22/03/2026
O co chodzi z niepoczytalnością?
Na temat niepoczytalności w kontekście odpowiedzialności karnej narosło wiele mitów.
Często można słyszeć głosy „ no tak, niepoczytalny, wymyśli chorobę i wymiga się od więzienia”.
Czy tak to działa?
Podstawowa kwestia, tutaj wcale nie chodzi tyle o samą chorobę psychiczną, a o brak rozumienia znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem w czasie popełnienia przestępstwa.
Czy można być chorym psychicznie, a zarazem być poczytalnym?
Tak.
Choroba psychiczna zazwyczaj jest procesem o charakterze dynamicznym, a więc jej przebieg cechuje się różnym nasileniem objawów, zatem występować będzie również lucidum intervallum, czyli okres jasności, który nie znosi poczytalności.
Ok, odwróćmy pytanie. Czy można nie być chorym psychicznie, a być niepoczytalnym?
Tak.
Art. 31 § 1 Kodeksu karnego wskazuje na trzy źródła niepoczytalności : chorobę psychiczną, upośledzenie umysłowe lub inne zakłócenie czynności psychicznych. Do tych ostatnich można będzie zaliczyć w szczególności skrajne przemęczenie, jak i afekt fizjologiczny (silne wzruszenie) - bardzo silne emocje, charakteryzujące się gwałtownym przebiegiem i wysokim stopniem pobudzenia osoby je odczuwającej, co wiąże się z obniżeniem zdolności logicznego myślenia.
Niepoczytalny, znaczy puszczony wolno ?
Nic bardziej mylnego. Art. 93a § 1 Kodeksu karnego wymienia środki zabezpieczające pozostające do dyspozycji sądu, w tym najbardziej oddziałujący na wyobraźnię - pobyt w zakładzie psychiatrycznym, który nie zostaje oznaczony czasowo. Zatem detencjonowany nie wie, ile czasu spędzi w szpitalu psychiatrycznym w przeciwieństwie do zakładu karnego, gdzie wyrok jest zawsze oznaczony.
Koniec końców, sprawca uznany za niepoczytalnego, może spędzić w izolacji o wiele więcej czasu, niż spędziłby w zakładzie karnym, gdyby za niepoczytalnego nie zostałby uznanym.