Kancelaria Radcy Prawnego Agnieszka Chojnowska

Kancelaria Radcy Prawnego Agnieszka Chojnowska Kancelaria Radcy Prawnego w Legnicy specjalizująca się w poradach z zakresu prawa cywilnego, w szczególności w sprawach gospodarczych i upadłościowych.

Państwo w końcu, o całe lata za późno, zajęło się praktykami syndyka Kubiczka, którego działania wobec kredytobiorców up...
06/05/2026

Państwo w końcu, o całe lata za późno, zajęło się praktykami syndyka Kubiczka, którego działania wobec kredytobiorców upadłego GNB S.A. budziły liczne wątpliwości (mówiąc bardzo łagodnie). Z własnej praktyki mogę podać przykłady, gdy syndyk wzywał do uzupełniania nieistniejących braków zgłoszeń wierzytelności w postępowaniu upadłościowym, kwestionując prawidłowo udzielone pełnomocnictwa. Albo po prawomocnym wyroku, ustalającym nieważność umowy kredytu i zasądzającym na rzecz kredytobiorcy nadwyżkę ponad kapitał, kierował zawezwania do próby ugodowej w sprawie roszczenia o zapłatę kwoty stanowiącej dwukrotność kapitału kredytu (gdy kapitał był już od lat spłacony i rozliczony poprzez potrącenie dokonane przy zgłoszeniu wierzytelności kredytobiorcy w postępowaniu upadłościowym banku). Co znamienne, nawet w tak oczywistym przypadku bezzasadnego zawezwania do próby ugodowej sąd nie uwzględnił wniosku o jego odrzucenie, mimo że był on uzasadniony.
Oczywiście syndyk od lat nie płaci prawomocnie zasądzonych kosztów przegranych procesów, utrzymując, że nie są to koszty masy upadłości, mimo że sam składał apelacje.
Lepiej późno, niż wcale. Ale dlaczego tak późno?

Minister sprawiedliwości od wielu miesięcy prowadzi postępowanie administracyjne w przedmiocie cofnięcia licencji doradcy restrukturyzacyjnego Marcina Kubiczka, najbardziej znanego z pełnienia funkcji syndyka Getin Noble Banku. Jest to rodzaj postępowania wyjaśniającego i nie wiadomo, jaki b...

Dzisiejszy wyrok TSUE w sprawie C-246/25 (Hańczynek) dotyczył umowy pierwotnie zawartej jako kredyt złotowy i aneksem zm...
30/04/2026

Dzisiejszy wyrok TSUE w sprawie C-246/25 (Hańczynek) dotyczył umowy pierwotnie zawartej jako kredyt złotowy i aneksem zmienionej na kredyt powiązany z walutą CHF.

Poprzez swoje pytanie sąd odsyłający dążył w istocie do ustalenia, czy art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 oraz zasady skuteczności i proporcjonalności należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym ustalenie – z powodu występowania w nim nieuczciwych warunków umownych – nieważności aneksu do umowy kredytu hipotecznego zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem skutkuje przywróceniem pierwotnych warunków tej umowy, które aneks ten miał zastąpić.

Gdyby ograniczyć się do samej tylko sentencji wyroku, można by bronić stanowiska, że TSUE "nic nie powiedział", nie sprzeciwił się ustalaniu nieważności samego aneksu do umowy kredytu i przywracaniu jej do stanu pierwotnego (tzn. kredytu złotowego z WIBOREM).

Sentencja bowiem brzmi: Artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz zasady skuteczności i proporcjonalności

należy interpretować w ten sposób, że:

nie stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym ustalenie ze względu na istnienie nieuczciwych warunków nieważności aneksu do zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem umowy kredytu hipotecznego skutkuje przywróceniem pierwotnych warunków tej umowy, które aneks ten miał zastąpić tymi nieuczciwymi warunkami, pod warunkiem że zostaną należycie uwzględnione wynikające z takiego przywrócenia tych pierwotnych warunków negatywne konsekwencje dla tego konsumenta i korzyści dla tego przedsiębiorcy, tak aby zagwarantować, że przywrócenie wspomnianych pierwotnych warunków pozwoli na ustanowienie rzeczywistej równowagi między prawami i obowiązkami stron umowy, a tym samym na zapewnienie skutecznej ochrony konsumenta, bez podważenia przy tym osiągnięcia przyświecającego tej dyrektywie celu odstraszającego.

