21/05/2026
Downsizing (zabieg polegający na zmniejszeniu gramatury lub objętości produktu przy jednoczesnym utrzymaniu jego dotychczasowej ceny) w ujęciu karnoprawnym.
Z punktu widzenia karnoprawnego nie ma znaczenia to, jak bardzo czujemy się oszukani. Dla prawidłowej kwalifikacji prawnej czynu muszą zaistnieć bardziej obiektywne przesłanki. Uczucie bycia oszukanym może towarzyszyć konsumentowi w wielu sytuacjach, w których przedsiębiorca stosuje zabiegi wyczerpujące znamiona innych czynów zabronionych lub nieuczciwych praktyk rynkowych, a także prostych zabiegów socjotechnicznych, które możemy nazwać jedynie chwytem marketingowym.
W przypadku ilości kupowanego towaru, aby uniknąć złego samopoczucia, sugeruję każdorazowo przyglądać się oznaczeniom umieszczonym na opakowaniu 🔎 Jeśli nie będą one uwidocznione w sposób wyraźny, albo w inny sposób będą budziły wątpliwość co do rzeczywistej wagi lub objętości produktu, można ten fakt zgłosić do Inspekcji Handlowej lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Producent zmniejsza tabliczkę czekolady, ale nie zmienia opakowania ani ceny. Oszustwo? 🤔
Sąd w Niemczech uznał, że tak nie wolno. Sprawa dotyczyła popularnej czekolady: producent zmniejszył wagę łakocia z 100 do 90 gramów bez wyraźnej zmiany opakowania. Jednocześnie cena produktu wzrosła z 1,49 euro do 1,99 euro. Organizacja zajmująca się ochroną konsumentów wniosła sprawę do sądu. Ten uznał, że producent powinien jasno poinformować klientów o zmianie gramatury bezpośrednio na opakowaniu. Przez kilka miesięcy na opakowaniu powinna znajdować się dodatkowa adnotacja o zmniejszeniu czekolady.
Kazus zza zachodniej granicy był rozpatrywany pod kątem ochrony konsumentów. Dogmatycznie rzecz biorąc, w Polsce sprawa może być badana pod kątem konsumenckim, ale i oszukańczym. Rozważmy po kolei oba konteksty.
👉 Zmniejszenie tabliczki czekolady może podpadać pod tzw. czyn nieuczciwej konkurencji, którego przykładem jest "wprowadzające w błąd oznaczenie towarów lub usług" (art. 3 ust. 2 pkt 3 ustawy o o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji).
Ustawa wyjaśnia, że czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie towarów lub usług albo jego brak, które może wprowadzić klientów w błąd co do ilości towaru, a także wprowadzenie do obrotu towarów w opakowaniu mogącym wywołać błąd klienta.
Za błędne oznaczenie produktu lub użycie opakowania mogącego wprowadzać w błąd grozi odpowiedzialność za wykroczenie (art. 25 ustawy).
Przepis penalizujący mylące opakowania posługuje się określeniami: "wprowadza klientów w błąd" i "naraża w ten sposób klientów na szkodę". Słowo "klientów" zostało zapisane w liczbie mnogiej, by podkreślić, że nie liczy się oszukiwanie konkretnej osoby, lecz użycie opakowania, które generalnie może być mylące dla "klientów", czyli statystycznego Kowalskiego zainteresowanego danym rodzajem produktu.
Czekolada to produkt kupowany na co dzień, spożywany przez wiele osób, dostępny cenowo, szerokiego zastosowania - słodycz "dla mas". Czy opakowanie jest mylące, czy nie, badamy zatem z uwzględnieniem percepcji zwykłego klienta będącego przeciętnym człowiekiem w prozaicznej sytuacji dnia codziennego.
Celem omawianego wykroczenia jest zwalczanie nieuczciwej konkurencji, a kontekstem oceny: klient-konsument w starciu z przedsiębiorcą, który chce zarobić najczęściej więcej niż inny przedsiębiorca.
👉 Wygląda na to, że niepostrzeżona zmiana wagi produktu bez wyraźnej zmiany opakowania lub przynajmniej wyraźnego oznaczenia zmiany wagi (tak by była widoczna bez korzystania z lupy) - podpada pod działania mylące klientów.
Nie chodzi o samo w sobie oznaczenie wagi produktu: "nowa" waga jest prawdziwa i widnieje na nowym opakowaniu. Rzecz w tym, że klient nie widzi (nie pamięta) RÓŻNICY. Kto z nas pamięta, ile waży ulubione serek lub ile jest herbaty w często kupowanej herbacie?
Człowiek przyzwyczaja się do kupowania tych samych rzeczy i nie zastanawia się za każdym razem, gdy wchodzi do sklepu, czy przypadkiem czekolada waży nadal 100 czy już tylko 90 gramów.
Opakowanie to samo? To samo. No to kupuję.
Jeśli na domiar złego cena wzrasta (jak w kazusie niemieckim), paradoksalnie ryzyko błędu jest większe. Nikt nie spodziewa się, że wzrastająca cena towarzyszy zmniejszeniu czekolady.
