Nie powinno automatycznie kończyć relacji dziecka z jednym z rodziców.

Bo dziecko ma prawo nie wybierać strony.

18/08/2026

Są aktorzy, których role pamięta się długo po tym, jak kończy się film czy spektakl. Nie dlatego, że grają najgłośniej, ale dlatego, że potrafią przyciągnąć uwagę samą obecnością. Klasa, charakter i ten rodzaj aktorstwa, którego nie trzeba nikomu tłumaczyć.

Prawo spadkowe dotyczy każdego z nas. Czy tego chcemy, czy nie.Dzisiaj miałyśmy przyjemność odwiedzić Dzienny Dom Pobytu...
13/08/2026

Prawo spadkowe dotyczy każdego z nas. Czy tego chcemy, czy nie.

Dzisiaj miałyśmy przyjemność odwiedzić Dzienny Dom Pobytu i porozmawiać właśnie o nim, bez trudnych definicji i prawniczego języka, za to o sytuacjach, które prędzej czy później pojawiają się w życiu niemal każdego z nas.

Testament, dziedziczenie, zachowek, darowizny, odrzucenie spadku - tematów było sporo, a pytań jeszcze więcej. 😊 I bardzo dobrze! Bo o sprawach spadkowych zdecydowanie lepiej rozmawiać zanim pojawi się problem, niż dopiero wtedy, kiedy trzeba go rozwiązywać.

Było konkretnie, bardzo życiowo i w świetnej atmosferze. ❤️ Dziękujemy za zaproszenie i wszystkie pytania. Cieszymy się, że mogłyśmy dołożyć swoją małą cegiełkę do zwiększania świadomości prawnej.

Rodzicielstwo to nie subskrypcja. Nie można go anulować w dowolnym momencie, bo zmieniły się plany.Znasz ten scenariusz?...
06/08/2026

Rodzicielstwo to nie subskrypcja. Nie można go anulować w dowolnym momencie, bo zmieniły się plany.

Znasz ten scenariusz?
Rodzic znowu w ostatniej chwili odwołał spotkanie.
Pisze do dziecka tylko wtedy, gdy akurat ma wolną chwilę.
Pojawia się i znika, kiedy jest mu wygodnie.

A dziecko?
Cieszy się na wspólnie spędzony czas.
Pyta, o której przyjedzie.
I po raz kolejny słyszy, że dzisiaj jednak się nie uda, że następnym razem.

Dla dorosłego to tylko zmiana planów.
Dla dziecka to kolejne rozczarowanie.
Bo dziecko nie potrzebuje rodzica wtedy, kiedy rodzic ma czas.
Dziecko potrzebuje rodzica, na którego może liczyć.

To właśnie przewidywalność buduje w dziecku poczucie bezpieczeństwa. Nie idealne prezenty, nie wielkie gesty, ale świadomość, że jeśli tata lub mama obiecali, że będą - to po prostu będą.

A drugi rodzic?
Po raz kolejny musi zmieniać swoje plany.
Odwoływać spotkania.
Szukać opieki.
Tłumaczyć dziecku, dlaczego tata albo mama znowu nie przyjedzie.

A później pojawia się zdziwienie.
„Dlaczego moje dziecko się ode mnie odsunęło?”
"Na pewno buntujesz je przeciwko mnie.”
Tymczasem dzieci doskonale pamiętają nie tylko wielkie wydarzenia.
Pamiętają także obietnice, które nie zostały dotrzymane.
Spotkania, które po raz kolejny zostały odwołane.
I rozczarowania, których nikt nie potrafił im wytłumaczyć.

Odpowiedzialne rodzicielstwo nie polega na tym, żeby być wtedy, kiedy jest wygodnie.Polega na tym, żeby drugi rodzic nie musiał żyć w ciągłej niepewności, a dziecko nie musiało kolejny raz słyszeć „Przepraszam, jednak nie dziś.”

Wiem, że natura ludzka podpowiada nam, żeby najpierw szukać winy u innych. Ale zanim wskażesz palcem drugiego rodzica, zatrzymaj się na chwilę. Zrób rachunek sumienia. Być może odpowiedź jest bliżej, niż myślisz.

