19/02/2023
16 lutego 2023 r. rzecznik generalny TSUE Anthony Michael Collins przedstawił opinię w sprawie C-520/21. Opinia ta dotyka jednego z najistotniejszych aktualnie problemów w sprawach tzw. kredytów frankowych a mianowicie możliwości ubiegania się stron unieważnionej umowy kredytowej o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Zdaniem rzecznika, po uznaniu umowy kredytu hipotecznego za nieważną ze względu na nieuczciwe warunki, konsumenci mogą dochodzić względem banków roszczeń wykraczających poza zwrot świadczeń pieniężnych, natomiast banki takiego uprawnienia nie mają.
Niewątpliwie opinia rzecznika jest bardzo korzystna dla „frankowiczów”, choć jednocześnie należy pamiętać, że nie ma ona charakteru wiążącego, zarówno dla sędziów Trybunału, jak i sądów krajowych. Niemniej jednak w zdecydowanej większości spraw orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości zgodne są ze stanowiskiem zaprezentowanym przez rzecznika generalnego.
W mojej ocenie w zakresie w jakim rzecznik stwierdził, że bank nie może dochodzić
względem konsumenta roszczeń wykraczających poza zwrot przekazanego kapitału kredytu i zapłatę odsetek ustawowych za opóźnienie od chwili wezwania do zapłaty, opinii nie można traktować jako poglądu, który mógłby stanowić jakiekolwiek zaskoczenie. Pogląd ten wynika z dość konsekwentnej prokonsumenckiej wykładni przepisów dyrektywy 93/13 prezentowanej przez TSUE.
Warto zauważyć, że już w wyroku z dnia 14 czerwca 2012 r. (w sprawie Banco Español, C-618/10) Trybunał uznał, że gdyby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych postanowień zawartych w umowach z konsumentami, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców, gdyż nadal byliby oni zachęcani do stosowania postanowień, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes przedsiębiorców.
W najnowszym orzecznictwie TSUE rozważał też kwestię wynagrodzenia przedsiębiorcy w przypadku stwierdzenia umowy za nieważną ze względu na zawarcie w niej postanowienia abuzywnego i uznał, że w sytuacji, gdy umowa o świadczenie usług prawnych zawarta między adwokatem a konsumentem nie może dalej obowiązywać po wyłączeniu z niej warunku uznanego za nieuczciwy, który ustala cenę usług zgodnie z zasadą stawki godzinowej, a usługi te zostały wykonane, to nie stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy przywrócił sytuację w jakiej znajdowałby się konsument w przypadku braku tego warunku, nawet jeśli skutkuje to nieotrzymaniem wynagrodzenia przez przedsiębiorcę (wyrok TSUE z dnia 12 stycznia 2023 r. C -395/21 w sprawie D.V. przeciwko M.A). Zaznaczyć należy, że choć sprawa ta nie dotyczyła umowy konsumenta z bankiem, lecz umowy o świadczenie usług prawnych zawartej pomiędzy adwokatem a konsumentem, to oczywiście jej rozstrzygnięcie zapadło na kanwie przepisów dyrektywy nr 93/13.
Zresztą sam rzecznik w punkcie 58 i 59 opinii w sposób jednoznaczny odwołując się do zasady prawnej wyrażonej w paremii „nemo auditur propriam turpitudinem allegans”, podniósł, że strona nie może czerpać korzyści gospodarczych z sytuacji powstałej na skutek własnego bezprawnego działania, a dopuszczenie dochodzenia przez bank od konsumenta roszczeń wykraczających poza zwrot kapitału kredytu powiększonego o odsetki ustawowe za opóźnienie, w szczególności zaś wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału kredytu, pozbawiłoby dyrektywę 93/13 jej skuteczności (effet utile) i doprowadziło do rezultatu niezgodnego z przyświecającymi jej celami. To stwierdzenie wydaje się być kluczowe dla rozstrzygnięcia dopuszczalności dochodzenia przez bank wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. TSUE powinno wydać wyrok w tej sprawie w ciągu kolejnych 6 miesięcy. Natomiast nie spodziewałbym w tym przedmiocie przyjęcia poglądu korzystniejszego dla banków, gdyż stałoby to w sprzeczności z celem wspomnianej dyrektywy.
Zdecydowanie inaczej należy ocenić możliwość dochodzenia dodatkowych świadczeń od banku przez „frankowiczów”. Rzecznik nie wykluczył takiej możliwości, choć zaznaczył, że to do sądu odsyłającego należy ustalenie w świetle prawa krajowego, czy konsumenci mają prawo dochodzić tego rodzaju roszczeń oraz, jeżeli tak jest, rozstrzygnięcie o ich zasadności.
Pojawiły się jednak wypowiedzi, wedle których zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami oraz orzecznictwem Sądu Najwyższego dochodzenie takiego wynagrodzenia przez „frankowiczów” od banku nie znajdzie podstaw prawnych a zatem będzie musiało zostać za uznane za nieuzasadnione (tak SSO P. Bednarczyk w wypowiedzi dla prawo.pl, "Rzecznik TSUE: Bankom nie przysługuje prawo do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, frankowiczom – tak".).