Warto jednak skupić się na drugiej części sentencji (od słów - pod warunkiem). W tym kontekście przeanalizowania wymaga uzasadnienie wyroku, a dokładniej nb. 39-45. TSUE wskazuje tutaj:

Należy jednak przypomnieć, że gdyby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniłoby się de facto do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców przez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania tych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one zostać unieważnione, to jednak umowa ta mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes tych przedsiębiorców (wyrok z dnia 29 kwietnia 2021 r., Bank BPH, C‑19/20, EU:C:2021:341, pkt 68 i przytoczone tam orzecznictwo).

Tymczasem przywrócenie warunków danej umowy, od związania którymi strony zamierzały się już uwolnić, może nie tylko podważyć skuteczność ochrony konsumentów gwarantowanej przez dyrektywę 93/13, ale także zagrozić osiągnięciu celu przewidzianego w art. 7 dyrektywy 93/13, polegającego na odstraszaniu od stosowania nieuczciwych warunków przez przedsiębiorcę, który to cel wynika z samego usunięcia tych nieuczciwych warunków.

Z jednej strony bowiem przywrócenie pierwotnych warunków wspomnianej umowy może pociągać za sobą dla konsumenta negatywne konsekwencje, które wynikają bezpośrednio z usunięcia nieuczciwych warunków. W niniejszej sprawie rząd polski wskazał w uwagach na piśmie, że przywrócenie wskaźnika mającego zastosowanie do oprocentowania uzgodnionego w pierwotnej umowie pociągałoby za sobą zwrot przez kredytobiorcę kwot odpowiadających różnicy między zastosowaniem wskaźnika ustalonego w aneksie nr 2 a wskaźnikiem ustalonym w pierwotnej umowie za okres przypadający po zawarciu tego aneksu. Ponadto, ponieważ strony umowy kredytu hipotecznego będącej przedmiotem sporu w postępowaniu głównym uzgodniły w aneksie nr 2 zmianę terminu wymagalności tego kredytu na korzyść kredytobiorcy, w szczególności w formie przedłużenia terminu spłaty, przywrócenie terminu wymagalności uzgodnionego w pierwotnej umowie mogłoby również okazać się niekorzystne dla konsumenta.

Z drugiej strony istnieje ryzyko, że przedsiębiorcy nie zostaną zniechęceni do stosowania nieuczciwych warunków, jeżeli pierwotne warunki umowy – które strony zamierzały zastąpić poprzez zawarcie aneksu zawierającego warunki, których nieuczciwy charakter został ustalony – mogłyby zostać przywrócone w miejsce nieuczciwych warunków zawartych w aneksie. Zwłaszcza w sytuacji gdy przedsiębiorca odnosi korzyść z takiego przywrócenia pierwotnych warunków, skutek odstraszający – w szczególności związany z obowiązkiem zwrotu konsumentowi nienależnie uzyskanych korzyści osiągniętych jego kosztem przez przedsiębiorcę na podstawie nieuczciwego warunku – może zostać częściowo zniwelowany.

Osadzając CAŁOŚĆ sentencji wyroku w tym kontekście, za kluczowe należy w moim odczuciu uznać wskazania TSUE zawarte w NB 43 i 45 uzasadnienia, które są następujące:

W każdym wypadku do sądu krajowego należy zbadanie, jaka była wola stron umowy w momencie, gdy zmieniały jej treść poprzez zawarcie aneksu.

W związku z tym do sądu krajowego należy upewnienie się, że przywrócenie pierwotnych warunków, zastąpionych aneksem, którego nieważność została ustalona ze względu na występowanie w nim nieuczciwych warunków, pozwala na ustanowienie takiej rzeczywistej równowagi gwarantującej skuteczną ochronę konsumenta, bez podważenia przy tym osiągnięcia celu odstraszającego przyświecającego art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13.

