03/10/2025
W sprawie tej od początku reprezentowałam oskarżoną.
Początkowo prokurator postawił mojej Klientce zarzut zabójstwa pod wpływem przebiegu porodu.
Sąd na wniosek prokuratury zastosował areszt, którego Sąd Okręgowy nie przedłużył chociaż o to po 3 miesiącach wnioskowała prokuratura.
Następnie prokurator stawia zarzut zabójstwa. Zatrzymują moją Klientkę.
Drugie posiedzenie aresztowe.
Przy zarzucie zabójstwa zastosowanie aresztu do zazwyczaj formalność.
Okazuje się, że sąd po wnikliwej analizie dowodów uznaje, że może zarzut zabójstwa jest ale nie ma wysokiego prawdopodobieństwa jego popełnienia i aresztu nie stosuje.
Prokurator składa zażalenie.
Sąd uznaje że przy tym materiale dowodowym areszt jest niezasadny.
Dochodzi do bardzo intensywnego procesu karnego przed Sądem Okręgowym.
Mimo, że w akcie oskarżenia zarzuca się mojej Klientce zarzut zabójstwa, odpowiada z wolnej stopy.
Na rozprawach pojawiają się biegli, wpływają opinie, zeznają świadkowie.
Prokurator wnosi o 25 lat pozbawienia wolności,
ja o uniewinnienie.
Zapada wyrok: oskarżona nie zabiła, natomiast nie udzieliła pomocy.
3 lata pozbawienia wolności.
Składam apelację. Robi to również prokurator.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku inaczej niż Sąd I instancji ocenia ten sam materiał dowodowy i skazuje moją Klientkę za zabójstwo.
Orzeka jednak nie 25 lat pozbawienia wolności jak wnosił Prokurator a karę najniższą jaką może zapaść przy tej kwalifikacji - 8 lat pozbawienia wolności.
Sprawa ta nie jest tak oczywista jakby mogło się zdawać.
Niestety o szczegółach procesu nie mogę pisać, bo zarówno na etapie postępowania w pierwszej jak i drugiej instancji została wyłączona jawność procesu, a bardzo bym chciała, bo mogłabym na forum wziąć w obronę moją Klientkę, która w komentarzach będzie linczowana.
Nie nieumyślne spowodowanie śmierci, a zabójstwo w zamiarze ewentualnym - Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił wyrok w sprawie Natalii M., która w kwietniu 2017 r.