Zbigniew Drabik - Radca Prawny

Zbigniew Drabik - Radca Prawny Prawo dla biznesu (bieżąca obsługa, restrukturyzacje, upadłość), upadłość konsumencka

04/12/2025

Po co Ci pełnomocnik? Przykładowo do wytykania nieprawidłowości w prowadzonych postępowaniach kontrolnych. Zaangażowałem się w kolejne postępowanie o zwrot rzekomo nierozliczonych środków przyznanych w ramach pewnego wsparcia przyznanego w związku z pandemią COVID-19. Tym razem inny urząd – a więc i inna praktyka.

Korespondencja, począwszy od pierwszego wezwania prowadzona jest od września br.

Urząd (a w zasadzie osoby odpowiedzialne za proces kontroli) idą w zaparte. Błędów po swojej stronie nie dostrzegają (albo nie chcą ich zauważyć). Urzędnik widzi umowę, wezwanie do przedłożenia określonych dokumentów i decyzję kończącą. Co się działo pomiędzy? Czy to ma znaczenie?

Oczywiście, że ma. Nie znajdziemy wielu stanowisk sądów na gruncie spraw o zapłatę (zwrot środków przyznanych w ramach tych konkretnych finansowań). Sprawy są stosunkowo świeże, co widać po wzmożonej aktywności niektórych urzędów. Jednak jak sięgniemy do stanowisk sądów w innych rodzajach spraw (też o zwrot przyznanych środków), to znajdziemy tam poglądy o obowiązkach informacyjnych po stronie urzędników, wadze konkretnych naruszeń, sposobie wyznaczania terminów a nawet uznaniu przez sąd, że kontrola nie została de facto zakończona (decyzja o zakończeniu nie wywołała zamierzonych skutków).

To nie jest tak, że urząd wydaje decyzję lub kieruje określone pismo, a Ty obywatelu, przedsiębiorco masz się do tego bezwzględnie dostosować. Nie jest też tak, że działania urzędników nie podlegają kontroli sądów w ramach spraw o zapłatę. Są obowiązki zarówno po stronie podmiotu przyznającego finansowanie, jak i przedsiębiorcy.

Czy warto walczyć? W pewnych przypadkach z całą pewnością. My walczymy – póki co nadal na etapie przedsądowym 😊

02/12/2025

Sukces! Ponad 50 wierzycieli otrzyma do 10 tys. zł „od ręki” (100% należności głównej), w ramach jednej transzy. Pozostali wierzyciele otrzymają 100% swoich środków (należności głównych) tylko w ratach. Odbieram co jakiś czas telefony albo maile z pytaniem, czy środki mogą już zostać wypłacone. Teraz będę mógł poinformować - środki są w drodze :) Dla takich momentów aż chce się pomagać przedsiębiorcom w restrukturyzacji ich biznesów.

Do tej pory było to jedno z bardziej wymagających postępowań restrukturyzacyjnych, w które zaangażowany zostałem od samego początku.

Do zwołania zgromadzenia wierzycieli nie było dnia (poza weekendami), żeby nie trzeba było załatwić jakiegoś tematu albo zagasić pożaru. Negocjacje z kontrahentami, walka o utrzymanie dostaw prądu do zakładów, rozmowy z potencjalnymi inwestorami i oczywiście z całym gronem wierzycieli, których decyzja (obok wielu innych czynników) finalnie była kluczowa dla powodzenia całego procesu.

Po przyjęciu i zatwierdzeniu układu przez sąd ZUS postanowił wnieść zażalenie (jak to ZUS* – kiedyś chyba napiszę o tym coś więcej, tymczasem polecam wywiad z dr Katarzyną Kalatą w Forbsie – inna materia, podejście w wielu wypadkach to samo).

Zażalenie zostało oddalone.

Jest wiele czynników wpływających na przyjęcie i zatwierdzenie układu. Z całą pewnością nie są to tylko doradcy restrukturyzacyjni i profesjonalni pełnomocnicy zaangażowani w ten proces. Ogromną rolę odgrywa zaangażowanie reprezentantów, wspólników, także pracowników. Wreszcie kapitał - w końcu finalnie w restrukturyzacji chodzi m. in. o uzdrowienie przedsiębiorstwa i odzyskanie swoich należności przez wierzycieli - to też temat na odrębny wpis, ale ilekroć myślę o restrukturyzacji któregokolwiek przedsiębiorcy, to w głowie mam właśnie tych ludzi, którzy swój czas i energię przekuli w powodzenie całego procesu.