Od producenta można wymagać, by przez jakiś czas informował klientów o zmianie wagi czekolady, w sposób łatwo dostrzegalny podczas codziennych zakupów. Wystarczyłoby hasło: "Nowa waga" lub analogiczne, by zwrócić uwagę klienta na RÓŻNICĘ między tym, co kupował a tym, co kupuje dzisiaj.
👉 Drugi kontekst, w świetle którego można rozpatrywać zmniejszenie czekolady bez zmiany opakowania, to przestępstwo oszustwa. Opisuje je art. 286 Kodeksu karnego. Sprawa jest poważna - mówimy o surowo karanym przestępstwie.
Z Dogmatycznego punktu widzenia o oszustwie mowy być jednak nie może.
Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji chroni "rynek" i "klientów" jako graczy biorących udział w wymianie towarów i usług. Przepisy ustawy są nastawione na regulowanie rynku i wymuszanie prawidłowych standardów w obrocie gospodarczym.
Kodeks karny jest nastawiony na ochronę dóbr indywidualnych. Stąd w przepisie mowa o "osobie", czyli "kliencie" - w liczbie pojedynczej. Artykuł 286 k.k. chroni konkretnego człowieka przed oszukańczymi działaniami, które mają na celu doprowadzenie konkretnej osoby do niekorzystnej decyzji zakupowej.
Po pierwsze, producent nie zmienia wagi czekolady po to, by oszukać konkretnego klienta. Robi to typowo ze względów ekonomicznych, bierze pod uwagę drożejące kakao, energię czy transport.
Nie ma więc bezpośredniego związku między wypuszczeniem na rynek partii mniejszej czekolady o wadze 90 gramów a wprowadzeniem w błąd Mikołaja M. robiącego zakupy w krakowskim osiedlowym sklepiku we wtorek 19 maja 2026 roku o godzinie 20.
Być może taka partia czekolady jest myląca dla "klientów" - by temu zapobiegać, stosujmy przepisy chroniące "rynek" (omówiony już wyżej czyn nieuczciwej konkurencji). To, że opakowanie może mylić "klientów" (pluralis) jeszcze nie oznacza, że celem jego zastosowania jest zmylenie konkretnego klienta (singularis).
Po drugie: istotne jest to, że czekolada, którą konkretny klient bierze ze sklepowej półki, jest oznaczona w pełni prawidłowo. Ten egzemplarz waży 90 gramów i za to płaci się określoną cenę.
Skoro w omawianym przypadku Kodeks karny chroni dobra indywidualne, a nie zbiorowe (klienta, a nie klientów), pytanie brzmi, gdzie leży granica relewantnego wprowadzania w błąd lub wyzyskiwania błędu konkretnej osoby, która - mając wszystkie dane - może i tak nie wiedzieć, czy zakup jest opłacalny, czy nie.
Świadomy klient powinien podejmować racjonalne decyzje zakupowe. Patrzeć na cenę i za co konkretnie płaci. Jeśli ktoś o to nie dba (wrzuca towary do koszyka "na oko"), można powiedzieć, że rezygnuje w pewnym zakresie z ochrony własnych dóbr prawnych. Nie jest wprowadzony w błąd w sensie prawnie istotnym, bo po prostu nie sprawdzał, co konkretnie kupuje.
Trzecia sprawa to problem sprawstwa. Kto miałby być sprawcą tego oszustwa? Producent czy właściciel sklepu, który na samym końcu wystawia towar na półkę bez oznaczenia "różnicy" między poprzednią a nową wagą?
Pytanie można przeformułować: kto jest "bardziej" oszustem? Kto "bardziej" oszukuje? Chyba ten, kto jest najbliżej klienta, bo to jego czyn finalnie doprowadza do niekorzystnego zakupu. Byłoby to jednak mocno niesprawiedliwe, by "karać" sprzedawcę za "spryt" producenta czekolady.
👉 Nie oznacza to, że opakowanie nigdy nie może być oszukańcze w sensie art. 286 k.k. Celowe ukrycie nowej wagi wśród wielu innych napisów, odwracających uwagę od tej istotnej zmiany, może oznaczać, że granica oszukaństwa zostanie przekroczona. Samo opakowanie może być mylące w stopniu uzasadniającym odpowiedzialność karną, np. paczka chipsów napompowana powietrzem lub bombonierka składająca się głównie z kartonu. Sposób eksponowania towaru w sklepie, który ma wywołać błąd u klienta, mógłby zostać uznany za oszukiwanie w rozumieniu art. 286 k.k.
Podsumowując: mniej czekolady w czekoladzie to zagrywka nie fair, ale raczej nie oszustwo w myśl Kodeksu karnego.
System prawny musi zakładać, że człowiek działa racjonalnie, że myśli i jest w stanie przetworzyć prostą informację podaną na opakowaniu. Wiem, co jem, a przedtem: wiem, co kupuję, bo czytam etykiety! 🤓
#629+10 lat