17/11/2022
Pod osłoną nocy większość sejmowa ostatecznie uchwaliła przepisy cofające Kodeks karny do czasów Polski komunistycznej. 😠
A nawet gorzej - nawet za komuny jednym z celów kary miała być resocjalizacja, wychowanie sprawcy do przestrzegania norm prawnych. Nowelizacja przygotowana przez resort Ziobry, przyjęta w Sejmie kwadrans przed północą, usuwa z dyrektyw wymiaru kary potrzebę wychowywania sprawcy i kształtowania świadomości prawnej obywateli.
Jak w klasycznym autorytaryzmie, społeczeństwo ma się bać władzy.
Każdy, kto popadł w konflikt z prawem, ma zostać wykorzystany, wręcz użyty, by za sprawą wymierzenia mu drakońskiej kary zastraszyć wszystkich innych. A "wyroki" będzie mógł wydawać na konferencjach prasowych ten czy inny polityk.
Dotyczy to również sprawców czynów nieumyślnych, sprawców popełniających przestępstwo pierwszy raz, drobnych występków związanych np. z posiadaniem narkotyków, niegroźnych złodziejaszków, obywateli protestujących przeciwko rządzącym itd.
Te generalne zmiany dyrektyw wymiaru kary uwsteczniają Kodeks karny, upodabniając go do kodeksów państw totalitarnych.
Ustawa jest dowodem hipokryzji, manipulacji i niekompetencji jej twórców.
👉 Hipokryzji, bo w imię walki z przestępczością... rządzący podnoszą próg przepołowienia kradzieży z 500 do 800 zł. Oznacza to, że z dnia na dzień złodzieje będą mogli kraść rzeczy warte całe 300 zł więcej i nie poniosą odpowiedzialności karnej za przestępstwo.
Inna sprawa, że zmiany Kodeksu wykroczeń uchwalono w niekonstytucyjnym trybie. Alarmowałem o tym podczas obrad Senatu. To poważne zagrożenie dla systemu prawnego. Nie można zmusić sądu do stosowania niekonstytucyjnego przepisu, a obywatela nie można ukarać na mocy bezprawnie uchwalonych regulacji.
W gruncie rzeczy oznacza to, że po wejściu w życie noweli złodzieje kradnący do 800 zł mogą pozostać bezkarni - bo nie będzie już zgodnego z Konstytucją przepisu, pozwalającego karać ich za wykroczenie. Rozstrzygną o tym sądy.
👉 Manipulacja polega na straszeniu nas przestępczością. Rządzący szafują drastycznymi opisami brutalnych zdarzeń, wywołując wrażenie, że ich skala jest gigantyczna, a sprawcy de facto unikają odpowiedzialności. Żerują na najniższych instynktach, by wywołując emocje - budować kapitał polityczny.
W rzeczywistości pod rządami obowiązującego Kodeksu karnego z 1997 przestępczość w Polsce radykalnie spadła. Na przykład, porównanie lat 1999 i 2019:
- zgwałcenia: z 2089 do 1354
- zabójstwa: z 1048 do 524
- rozboje, wymuszenia/kradzieże rozbójnicze: z 44775 do 4885
To działania obliczone na utrzymanie poparcia i rozgrywki partyjne toczone za pomocą najbardziej prymitywnych metod manipulacji. Ze szkodą dla systemu prawnego.
👉 Bubel Ziobry to wieloaspektowa niekompetencja, skutkująca tym, że uchwalona ustawa jest po prostu groźna.
Zgodnie z nowelizacją, sprawcy zgwałcenia bardziej opłaca się umyślnie spowodować ciężkie kalectwo ofiary, gdyż w tej sytuacji grozi mu maksymalnie 20 lat więzienia. Jeśli jednak sprawca nieumyślnie przesadzi, i w następstwie czynu przypadkowo spowoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu, któremu nawet będzie się starał zapobiec, grozić mu będzie dożywotnie pozbawienie wolności.
Korzystniej więc dla brutalnego gwałciciela, by nie pozwolił na takie "przypadkowe" pokrzywdzenie ofiary. Bardziej opłaca mu się z góry zaplanować spowodowanie umyślnie ciężkich obrażeń ciała (po noweli art. 156 § 1 k.k. z sankcją do lat 20, zaś art. 197 § 4 k.k. z sankcją do dożywocia).
To ustawowa premia dla najgroźniejszych przestępców. Tak skandalicznych przepisów chyba jeszcze nigdy nie uchwalono.
Zmiany w Kodeksie karnym to również inne absurdy, w tym bezwzględne dożywotnie więzienie, które odbiera człowiekowi nadzieję, a więc narusza Konstytucję i wiążące nas konwencje.
👉 Regresowi prawa karnego parę miesięcy temu sprzeciwił się Senat. Nowela została nagle skreślona z porządku obrad Sejmu na początku sierpnia. Trwały jakieś zakulisowe, polityczne przepychanki w koalicji rządzącej.
Pod osłoną wojny, pod osłoną nocy, większość sejmowa przed północą z 16 na 17.11.2022 odrzuciła uchwałę Senatu, popierając niehumanitarny bubel Ziobry. To ostatni etap procesu legislacyjnego w parlamencie. Nowelizacja Kodeksu karnego trafi teraz do Prezydenta.
Głowa państwa będzie musiała zdecydować, czy poprzeć Zbigniewa Ziobrę i jego niekonstytucyjne, sprzeczne z konwencjami, pełne absurdów przepisy, zbliżające nas to standardów rosyjskich, czy może jednak - jak w przypadku analogicznej "noweli" z 2019 - zablokować jej wejście w życie.
Czy prezydent Andrzej Duda stanie na straży Konstytucji, czy też odegra rolę strażnika interesów partyjnych Zbigniewa Ziobry?
#100