Czasem jest trochę zabawnie w sądzie (rozprawa zdalna). Sąd: nie był Pan karany dotychczas za składanie fałszywych zezna...
30/10/2025

Czasem jest trochę zabawnie w sądzie (rozprawa zdalna). Sąd: nie był Pan karany dotychczas za składanie fałszywych zeznań? Świadek: Wysoki Sądzie, jeszcze nie.

Małe sukcesy, które cieszą. W social mediach na ogół nie mówi się o "małych" sprawach, a szkoda.  Wspomniane problemy, d...
29/10/2025

Małe sukcesy, które cieszą.
W social mediach na ogół nie mówi się o "małych" sprawach, a szkoda. Wspomniane problemy, dla jednych błahostka, dla innych z kolei powód do prawdziwych zmartwień i być może dodatkowego siwego włosa na głowie (pół biedy, jeśli tylko tyle).

Zarzucani argumentami drugiej strony często gubimy się, tracimy dystans i zdrowy rozsądek oceniając sprawę.

Kto bardziej roztopny, zasięgnie opinii właściwej osoby, nie czata GPT, google czy kolegi, z którym gra w squasha (z całym szacunkiem do wszystkich kolegów grających w squasha!).

Chwalę się? Nie, ale przyznam, że mega cieszy mnie, jak pośród tych wszystkich dużych spraw, przez które czasem mam mętlik w głowie, pojawi się taka "mała" perełka na jedną konsultację, dwa pisma w sprawie i ... radość Klienta, który czuje, że realnie coś się w jego sytuacji zadziało (czyt. po wielu przepychankach na własną rękę ma papier z potwierdzeniem, że umowa obowiązuje, nie czuje się jak intruz w wynajmowanym od lat mieszkaniu).

Tak więc mogę sobie odznaczyć nową umiejętność: odzyskiwanie umów najmu, czyt. wytłumaczenie wynajmującemu, że umowa nie została skutecznie wypowiedziana a twierdzenia o rzekomym bezumownym korzystaniu z nieruchomości można miedzy bajki włożyć :)

Spokój, przy takich sprawach, nie musi dużo kosztować, w wymiarze materialnym. Działanie na własną rękę być może już tak - chociażby zbędnych nerwów.

W tzw. ferworze walki gdzieś mi umknęło, że w czasopiśmie Mieszkanie i Wspólnota można przeczytać mój tekst poświęcony p...
29/10/2025

W tzw. ferworze walki gdzieś mi umknęło, że w czasopiśmie Mieszkanie i Wspólnota można przeczytać mój tekst poświęcony pozycji Wspólnot jako wierzycieli w toku postępowań restrukturyzacyjnych. Tak naprawdę sporo informacji odnosi się do ogółu podmiotów, które czekają na (choćby częściową) zapłatę swoich należności.

Wspólnotę mieszkaniową tworzy ogół właścicieli, których lokale wchodzą w skład określonej nieruchomości. Wspólnota może nabywać prawa i zaciągać zobowiązania, pozywać i być pozwana. Wspólnoty są zaangażowane w rozmaite relacje prawne, w ramach których mogą dochodzić pr...

22/10/2025

Dziwi mnie, że osoby posiadające stosowne uprawnienia zawodowe wrzucają na swoją stronę informację o 100% pozytywnie rozpoznanych wniosków o upadłość konsumencką. Bądźmy szczerzy, upadłość dostanie każdy, kto jest niewypłacalnym konsumentem (chociaż czasem nawet Ci, wydawałoby się profesjonalni, nie sprawdzają i składają wniosek np. wspólnikowi spółki jawnej - przeoczenie albo tzw. "masówka").

Główny nakład pracy przy upadłości konsumenckiej przypada na okres po ogłoszeniu upadłości. Oczywiście z tym zastrzeżeniem, że przed złożeniem wniosku ktoś rzetelnie zweryfikuje Twoją sytuację i przedstawi Ci informacje nt. prawdopodobnego przebiegu postępowania.

Jeśli szukasz wsparcia w upadłości, to koniecznie podpytaj o dalszy etap procesu. Nie jest sztuką doprowadzić do ogłoszenia upadłości, a przeprowadzić daną osobę przez cały proces tak, żeby czuł(a) się zaopiekowany(a) a rezultat nie odbiegał w sposób rażący od zakładanych już na początku scenariuszy.