Gdy weźmiemy je pod uwagę, staje się oczywiste, że, wbrew literalnemu brzmieniu zwłaszcza pierwszej części sentencji, najnowszy wyrok TSUE wskazuje co do zasady na konieczność ustalania nieważności umów PLN przekształcanych aneksami na umowy powiązane z CHF. Wiadomym jest, że wolą konsumenta podpisującego aneks przewidujący przewalutowanie była poprawa swojej sytuacji jako kredytobiorcy poprzez obniżenie wysokości rat kredytowych. Nigdy natomiast przywrócenie umowy do kształtu z oprocentowaniem zmiennym opartym o WIBOR nie stworzy stanu rzeczywistej równowagi między stronami umowy kredytu. Dodatkowo taki zabieg zdecydowanie podważa odstraszający cel Dyrektywy 93/13, ponieważ a) bank nie ponosi ŻADNYCH NEGATYWNYCH KONSEKWENCJI wprowadzenia do umowy z konsumentem niedozwolonych postanowień oraz b) najczęściej konsument zobowiązany jest do dopłaty na rzecz banku określonych kwot za czas obowiązywania aneksu po jego sądowym unieważnieniu.

Przekonamy się, czy podobnie zinterpretuje to orzeczenie Trybunału sąd odsyłający.

Link do wyroku w komentarzu.

Nie tylko umowy kredytowe objęte indeksacją lub denominacją do franka szwajcarskiego (CHF) bywają dotknięte nieważnością...
29/04/2026

Nie tylko umowy kredytowe objęte indeksacją lub denominacją do franka szwajcarskiego (CHF) bywają dotknięte nieważnością i kwalifikują się do postępowania sądowego. Dotyczy to także umów powiązanych z innymi walutami, w tym euro (EUR). Oczywiście banki bronią się, że nie ma tu pełnej analogii z tzw. sprawami frankowymi, ponieważ kurs EUR nie wzrósł tak drastycznie na przestrzeni lat. Nie ma to jednak znaczenia, umowy kredytowe powiązane z EUR bywają dotknięte analogicznymi wadami, co umowy z elementem CHF. Przede wszystkim podobne deficyty dotyczą realizacji przez bank pouczeń o ryzyku kursowym. W ogólnikowych informacjach skierowanych do konsumentów ryzyko to nie jest najczęściej obrazowane w sposób adekwatny do skali i czasu trwania zobowiązania, które klient zaciąga.

Potwierdza to wyrok Sądu Okręgowego w Legnicy z 13 kwietnia 2026, wydany w sprawie o sygn. akt I C 310/25 (SSO Medard Rataj), uwzględniający powództwo o ustalenie nieważności umowy kredytu indeksowanego do euro, zawartej przez mojego klienta z Deutsche Bank PBC Spółką Akcyjną w Warszawie w styczniu 2012.

Umowa ta powszechnie uważana bywa za trudniejszą, ponieważ zawiera szczegółowy opis sposobu ustalania kursu waluty z odwołaniem do rynku walutowego (FOREX). Wszystko jest jednak kwestią odpowiedniej analizy i przyjęcia efektywnej strategii procesowej.

Warto wiedzieć, że wadliwe są nie tylko kredyty z komponentem CHF, a nawet pozornie najtrudniejszą umowę często da się zakwestionować.

Wyrok nie jest prawomocny. Postępowanie przed sądem I instancji trwało 15 miesięcy.

17/04/2026

Jako że trzy wczorajsze wyroki TSUE (a raczej pewnie komunikacja Związku Banków Polskich po tych wyrokach, która oczywiście zalała Internet) wywołały wśród moich klientów pewien niepokój, poniżej przedstawię krótkie omówienie tych orzeczeń. Najważniejsze jest jednak, że po tych wyrokach NIC SIĘ NA NIEKORZYŚĆ KONSUMENTÓW NIE ZMIENIA.

Po pierwsze, wyrok w sprawie C‑753/24 [Rzepacz]. Pytanie sądu odsyłającego brzmiało:

Czy art. 7 ust. 1 dyrektywy [93/13] oraz zasady skuteczności, proporcjonalności, pewności prawa i prawa do sądu należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie przepisom krajowym, które pozwalają sądowi krajowemu na uwzględnienie przedawnionego roszczenia przedsiębiorcy przeciwko konsumentowi o zwrot świadczeń nienależnych spełnionych na podstawie umowy, która stała się nieważna na skutek zawarcia w niej nieuczciwych warunków umownych, jeżeli wymagają tego względy słuszności lub zasady współżycia społecznego?

