09/01/2021
Warto zapoznać się z poniższą publikacją
Państwo policyjne: posłowie planują odebrać obywatelowi prawo do odmowy przyjęcia mandatu. Policjant wypisze mandat, a my mamy się podporządkować i zapłacić grzywnę. Jeśli chcemy, to potem przed sądem będziemy musieli udowodnić swoją niewinność... 😡
Chodzi o drobną zmianę w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia. Projekt, który trafił do Sejmu*, zakłada usunięcie art. 97 § 2, który mówi: "Sprawca wykroczenia może odmówić przyjęcia mandatu karnego".
Całość obudowana jest oczywiście dodatkowymi przepisami proceduralnymi, ale istota rzeczy tkwi w tym właśnie momencie: policjant stwierdza, że popełniliśmy wykroczenie. Nakłada mandat, który będziemy musieli przyjąć i zapłacić grzywnę; dotychczas mieliśmy prawo odmowy przyjęcia mandatu i sprawa trafiała do sądu.
👉 Po pierwsze propozycja jest oczywiście niekonstytucyjna, ponieważ przewiduje nałożenie kary i konieczność uiszczenia przez obywatela grzywny mimo braku stwierdzenia winy prawomocnym orzeczeniem sądu. Tym samym godzi w prawo obywatela do rozpatrzenia jego sprawy karnej przez niezawisły sąd.
Projekt nadaje niekonstytucyjne uprawnienie do sprawowania de facto wymiaru sprawiedliwości podmiotom, które są pozbawione przymiotu niezależności i niezawisłości. A nawet zupełnie odwrotnie: jest to oddanie władzy nakładania kar podmiotom zobowiązanym do podległości służbowej i wykonywania rozkazów.
Warto podkreślić, że mówimy tu o sensu stricto odpowiedzialności karnej, bo na tym polega odpowiedzialność za wykroczenie wymagająca przypisania winy.
Interwencja policyjna w stosunku do obywatela rozpoczyna proces "odpowiedzialności karnej", o którym mowa w art. 42 ust. 1 Konstytucji. "Odpowiedzialność" to domaganie się "odpowiedzi", czyli jakiejś reakcji, do której jesteśmy zmuszani. Jest to więc cały proces: ciąg różnych czynności zmierzających do ustalenia podstaw do ponoszenia odpowiedzialności, począwszy od policyjnego zatrzymania, skończywszy na ostatecznym przypisaniu winy.
Od pierwszego momentu, gdy tylko państwo w osobie policjanta zaczyna się nami interesować, informując nas na przykład o tym, że popełniliśmy wykroczenie, aktualizują się wszystkie zasady ponoszenia przez obywatela odpowiedzialności karnej w warunkach państwa prawa.
Policja zajmuje w tym procesie określone miejsce: ma ewentualnie dostarczyć sądowi dowodów sprawstwa czynu łamiącego prawo. To nie policjant ma wymierzać sprawiedliwość, bo jest to zadanie sądu.
Nie stoi temu na przeszkodzie zasada, że mogę zgodzić się na przyjęcie mandatu, gdy wiem, że popełniłem wykroczenie. Ta forma konsensualnego załatwienie sprawy działa na korzyść obywatela.
Tego właśnie prawa do podjęcia decyzji, czy przyjąć, czy nie przyjmować mandatu, chcą nas pozbawić posłowie projektujący omawianą nowelizację.
👉 Po drugie - żenujące uzasadnienie wprowadzanej zmiany świadczy o tym, w jaki sposób projektodawca traktuje obywatela w stosunku do funkcjonariuszy państwa.
Tak o tym piszą sami projektodawcy: "Odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie"**.
Czyli obywatel nie myśli i działa w emocjach, ale za to policjant wie lepiej, dokładnie zna prawo, nie działa w emocjach i na pewno słusznie nałoży na nas mandat karny...
Projektodawca ubolewa też, że wskutek odmowy przyjęcia mandatu policjant będzie miał trochę więcej pracy. Bo będzie musiał udowodnić, że obywatel popełnił wykroczenie.
