26/07/2019
Pułapka ulgi meldunkowej /mieszkaniowej/ i jej ofiary. Do napisania tego posta skłoniła mnie lektura tego artykułu: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/spozniona-refleksja/j4tmb1t. Artykuł opisuje, ujmując wprost, wieloletnie CIERPIENIE finansowe i mentalne ofiar ulgi meldunkowej. Ludzie są po prostu bezradni wobec aparatu Państwa. Jeden z bohaterów artykułu tego po prostu nie udźwignął i targnął się swoje życie. We wzmiankowanym w ramach tego postu przypadku Klienta X udało się z pułapki meldunkowej wyrwać, choć nie było łatwo i przyjemnie. Pułapka ulgi meldunkowej dotyczy osób, które w latach 2007-2008 kupiły mieszkanie, a następnie sprzedały je przed upływem 5 lat od daty nabycia. Sprzedaż taka była zwolniona z opodatkowania, ale pod warunkiem, że podatnik był zameldowany w mieszkaniu co najmniej 12 miesięcy i złożył oświadczenie o spełnieniu warunków do zwolnienia przychodu uzyskanego ze sprzedaży z podatku dochodowego, czyli chce skorzystać z ulgi /tak jakby byli tacy, którzy wolą zapłacić podatek niż go nie płacić/. W przeciwnym wypadku sprzedaż taka była opodatkowana podatkiem dochodowym w wysokości 19%. Oczywiście przepisy były na tyle nieprecyzyjne, że ludzie nie wiedzieli nic o konieczności złożenia tego oświadczenia, nie mówili o tym notariusze, a nawet same urzędy skarbowe do pewnego momentu nie domagały się tego podatku.Nie było również żadnego formularza oświadczenia pozwalającego na skorzystanie z ulgi podatkowej. Po kliku latach urzędy skarbowe zaczęły jednak wszczynać postępowania podatkowe i żeby było jeszcze straszniej dodatkowo postępowania karno-skarbowe po to /jak należy domniemywać/ aby przerwać bieg przedawnienia tego podatku. Ofiary ulgi mieszkaniowej masowo przegrywały w postępowaniach odwoławczych przed organami skarbowymi, a ci z nich, którzy wnosili skargi do sądów administracyjnych, również przegrywali. Jeżeli więc ktoś przed upływem 5 lat od 2007-2008 sprzedał mieszkanie za dajmy na to "tylko" 250.000,00 zł. to do zapłaty miał niespodziewanie podatek 47.500,00 zł. i do tego odsetki za klika lat. Do tego "przyjemność" postępowania podatkowego, następnie względnie przed sądami administracyjnymi plus bonus w postaci postępowania w sprawie o przestępstwo z art. 54 par. 2 kodeksu karnego skarbowego, aby dowalić jeszcze sankcję karną no i oczywiście nie dopuścić do przedawnienia samego zobowiązania podatkowego. Pan X w obliczu konieczności zapłaty podatku podjął niełatwą decyzję o zakończeniu swojego życia na terytorium RP, zlikwidował działalność gospodarczą i wyjechał do jednego z krajów UE. W 2017 roku zostało wydane postanowienie o przedstawieniu mu zarzutu popełnienia przestępstwa skarbowego. Tu trzeba jednak przyznać, że Pan X trafił na mądrego urzędnika skarbowego, który w 2018 roku postanowił o umorzeniu dochodzenia. Nie był to jednak koniec problemów, ponieważ pomimo braku sankcji karnej, podatek wraz z odsetkami, które dochodziły już do wysokości kwoty głównej był nadal do zapłaty. Tak więc pewnego dnia przebywając w owym kraju UE Pan X otrzymał korespondencję od tamtejszego urzędu skarbowego, że polski urząd skarbowy skierował egzekucję do jego wynagrodzenia. Ponieważ jednak przerwanie biegu przedawnienia nastąpiło w skutek wszczęcia postępowania karnego, to Pan X miał to szczęście, że po jego umorzeniu bieg przedawnienia biegł nadal i szczęśliwie pod koniec ubiegłego roku dotarł do swojego końca. Tego szczęścia nie mieli ci ludzie, wobec których wszczęto "tylko" postępowanie egzekucyjne, ponieważ bieg terminu przedawnienia jest wtedy przerywany i biegnie od początku od dnia zastosowaniu środka egzekucyjnego. Zatem o szczęściu Pana X zadecydowało to, że bieg przedawnienia w jego wypadku nie mógł być przerwany czynnością egzekucyjną, bo został zawieszony postępowaniem karnym. Przygotowany przez naszą kancelarię wniosek o umorzenie postępowania egzekucyjnego odniósł pozytywny skutek i postępowanie egzekucyjne zostało zakończone. Konkluzje co do prawa? Podatek dochodowy w wysokości 19% od kwoty sprzedaży mieszkania nabytego w latach 2007 - 2008 sprzedanego przed upływem 5 lat od jego nabycia należny tylko dlatego, że podatnicy "nie chcieli skorzystać z ulgi" bo nie złożyli jakiegoś oświadczenia o zameldowaniu - tak jakby Państwo nie wiedziało, czy byli zameldowani - to klasyczna pułapka legislacyjna. Fakt, że przedawnienie "nigdy" nie nastąpi w wypadku stosowania środka egzekucyjnego, po którym biegnie ono od początku musi budzić wątpliwości z punktu widzenia zasady Państwa prawa. Fakt, że wszczęcie postępowania karnego - podatkowego powoduje zawieszenie biegu przedawnienia zobowiązania podatkowego, co z kolei uniemożliwia przerwanie okresu przedawnienia, w omawianej sprawie okazało się błogosławieństwem.