Trybunał odpowiedział następująco: Artykuł 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz zasadę skuteczności, przy uwzględnieniu prawa do sądu, a także zasad proporcjonalności i pewności prawa,

należy interpretować w ten sposób, że:

nie stoją one co do zasady na przeszkodzie przepisowi prawa krajowego, który zezwala sądowi krajowemu, w wyjątkowych okolicznościach i gdy wymagają tego względy słuszności, na uwzględnienie powództwa przedsiębiorcy o zwrot od konsumenta świadczeń wypłaconych mu na podstawie umowy kredytu nieważnej ze względu na zawarte w niej nieuczciwe warunki, nawet jeśli upłynął termin przedawnienia roszczenia tego przedsiębiorcy o zwrot tych świadczeń, pod warunkiem że przy stosowaniu tego przepisu sąd ten podejmie wszelkie niezbędne środki w celu zapewnienia, by wykonywanie praw przyznanych konsumentowi przez tę dyrektywę nie było nadmiernie utrudnione lub praktycznie niemożliwe.

Co oznacza, że badane będą okoliczności każdej sprawy, nie tylko co do dopuszczalności pominięcia przedawnienia przy orzekaniu (co powinno być ściśle ograniczone do wyjątkowych przypadków, zatem nie ma tu mowy o żadnym automatyzmie), ale również pod kątem skutków finansowych pominięcia przedawnienia dla konsumenta.

Po drugie, wyrok w sprawie C-752/24 [Jangielak]. Sąd odsyłający pytał:

Czy art. 7 ust. 1 dyrektywy [93/13] oraz zasady skuteczności, proporcjonalności, pewności prawa i prawa do sądu należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej przepisów krajowych, zgodnie z którą bieg terminu przedawnienia roszczenia przedsiębiorcy przeciwko konsumentowi o zwrot świadczeń nienależnych spełnionych na podstawie umowy, która stała się nieważna na skutek zawarcia w niej nieuczciwych warunków umownych, zostaje przerwany przez wniesienie przez bank pozwu o zapłatę, który został złożony przed prawomocnym zakończeniem wszczętego wcześniej przez konsumenta procesu o ustalenie nieważności umowy kredytu?

Trybunał odpowiedział: Artykuł 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz zasadę skuteczności, przy uwzględnieniu prawa do sądu, a także zasad proporcjonalności i pewności prawa,

należy interpretować w ten sposób, że:

nie stoją one co do zasady na przeszkodzie wykładni sądowej przepisu prawa krajowego, zgodnie z którą wytoczenie przez przedsiębiorcę powództwa o zwrot świadczeń spełnionych w ramach umowy kredytu będącej przedmiotem odrębnego postępowania wszczętego przez konsumenta w celu stwierdzenia nieważności tej umowy ze względu na nieuczciwy charakter zawartych w niej warunków, przerywa bieg terminu przedawnienia roszczenia tego przedsiębiorcy przed ostatecznym zakończeniem tego ostatniego postępowania, pod warunkiem że sąd krajowy, uwzględniając ogół przepisów prawa krajowego, podejmie wszelkie niezbędne środki w celu zagwarantowania, aby wykonywanie praw, które konsument wywodzi z dyrektywy 93/13, nie było nadmiernie utrudnione lub niemożliwe.

Czyli: bank może wytoczyć powództwo o zwrot kapitału kredytu, zanim zakończy się sprawa z powództwa kredytobiorcy o ustalenie nieważności umowy, czym przerwie przedawnienie swojego roszczenia. Jednocześnie wydaje się, że sąd nie powinien zobowiązywać kredytobiorcy do podejmowania obrony, wiążącej się z dodatkowymi kosztami, ale należy zawiesić to drugie postępowanie do czasu zakończenia sprawy z powództwa konsumenta. Choć Trybunał tego wprost nie stwierdza, więcej nawet, stwierdza, że sama konieczność złożenia odpowiedzi na pozew nie jest dla konsumenta zbyt dużym obciążeniem w świetle Dyrektywy. Niemniej, do przerwania biegu terminu przedawnienia nie jest konieczne doręczenie pozwu, wystarczy samo wytoczenie powództwa.