A mówiąc prościej, nie jest sztuką skasować kogoś za wniosek. Klient oczekuje realnego wsparcia.

W kwestiach prawnych związanych z upadłością i restrukturyzacją nikt się z nikim nie zgadza, ale wszyscy przyjmują do wi...
28/09/2025

W kwestiach prawnych związanych z upadłością i restrukturyzacją nikt się z nikim nie zgadza, ale wszyscy przyjmują do wiadomości taki stan rzeczy.

W trakcie konferencji dowiedzieliśmy się m.in., że spór co do kolejności zaspokajania ZUS w upadłościach jest nadal nierozstrzygnięty. Gdyby decyzję podejmował ZUS, to wszystko byłoby w I kategorii - ja to rozumiem i szanuję, ale inaczej sporządzam projekty list wierzytelności, sorry :)

Sporo zmian w restrukturyzacji weszło w życie ostatnio. Będzie się działo, jak to mówią. Takim papierkiem lakmusowym są pytania i odmienne stanowiska przedstawicieli wszystkich możliwych środowisk zainteresowanych tym tematem.

Ciekawa anegdotka, która padła: tematy na tyle ważkie, że nawet na basenie w Klubie Sosnowym poruszano zagadnienie odsetek w restrukturyzacji :)

I najważniejsze: spotkanie z tymi, z którymi na co dzień kontakt jest głównie via środki komunikacji na odległość oraz poznawanie nowych osób :)

Usłyszałem ostatnio  komentarz na temat mojej pracy, który na moment mnie zamurował a po chwili spowodował uczucie gwałt...
27/08/2025

Usłyszałem ostatnio komentarz na temat mojej pracy, który na moment mnie zamurował a po chwili spowodował uczucie gwałtownego napływu ciepła do serducha. Zaniemówiłem.

Klientka, starsza Pani, którą reprezentowałem dopiero na końcowym etapie postępowania upadłościowego, powiedziała po rozprawie: ale mnie Pan dobrze zaprezentował przed sądem. Byłam tak zestresowana, że nie wszystko pamiętam, ale ... tak czuję, że Pan Bóg Pana postawił na mojej drodze.

Niezależnie od tego, czy się jest osobą wierzącą czy nie, to takie słowa dodają zawsze skrzydeł. Wiesz, że są szczere, bo odwołują się do wartości, które dla ich Autora są fundamentalne w życiu. I czujesz też, że ta praca ma sens, bo osoba, której pomagasz wyraźnie sygnalizuje, że jest zadowolona i choć przez chwilę czuje się bezpiecznie.

Dlaczego o tym piszę? Różne scenariusze pisze życie. Z upadłości korzystają także takie osoby, które całe swoje życie wywiązywały się ze swoich zobowiązań. Przychodzą jednak takie momenty, kiedy już nie są w stanie. To głównie takim osobom ma służyć upadłość konsumencka.

Dziś, po 3 tygodniach od rozprawy Klientka dowiedziała się, że sąd umorzył jej długi bez obowiązku spłaty (bez ustalania planu spłaty). Pierwotna propozycja syndyka przewidywała plan spłaty na 84 miesiące. Z projektem syndyka możesz się nie zgodzić. Możesz także zawnioskować o to, aby sąd wysłuchał Cię (i Twojej historii) na rozprawie. Czasem naprawdę warto jest o co walczyć.

"Jak ja mam spłacić tyle długów, to wolę zrezygnować z tej upadłości, niech wierzyciele sobie dochodzą zapłaty w egzekuc...
25/08/2025

"Jak ja mam spłacić tyle długów, to wolę zrezygnować z tej upadłości, niech wierzyciele sobie dochodzą zapłaty w egzekucji - nic nie dostaną".

Takie słowa może czasem usłyszeć syndyk albo pełnomocnik (rozczarowanego?) dłużnika.

Upadłość to ciekawe pole do zbierania doświadczeń, jeśli chodzi o wzorce zachowań i motywacje dłużników. Wierzyciele pod tym względem nie są już tak różnorodni.

Jednym z aspektów, który wręcz paraliżuje niektórych jest potencjalny stopień spłaty wierzycieli w ramach upadłości.

Szczególnie widać to już po rozpoczętej upadłości. We wniosku dłużnik wskazał przykładowo 400 000 zł zadłużenia, wierzyciele zgłosili natomiast 100 000 zł.

