16/11/2017
Nadużywanie instytucji przedawnienia przez wierzycieli w kontekście powtórnego składania wniosków o zawezwanie do próby ugodowej
Instytucja przedawnienia w ustawodawstwie polskim od zawsze wzbudzała liczne kontrowersje. Jej zmiany na przestrzeni lat prowadziły do polepszenia sytuacji prawnej wierzycieli bądź dłużników. Ostatnimi czasy judykatura napotkała problem rozstrzygnięcia kwestii, czy wierzyciel posiada uprawnienie do wydłużania okresu przedawnienia w nieskończoność poprzez ponawianie wniosków o zawezwanie do próby ugodowej, które cechuje niska odpłatność i brak konieczności uwikłania się w kosztowny i długotrwały proces sądowy. Należy podkreślić, iż w tym trybie rzadko dochodzi do załatwienia sprawy polubownie a najczęstszym powodem wniesienia wniosku o zawarcie ugody jest po prostu niedopuszczenie do przedawnienia roszczenia przysługującego wierzycielowi i zapobieżenia narażeniu się, w ewentualnym sporze sądowym, na podniesienie zarzutu przedawnienia i, w konsekwencji, przegraną w procesie.
W orzecznictwie istnieją dwa sprzeczne ze sobą stanowiska dotyczące niniejszego zagadnienia. Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z dn. 16 stycznia 2014 r., sygn. akt: I ACa 1194/13, opierając się na wykładni funkcjonalnej przepisów prawa, podniósł, że nader liberalne stanowisko, dopuszczające wielokrotne przerywanie przez wierzyciela biegu terminu przedawnienia poprzez inicjowanie kolejnych postępowań pojednawczych, mogłoby niweczyć sens instytucji przedawnienia, skoro niewielkim nakładem sił i środków bieg terminu przedawnienia, często nader spornego roszczenia, mógłby być wielokrotnie przerywany działaniami samego wierzyciela, nieprowadzącymi przy tym do definitywnego rozstrzygnięcia sporu przez sąd, inny uprawniony organ lub sąd polubowny. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, gdyby zaaprobować tezę, że także kolejne zawezwanie do próby ugodowej przerywa bieg terminu przedawnienia, to należałoby każdorazowo badać, czy tak wywołana kolejna przerwa nie stanowi jednak nadużycia ze strony wierzyciela.
Celem art. 123 § 1 pkt. 1 i 3 Kodeksu cywilnego (dalej: k.c.) jest zdaniem Sądu Apelacyjnego ochrona wierzyciela, który należycie dba o swoje sprawy i występuje do właściwych organów we właściwym terminie, a nie umożliwienie wierzycielowi przedłużania w nieskończoność terminów przedawnienia i odsuwania w czasie decyzji o wystąpieniu z właściwym powództwem.
Powyższe stanowisko zostało podtrzymane przez kolejny skład Sądu Apelacyjnego w Warszawie
w wyroku z dn. 6 czerwca 2014 r., sygn. akt: I ACa 12/14. Ponadto, Sąd Apelacyjny podkreślił,
że wielokrotne składanie wniosków zmierzających do zawarcia ugody stanowi naruszenie art. 5 k.c., na mocy którego nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Należy stwierdzić, iż celem społeczno-gospodarczym instytucji przedawnienia jest ochrona wierzyciela przed nierzetelnym dłużnikiem. Natomiast opisywana sytuacja nie czyni zadość nałożonym przez ustawodawcę obwarunkowaniom. Dlatego istnieje potrzeba wyrażenia sprzeciwu wobec umożliwianiu wierzycielowi przedłużania w nieskończoność ustawowych terminów przedawnienia, gdyż prowadzi to do stanu permanentnej niepewności i w konsekwencji do osłabienia bezpieczeństwa obrotu prawnego.
Natomiast zgodnie z drugim poglądem, wyrażonym m.in. w wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, z dn. 14 czerwca 2013 r., sygn. akt: I ACa 74/13, który został oparty na wykładni językowej i systemowej przepisów prawa, nie istnieje przepis proceduralny, który ograniczałby wierzycielowi możliwość ponownego wniesienia wniosku o zawezwanie do próby ugodowej, co implikuje, iż nawet w sytuacji, gdy wierzyciel posiada świadomość niemożności zakończenia sprawy w drodze ugody i opiera swój powtórny wniosek na identycznych przesłankach co poprzedni, brak jest podstaw do przyjęcia, że jedynie pierwsze zawezwanie do próby ugodowej można uznać za skuteczne.
