11/02/2026
Wysłałeś film z kamerki na „Stop Cham”? Pirat drogowy może cię pozwać i wygrać
Masz kamerkę w aucie? Świetnie, to może uratować skórę przy kolizji. Ale jeśli k**i Cię, żeby nagranie z wyczynem innego kierowcy wrzucić na YouTube czy Facebooka "ku przestrodze" – uważaj. Może się okazać, że to Ty zapłacisz więcej niż pirat drogowy. On dostanie mandat, a Ty... pozew o naruszenie dóbr osobistych i żądanie odszkodowania idącego w tysiące złotych.
Wielu kierowcom wydaje się, że wystarczy zakryć numery rejestracyjne i sprawa załatwiona. To mit! Jeśli na filmie widać twarz, charakterystyczne naklejki na aucie, czy specyficzne miejsce zdarzenia, które pozwala zidentyfikować kierowcę – w świetle RODO i Kodeksu Cywilnego masz problem. Publikując nagranie, stajesz się administratorem danych osobowych, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Brzmi to kuriozalnie, ale osoba łamiąca przepisy może skutecznie pozwać Cię za to, że przez Twój film straciła "zaufanie społeczne" lub dobre imię. Sądy coraz częściej przyznają rację nagrywanym, a nie nagrywającym. Pirat płaci grzywnę za wykroczenie, a "szeryf z kamerką" płaci zadośćuczynienie za publiczny lincz.
Link do artykułu w komentarzu.