💙

PSYjaźń w sądzie. Czyli o opiece naprzemiennej nad psem 🐶🐾Brzmi jak historia z filmu?A jednak.W listopadzie 2025 r. Sąd ...
02/08/2026

PSYjaźń w sądzie. Czyli o opiece naprzemiennej nad psem 🐶🐾

Brzmi jak historia z filmu?

A jednak.

W listopadzie 2025 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia udzielił zabezpieczenia w sprawie dotyczącej psa i postanowił, że do czasu zakończenia procesu byli partnerzy będą sprawować nad nim opiekę naprzemienną - tydzień u jednego opiekuna, tydzień u drugiego.

Co ciekawe, sąd zwrócił uwagę na coś bardzo istotnego.

Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt zwierzę nie jest rzeczą, lecz istotą żyjącą, zdolną do odczuwania cierpienia. Jednocześnie w sprawach nieuregulowanych ustawą stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy.

To właśnie ta specyfika sprawia, że po rozstaniu byłych partnerów coraz częściej pojawiają się spory o to, kto powinien sprawować opiekę nad wspólnym zwierzęciem.

W tej konkretnej sprawie sąd uznał, że całkowite pozbawienie jednej ze stron kontaktu z psem mogłoby negatywnie wpłynąć nie tylko na nią samą, ale również na dobrostan zwierzęcia. Dlatego zdecydował się tymczasowo uregulować sposób sprawowania nad nim opieki.

To pokazuje, jak bardzo zmienia się podejście sądów do relacji człowieka ze zwierzęciem.

Choć polskie przepisy nadal nie przewidują instytucji „opieki naprzemiennej nad zwierzęciem”, praktyka sądowa pokazuje, że w wyjątkowych sytuacjach sąd może znaleźć rozwiązanie odpowiadające okolicznościom konkretnej sprawy.

A Państwa zdaniem - czy po rozstaniu byli partnerzy powinni mieć możliwość sprawowania „naprzemiennej opieki” nad wspólnym psem lub kotem? Czy zwierzę powinno pozostać wyłącznie przy jednym z nich?

Dokładnie 4 lata temu podjęłam jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu zawodowym. Odeszłam z kancelarii, w której ...
01/08/2026

Dokładnie 4 lata temu podjęłam jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu zawodowym. Odeszłam z kancelarii, w której pracowałam, i postanowiłam stworzyć własne miejsce. Nie wiedziałam, czy sobie poradzę. Czy ktokolwiek mi zaufa. Czy klienci będą chcieli powierzyć mi swoje często najtrudniejsze życiowe sprawy.

Dziś moja kancelaria kończy 4 lata.

I kiedy myślę o tym, czego nauczył mnie ten czas, do głowy przychodzi mi tylko jedna myśl. Prawo można wyczytać z książek. Człowieka trzeba umieć wysłuchać.

Bo dobry prawnik zna przepisy. Skuteczny prawnik wie, że za każdą sprawą stoi człowiek. Ze swoim lękiem, bezsilnością, nadzieją i historią, której często nie da się zamknąć w kilku akapitach pozwu.

Przez te cztery lata nigdy nie przypuszczałabym, że zaufa mi tak wiele osób. Że będziecie polecać mnie swoim bliskim. Że tak często usłyszę: „Przyszłam z polecenia.” Dla mnie to największy dowód zaufania, jaki może otrzymać prawnik. Wiem też z naszych rozmów, że doceniacie coś jeszcze. To, że jestem z Państwem. Że na rozprawach widzicie mnie, a nie przypadkowego pełnomocnika. Że nie szukam drogi na skróty i zawsze staram się być tam, gdzie Państwo mnie potrzebują.

Nie zapamiętam wszystkich sygnatur akt. Zapamiętam za to wspólne łzy wzruszenia po zakończonych sprawach. Telefony z informacją, że po długiej walce rodzina w końcu może zacząć nowy etap życia. Uśmiechy po podpisaniu ugody, która zakończyła wieloletni konflikt. I wiadomości, które przychodzą kilka miesięcy po zakończeniu sprawy, z krótkim: „Dziękuję.” To właśnie te momenty przypominają mi, dlaczego cztery lata temu odważyłam się postawić na siebie.