Szok, ubyło 300 000 zł? No nie, ten dług nadal istnieje, jedynie wierzyciele zaniechali jego dochodzenia.

Nie traktuj długu ustalonego przez syndyka jako tego, który składa się na Twoje rzeczywiste zadłużenie. Oszukujesz siebie i działasz obstrukcyjnie na proces, który może Ci realnie pomóc.

Realizując plan spłaty ustalony w upadłości zmierzasz do oddłużenia.

Co się stanie, jeśli odpuścisz? Nie uzyskasz oddłużenia. Wrócisz do punktu wyjścia - czyli tych 400 000 zł. Co, jeśli natomiast zrealizujesz plan spłaty? To, czego nie spłacisz może zostać umorzone (za wyjątkiem kilku rodzajów zobowiązań, których nie można umorzyć).

Pomagam wychodzić z długów - korzystnie dla moich Klientów, ale na uczciwych zasadach. Nie obiecuję gruszek na wierzbie, informuję o potencjalnych scenariuszasz i daję czas na zastanowienie się. Na starcie uczciwie mówię, jak wygląda sytuacja, jaką perspektywę czasu i kwotę spłat może przyjąć syndyk/sąd (oczywiście szacunkowo, bo sąd ma szerokie kompetencje decyzyjne w tym zakresie). W życiu nie ma nic za darmo.

Nie wszyscy dłużnicy mają jednak szansę poznać jeszcze przed złożeniem wniosku realne perspektywy/przewidywany przebieg procesu ich oddłużenia. Widzę to jako pełnomocnik (kiedy ktoś przychodzi z prośbą o pomoc już po złożonym przez kogoś wniosku) albo współpracując z syndykami, którzy pracę nad konretnym postępowaniem zaczynają od analizy wniosku o upadłość.

Rozmawiaj uczciwie - z samym sobą i z pełnomocnikiem, który ma Ci pomóc przejść bezpiecznie przez ten proces.

PS, nie zawsze trzeba pić kawę na odległym krańcu globu - na Babiej Górze, w oczekiwaniu na wschód słońca, też smakuje bardzo dobrze.

Syndyk omówił uznania widniejącej w księgach wierzytelności, bo Pan X/Pani Y nie dopracował zgłoszenia wierzytelności. N...
24/07/2025

Syndyk omówił uznania widniejącej w księgach wierzytelności, bo Pan X/Pani Y nie dopracował zgłoszenia wierzytelności.

Nie licz, że w każdym wypadku syndyk wezwie Cię do złożenia wyjaśnień/dokumentów a Ty unikniesz kosztów związanych z ewentualnym zaskarżeniem listy wierzytelności.

To Ty jako wierzyciel wskazujesz w zgłoszeniu, czego i na jakiej podstawie dochodzisz. Powołujesz też określone dowody (zazwyczaj dokumenty, np. faktury). Syndyk, zanim odmówi uznania wierzytelności, wezwie Cię do przedłożenia dokumentów, ale uwaga: tych, na które się powołujesz w zgłoszeniu.

Przykłady z praktyki:

☑️ Wierzyciel wrzuca w formie skanu mnóstwo faktur. Kwota żądana jest wyższa od sumy kwot z faktur w skanie. Syndyk nie napisze: halo, chyba się Panu/i coś nie zeskanowało, proszę podesłać brakujące pliki :) I to nawet wtedy, gdy z ksiąg wynika, że faktycznie takie zadłużenie istnieje.

☑️ Odsetki: wierzyciele często nie wskazują, w jaki sposób liczą odsetki. Wpisują np. pierwszą kwotę z nakazu zapłaty wraz z przypisanym do niej terminem zapłaty. O ile w przypadku, gdy nic nie zostało zapłacone, to syndycy zazwyczaj i tak przyjmują prowierzycielską postawę i uznają wszystkie odsetki z wyroku. Sprawa się natomiast komplikuje, kiedy należność częściowo została spłacona, ale Ty chcesz jeszcze odzyskać naliczane od niej odsetki.

Jeśli należność główna została zaplacona, to wierzyciel i tak może żądać niezaplaconych wraz z nią odsetek. Tylko, że jeśli tego nie wskażesz w zgłoszeniu, to część syndyków uzna, że z nich rezygnujesz.

Nie jest rolą syndyka dociekać, czego oczekujesz, od jakich kwot i terminów naliczasz odsetki. Syndyk widzi żądanie: kwota X (mniejsza niż w wyroku, odsetki naliczane zgodnie z terminami wyroku, w pozostałym zakresie odmawia uznania).

