11/01/2022
Temat „Nowego Ładu” jest obecnie na ustach wszystkich pracowników. Materia reformy jest szalenie trudna do zrozumienia nie tylko dla zwykłego obywatela, ale także dla specjalistów. Aby nie było tak łatwo, Minister Finansów w Rozporządzeniu z dnia 7 stycznia 2022 r. po medialnej nagonce na skutki reformy podatkowej, postanowił jeszcze bardziej skomplikować zasady rozliczania podatku.
Postaram się poniżej wyjaśnić tak prosto jak potrafię, o co w zasadzie chodzi.
Każdy z pracodawców na podstawie Rozporządzenia zobligowany został do wyliczenia na nowo podatku dochodowego pobieranego z wynagrodzenia pracownika. Nowy sposób polega na tym, że pracodawcy będą musieli obliczyć zaliczkę na podatek dochodowy dwa razy- zgodnie z przepisami tzw. „Polskiego Ładu” oraz na podstawie starych przepisów podatkowych (tych przepisów uchylonych „Polskim Ładem”). Jeśli okaże się, że w oparciu o stare zasady wysokość zaliczki będzie niższa, to pracodawca będzie zobowiązany odprowadzić z pensji pracownika tę niższą zaliczkę do urzędu skarbowego.
Nie oznacza to jednak kategorycznie, że w kieszeniach pracowników pozostanie więcej pieniędzy, a to dlatego że owa korzyść może okazać się pozorna. Minister Finansów odroczył bowiem tylko termin na odprowadzenie różnicy w zaliczce na podatek dochodowy wynikającej ze zmienionego sposobu wyliczenia podatku dochodowego.
Aby było łatwiej postaram wyjaśnić się to na przykładzie:
- zgodnie z Polskim Ładem pracownik powinien zapłacić w każdym miesiącu kwotę 700 zł tytułem zaliczki na podatek dochodowy,
- zgodnie z przepisami obowiązującymi do 31 grudnia 2021 r. zaliczka wynosiła 500 zł
Różnica w podatku wynosi zatem 200 zł (700 zł – 500 zł).
W konsekwencji pracodawca pobierze pracownikowi z wypłaty podatek w wysokości 500 zł (niższy podatek) i wypłaci pensję powiększoną o 200 zł (różnica w podatku).
Wszystko na pierwszy rzut oka wygląda atrakcyjne, należy jednak pamiętać, że pracownik nie otrzymał od państwa jakiejkolwiek podwyżki, ulgi, rekompensaty, bonusa etc. Korzyść finansowa w postaci dodatkowych 200 zł może okazać się iluzoryczna, ponieważ różnica w podatku będzie musiała zostać albo rozliczona przez pracodawcę w miesiącach kiedy powstanie ujemna różnica pomiędzy zaliczkami na starych i nowych zasadach- do wysokości różnicy w danym miesiącu, albo w zeznaniu rocznym.
Stopień skomplikowania nowych przepisów, fakt, że programy księgowe obecnie w większości nie posiadają możliwości podwójnego obliczania pensji a także pozbawienie księgowych czasu na wprowadzenie zmian, z dużą dozą prawdopodobieństwa spowoduje, że pracownik, którego dotyczy Rozporządzenie zapłaci różnicę (inaczej zwrócić państwu) w podatku dochodowym w rozliczeniu rocznym.
Jak łatwo to policzyć na przytoczonym przykładzie, pracownik może być zmuszony do dopłaty w 2023 r. podatku w wysokości 2400 zł (12 miesięcy x 200 zł).
Ministerstwo Finansów co prawda przedstawiło symulację w jaki sposób owa różnica zostanie rozliczona w ciągu roku, tak aby pracownik nie odczuł zmiany, jednakże przedstawiony przykład jest przykładem wzorcowym i nie uwzględnia szeregu zmiennych, które wpływają na sposób obliczenia wynagrodzenia jak zwiekszony pierwszy próg podatkowy, wspólne rozliczanie z małżonkiem, pobieranie świadczeń chorobowych itd.
Podsumowując, Rozporządzenie Ministra Finansów de facto tylnymi drzwiami odroczyło częściowo skutki Polskiego Ładu na 2023 r., kiedy dojdzie do rozliczenia podatku dochodowego za 2022 r. i każdy, kto na jego mocy odprowadzał mniejsze zaliczki będzie zmuszony zapłacić państwu dodatkowe pieniądze. Nadto, zapowiadane przez różnych ministrów zwroty „błędnie obliczonego podatku” w istocie będą zwrotami pieniędzy, które pracownik i będzie musiał oddać w rozliczeniu rocznym.
Niestety obawiam się, że problem będzie dotyczył większości pracowników objętych skutkami Rozporządzenia, ponieważ Polski Ład wyłączył możliwość odliczania od podatku składki zdrowotnej, co sprawia, że różnica w wysokości podatku dochodowego pojawi się już przy wynagrodzeniu około 5800 zł brutto miesięcznie -kiedy pracownik zrezygnował z ulgi dla klasy średniej oraz wynagrodzeniu 8600 zł brutto miesięcznie- kiedy pracownik korzysta z ulgi dla klasy średniej.
Dodatkowo, uważam że w najbliższych dniach wśród prawników pojawi się dyskusja odnośnie skuteczności prawnej Rozporządzenia, które choć oficjalnie wydłuża termin na odprowadzenie zaliczek na podatek dochodowy to w rezultacie zmienia zasady obliczania i pobierania podatku, co wykracza poza materię możliwą do uregulowania w rozporządzeniu- nie wspominając już o zobligowaniu do stosowania nieobowiązujących przepisów.