Dziękuję każdej osobie, która przez te cztery lata usiadła naprzeciwko mnie i opowiedziała mi swoją historię.
To dzięki Państwu wiem, że warto było podjąć tę decyzję. I z ogromną radością wchodzę w piąty rok działalności mojej kancelarii.

P. S. Już kolejny rok z rzędu urodziny kancelarii świętuję... w Krakowie. I chyba powoli staje się to naszą małą tradycją. Tym razem również jestem tu zawodowo, ale nie ukrywam, że to piękne miasto wyjątkowo dobrze kojarzy mi się z początkiem kolejnego roku działalności.

31/07/2026

„To tylko jedno zdjęcie.” Tak mówi sobie większość rodziców. Potem jest jeszcze jedno. I kolejne. Zdjęcie z porodówki. Pierwszy uśmiech. Pierwszy dzień w przedszkolu. Występ w szkole. Wakacje. Choroba. Sukces. Porażka. Złość. Łzy. Aż w pewnym momencie orientujemy się, że o życiu naszego dziecka internet wie więcej, niż ono samo zdążyło o sobie opowiedzieć. Nie piszę tego po to, żeby kogokolwiek oceniać. Wiem, że większość rodziców publikuje zdjęcia z miłości, dumy i chęci dzielenia się ważnymi chwilami. Ale zanim klikniesz „Opublikuj”, zatrzymaj się na chwilę i zadaj sobie jedno pytanie: czy gdyby Twoje dziecko miało dziś 16 lat i mogło zdecydować samo, zgodziłoby się na publikację tego zdjęcia lub tej historii? Bo małe dzieci nie potrafią powiedzieć: „Nie chcę, żeby to trafiło do internetu”. To my jesteśmy strażnikami ich prywatności. Dziecko ma prawo do własnej historii. Do tego, by samo zdecydować, co pokaże światu, kiedy będzie na to gotowe. Nie odbierajmy mu tego prawa w imię kilku polubień czy chwilowej satysfakcji. Miłość do dziecka nie mierzy się liczbą zdjęć w mediach społecznościowych. Czasem najpiękniejszym wyrazem tej miłości jest uszanowanie jego prawa do prywatności, zanim samo nauczy się o nią zadbać.

Przedwczoraj do mojej kancelarii przyszedł Pan w wieku 76 lat. Usiadł naprzeciwko mnie i spokojnym głosem powiedział: „C...
30/07/2026

Przedwczoraj do mojej kancelarii przyszedł Pan w wieku 76 lat. Usiadł naprzeciwko mnie i spokojnym głosem powiedział: „Chciałbym się rozwieść”. Nie było w tym gniewu. Nie było krzyków ani opowieści o wielkich awanturach. Było za to coś, co bardzo często widzę w sprawach rodzinnych.

Zmęczenie.

Takie, które przychodzi po wielu latach życia obok siebie, a nie ze sobą.

Rozmawialiśmy długo. O małżeństwie, dzieciach, o tym, jak łatwo przyzwyczaić się do życia, które od dawna nie daje spokoju. I o tym, że czasem człowiek zostaje nie dlatego, że jest szczęśliwy, ale dlatego, że wydaje mu się, iż po tylu latach nie wypada już niczego zmieniać.

Kiedy wychodził, pomyślałam o czymś, co zostanie ze mną na długo. Bardzo często słyszę od ludzi, że jest za późno na rozwód. A ja coraz częściej zastanawiam się, czy nie większym dramatem jest przeżyć kolejne lata w przekonaniu, że na szczęście było już za późno.

I nie, ten post nie jest zachętą do rozwodów. Bo są małżeństwa, o które warto walczyć. Ale są też takie, w których od dawna nie ma już szacunku, bliskości ani poczucia bezpieczeństwa. I wtedy wiek nie powinien być jedynym powodem, żeby zostać.

Konkludując - na szczęście nigdy nie jest za późno ✨

"Chcę pozbawić ojca władzy rodzicielskiej, żeby moje dziecko nie musiało w przyszłości płacić na niego alimentów."Wiele ...
23/07/2026

"Chcę pozbawić ojca władzy rodzicielskiej, żeby moje dziecko nie musiało w przyszłości płacić na niego alimentów."