☑️ jeśli Twoje roszczenie było kiedyś uznane w spisie wierzytelności w restrukturyzacji, to możesz się na to powołać. Nie musisz wymieniać lub przedkładać dowodów, np. faktur. Tylko sprawdź, czy aby na pewno byłeś uwzględniony w spisie, bo są takie przypadki, kiedy taka sytuacja nie miała miejsca.

To Ty wskazujesz, co Ci przysługuje i jaką zapłatę chcesz otrzymać. Jak jest sprawa bardziej złożona, zamieść krótkie wyjaśnienie.

Jest to o tyle istotne, że terminowe zgłoszenie wierzytelności nie podlega opłacie. Zaskarżenie listy wierzytelności już tak.

Restrukturyzacja to złożony proces. Samo uruchomienie procedury jeszcze nie oznacza, że cały plan się powiedzie, a Ty wy...
21/07/2025

Restrukturyzacja to złożony proces. Samo uruchomienie procedury jeszcze nie oznacza, że cały plan się powiedzie, a Ty wyjdziesz na prostą i uwolnisz się od długów.

Przed Tobą mnóstwo pracy. Opracowanie planu naprawczego, jego wdrażanie (często jedynie częściowo w toku samego postępowania, bo takie założenia mogą wybiegać nawet kilka do przodu), zaproponowanie zasad regulowania zobowiązań, negocjacje z wierzycielami. Z pomocą przychodzi oczywiście doradca restrukturyzacyjny. Mając jednak na uwadze, że to Ty najlepiej znasz swój biznes i przede wszystkim swoich kontrahentów, bez Twojego udziału będzie ciężko osiągnąć zamierzone rezultaty.

Obecnie najpopularniejszym (i najtańszym) rozwiązaniem jest tzw. PZU (postępowanie o zatwierdzenie układu). Umożliwia stosunkowo szybkie wstrzymanie egzekucji, przez co odzyskujesz płynność finansową utraconą wskutek np. zajętych rachunków bankowych albo wstrzymanych płatności od kontrahentów, którzy środki przelewają komornikowi sądowemu.

Jeśli masz jakieś pytania, skontaktuj się ze mną.

+48 570 698 029
[email protected]

Uśmiechnęło się dzisiaj do mnie dziecko. Stałem w tramwaju, ono siedziało na kolanach matki. Czekali na tramwaj. Matka n...
16/07/2025

Uśmiechnęło się dzisiaj do mnie dziecko. Stałem w tramwaju, ono siedziało na kolanach matki. Czekali na tramwaj. Matka na wózku, na jej twarzy rysowało się skupienie. A może to tylko dyskomfort spowodowany całym tym ruchem wokół/troską o pociechę (?). Dziecko szczęśliwe, musiało czuć się bezpiecznie. Nie odwzajemniłem uśmiechu, jak przystało na stereotypowego przedstawiciela naszego narodu, a szkoda. To trochę tak, jak z moim bieganiem, zanim odmacham komuś albo zareaguję na "cześć", to ta osoba już dawno wykręca kolejny kilometr :)

Niczego mnie to też nie nauczyło. A mimo wszystko jakoś tak miło się zrobiło na sercu i w głowie na koniec dnia.

Przypomniało mi to jedynie to, co od dawna wiem - trzeba dzielić się dobrą energią z innymi. To samo uczucie towarzyszy mi, kiedy Klient/ka uśmiecha się, o ile robi to szczerze. Albo kiedy mówi: dobrze porozmawiać. Jakoś tak mi lżej, kiedy widzę, że są różne opcje, jest jakaś szansa.

Chyba głównie przez wzgląd na te emocje lubię pomagać w upadłościach konsumenckich. To często nie są sprawy, którymi chwalimy się gdzie tylko się da. Różny jest poziom trudności tych postepowań, każde jest inne. W każdym z nich są jednak te emocje, którymi można się dzielić.

Gdybym przygotowywał portfolio spraw upadłościowych, to zacząłbym od całej palety emocji, motywacji, przemyśleń,  planów i marzeń. A jest ich trochę. A po kilku latach otworzył i wskazał palcem Klientowi/ce: widzisz, zrobiłeś/aś to! Ty!

Adres

Szlak 77/222
Kraków
31-153

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Zbigniew Drabik - Radca Prawny umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Zbigniew Drabik - Radca Prawny:

Udostępnij