Podobne stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w Warszawie, który w wyroku z dnia 11 grudnia 2013 r., sygn. akt: ACa 982/13 wskazał, że za możliwością wielokrotnego wzywania do próby ugodowej przemawia treść dyspozycji art. 123 § 1 pkt 1 k.c. oraz charakter prawny wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. Zdaniem Sądu, jeżeli wystąpienie z takim wnioskiem stanowi czynność podjętą bezpośrednio w celu dochodzenia roszczenia, to przerywa tym samym termin przedawnienia. Analiza treści powołanego przepisu uzasadnia zatem przypisanie tego skutku każdemu wnioskowi złożonemu na podstawie art. 184 Kodeksu postępowania cywilnego (dalej: k.p.c.). Sąd Apelacyjny stwierdził również, że wierzyciel występując z takim wnioskiem w każdym razie daje wyraz swojej wiedzy o istnieniu wymagalnej wierzytelności, wyraża ponadto jednoznacznie determinację w skorzystaniu z wymiaru sprawiedliwości, podejmuje więc czynność bezpośrednio zmierzającą do uzyskania zaspokojenia roszczenia przed właściwym sądem.
Należy również podkreślić, że Sąd w niniejszym orzeczeniu odrzucił także koncepcję stosowania w takich przypadkach art. 5 k.c. Skoro wzywając do zawarcia ugody wzywający daje możliwość jej zawarcia, to spełnia cel tej instytucji, a więc nie wykracza poza jej społeczno-gospodarcze przeznaczenie. Poza tym wskazać należy, że przyczyną ponownego zawezwania jest utrzymujący się stan niewykonania obowiązków przez dłużnika, któremu wierzyciel daje w ten sposób kolejną szansę na podpisanie ugody. Trudno więc gratyfikować dłużnika poprzez uznanie tych czynności za sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem kolejnego zawezwania do próby ugodowej. W uzasadnieniu wskazano także, iż wskazane działanie wierzyciela nie utrzymuje żadnego stanu niepewności między stronami. Dłużnik zawsze może skorzystać z powództwa o ustalenie nieistnienia danego zobowiązania.
Realny problem wynikający z rozbieżności orzeczniczej na kanwie składania wielokrotnych wniosków o zawezwanie do próby ugodowej sprawił, że Sąd Najwyższy w wyroku z dn. 28 stycznia 2016 r., sygn. akt: III CSK 50/15 wydał rozstrzygnięcie na mocy, którego zaaprobował stosowanie wykładni funkcjonalnej przepisów prawa i niemożności wnoszenia wniosków w trybie art. 184 k.p.c. opartych na tożsamych podstawach. Sąd Najwyższy w swoich rozważaniach podkreślił, iż złożeniu każdego kolejnego zawezwania do próby ugodowej musi towarzyszyć świadomość istnienia realnej możliwości zawarcia ugody oraz przywołanie nowych okoliczności uzasadniających, że mimo niepowodzenia wcześniejszego postępowania pojednawczego, tym razem taka próba zawarcia ugody może zostać zakończona pozytywnie.
Wydaje się, że stanowisko wyrażone ww. wyroku Sądu Najwyższego zasługuje na aprobatę.
W przypadku wielokrotnego składania wniosku o zawezwanie do próby ugodowej, opartego na jednakowych podstawach, nie można przychylić się do stanowiska, iż takowe wnioski spełniają dyspozycję normy wyrażonej w art. 123 k.c., gdyż w przypadku istnienia świadomości niemożności doprowadzenia do zawarcia ugody, wniesienie zawezwania nie spełnia jednej z głównych przesłanek wyrażonych w tym przepisie tj. nie zmierza do bezpośredniego zaspokojenia roszczenia. Co więcej, argumenty odnoszące się do konieczności usuwania stanu niepewności w obrocie prawnym czy nadużywania pozycji wierzyciela i naruszania tym samym art. 5 k.c. również zasługują na uznanie. Należy się spodziewać, iż pogląd ten zostanie uznany za dominujący w orzecznictwie.
Poruszając tematykę przedawnienia nie sposób nie odnieść się również do oczekiwanej nowelizacji instytucji przedawnienia, która zgodnie z wydawanymi przez Ministerstwo Sprawiedliwości komunikatami ma wejść w życie jeszcze w bieżącym roku.
