10/11/2021
Bez wody od 1994
Zgłosił się do mnie Pan, który mieszka w mieszkaniu bez dostępu do wody i kanalizacji. To się niestety zdarza, ale - i tu proszę o uwagę - zarządca budynku odciął mu dostęp do mediów w 1994r! Od tego czasu Pan nosi wodę w baniakach do domu, a nieczystości wynosi w wiadrze.
Pan otrzymał już mieszkanie zastępcze, jednak gdy do mnie przyszedł, powiedział, że nie zamierza go przyjąć. Oczywiście zapytałem dlaczego. Wyjaśnił mi, że jego zdaniem w mieszkaniu zastępczym są grzejniki elektryczne i boi się, że ogrzewanie będzie go bardzo dużo kosztowało. W ofercie najmu, którą mi pokazał było wyraźnie napisane, że w mieszkaniu jest ogrzewanie miejskie. Gdy go o tym poinformowałem odpowiedział, że być może tak jest, ale boi się co się stanie, gdy to ogrzewanie się zepsuje.
Jeśli spojrzy się na tę sprawę bez kontekstu społecznego, trudno zrozumieć dlaczego Pan świadomie wybiera codzienne wynoszenie nieczystości w wiadrze zamiast mieszkania, w którym jest i woda i ogrzewanie. Niestety, nie wszyscy jesteśmy gotowi na dynamiczne zmiany w naszym życiu. Pan, przyzwyczajony do patologicznej sytuacji ze starego mieszkania, ma problem z podjęciem ważnej życiowej decyzji, a paraliżuje go zarówno strach przed zmianą jak i swego rodzaju - bardzo powszechna w naszym społeczeństwie - nieufność wobec organów Państwa. Trudno więc, na miejscu mojego klienta, zakładać że w nowym mieszkaniu wszystko będzie w porządku.
Czasem trudno jest pomóc komuś, gdy on sam nie jest w stanie przyjąć pomocy. W tej sprawie ja jako prawnik niespecjalnie byłem w stanie więcej pomóc. Takim sprawami właśnie zajmują się pracownicy socjalni, którzy pomagają przezwyciężać właśnie takie trudności. Zastanówcie się Państwo jak wiele osób takich jak opisana osoba jest wśród nas.