19/05/2019
W ekspresowym tempie 2 dni (15-16.05) Sejm przegłosował systemową nowelizacje k.k. Opozycja próbowała poprzez nieobecność na głosowaniu spowodować brak kworum. Część kontrowersyjnych jej przepisów omawiałem już wcześniej. Dziś odniosę się do wprowadzenia kryminalizacji pewnych form przygotowania do zniesławienia (art. 212 § 2a). Zgodnie z tym przepisem, tej samej karze jak za zniesławienie podlega ten, kto w celu jego popełnienia albo po jego popełnieniu tworzy fałszywe dowody na potwierdzenie nieprawdziwego zarzutu lub nakłania inne osoby do potwierdzenia okoliczności objętych jego treścią.
Jak wiadomo karalność przygotowania należy do wyjątków. Istotą prawa karnego jest karalność umyślnego przestępstwa dokonanego. Ustawodawca wprowadza karalność przygotowania z reguły w celu ochrony istotnych dóbr prawnych. Dobro chronione przez przepis typizujący zniesławienie (cześć) leży w pewnym sensie na pograniczu kryminalizacji. Podstawowym i częściej używanym w praktyce środkiem jego ochrony jest prawo cywilne. Przepis art. 212 § 2a „ustawy” (jeszcze ustawą nie jest) to przykład kryminalizacji na przedpolu typu czynu zabronionego. Kryminalizacja czynu na tym etapie powinna być uzasadniona. Czy wg Państwa w tym wypadku takowe uzasadnienie istnieje?
Warto zaznaczyć, że niektóre desygnaty tego przestępstwa już są kryminalizowane i wypełniają znamiona art. 270 § 1 k.k. (podrabianie lub przerabianie dokumentów w celu użycia za autentyczne albo używanie ich jako autentyczne). Czyny takie są karygodne, godzą w wiarygodność dokumentów. Jeżeli art. 212 § 2a k.k. ma chronić przed ich fałszowaniem w celu zniesławienia albo uwiarygodnienia prawdziwości zarzutu to czemu taka forma przygotowania nie jest karalna, gdy ktoś fałszuje dokumenty w celu oszustwa? Przecież mienie stanowi dobro wyższej wartości niż cześć. W takim wypadku sprawca odpowie za fałszerstwo (art. 270 § 1 k.k.), ale kwalifikacja nie będzie oddawać tego, że robił to np. w celu oszustwa. Mamy więc kryminalizację niektórych form przygotowania do zniesławienia, a nie ma jej w przypadku przygotowania do popełnienia oszustwa. Jest co prawda przestępstwo kradzieży karty bankomatowej (art. 278 § 5 k.k.), ale nie jest to karalne przygotowanie do kradzieży pieniędzy z konta, lecz dokonanie przestępstwa przeciwko mieniu.
Desygnatami znamienia „fałszywe dowody” z art. 212 § 2a mogą być również te, które nie stanowią dokumentów w rozumieniu prawa karnego. Wtedy nie stanowią one przedmiotu wykonawczego art. 270 § 1 k.k.
Reasumując należy stwierdzić, że wprowadzenie odpowiedzialności na przedpolu czynu zabronionego nie wydaje się uzasadnione w przypadku art. 212 § 2a. Ustawodawca wprowadza do znamion również okoliczność stanowiącą okoliczność wymiaru kary (desygnat zachowania się po popełnieniu przestępstwa) - tworzenie fałszywych dowodów na potwierdzenie nieprawdziwego zarzutu lub nakłanianie innej osoby do potwierdzenia okoliczności objętych jego treścią. Odpowiedzialność sprawcy zniesławienia za to przestępstwo multiplikuje bezprawie czynu, którego już dokonał (zniesławienia). Takie zachowanie można przecież uwzględnić jako okoliczność wymiaru kary za zniesławienie. Czy to nie wystarczy? Teraz z takiej okoliczności wymiaru kary tworzone jest nowe przestępstwo. Mamy więc do czynienia nie tylko co cofaniem odpowiedzialności wstecz (przed usiłowanie), lecz również w przód (po dokonaniu). Ustawodawca kryminalizuje czyny popełnione po dokonaniu, jeżeli godzą również w inne dobra prawne (np. art. 234 i 235 k.k. – przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości). W tym wypadku mamy to samo dobro prawne tego samego pokrzywdzonego zniesławieniem. Dlatego projektowany art. 212 § 2a k.k. nie wydaje się uzasadniony.
Razi też identyczne ustawowe zagrożenie karne, jak za zniesławienie, skoro zagrożenie dla dobra prawnego ma dopiero charakter pośredni (1 odmiana) albo jest to kryminalizacja desygnatu okoliczności wymiaru kary po popełnieniu przestępstwa (2 odmiana).
Omawiane przestępstwo będzie ścigane z oskarżenia publicznego w trybie bezwnioskowym, a zniesławienie w trybie prywatnoskargowym. Wydaje się to trochę zaburzać ratio legis trybu prywatnoskargowego, skoro pewnie formy przygotowania do popełnienia przestępstwa prywatnoskargowego będą ścigane w trybie publicznoskargowym.