26/05/2025
Jakieś pół roku temu zdecydowałem się pomóc pro publico bono "nękanej" przez Straż Miejską Miasta Krakowa pani Marii. Sprawa nie tylko drobna (bo związana z drobiem), ale również pokazująca niezwykłą determinację władzy w pokazywaniu obywatelowi jego miejsca w szeregu. Ale że trafiła kosa na kamień, to ten upór kosztował Skarb Państwa co najmniej 1.200,00 zł, które Straż Miejska musi teraz wygospodarować z pieniędzy podatników.
A rzecz jest banalna nawet dla studenta II roku prawa: pani Maria trzymała w mieszkaniu w Krakowie kilka ozdobnych kurek. Straż Miejska zrobiła z tego aferę i wniosła do sądu wniosek o ukaranie, albowiem zgodnie z przepisem art. 34 ust. 1 uchwały nr XLV/1200/20 Rady Miasta Krakowa z dnia 16 września 2020 r. w sprawie Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy Miejskiej Kraków - "Zakazuje się chowu, hodowli i przetrzymywania zwierząt gospodarskich takich jak: bydło, konie, strusie, trzoda chlewna, owce, kozy, drób, króliki na obszarze Gminy Miejskiej Kraków określonym w Załączniku Nr 2 do niniejszego Regulaminu". Wnosząc do sądu wniosek o ukaranie pani Marii, Straż Miejska powołała się również na przepis art. 10 ust. 2a ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, który stanowi o tym, że "Karze określonej w ust. 2 (grzywny - przyp. red.) podlega także ten, kto nie wykonuje obowiązków określonych w regulaminie" (chodzi tu właśnie o gminne regulaminy utrzymania czystości i porządku).
Rzecz jednak w tym, że przywołany przepis statuujący odpowiedzialność wykroczeniową odnosi się wyłącznie do "obowiązków" ("kto nie wykonuje [obowiązków]"), a nie "zakazów" ("[Zakazuje] się chowu, hodowli i przetrzymywania"). Różnica niby semantyczna, ale w prawie karnym (i wykroczeniowym) niedopuszczalne jest stosowanie wykładni rozszerzającej i przypisywanie obywatelowi winy za to, co ustawodawca chciał napisać, ale z jakiegoś powodu napisał inaczej.
Jeżeli zatem ustawodawca wprowadza odpowiedzialność wykroczeniową za [niedochowanie obowiązku], to nie można tej odpowiedzialności rozszerzyć na [nieprzestrzeganie zakazu]. A zatem: „nullum crimen sine lege” (art. 42 ust. 1 Konstytucji RP).
Efekt? Straż Miejska przegrała sprawę w pierwszej instancji, a Sąd Rejonowy dla Krakowa – Nowej Huty w Krakowie sporządził nokautujące dla oskarżyciela publicznego uzasadnienie wyroku: 1) brak czynu zabronionego, 2) brak jakiejkolwiek społecznej szkodliwości czynu 3) kurki pani Marii miały charakter zwierząt domowych, a nie gospodarskich, bo przecież nie dawały żadnych pożytków w naturze. Ale Straż Miejska czuła niedosyt, więc nawet w tak oczywistej sprawie wywiodła apelację. I apelację tę dziś przegrała, dodając do rachunku 840,00 zł.
Pani Maria sprawę bardzo przeżyła, ale jej radość po rozprawie była bezcenna 😊