Po trzecie, wyrok w sprawie C‑901/24 [Falucka]. Sąd odsyłający chciał się dowiedzieć:
Czy art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady [93/13] oraz zasady skuteczności, proporcjonalności, pewności prawa i prawa do sądu należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej przepisów krajowych, zgodnie z którą:

– bieg terminu przedawnienia roszczenia przedsiębiorcy przeciwko konsumentowi o zwrot świadczeń nienależnych spełnionych na podstawie umowy, która stała się nieważna na skutek zawarcia w niej nieuczciwych warunków umownych, zostaje przerwany przez złożenie przez konsumenta oświadczenia, że jest świadomy, że w związku z nieważnością umowy ma obowiązek zwrócić świadczenie, które otrzymał od przedsiębiorcy na podstawie nieważnej umowy,

– złożenie przez konsumenta powyższego oświadczenia może uzasadniać nieuwzględnienie upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przedsiębiorcy przeciwko konsumentowi?

Innymi słowy, czy można oświadczenie konsumenta o świadomości skutków nieważności umowy kredytu (w tym konieczności zwrotu bankowi otrzymanego kapitału) traktować jako uznanie roszczenia banku o zwrot kapitału.

TSUE odpowiedział: Artykuł 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz zasadę skuteczności, przy uwzględnieniu prawa do sądu, a także zasad proporcjonalności i pewności prawa,

należy interpretować w ten sposób, że:

nie stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej przepisów krajowych, zgodnie z którą bieg terminu przedawnienia roszczenia przedsiębiorcy zostaje przerwany przez oświadczenie konsumenta złożone w ramach postępowania wstępnego mającego za przedmiot żądanie stwierdzenia nieważności umowy kredytu zawierającej nieuczciwe warunki, zgodnie z którym to oświadczeniem ów konsument jest świadomy, że z powodu tego stwierdzenia nieważności będzie on zobowiązany do zwrotu świadczenia, które otrzymał od przedsiębiorcy.

Zatem nie jest to wykluczone w świetle prawa unijnego, ale jest to kwestia pozostawiona wykładni prawa dokonywanej w każdym wypadku przez orzekający w konkretnej spawie sąd krajowy. Niemniej, TSUE przychyla się do interpretacji, zgodnie z którą oświadczenie konsumenta, że rozumie, iż nieważność umowy skutkuje koniecznością zwrotu kr4edytodawcy kapitału kredytu, przerywa bieg przedawnienia tego roszczenia banku, które następnie biegnie na nowo (kolejne 3 lata).

12/02/2026



Zapowiadany sądny dzień dla banków nie nadszedł. Zgodnie z sentencją wyroku wydanego dziś przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-471/24 w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne częstochowskiego sądu:

1) Artykuł 1 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich

należy interpretować w ten sposób, że:

przewidziany w nim wyjątek nie obejmuje warunku umowy o kredyt hipoteczny przewidującego zmienną stopę oprocentowania opartą na wskaźniku referencyjnym w rozumieniu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1011 z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych i zmieniającego dyrektywy 2008/48/WE i 2014/17/UE oraz rozporządzenie (UE) nr 596/2014, i na stałej marży, jeżeli przepisy ustawowe lub wykonawcze mające zastosowanie do takiego warunku ustanawiają jedynie ogólne ramy dla ustalania stopy oprocentowania takich umów, pozostawiając jednocześnie przedsiębiorcy możliwość określenia umownego wskaźnika referencyjnego lub stałej marży, która może zostać dodana do wartości tego wskaźnika.

2) Artykuł 4 ust. 2 dyrektywy 93/13

należy interpretować w ten sposób, że:

w przypadku gdy umowa o kredyt hipoteczny dotyczący nieruchomości mieszkalnej zawiera warunek przewidujący zmienną stopę oprocentowania opartą na wskaźniku referencyjnym w rozumieniu rozporządzenia 2016/1011, wynikający z tego przepisu wymóg przejrzystości nie nakłada na kredytodawcę szczególnych obowiązków informacyjnych w odniesieniu do metodologii tego wskaźnika. Okoliczność, że kredytodawca spełnił wszystkie obowiązki informacyjne nałożone na niego przez dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/17/UE z dnia 4 lutego 2014 r. w sprawie konsumenckich umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi i zmieniającą dyrektywy 2008/48/WE i 2013/36/UE oraz rozporządzenie (UE) nr 1093/2010, zmienioną rozporządzeniem 2016/1011, w odniesieniu do takiego warunku, a w przypadku udzielenia dodatkowych informacji nie przedstawił wskazówek, które dawałyby zniekształcony obraz wspomnianego wskaźnika, może świadczyć o tym, że kredytodawca spełnił ten wymóg przejrzystości w odniesieniu do tego warunku.

