12/09/2026
To mój najbardziej bezkompromisowy doradca. 🐶
Loki jako typowy beagle uważa, że w życiu najlepiej iść za nosem i działać szybko.
Ja, szczególnie w sprawach rodzinnych, mam trochę inną teorię.
Bo kiedy emocje są duże, reakcje często są pochopne.
Chcemy reagować natychmiast, powiedzieć wszystkim od razu jak było, odpowiadać na zaczepki.
Bardzo często mówię Klientowi – Nie. Tego właśnie nie rób.
Tu nie chodzi, o to, żeby wygrać każdą nieistotną potyczkę.
Chodzi o to, żeby wiedzieć, które bitwy mają znaczenie dla tego, gdzie będziesz za rok, dwa czy pięć lat.
Bo można wygrać awanturę o jeden weekend z dzieckiem i fatalnie ustawić sobie całą sprawę o kontakty.
Można napisać wiadomość, która przez pięć minut daje ogromną satysfakcję, a pół roku później jest załącznikiem do pisma procesowego.
Można też walczyć o każdą rzecz z majątku tylko dlatego, że „jemu/jej tego nie oddam” — i wydać na tę walkę więcej czasu, pieniędzy i nerwów, niż ta rzecz jest warta.
Dlatego ważne jest pytanie – Co chcemy osiągnąć? Gdzie chcemy być za rok albo pięć lat?
A dopiero później dobieramy właściwą drogę, narrację, trzymamy się planu.
W rozwodzie zdecydowanie lepiej mieć mapę. A najlepiej jeszcze kogoś, kto już zna ten szlak. 😉