17/11/2020
Zbigniew Ziobro na początku 2017 roku mówił, że:
"Zmiany w obszarze sądownictwa wymagają rozwagi i przemyślanego wprowadzania, tak, aby nie spowodować niepotrzebnych ubocznych następstw, (...) dlatego że wszyscy życzymy sobie tego, żeby SĄDY DZIAŁAŁY SPRAWNIE (...)."
Dziś sprawdzamy, czy rzeczywiście polityka Zbigniewa Ziobry nie spowodowała niepotrzebnych skutków ubocznych i czy dzięki niej sądy działają szybciej. Dlaczego? Ponieważ, jak wynika z ostatniego badania CBOS pt. „Społeczne oceny wymiaru sprawiedliwości”, najczęściej wskazywanym przez Polaków problemem naszego sądownictwa jest przewlekłość postępowań.
Jak zmieniła się średnia długość rozpatrywania spraw?
W 2014 roku polskie sądy pierwszej instancji potrzebowały średnio 203 dni na rozpatrzenie sprawy cywilnej lub gospodarczej, w 2016 było to już 225 dni, a w 2018 aż 273 dni, co stanowi wzrost o 34%. W sprawach w przedmiocie ogłoszenia upadłości było to średnio 87 dni, dwa lata później 114 dni, a w 2018 roku aż 131 dni, co stanowi wzrost o 51%. Jeszcze poważniejsze wydłużenie rozpatrywania spraw cywilnych nastąpiło w drugiej instancji, gdzie w 2014 roku sądy potrzebowały średnio 89 dni, dwa lata później 105, a w 2018 aż 137 dni. To wzrost aż o 54%. W 2014 roku sądy pracy potrzebowały średnio 195 dni na rozpoznanie sprawy dotyczącej rozwiązania stosunku pracy. W 2016 było to już 211 dni, a w 2018 aż 271 dni, co stanowi skumulowany wzrost o 39%. Także w sprawach karnych tempo rozpatrywania spraw nie uległo poprawie. W sprawach pierwszoinstancyjnych sądy potrzebowały w 2014 roku średnio 99 dni na rozpoznanie sprawy karnej. Dwa lata później obserwowaliśmy niewielką poprawę tempa i sądom wystarczało średnio 95 dni, ale w 2018 tempo ponownie spadło i średni czas wyniósł ponownie 99 dni. W drugiej instancji sądy karne potrzebowały w 2014 roku średnio 37 dni na rozpoznanie spraw, w 2016 roku 39 dni, a w 2018 roku już 43 dni, co stanowi wzrost o 16% (Źródło danych: CEPEJ).
Niestety nie jesteśmy w stanie zweryfikować, jak zmienił się czas rozpoznawania spraw w 2019 roku, ponieważ Ministerstwo Sprawiedliwości nadal nie opublikowało odpowiednich sprawozdań. Zwykle dane te dostępne są już w pierwszej połowie roku, tym razem czekamy na nie już 10 miesięcy. W ubiegłym miesiącu zwróciliśmy się do Ministerstwa Sprawiedliwości z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej w zakresie statystyk tempa rozpoznawania spraw. Otrzymaliśmy odpowiedź odmowną z uzasadnieniem, iż dane te są wciąż „weryfikowane”. Takie nietypowe zachowanie ministerstwa wzmaga podejrzenia, że tempo rozpoznawania spraw uległo jeszcze większemu pogorszeniu.