Według informacji, które napływały z resortu sprawiedliwości, projektodawcy zmian zamierzali przywrócić badanie upływu terminu przedawnienia przez sądy z urzędu w chwili wpłynięcia pozwu jako przesłanki formalnej. Wymóg taki funkcjonował w polskim stanie prawnym przed rokiem 1990
i wywoływał liczne kontrowersje ze względu na ingerencję w fundamentalną dla procesu cywilnego zasadę kontradyktoryjności, a także z uwagi na problemy dowodowe oraz ekonomikę procesu. Jednakże w projekcie ustawy, który niedawno pojawił się na stronie Rządowego Centrum Legislacyjnego, próżno szukać jakichkolwiek wzmianek o uwzględnianiu przedawnienia z urzędu, co świadczy o tym, że projektodawcy zmian prawdopodobnie porzucili niniejszą koncepcję, którą trudno uznać za trafną i która spowodowałaby kolejne utrudnienia w prawidłowym funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.
Skupiając się jednakże na zmianach, które znajdują się w projekcie, należałoby wskazać na skrócenie podstawowego terminu przedawnienia z 10 do 6 lat a także na skrócenie okresu umożliwiającego dochodzenie roszczeń na podstawie tytułu wykonawczego, czyli stwierdzonych prawomocnym wyrokiem lub ugodą sądową, również z 10 do 6 lat. W uzasadnieniu projektu zostało wskazane,
iż zmiany te mają zmobilizować wierzycieli do szybszego dochodzenia swoich roszczeń, gdyż obowiązywanie tak długiego okresu przedawnienia prowadzi do trudności dowodowych w wykazaniu słuszności dochodzonych praw. Warto jednak zauważyć, iż znaczne skrócenie terminu przedawnienia tych roszczeń może być krzywdzące dla wierzycieli, gdyż dłuższy ich okres niesie pełniejszą gwarancje zgromadzenia wystarczających środków przez dłużnika do całkowitego zaspokojenia roszczenia. Należy również odnotować, że terminy przedawnienia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz świadczeniami okresowymi mają pozostać bez zmian i nadal trwać 3 lata.
Fundamentalna zmiana w zamyśle autorów projektu ma dotyczyć sposobu obliczania terminu przedawnienia. Jego koniec ma przypadać na ostatni dzień roku kalendarzowego. Wyjątki mają dotyczyć jedynie sytuacji, w których termin przedawnienia jest krótszy niż 2 lata i w tych przypadkach będzie miała zastosowanie dotychczas obowiązująca zasada, w myśl której do przedawnienia stosuje się ogólne reguły obliczania terminów z k.c, a więc termin oznaczony w latach kończy się z upływem dnia, który nazwą lub datą odpowiada początkowemu dniowi terminu.
Istotne zmiany mają zostać wprowadzone również w Ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów. W projekcie ustawy można zauważyć, iż ustawodawca podjął decyzje o dodaniu przepisu 43a, na mocy którego po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, chyba że zrzeka się on zarzutu przedawnienia, co nie może nastąpić przed upływem tego terminu.
Jednak najbardziej rewolucyjne novum w niniejszej ustawie dotyczyć ma możliwości nieuwzględnienia przez sąd zarzutu przedawnienia podniesionego w sporze przeciwko konsumentowi. Co prawda, sąd będzie uprawniony do zastosowania tego przepisu jedynie w wyjątkowych wypadkach, po rozważeniu słusznych interesów stron, jeżeli wymagają tego względy słuszności. Ponadto, projekt przewiduje również inne przesłanki, które powinny być brane pod uwagę tj. długość terminu przedawnienia, długość okresu od upływu terminu przedawnienia do chwili dochodzenia roszczenia oraz charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczeń przez uprawnionego, w tym wpływ zachowania zobowiązanego na opóźnienie uprawnionego w dochodzeniu roszczenia. Należy jednakże podkreślić, że norma wyrażona w tym przepisie pomimo zastosowanych obostrzeń w postaci ograniczenia jej stosowania do wyjątkowych wypadków, zawiera klauzule generalne, które, jako z natury swej wyrażenia bliżej niesprecyzowane, będą przyznawać sędziom duży zakres władzy dyskrecjonalnej w przypadku dokonywania jego subsumpcji.
Projekt proponowanych zmian wywołuje liczne kontrowersje w środowisku prawniczym. Wydaje się jednak, iż biorąc pod uwagę zwiększoną ochronę konsumentów i szybsze usuwanie stanu niepewności prawnej, proponowane zmiany zasługują na aprobatę. Należy również podkreślić słuszność decyzji projektodawców o zrezygnowaniu z zamysłu przywrócenia instytucji przedawniania branej pod uwagę z urzędu.