11/05/2026
Czy zastanawialiście się kiedyś Państwo, czy jest w ogóle możliwe nieuwzględnienie przez Sąd powództwa o rozwód? Mówiąc wprost - czy jest możliwe, że Sąd "nie da" Państwu rozwodu?
Być może Państwa zaskoczę, ale tak, jest to całkowicie realny scenariusz. Co prawda takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko, ale formalnie, zgodnie z przepisami prawa, sąd może oddalić powództwo o rozwód.
Kiedy tak się wydarzy? Takich sytuacji może być kilka, ale ja chciałabym się skupić na tych najczęściej występujących, czyli po pierwsze - jeden z małżonków nie zgadza się na orzeczenie rozwodu. Taki małżonek zazwyczaj jako argument wskazuje, że nie doszło pomiędzy małżonkami do całkowitego i trwałego rozkładu pożycia małżeńskiego. Dlaczego to aż tak istotne? Bo żeby Sąd mógł orzec rozwód musi ustalić, że małżonków już nie łączy więź duchowa, fizyczna i gospodarcza i stan ten ma charakter trwały (a nie tylko przejściowy). Jeżeli małżonkowie nadal razem mieszkają, robią zakupy, spożywają wspólnie posiłki, spędzają wspólnie czas, prowadzą wspólny rachunek bankowy, to Sąd może dojść do przekonania, ze takich małżonków nadal łączy więź gospodarcza i wówczas - jeżeli jeden z małżonków nie wyraża zgody na rozwód - powództwo o rozwód może zostać oddalone.
Powyżej przedstawiona sytuacja jest "z życia wzięta". A piszę o niej nie bez powodu. Coraz częściej bowiem spotykam się u Państwa z przekonaniem (notabene błędnym), że jak już ktoś chce rozwodu, to przecież go dostanie. Jak sami jednak Państwo widzicie, orzeczenie rozwodu wcale nie jest tak oczywiste, jak nam wszystkim się wydaje.