3) Artykuł 3 ust. 1 dyrektywy 93/13

należy interpretować w ten sposób, że:

w przypadku gdy warunek umowy o kredyt hipoteczny określa zmienną stopę oprocentowania opartą na wskaźniku referencyjnym w rozumieniu rozporządzenia 2016/1011, nie mogą nadawać temu warunkowi nieuczciwego charakteru: po pierwsze, brak poinformowania konsumenta o pewnych szczególnych cechach umownego wskaźnika referencyjnego, w szczególności o tym, że metodologia tego wskaźnika przewiduje wykorzystanie danych wejściowych niekoniecznie odpowiadających rzeczywistym transakcjom, oraz że kredytodawca jest jednym z banków przekazujących dane służące do ustalenia tego wskaźnika, a po drugie, same te szczególne cechy, o ile wspomniany wskaźnik można było uznać za zgodny z tym rozporządzeniem w chwili zawarcia tej umowy.

O ile pierwszą odpowiedź należy uznać za korzystną dla kredytobiorców, bo nie wyłącza ona warunków umownych przewidujących stosowanie zmiennej stopy procentowej opartych o WiBOR z zakresu stosowania Dyrektywy 93/13, to już dwie pozostałe są zdecydowanie korzystniejsze dla sektora bankowego.

Zgodnie z punktem drugim sentencji, obowiązek informacyjny kredytodawcy określony jest w taki sposób, że nie musi on informować konsumenta o metodologii ustalania wskaźnika stosowanego do ustalania stopy procentowej. Wymóg przejrzystości będzie w ocenie Trybunału spełniony, jeżeli bank spełnił wszystkie obowiązki informacyjne nałożone na niego przez dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/17/UE z dnia 4 lutego 2014 r. w sprawie konsumenckich umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi i zmieniającą dyrektywy 2008/48/WE i 2013/36/UE oraz rozporządzenie (UE) nr 1093/2010, zmienioną rozporządzeniem 2016/1011, w odniesieniu do takiego warunku, a w przypadku udzielenia dodatkowych informacji nie przedstawił wskazówek, które dawałyby zniekształcony obraz wspomnianego wskaźnika. Tu ewentualnie można by pewnie w niektórych przypadkach próbować skoncentrować postępowanie dowodowe, ale ciężar dowodu, że bank nie spełnił obowiązków informacyjnych lub - w przypadku przedstawienia dodatkowych informacji, do dostarczenia których nie był zobowiązany przez ww. przepisy, nie zniekształcił w świadomości kredytobiorcy obrazu stosowanego wskaźnika, będzie spoczywał na konsumentach. Wykazanie tego raczej nie będzie proste.

W odpowiedzi na pytanie trzecie TSUE przekreślił, jak się wydaje, nadzieje strony konsumenckiej związane z okolicznością, że WiBOR jest ustalany w oderwaniu od faktycznych transakcji na rynku międzybankowym przez grupę polskich banków - samo w sobie, w ocenie Trybunału, nie przesądza to o nieuczciwym charakterze wskaźnika, jeśli tylko był on zgodny z wymogami prawa unijnego w chwili zawarcia umowy. Tu ewentualnie można by szukać pola do dowodzenia, że WiBOR nie ma takiego charakteru. Sąd odsyłający w tym postępowaniu nie kwestionował, akceptując zgodność wskaźnika z rozporządzeniem.

To dopiero pierwsze orzeczenie, jeśli szukać analogii do spraw CHF, to czeka nas jeszcze sporo oczekiwania na przełom podobny wyrokowi w sprawie Dziubaków.

13 stycznia 2026, wyrokiem SA we Wrocławiu (SSA Iwona Biedroń), wydanym w sprawie o sygn. akt I ACa 2644/25, którym odda...
11/02/2026

13 stycznia 2026, wyrokiem SA we Wrocławiu (SSA Iwona Biedroń), wydanym w sprawie o sygn. akt I ACa 2644/25, którym oddalono apelację banku od wyroku SO w Legnicy z 21 września 2021 r. o sygn. akt I C 316/20 (SSO Agata Kawa Jerka) i zasądzono na rzecz moich klientów zwrot kosztów postępowania apelacyjnego i kasacyjnego oraz świadczenie restytucyjne, zakończyło się postępowanie trwające tylko 7 miesięcy krócej niż cała działalność mojej kancelarii. Wyrok został już wykonany przez bank.