Wiele osób uważa, że pozbawienie rodzica władzy rodzicielskiej automatycznie sprawi, że w przyszłości nie będzie on mógł domagać się alimentów od swojego dziecka.

To jednak mit.

Pozbawienie władzy rodzicielskiej i ewentualny obowiązek alimentacyjny pełnoletniego dziecka wobec rodzica to dwie odrębne instytucje prawa rodzinnego.

Samo pozbawienie rodzica władzy rodzicielskiej nie przesądza o tym, czy jego przyszłe powództwo o alimenty zostanie uwzględnione, czy oddalone.

Nie oznacza to jednak, że kwestia ta pozostaje całkowicie bez znaczenia.

Jeżeli rodzic przez lata nie wywiązywał się ze swoich obowiązków wobec dziecka, został pozbawiony władzy rodzicielskiej, nie utrzymywał kontaktu z dzieckiem, nie interesował się jego losem ani nie uczestniczył w jego wychowaniu, okoliczności te mogą mieć istotne znaczenie przy ocenie jego roszczenia o alimenty.

Jest to więc często argument przemawiający za oddaleniem powództwa, bowiem dochodzenie alimentów w danym przypadku może być sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Każda sprawa jest jednak oceniana indywidualnie i sąd zawsze bada całokształt relacji między rodzicem a dzieckiem.

Dlatego decyzję o złożeniu lub niezłożeniu wniosku o pozbawienie władzy rodzicielskiej warto podejmować przede wszystkim przez pryzmat dobra dziecka oraz przesłanek określonych w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, a nie w oparciu o krążące mity dotyczące przyszłych alimentów.

A dziś konsultacje od godzin popołudniowych, żeby work-life balance mógł zostać zachowany. Na tapecie konsultacja w sprawie o wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego, o dział spadku oraz o znieważenie/naruszenie dóbr osobistych.

Czy można być małżeństwem i nie wiedzieć, ile zarabia druga osoba? Zdziwiłoby Was, gdybym powiedziała, że spotykam takie...
22/07/2026

Czy można być małżeństwem i nie wiedzieć, ile zarabia druga osoba? Zdziwiłoby Was, gdybym powiedziała, że spotykam takie sytuacje naprawdę często?

Osobne konta. Osobne oszczędności. Czasami nawet osobne kredyty. Oczywiście tylko w teorii, ponieważ formalnie co do zasady pomiędzy małżonkami istnieje ustawowa wspólność majątkowa. I nagle podczas rozwodu okazuje się, że jedna ze stron dopiero wtedy dowiaduje się o wysokości zarobków współmałżonka albo o zaciągniętych zobowiązaniach.

A przecież małżeństwo to nie tylko wspólne nazwisko czy wspólny adres. To również wspólny majątek.

Co więcej, Kodeks rodzinny i opiekuńczy nakłada na małżonków obowiązek współdziałania w zarządzie majątkiem wspólnym. Wprost wskazuje również, że małżonkowie powinni udzielać sobie informacji o stanie majątku wspólnego, sposobie jego zarządzania oraz zobowiązaniach, które go obciążają.

To nie oznacza, że musicie mieć jedno konto albo pytać partnera o każdą wydaną złotówkę.

Ale trudno wspólnie zarządzać czymś, o czym jedna osoba nie ma żadnej wiedzy.

💬 Jestem ciekawa Waszego zdania.

❓Czy małżonkowie powinni znać swoje zarobki, oszczędności i zobowiązania?

❓Czy jednak każdy ma prawo zachować część swojej sytuacji finansowej wyłącznie dla siebie?

Adres

Synagogalna 4 Lok. 3
Płock
09-400

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 18:00
Wtorek 08:00 - 18:00
Środa 08:00 - 18:00
Czwartek 08:00 - 18:00
Piątek 08:00 - 18:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kancelaria Radcy Prawnego Angelika Raczkowska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kancelaria Radcy Prawnego Angelika Raczkowska:

Skróty

Udostępnij