Informuję projektodawców, że na tym właśnie polega państwo prawa, że to nie obywatel ma wykazać, że jest niewinny, tylko oskarżyciel (policjant, prokurator) ma podjąć właśnie "szereg czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia".
Propozycja przewiduje niekonstytucyjne odwrócenie tej relacji.
Zgodnie z projektowanym art. 99a § 2: "Odwołujący się powinien wskazać zaskarżony mandat karny oraz czy zaskarża mandat co do winy, czy co do kary. Odwołanie powinno wskazywać wszystkie znane skarżącemu dowody na poparcie swoich twierdzeń".
Czyli mam zebrać dowody swojej niewinności.
Dodatkowo: "§ 5. Ukarany nie może w postępowaniu sądowym powoływać innych dowodów, niż wskazane w § 2 w zdaniu drugim, chyba że dowód nie był mu znany w chwili wniesienia odwołania".
Czyli obywatel - działający zazwyczaj impulsywnie i bez przemyślenia, jak stygmatyzuje go projektodawca - ma bezbłędnie wskazać wszystkie dowody swojej niewinności, a później przed sądem nie może już powoływać innych dowodów, nawet jeśli wcześniej źle ocenił znaczenie czy przydatność określonych okoliczności, które były mu znane.
Absurd naruszający szereg przepisów Konstytucji, począwszy od prawa do realnej obrony, przez prawo do sądu (którego elementem jest możliwość opowiedzenia bezpośrednio sądowi o wszystkich okolicznościach sprawy - a nie mówimy tu o piśmie profesjonalnego pełnomocnika), skończywszy na szeregu naruszeń zasady domniemania niewinności i wymogu dowodzenia winy przez oskarżyciela.
👉 Po trzecie, zgłoszenie projektu akurat teraz, w środku epidemii, zakrawa na ponury żart.
To oddanie wielkiej władzy w ręce formacji, która pod względem kompetencji prawnych okazała się wyjątkowo amatorska.
Pokazał to czas epidemii: bezrefleksyjne podejście policji do restrykcji epidemicznych nałożonych w drodze nielegalnych rozporządzeń, gorliwe tłumienie pokojowych manifestacji, zatrzymania uznawane później przez sądy za niezasadne, masowo uchylane mandaty karne nałożone bez podstawy prawnej itd.
To empiryczne dowody, że policjant nie powinien dostać do ręki tak wielkiej władzy. Powinien robić to, do czego jest powołany: pomagać, chronić, bronić, tropić przestępów i dostarczać dowodów ich winy po to, by odpowiedzialność karną mógł egzekwować SĄD.
W wymiarze politycznym omawiany projekt to ponure poklepanie policji po plecach: dobrze się spisujecie (bo "spisujecie"), damy wam jeszcze więcej władzy.
To niebezpieczne w kontekście wciąż aktualnych restrykcji epidemicznych: zamiast naprawić system prawny i zarządzać epidemią w sposób przewidziany w ustawach i Konstytucji, władza polityczna chce jedynie wzmocnić aparat represji.
Projekt jest więc, Dogmatycznie rzecz biorąc, nieakceptowalny.
Na grafice salutujący policjanto-sędzia wymierzający kary mandatami, bez możliwości odmowy ich przyjęcia. Byt wewnętrznie sprzeczny, bo nie na tym polega odpowiedzialność karna!
Ciekaw jestem też Waszej opinii w sprawie szczegółowych przepisów proceduralnych (referendarze, prekluzja dowodowa itp.) - dajcie znać w komentarzach.
Dziękuję Czytelniczkom i Czytelnikom za liczne sygnały o projekcie! 🤓
__________
* Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, druk nr 866
https://sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/druk.xsp?nr=866
** Uzasadnienie, PDF na stronie 12:
https://orka.sejm.gov.pl/Druki9ka.nsf/0/99776233708F7C2AC12586570055871C/%24File/866.pdf