W sprawie mieliśmy wyrok zaoczny, utrzymany następnie przez Sąd I instancji w całości w mocy, a w dalszej kolejności zostało wydane rażąco sprzeczne z prawem orzeczenie SA we Wrocławiu z 17 lutego 2022 o sygn. akt I ACa 1576/21 (SSA Agnieszka Terpiłowska), w którym sąd uznał umowę kredytu indeksowanego do CHF za ważną, oddalił powództwo o ustalenie jej nieważności i o zapłatę, a także obciążył moich klientów kosztami postępowania za obie instancje.

Nie poddali się - zdecydowali się na skargę kasacyjną, która została uwzględniona 22 lipca 2025 wyrokiem o sygn. akt II CSKP 480/23. Wyrok SA we Wrocławiu uchylono, uwzględniając zarzuty skargi dotyczące naruszenia prawa materialnego. Wskazano jednoznacznie, że nie jest rolą sądu przeinaczanie woli stron umowy i wprowadzanie do niej w miejsce kursu ustalanego przez bank kursu średniego NBP. Nie można też ignorować kwestii narażenia konsumentów na niczym nielimitowane ryzyko kursowe w całym okresie kredytowania ani dzielić niepodzielnych postanowień umowy w wyłącznym interesie przedsiębiorcy posługującego się wadliwym wzorcem.

Po ponownym rozpoznaniu sprawy zapadł opisany na wstępie prawidłowy wyrok, na który klienci musieli czekać dodatkowe przeszło cztery lata. Dziś mogą świętować, ja bez wątpienia bardzo się cieszę, że udało się prawidłowo zastosować prawo w tej sprawie.

22/01/2026



Dzisiejszy gorący temat w sprawach frankowych to wyrok TSUE w sprawie C-902/24. Trybunał zajął się problemem swoistej schizofrenii procesowej banków, tj. utrzymywania w procesie z powództwa konsumentów, że umowa jest ważna, z jednoczesnym podnoszeniem ewentualnego zarzutu potrącenia wierzytelności obejmującej zwrot kapitału kredytu. TSUE odpowiadał w tej sprawie na następujące pytania prejudycjalne SO w Warszawie:

„Czy, w kontekście uznania umowy kredytu hipotecznego za nieważną w całości ze względu na to, że nie może ona dalej obowiązywać po usunięciu z niej nieuczciwych warunków, art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy [93/13] oraz zasady skuteczności, równoważności, proporcjonalności i pewności prawa należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej przepisów krajowych, zgodnie z którą:

– w procesie z powództwa konsumenta przeciwko bankowi o zwrot równowartości rat kredytu bank może podnieść skuteczny zarzut potrącenia swojej wierzytelności o zwrot równowartości kapitału kredytu z wierzytelnością konsumenta,

– bank może skutecznie podnieść powyższy zarzut potrącenia również jako zarzut ewentualny, podczas gdy co do zasady zarzuca w procesie, że umowa kredytu jest ważna i nie zawiera nieuczciwych warunków umownych,

– bank może skutecznie wezwać konsumenta do zwrotu równowartości kapitału kredytu wypłaconego w wykonaniu nieważnej umowy (w efekcie czego ta wierzytelność banku stanie się wymagalna), podczas gdy co do zasady bank zarzuca w procesie, że umowa kredytu jest ważna i nie zawiera nieuczciwych warunków umownych,

– bank może wyznaczyć konsumentowi termin dwutygodniowy na zwrot równowartości całego kapitału kredytu (w efekcie czego wierzytelność banku o zwrot równowartości całego kapitału kredytu staje się wymagalna),

– konsument zostanie obciążony częścią kosztów procesu w zakresie, w którym powództwo o zapłatę zostało oddalone w związku z uwzględnieniem zarzutu potrącenia podniesionego przez bank?”.

