26/11/2025
TSUE, 25 listopada – o co właściwie chodzi i dlaczego to ważne?
Niedawno pisałam o małżeństwach jednopłciowych za granicą i ich uznawaniu (albo raczej nieuznawaniu) w Polsce a tu proszę!
25 listopada Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok, który odbił się szerokim echem w wielu krajach UE, w tym w Polsce. Sprawa dotyczy uznawania małżeństw jednopłciowych zawartych legalnie w jednym państwie członkowskim przez obywateli innych państwa Unii.
W skrócie:
Jeśli para tej samej płci zawarła małżeństwo np. w Niemczech, Hiszpanii czy Francji, to inne państwo UE (np. Polska) nie może ignorować faktu, że to małżeństwo istnieje, przynajmniej w kontekście praw wynikających ze swobody przemieszczania się i pobytu w UE.
I od razu ważne doprecyzowanie:
To nie jest wyrok, który „wprowadza małżeństwa jednopłciowe do Polski”.
Ale to jest wyrok, który mówi: jeśli ktoś korzysta ze swoich praw jako obywatel UE i przenosi swoje życie między państwami, to państwa członkowskie nie mogą udawać, że jego sytuacja rodzinna przestaje istnieć na granicy.
To wyrok o spójności Unii – bo trudno mówić o swobodnym przepływie osób, jeśli ktoś po przekroczeniu granicy nagle przestaje być małżonkiem.Dlaczego to jest istotne?Bo to nie są teoretyczne spory z Twittera, tylko realne rzeczy:- sprawy urzędowe- pobyt i praca- kwestie rodzinne- normalne życie ludzi, którzy funkcjonują między krajami.
Teraz pytanie brzmi czy polska administracja podejdzie do tego sensownie i spokojnie, czy czeka nas kolejna saga z interpretacjami?