Jak widać, sąd miał wątpliwości co do samej dopuszczalności potrącenia, dopuszczalności tego zarzutu jako ewentualnego, terminu wyznaczanego przez banki na zwrot kapitału (tego, czy 14 dni to nie za mało) oraz ewentualnego obciążenia konsumenta kosztami procesu w części odpowiadającej kwocie objętej potrąceniem.

Trybunał odpowiedział następująco:

Artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz zasadę skuteczności w świetle zasad pewności prawa i proporcjonalności oraz prawa do skutecznej ochrony sądowej

należy interpretować w ten sposób, że:

nie stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, która w ramach wszczętego przez konsumenta postępowania mającego na celu ustalenie nieważności umowy kredytu hipotecznego, którą zawarł on z przedsiębiorcą, oraz zwrot rat miesięcznych zapłaconych w wykonaniu tej umowy, pozwala na to, by ten przedsiębiorca, utrzymując tytułem głównym, że rzeczona umowa jest ważna, podniósł tytułem ewentualnym zarzut potrącenia oparty na wierzytelności odpowiadającej kwocie tego kredytu hipotecznego, pod warunkiem, po pierwsze, że ta ostatnia wierzytelność nie zostanie uznana za wymagalną, zanim właściwy sąd ustali nieważność samej umowy, a po drugie, że fakt uwzględnienia takiego zarzutu nie pociąga za sobą rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów postępowania, które mogłoby zniechęcić konsumenta do skorzystania z praw przyznanych mu przez tę dyrektywę.

Orzeczenie to wydaje się trochę problematyczne, bo wymagalność roszczenia przedstawionego do potrącenia jest warunkiem tego potrącenia. Niemniej jednak - według mnie - oznacza to jedynie tyle, że dopiero w chwili prawomocnego orzeczenia o nieważności umowy kredytu potrącenie staje się skuteczne. Tym samym:
a) kredytobiorcy zachowują odsetki od pełnej kwoty objętej żądaniem pozwu od dnia wymagalności swojego roszczenia do dnia wydania prawomocnego wyroku i to od tak naliczonej kwoty odejmowana jest potrącona kwota kapitału,
b) bankowi nie należą się żadne odsetki za opóźnienie od kwoty kapitału, gdyż jego wierzytelność staje się wymagalna dopiero w dacie uprawomocnienia się wyroku,
c) kredytobiorcy nawet w takiej sytuacji powinni otrzymać od banku pełen zwrot kosztów postępowania.

Wyrok co do zasady należy zatem w mojej ocenie uznać za korzystny dla konsumentów. Nie mam jednak najmniejszych wątpliwości co do tego, że będą problemy z jego praktyczną wykładnią w sądach. Niestety.

Link do pełnej treści wyroku w komentarzu.

Syndyk Getin Noble Bank S.A. w upadłości nie składa apelacji!Wykonując zarządzenie sędziego - komisarza, wydanie pod kon...
16/01/2026

Syndyk Getin Noble Bank S.A. w upadłości nie składa apelacji!
Wykonując zarządzenie sędziego - komisarza, wydanie pod koniec listopada ubiegłego roku, syndyk upadłego banku nie zaskarżył wyroku ustalającego nieważność umowy kredytu indeksowanego do CHF, wydanego 17 września 2025 przez SO w Legnicy (SSO Dorota Onufrowicz - Miara) w sprawie o sygn. akt akt I C 1449/24.

W związku z wydłużonym terminem na sporządzenie uzasadnienia wyroku oraz w konsekwencji wydłużonym terminem wniesienia apelacji orzeczenie uprawomocniło się pod koniec grudnia.

To bardzo dobra wiadomość nie tylko dla moich klientów, ale również dla wszystkich kredytobiorców GNB S.A., w których sprawach syndyk nie kwestionuje statusu konsumenta. Takie osoby mogą bowiem liczyć na to, że ich wyrok uprawomocni się już na etapie postępowania przed Sądem I instancji.

Niestety syndyk kwestionuje stanowisko sędziego komisarza co do tego, że koszty przegranych przez niego postępowań sądowych stanowią koszty postępowania upadłościowego i odmawia ich regulowania. Być może i to ulegnie zmianie za jakiś czas.

Adres

Plac Wolności 4C, LokAleja 113, I Piętro
Legnica
59-220

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kancelaria Radcy Prawnego Agnieszka Chojnowska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kancelaria Radcy Prawnego Agnieszka Chojnowska:

Udostępnij